Przesłanie Wojtyły na „Światowy Dzień Pokoju” w 1992

Rok w rok moderniści wzywają do pokoju opartego na fałszywych zasadach ekumenizmu i u mało kogo wzbudza to choćby zaniepokojenie. Przeto prawie wszystkie środowiska zwące się dziś katolickimi, włącznie z wieloma „tradycjonalistycznymi” przyjęły zasady ekumenizmu za swoje. Czy można sobie bowiem wyobrazić „marsze w obronie życia”, które zrzeszają katolików, protestantów i innych „ludzi dobrej woli” w czasach, gdy katolicy przejęci zasadami ewangelii unikali wszelkich tego rodzaju spotkań? Gdy duchowni przestrzegali przed tego rodzaju zgromadzeniami?

Walczy się natomiast przede wszystkim z fundamentalizmem, czy to katolickim, czy nawet islamskim, ale już katolicyzm liberalny (czy wręcz heretycki), islam liberalny, są już w tej optyce dobre. Nie liczy się prawda ani prawdziwa wiara, ale ów fałszywy pokój, którego czołowym na całym świecie piewcą był przez wiele lat Jan Paweł II. O tym traktuje wstępniak z pisma „Sodalitium” z marca 1992 roku. Czytaj dalej

Reklamy

Wstępniak z okazji dziesięciolecia pisma „Sodalitium” (1993 rok)

Umieszczam poniżej tłumaczenie artykułu wstępnego z numeru specjalnego z 1993 roku na dziesięciolecie pisma „Sodalitium”, które jest oficjalnym organem Instytutu Matki Dobrej Rady, po to, aby lepiej zapoznać moich polskich Czytelników z początkowymi perypetiami pisma, jego pierwotnym zamysłem (wierności „katolicyzmowi integralnemu”) i treścią, z jaką można się spotkać w tym wspaniałym piśmie.

W nadchodzącym roku więcej uwagi zostanie poświęcone tłumaczeniom z tego właśnie pisma. Potrzebne jest to, a nawet konieczne zwłaszcza w Polsce, gdzie patrzenie na rzeczy przez pryzmat integralnie katolicki jest zjawiskiem tak rzadkim, gdy chodzi zarówno o sprawy Boże (religii) jak i ludzkie. Oby ta lektura pomogła wychować ten właśnie punkt widzenia i przyczynić się do powstania autentycznej, antyliberalnej, antyrewolucyjnej, antymodernistycznej akcji katolickiej.

Czytaj dalej

Przykład z przeszłości nie tak odległej

Kryzys w Kościele wywołany Soborem Watykańskim II wymusił na tych, którzy chcieli zachować wiarę i sakramenta swych przodków, wiele niedogodności, trudów, wyrzeczeń i ofiar. Do nich należą tułaczki kapłanów wyrzuconych ze swych parafij (dzięki jednak ofiarności wiernych zawsze znajdowali dach nad głową) oraz olbrzymie niekiedy odległości, jakie musieli wierni pokonywać, aby udać się na Mszę katolicką. Jakże różni się ta postawa od różnych dzisiejszych „tradycjonalistów”, zarówno kapłanów i świeckich, którzy co nieco narzekają na Bergoglio, ale ich „udręka” w niczym praktycznie nie przypomina prawdziwego krzyża wiernych duchownych i świeckich nie tylko pierwszej doby, ale także i tych, którzy do dziś chcą zachować wiarę non una cum heretykami zajmującym wszystkie diecezje i prawie wszystkie kościoły i kaplice na świecie nie szukając kompromisów we wzajemnej zgodzie i współistnieniu z tymi samymi heretykami.

Czytając kronikę wieńczącą każdy numer pisma „Sodalitium” można trafić nie tylko na interesujące fakty, ale i z nich wyciągnąć pewną nauczkę – historia magistra vitae est, nawet, a czasami zwłaszcza, niby prozaiczna historia zwykłego świeckiego. Czytaj dalej

W rocznicę śmierci dwóch kapłanów

Czytając ostatnio dawniejsze numery pisma „Sodalitium” natrafiłem, w kronice wieńczącej każdy numer tego pisma, taką oto wzmiankę o dwóch zmarłych kapłanach, których rocznica śmierci wypada 4 i 29 listopada. Obaj zmarli w 1995 roku. A czytając samą kronikę tego pisma można się dobitnie przekonać, że sedewakantyzm wcale nie jest taki „sterylny”, jak to się mawia na antysedewakantystycznych wykładach duchownych Bractwa założonego przez abpa Lefebvre’a.

Pelagiusz z Asturii

Ponownie niestety musimy wspomnieć o śmierci starszych kapłanów, którzy nie odprawiali Mszy świętej una cum Joanne Paulo. Czytaj dalej

Kiedy w FSSPX Msza w języku pospolitym i twarzą do ludu?

Wkrótce pojawi się tłumaczenie listu otwartego x. Guépin (sedewakantysty) do x. de la Rocque (FSSPX) z 28 listopada 2009 roku, o którym wspomniałem tutaj, a który jest kolejnym ciekawym świadectwem o początkach katolickiego oporu wobec modernizmu w pierwszych latach posoborowej rewolucji we Francji. X. Guépin wspomina tam również o radzie udzielonej na początku 2007 roku przez x. de la Rocque w imieniu FSSPX, aby moderniści stopniowo przyzwyczajali ludzi do Mszy katolickiej, odprawiając Mszę „przejściową”, w języku pospolitym i twarzą do ludu. Poniżej krótka wzmianka o tym z pisma Instytutu Matki Dobrej Rady „Sodalitium”. Czytaj dalej

Stary zwyczaj przepraszania za „grzechy Kościoła”

„Dobry papież Jan” z heretykami

Zwyczaj przepraszania za „grzechy Kościoła” kojarzy się zasadniczo z Janem Pawłem II. Nie on jednak go rozpoczął, w tym również szedł wiernie śladami swych modernistycznych poprzedników, Pawła VI i Jana XXIII, który ten zwyczaj zaczął jeszcze jako Patriarcha Wenecji. Podstawą oświadczeń i czynów idących w tym kierunku było jego ekumeniczne podejście do wszelkich heretyków i schizmatyków oraz jego obsesja na punkcie szukania zawsze raczej tego, co łączy, niż tego, co dzieli, nawet gdy chodzi o ateistów, masonów i innych wrogów Kościoła.

Temat ten omówiony jest w ósmej części dwudziestotrzyczęściowej serii artykułów x. Franciszka Ricossy poświęconych „Papieżowi Soboru”. Artykuły te opublikowane zostały w języku włoskim i francuskim w piśmie „Sodalitium” w latach dziewięćdziesiątych, a w wersji francuskiej pierwsze szesnaście można przeczytać także na stronie Instytutu Matki Dobrej Rady. Stanowią one nieodzowną wręcz lekturę o tym, który zmienił oblicze Kościoła mając w założeniu być tylko „papieżem przejściowym”. W przyszłości postaram się streścić je wszystkie, część po części. Dziś, z okazji pięćsetnej rocznicy rewolty protestanckiej, za którą moderniści także przepraszają, streszczę tylko ustęp dotyczący omawianej tematyki „meaculpizmu” modernistów, który za cel ma zniszczenie autorytetu Kościoła przez podważenie jego cech świętości, nieomylności i niezniszczalności. Czytaj dalej

Chodzenie na Mszę „una cum” i gdy kapłan ukrywa, że nie jest „una cum”

W poniższym artykule x. Franciszek Ricossa z Instytutu Matki Dobrej Rady odpowiada na wątpliwości wokół uczęszczania na Msze odprawiane przez tzw. potajemnych sedewakantystów, jakich podobno nie brak w Bractwie Świętego Piusa X a nawet i u indultowców. Pewnie w owych czasach (lata ’90) było ich tam więcej…

Przy okazji warto zapoznać się, albo przypomnieć sobie, tekst x. Cekady w tej materii, „Szczypta kadzidła. Sedewakantyści i msze una cum oraz artykuł, w którym bp Sanborn wyjaśnia, co oznacza sam zwrot „una cum”, zawarty w kanonie Mszy.

Pelagiusz z Asturii

Problem „una cum”: sprawa sumienia

Nasza redakcja otrzymała list, który, z uwagi na znaczenie kwestii, jaką porusza, zasługuje na opublikowanie wraz z właściwą odpowiedzią. Jeśli nasi czytelnicy będą chcieli zadać redakcji inne interesujące pytania, dotyczące wiary lub moralności, z przyjemnością odpowiemy w granicach możliwości, jakie daje nam nasz biuletyn. „Sodalitium” Czytaj dalej