Przemówienie Józefa Ratzingera w Wielkiej Synagodze w Rzymie

17 stycznia 2010 w rzymskiej synagodze

Jeszcze raz o jednym z czołowych modernistów doby Soboru Watykańskiego II, którego niestety tak wielu „tradycjonalistów” uważa za obrońcę tradycji, w tej chwili tęskni za nim, a niektórzy dotąd uważają za „papieża”. Nawet FSSPX chciało z nim „wzmacniać wiarę” w trakcie tzw. roku wiary.

Podobnie jednakże ma się rzecz z innymi faworytami „tradycjonalistów”, jak Gerhard „kardynał” Muller, który również wprost neguje niektóre prawdy wiary (cf. np. niedawny artykuł ze strony Novus Ordo Watch, ale o tym już było wcześniej wiadomo).

Jednym z najpoważniejszych dziś problemów jest zatrzymanie się wielu uczciwie zastanawiających się nad problemami w Kościele na pozorach i sprawach powierzchownych. Ratzinger, jak i inni moderniści, zaprzecza prawdom wiary i dlatego nie mógł posiadać władzy Chrystusowej, asystencji Ducha Świętego, nie mógł być Papieżem i Kościołem (Papież bowiem to Kościół).

Wynika to z braku znajomości tej wiary przez duchownych i świeckich oraz prawdziwej plagi fałszywych nauczycieli, którzy do swego postępowania dostosowują nauczanie Kościoła.

Czytaj dalej

Reklamy

Motumsza Ratzingera

Dwaj czołowi niemieccy negacjoniści dogmatów w trakcie Soboru Watykańskiego II: x. Karol Rahner, S.J. (po lewej) i x. Józef Ratzinger

Dziesięć lat temu Józef Ratzinger wprzągł na dobre starą Mszę w neomodernistyczny system wywodzący się bezpośrednio z Soboru Watykańskiego II, a którego był jednym z czołowych architektów. Zgodnie z wewnętrzną logiką modernistów, stara Msza stała się jednym z godziwych wyrazów wrażliwości liturgicznej czy po prostu estetycznej, odpowiadającej „wewnętrznej potrzebie boskości” w każdym człowieku. Warunkiem nieodłącznym korzystania z „tego dobrodziejstwa” jest oczywiście akceptacja podstawowych założeń nowej teologii zawartych w doktrynach soborowych oraz ich liturgicznego wyrazu w postaci Novus Ordo Missae, zarówno co do ważności jak i prawowitości tego rytu. Rytu, który „tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego” (Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae). Czytaj dalej

Józef Ratzinger, Kościół katolicki i wolność religijna

Benedykt XVI i wolność religijna: nie tylko wierzący, ale i praktykujący (tu w Błękitnym Meczecie w Stambule)

Niedawno temu pewien Czytelnik przesłał mi tłumaczenie ciekawego artykułu z pisma Instytutu Matki Dobrej Rady „Sodalitium”.

Temat ważki, bowiem traktuje o najbardziej wyraźnej sprzeczności między soborowym i modernistycznym nauczaniem a niezmiennym, i w tej materii, nauczaniem Kościoła katolickiego.

Herezję wolności religijnej Benedykt XVI przywoływał jako „szczyt wszystkich wolności” niejednokrotnie. Choćby w Ecclesia in Medio Oriente (14 IX 2012) przeczytać można: Czytaj dalej

Ratzinger neguje dogmat Extra Ecclesiam nulla salus

Dziś mijają cztery lata odkąd x. Józef Ratzinger zrzekł się tytułu do papiestwa, który i tak w sposób nieprawowity posiadał. Jego jednak heretyckie poglądy znane były od dekad, a tylko dlatego, że rewolucja tak się daleko posunęła, w XXI wieku różnej maści „konserwatyści” i indultowcy, a nawet lefebryści tak go polubili i teraz za nim tęsknią, do tego nawet stopnia, że nie pasuje im już Jurek jako „Papież”, więc zaufali włoskiemu dziennikarzowi i amerykańskiej syjonistce, że jednak to tamten modernista jest jeszcze „Papieżem”.

Pelagiusz z Asturii

Ratzinger neguje dogmat ‘Extra Ecclesiam Nulla Salus’

W następstwie II Soboru Watykańskiego podjęto wiele badań mających na celu wyjaśnienie konsekwencjia_006_ratzingersalvation01 dokumentów soborowych. Jednym z nich była książka La Fine della Chiesa come Societa Perfetta [Koniec Kościoła jako społeczności doskonałej]. Praca ta została złożona z 13 artykułów napisanych przez autorów o progresywistycznym spojrzeniu na temat tego, jak Kościół powinien się zmienić, aby został wkomponowany w ewolucję świata. Czytaj dalej

Kto zniszczył Święte Oficjum

Kard. de Lubac wskazuje na x. Ratzingera jako tego, który zniszczył Święte Oficjum

Jedną z najważniejszych interwencyj podczas Soboru Watykańskiego II wobec zgromadzenia ponad 3000 biskupów,de-lubac-sur-vatican-ii-et-ratzinger1 była ta, którą ogłosił Józef kard. Frings, arcybiskup Kolonii. W niej mocno skrytykował metody Najwyższej Kongregacji Św. Oficjum, przemianowanej po Soborze Watykańskim II na Kongregację Doktryny Wiary. Interwencja kard. Fringsa otrzymała owację na stojąco większości zgromadzenia, uprzednio przygotowaną do udzielenia tej odpowiedzi. Czytaj dalej

Świadectwo Karola Rahnera obnaża Ratzingera, Jana XXIII i Pawła VI

Ratzinger, tak szanowany zwłaszcza przez „tradycjonalistów” spod gwiazdy Summorum pontificum, wcale się od tamtej pory nie zmienił.

Pelagiusz z Asturii

Wybuchowe świadectwo Karola Rahnera z 1964 r. dotyczące Józefa Ratzingera, Jana XXIII i Pawła VI

x. Karol Rahner, S.J. (po lewej), z x. Józefem Ratzingerem w czasie II Soboru Watykańskiego

x. Karol Rahner, S.J. (po lewej), z x. Józefem Ratzingerem w czasie II Soboru Watykańskiego

Odkryte w roku 2011 świadectwo Karola Rahnera z lat 1963-64 potwierdza przeprowadzenie teologicznej „rzezi” na II Soborze Watykańskim (1962-65)

Ukrywany wcześniej list Karola Rahnera do swojego brata x. Hugona Rahnera z dnia 2 listopada 1963 r. został wystawiony na pokaz w kościele karmelitów w Monachium, w Niemczech, w roku 2012, z okazji 50-tej rocznicy otwarcia II Soboru Watykańskiego. (Ten list był w posiadaniu syna młodszej siostry Karola Rahnera, Elżbiety Cremer [zm. 2004], i został przekazany do oficjalnego archiwum Karola Rahnera w roku 2011). Zawiera on pewne wstrząsające świadectwo dotyczące teologicznego zamętu na soborze. Czytaj dalej

„Chwasty Bergoglio.” 5. Pseudotradycjonalistów można co najwyżej tolerować, „cierpliwie i życzliwie”

Franciszek

Ach ten Bergoglio, znowu utrudnia życie swym poddanym…

„Przywiązani do niektórych dawnych form liturgii i dyscypliny tradycji łacińskiej” różnej maści pseudotradycjonaliści nie „czują się” już tak mile widziani w modernistycznym neokościele Bergoglio, jak za czasów Wojtyły czy nawet Ratzingera.

„Abp” Jan Graubner z Ołomuńca tak relacjonuje niedawne spotkanie z Bergoglio szczęśliwie „panującym” na Watykanie:

„Gdy rozmawialiśmy o tych, którzy mają zamiłowanie do dawnej liturgii i pragną do niej powrócić, oczywiste było, że Papież wypowiada się z wielką miłością, uwagą i wrażliwością, aby nikogo nie zranić. Wyraził się jednak stanowczo, mówiąc, że rozumie gdy stare pokolenie wraca do tego, czego doświadczyło, ale że nie potrafi zrozumieć młodszych pokoleń pragnących do tego powrócić. «Kiedy się temu głębiej przyglądam – powiedział Papież – dochodzę do wniosku, że jest to raczej jakiś rodzaj mody. A skoro to moda, zatem jest to sprawa, która nie wymaga tak wielkiej uwagi. Trzeba jedynie okazać nieco cierpliwości i życzliwości wobec ludzi, którzy są uzależnieni od pewnej mody. Lecz ja uważam za wielce ważne by zagłębić się w rzeczy, ponieważ jeśli nie wnikniemy głęboko, żadna forma liturgiczna, taka czy inna, nie może nas zbawić»”. (tłumaczenie własne z angielskiego za: blog Rorate Coeli) Czytaj dalej