Społeczeństwo Polak-Ekumenista czyli kolejni pomyleńcy z dobrymi intencjami

Tymczasowa (?) oznaka towarzystwa, o którym mowa

Tymczasowa (?) oznaka towarzystwa, o którym mowa

Pewien czas temu uprzejmie zaproszono mnie na spotkanie z J. Eks. x. biskupem Ryszardem Williamsonem, które miało się odbyć w Polsce we wrześniu. Świadom jestem różnych niewątpliwych zasług biskupa oraz wielu mądrych rzeczy, które mówił i zapewne nadal mówi. Zawsze wywierał i nadal bez wątpienia wywiera wpływ nie bez znaczenia na różnej maści „tradycjonalistów”. Niemniej jednak z powodu fundamentalnego jego błędu, jakim jest uznawanie modernistycznej sekty za Kościół katolicki (co zakłada odrzucenie nieomylności magisterium i inne błędy), i szkodliwości takiego poglądu uznałem udział w takim spotkaniu za pozbawiony sensu i podziękowałem za zaproszenie. Biskup, jak każdy duchowny, może (nie musi, mniejsza o to) mieć zdrowe pojęcia polityczne i radzić roztropnie, ale skoro w tym, co stanowi główny cel jego posłannictwa, czyli nauczanie wiary apostolskiej, tak poważnie błądzi nie jest wart uwagi wiernych.

Słowo o angielskim biskupie tylko gwoli wstępu, bowiem o stowarzyszeniu, które organizowało tę wizytę trzeba rzecz pewną powiedzieć i pewną ogólną uwagę wyciągnąć.

Jako że nie śledzę tradiinternetów, dopiero wczoraj dowiedziałem się, że rzeczona wizyta nastąpiła oraz że:

Czytaj dalej

Bp Fellay szczerze o przyjacielu i superdiecezji

Doktor subtelny analizuje rzeczywistość

Doktor subtelny analizuje rzeczywistość

Jakiś czas temu (tu i tu) trafiłem na historyczne słowa bpa Fellay wypowiedziane 24 sierpnia b.r. na Nowej Zelandii. Przełożony Generalny Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X przyznał niewątpliwie szczerze, że Franciszek chce dobrze dla Bractwa i dla Kościoła oraz że nie jest wrogiem Bractwa:

Zamierzam zakończyć poruszając jeszcze inną sprawę, która także jest interesująca i dotyczy tego, co Rzym nam oferuje. Jak wiecie, jeden z naszych nie podlegających dyskusji warunków mówi, że nie będziemy podlegali biskupom. Widzicie, co się dzieje z Bractwem św. Piotra i innymi. Są całkowicie zablokowani, gdyż pozostają na łasce biskupów. A my mówimy „nie”. Nie pójdziemy tą drogą. Czytaj dalej

Suche dni wrześniowe

AshWednesday

Suche dni (łac. „quattuor tempora”), występujące cztery razy w roku, należą do dni pokutnych, podczas których wszystkich katolików od 21 do 60 roku życia (wyłącznie) obowiązuje post ścisły. Pochodzą z czasów apostolskich i mają każde (zimowe, wiosenne, letnie i jesienne) swoje własne znaczenie, liturgię, intencje modlitewne, ponadto są tradycyjnymi dniami udzielania święceń (zwyczaj udzielania święceń kapłańskich w święto apostołów Piotra i Pawła jest „nowoczesny”). Jutro, w piątek oraz w sobotę, 21, 23 i 24 września wypadają suche dni jesienne (wedle odwiecznej tradycji środa, piątek i sobota po święcie Podwyższenia Krzyża). Kościół w swej niezrównanej mądrości ustanowił je jako środki ku naszemu doskonaleniu się w cnotach, abyśmy tym łatwiej dostąpili żywota wiecznego.

Pelagiusz z Asturii

Czytaj dalej.

 

Póki Kościół trwać będzie i kapłanów nie braknie

tu-es-sacerdos-in-aeternum1Usłyszałem niedawno temu pewną anegdotę z niemieckiego seminarium FSSPX. Jego ówczesny rektor, x. Gaudron, z okazji śmierci w latach ’90 pewnego starszego kapłana, który zerwał komunię z modernistami (był „sedewakantystą”, jak to się zaczęło nazywać), powiedział wcale nie złośliwie, niejako stwierdzając nieuchronny fakt, że wszyscy sedewakantyści wkrótce wymrą śmiercią naturalną. Z racji swojego zaawansowanego wieku mieli odejść z tego świata bez następców podczas gdy FSSPX bujnie się wówczas rozwijało po słynnych sakrach udzielonych przez abpa Lefebvre’a.

Na szczęście był w błędzie. I choć katolickiego oporu wobec przytłaczających sił modernistów nie można mierzyć na liczby, czym się z kolei tak ustawicznie chwali FSSPX – niedawno temu słyszałem, że przełożony szwajcarskiego dystryktu podaje liczby jako „dobre owoce” FSSPX w przeciwieństwie do „sedewakantyzmu” – to jednak Bóg nadal wskrzesza bezkompromisowych duchownych, którzy nie chcą mieć nic wspólnego, nullam partem habere, z modernistami. Czytaj dalej

Dlaczego ewolucja nigdy nie została udowodniona?

Nie po raz pierwszy ani na pewno ostatni przypominał będę o tej bajce dla dorosłych, a to przede wszystkim dlatego, iż jest to jeden z fundamentalnych błędów czasów nowożytnych, na których zasadza się cała ideologia nowego lepszego świata (i innych, wcześniejszych utopij). Do tego, jest to jeden z tych właśnie błędów najbardziej „niedocenianych” przez katolików, a nawet szerzej, ludzi dobrej woli, nie widzących niebezpiecznych a logicznych konsekwencyj wyznawania ewolucji czy ewolucjonizmu.

Artykuł ten jasno przedstawia prawdziwą naturę tego problemu, która jest przede wszystkim filozoficzna, w dziedzinie idei, a nie nauk przyrodniczych, które jak dotychczas nie dostarczyły tej teorii żadnego naukowego dowodu. Znane są natomiast liczne fałszerstwa, a rzekome dowody, jak „człowiek z Piltdown” czy ryciny Ernesta Haeckla, które przecież jeszcze do lat ’90 znajdowały się w niektórych podręcznikach biologii (w USA).

1874 Ernst Haeckel Embryo Drawings

Ryciny Haeckla: tak samo „niezbite dowody”, jak te obecnie wysuwane przez ewolucjonistów

Dlaczego ewolucja nigdy nie została udowodniona? Na to pytanie odpowiada P. Dominik Tassot, znany szerszym kręgom we Francji (i nie tylko) badacz tematu, prezes CEP („Centre d’études et de prospective sur la science”, czyli „Centrum badań i przyszłościowego spojrzenia na naukę”), organizacji, która ma 700 członków (głównie Francuzów) i której celem jest szerzenie spójnej wizji świata w świetle Objawienia.

Pelagiusz z Asturii

Dlaczego ewolucja nigdy nie została udowodniona?

Dominik Tassot

Streszczenie: Często wydaje się ludziom, że ewolucjonizm wywodzi się z prac uczonych przyrodników, Lamarcka i Darwina, których fakty zmusiły do przyjęcia tej teorii. Historia idei pokazuje nam coś przeciwnego: teza ta została całkowicie określona przez filozofów, gdy Lamarck spał jeszcze w kołysce. Można wobec tego zrozumieć, dlaczego jest ona nieudowodniona i taką pozostanie. Faktów się nie udowadnia: je się stwierdza. Otóż, nigdy nie stwierdzono pojawienia się nowego organu w linii, w której przodkowie go nie posiadali. Czytaj dalej

Kolejna wskazówka, że jest blisko a w zasadzie zaklepane (FSSPX-Rzym)

de galarreta preachingNa początku lipca, podczas kazania z okazji święceń x. Sabura, Chaldejczyka, który studiował w seminarium FSSPX w Econe (Szwajcaria), x. bp Alfons de Galarreta wyjawia ciekawą informację dotyczącą najnowszych relacyj między Bractwem założonym przez abpa Lefebvre’a a władzami w Rzymie:

I tak niektórzy, rzecz jasna, mówią, że nie mamy racji i że jesteśmy schizmatykami, że jesteśmy nielegalnymi (fr. illégaux) w Kościele i drogi Xięże, Xiądz sam musiał trochę przejść, jako dobry żołnierz Chrystusa, w bojach Bożych. Musiał więc Xiądz cierpieć to prześladowanie, o którym pisze nam św. Paweł: „Ci, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie będą cierpieli prześladowania”. Czytaj dalej

O domniemanej herezji czy apostazji św. Piotra przeciwko neogallikanom

Ss. Petrus et PaulusJak ongiś protestanci i gallikanie, tak i dziś niektórzy moderniści, indultowcy i lefebryści („zwyczajni” i ci z tzw. ruchu oporu) podnoszą wciąż przykład św. Piotra, pierwszego Papieża, który wyparł się Zbawiciela (Mat. XXVI, 57-75, Mar. XIV, 53-72, Łuk. XXII, 54-62, Jan XVIII, 14-27) a potem został skarcony przez św. Pawła (Gal. II, 11), jako przykłady Wikariusza Chrystusa popadającego w herezję lub co najmniej podlegajągo przesiewaniu przez swych podwładnych. Niektórzy posunęli się nawet tak daleko w swych bezbożnych bezeceństwach, by przypisywać Księciowi Apostołów i pierwszemu Papieżowi apostazję, gdy ten zaparł się Pana Jezusa.

Zabieg ten ma uzasadnić stanowisko tych, którzy uznają tego a tego za Papieża Kościoła katolickiego, ale z takich czy innych powodów stawiają mu opór, nie przyjmując jego nauczania w dziedzinie wiary i moralności oraz odrzucając jego decyzje dyscyplinarne. Skoro pierwszy Papież Kościoła dokonał aktu apostazji lub herezji, a pozostał Papieżem, to i Bergoglio jest Papieżem; skoro ponadto został skarcony przez podwładnego, zatem i dziś można tak postępować wobec tego, którego uważa się za Następcę św. Piotra.

Nic bardziej mylnego, a to dlatego, że całe to podejście opiera się na błędnych założeniach i najzwyczajniejszych przekłamaniach. Niech zatem poniższych kilka tekstów, których prawowierność nie podlega żadnej dyskusji, posłużą za obronę prawdy katolickiej o papiestwie i przysłużą się do porzucenia przez wielu ochrzczonych tych nowoczesnych błędów gallikańskich, które podważają nieomylność papieską.

Czytaj dalej