Konieczność dobrej lektury i formacji doktrynalnej oraz lista książek

W każdej wręcz dziedzinie błędów jest dziś wiele, a są tak rozpowszechnione, że niemożliwością jest z nimi walczyć bez odpowiedniego przygotowania. Większość umysłów po prostu nie jest odpowiednio przygotowana i ani walczyć, ani nawet bronić się przed tymi błędami nie jest w stanie, a dotyczy to również katolików. Co gorsza, ludziom się często wydaje, że wystarczy im ich „zdrowy rozsądek”, by sobie poradzić. Przeto, brak głębszej „kultury filozoficznej” (zwłaszcza chyba w Polsce), szeroko rozpowszechnione fałszywe nurty filozoficzne (np. pozytywizm, sentymentalizm, ewolucjonizm, liberalizm, personalizm, etc.), coraz to powszechniejsze ideologie („praw zwierząt”, ekologii, feminizmu, etc.) oraz obecny brak nieomylnego głosu Kościoła, tego „żywego Magisterium” (bliższej reguły wiary) to tylko główne przyczyny obecnego stanu rzeczy, jakim jest wykolejenie umysłów i podatność na błędy różnorakie. Co prawda są jeszcze biskupi i księża, którzy zachowali wiarę, ale bardzo różni i o różnych poglądach. Zresztą i tu wpływ ma istotny czynnik, jakim jest brak zwierzchności kościelnej oraz choćby zwykłej formacji.

Dlatego tak ważna jest, dziś bardziej niż kiedykolwiek, poważna formacja religijna i ogólne wykształcenie doktrynalne. Jak napisał pewien kapłan w jednym z okólników rozsyłanych regularnie swym wiernym:

l’instruction religieuse et la formation doctrinale sérieuse (et non pas curieuse),

chodzi o formację poważną, nie zaś ciekawską. Jakże niewiele jest osób, które zadają sobie trud poważnej lektury, nie tylko duchowej. Co prawda, o czym już zresztą było, lektura duchowa jest koniecznym warunkiem postępu w tej dziedzinie, która dotyczy bezpośrednio naszego zbawienia, ale zwłaszcza w dzisiejszych czasach konieczna jest również, odpowiednio do zdolności każdego umysłu, ta formacja religijna i szeroko pojęta doktrynalna.

Doskonałym środkiem ku temu jest odpowiednia lektura, ewentualnie właściwie przygotowane spotkania formacyjne idealnie pod okiem wykształconego kapłana lub świeckiego (rzecz nierzadka wśród tradycjonalistów w innych krajach, zwłaszcza młodzieży męskiej) lub po prostu wykłady. Taka poważna formacja doktrynalna jest o wiele bardziej wymagająca i pożyteczna, niż choćby regularne śledzenie wybryków Jerzego Bergoglio czy kolejnych kroków w tańcu FSSPX-Watykan. W ogóle, nieszczęściem i jakąś plagą są niezliczone godziny spędzane przez katolików w Internecie zamiast przy dobrej książce.

I z drugiej strony, lektura, jaką para się człowiek wiele mówi o tym, kim jest. Jak pisze x. Robert Mäder:

„Twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem, a ja temu zaprzeczam. Żądam przeszukania domu, rewizji twej biblioteki. Co czytasz? Książki protestanckie, liberalne, socjalistyczne, bezbarwne zbierają tyle miejsca w twej bibliotece, że można wątpić o twym duchu religijnym. Wszystko, co tam się znajduje, i to, czego tam nie ma, mówi przeciwko tobie. Twoja biblioteka mówi mi więcej, niż świadectwo chrztu. Ten dokument zbija tamten. Twoja biblioteka i gazety – są biblioteką i prasą liberała, światowca, a nie chrześcijanina. Jesteś tchórzem bez charakteru, zdrajcą. […] To, co czytasz, określa, czym jesteś.”  Za: Jestem katolikiem! (Te Deum, 2000), s. 26n.

Następująca lista, która będzie uzupełniania z czasem, ma na celu ułatwić zdezorientowanym znaleźć odpowiednich autorów czy tytuły, które z pewnością będą pomocne w ugruntowaniu się w prawdzie. W układaniu jej kierowałem się kryteriami katolickimi, ale również polskimi. Tytuły posoborowe mogą być napisane przez autorów nie odcinających się formalnie od modernistycznej sekty, ale w niczym zasadniczym nie przeszkadza to, gdy chodzi o główny temat książki.

Podstawy wiary, czyli to, co najważniejsze

Katechizm (św. Piusa X, x. Deharba TJ, kard. Gasparriego lub inny zatwierdzony przez Kościół)

x. Walenty Gadowski, Katechizm apologetyczny

x. Stanisław Bartynowski TJ, Apologetyka podręczna

Życie duchowe

o. Reginald Garrigou-Lagrange, Trzy okresy życia wewnętrznego

x. Adolf Tanquerey, Zarys teologii ascetycznej i mistycznej

Ale również niejedno z dzieł w dziale „Etyka, moralność katolicka, wychowanie”, jak niżej.

Etyka, moralność katolicka, wychowanie, czyli jak żyć po chrześcijańsku

Pius XI, Divini illius Magistri (o wychowaniu chrześcijańskim)

Pius XI, Casti connubii (o małżeństwie chrześcijańskim)

o. Jacek Woroniecki OP, Katolicka etyka wychowawcza (II tomy) (w moim mniemaniu, znając obecne realia nasze polskie, i nie tylko, jest to najważniejsze dzieło tej listy)

x. Józef Winkowski, Zarys etyki i ascetyki katolickiej

x. Marian Morawski TJ, Podstawy etyki i prawa

Jadwiga Zamoyska, O pracy

Jadwiga Zamoyska, O wychowaniu (i w ogóle wszystkie dzieła Pani Jenerałowej)

x. dr. Tihamer Tóth, Opieka duchowa nad młodzieżą (i wszystkie dzieła autora, wybitnego duszpasterza)

Dariusz Zalewski, Decyduj i walcz

Dariusz Zalewski, Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice

Dariusz Zalewski, Wychować człowieka szlachetnego

Z dziś żyjących nieocenionym autorem jest P. Zalewski. Jego książki, dotyczące tematyki wychowania, są wszystkie godne polecenia. Autor niezmordowanie wręcz walczy z nawałnicą fałszywych pojęć w dziedzinie wychowania (jak choćby szerząca się zaraza Montessori) i kształcenia charakteru przez przekazywanie normalnego pojęcia pełnego wychowania człowieka zgodnie z nauczaniem wybitnych klasyków jak św. Tomasz z Akwinu czy o. Jacek Woroniecki OP, niezależnie od tego, że należy (niestety) do religii Novus Ordo. Można choćby zacząć od czytania wpisów na jego blogu: Edukacja Klasyczna.

Liturgika

Pius XII, Mediator Dei

x. Johannes Brinktrine, Msza święta – doskonałe wdrożenie w liturgikę Mszy świętej dla inteligencji katolickiej. Autor jest jednym z najwybitniejszych liturgistów XX wieku

x. Jan Danilewicz, Kościół i jego wnętrze w świetle przepisów prawno-liturgicznych

x. Władysław Juliusz Jachimowski (przeł. i uzupełn.), Liturgika czyli Wykład ceremonii i obrzędów Kościoła katolickiego

x. dr Gerard Szmyd, Liturgika katolicka

Dzieła x. bpa Nowowieyskiego, o. Prospera Gueranger (francuskiego opata Solesmes), zwłaszcza tego ostatniego Rok liturgiczny (wielotomowe dzieło opisujące obrzędy, historię i znaczenie całego roku kościelnego), niestety chyba nie przetłumaczone na j. polski, przynajmniej w całości.

Przeciwko modernizmowi

Pius X, Pascendi Dominici gregis. O zasadach modernistów

x. dr. Andrzej Dobroniewski, Modernizm i moderniści

Przeciwko błędom nowoczesnym innym niż modernizm

x. prałat Robert Mäder, Jestem katolikiem! (i wszystkie dzieła autora)

x. Feliks Sarda y Salvany, Liberalizm jest grzechem (w j. angielskim)

hrabia Józef Tyszkiewicz, Darwinizm i ewolucja

W ogóle, polecam antyliberalną szkołę francuską i włoską drugiej połowy XIX w. i pierwszej w. XX, „katolików integralnych” związanych z Sodalitium pianum x. prał. Benigniego i innych ultramontanów broniących Kościoła i papiestwa w tych bardzo burzliwych czasach. Jest to silne antidotum również na gallikańskie błędy lefebryzmu. Niektórzy z wybitniejszych i bardziej znanych autorów to: x. prałat de Ségur, x. prał. Henryk Delassus, x. Emmanuel Barbier etc. etc.

Oraz Magisterium przeciwko błędom nowoczesnym:

Leon XIII, Humanum genus. Przeciwko masonerii

Leon XIII, Immortale Dei. O Państwie chrześcijańskim

Leon XIII, Satis cognitum. O jedności Kościoła

Pius IX, Encyklika Quanta cura i Syllabus

Pius XI, Divini Redemptoris (o ateistycznym komuniźmie)

Pius XI, Mortalium animos

Pius XI, Quas primas. O ustanowieniu święta Pana Naszego Jezusa Chrystusa Króla

Pius XII, Humani generis

Filozofia (podstawy)

x. Franciszek Kwiatkowski SI, Filozofia wieczysta w zarysie

x. Franciszek Kautny SI. Propedeutyka filozoficzna oparta na prawdziwych zasadach

Albert Stöckl i Jerzy Weingärtner, Historia filozofii w zarysie (Przekład polski: x. Franciszek Kwiatkowski T.J.)

To tylko podstawy. Autorów dwudziestowiecznych można by wymienić bez liku. Z Polaków polecam zwłaszcza x. Mariana Morawskiego TJ, x. Franciszka Kwiatkowskiego TJ, o. Jacka Woronieckiego OP.

Zdrowa filozofia polityczna, ekonomia

Leon XIII, Diuturnum illud (o władzy politycznej)

Leon XIII, Rerum novarum (o kwestii socjalnej)

Pius XI, Quadragesimo anno

x. Juliusz Meinvielle, Concepción católica de la economía (istnieje też tłumaczenie francuskie) – wyjątkowo cenny podręcznik do nauki ekonomii

x. Juliusz Meinvielle, Concepción católica de la política (istnieje też tłumaczenie francuskie i włoskie) – wyjątkowo cenny podręcznik do nauki polityki

Adam Doboszyński, Gospodarka narodowa – dla wszystkich doktrynerów, co by chcieli wdrażać apriorycznie obce wzorce

Krzysztof Hollis, Kryzys pieniądza (tłum. Adam Doboszyński)

Oraz: o. Dionizy (Denis) Fahey CSSp – wszystkie książki (choć po polsku tylko chyba jeden tytuł został przetłumaczony)

W ekonomii także dzieła dystrybucjonistów, jak: o. Wincenty McNabb, H. Belloc, G. Chesterton.

Historia Kościoła

x. dr Józef Umiński, Historia Kościoła (w dwóch tomach – istnieje wydanie z drugim tomem uzupełnionym po Soborze Watykańskim II przez innego autora), jest to po prostu klasyczny podręcznik historii Kościoła w j. polskim

x. dr Józef Umiński, Teksty źródłowe do nauki dziejów Kościoła

x. dr Alojzy Jougan, Historia Kościoła katolickiego

Bp Władysław Krynicki, Dzieje Kościoła powszechnego

x. Walenty Gadowski, Historya Kościoła katolickiego

Historia ogólnie i Polski (z akcentem na wrogów porządku społecznego, jak masoneria)

Epiphanius, Ukryta strona dziejów

Jędrzej Giertych, Tysiąc lat historii polskiego narodu (najlepszy według mnie podręcznik do historii Polski, uczy nie tylko historii, ale i właściwych postaw, jak na dobrą książkę przystało)

Kazimierz Marian Morawski, Źródło rozbioru Polski (szczegółowy biogram autora)

Inne książki wymienionych autorów oraz tacy, jak: Władysław Konopczyński, Roman Dmowski (zwłaszcza Niemcy, Rosya i kwestya polska oraz Polityka Polska i odbudowanie Państwa), Feliks Koneczny, Bp Sebastian Pelczar (również pod pseudonimem J.S. Korczyński), Hrabia Emmanuel Małyński, Hrabia Leon de Poncins, Jan Vaquié. Jeśli chodzi o poglądy na sprawy polskie zwłaszcza trzech autorów młodego pokolenia narodowców: wspomniany J. Giertych, Adam Doboszyński i Karol Stefan Frycz. Należy też wymienić w tym dziale o. Dionizego Fahey CSSp. Autorów i polskich tłumaczeń również „mnogo”, kto wie, gdzie szukać i czego szukać, ten znajdzie z łatwością.

Polonica czyli literatura, która pomoże ukształtować właściwe rozumienie polskości, a nie została wymieniona wyżej (w dziale historii – historii nie da się uprawiać obiektywnie i musi ona uczyć, jak być Polakiem, jakie postawy zajmować, etc. Nie na próżno mówiono historia magistra vitae est)

Autorzy tacy, jak: Henryk Sienkiewicz, x. Hieronim Kajsiewicz, Zofia Kossak-Szczucka.

W razie uwag czy propozycyj, proszę o kontakt: pelagiusasturiensis@hotmail.com. Na razie ograniczyłem nieco listę tytułów i autorów piszących w innych językach. Lista będzie na bieżąco uzupełniana.

Pelagiusz z Asturii

[Ostatnia poprawka/uzupełnienie z 6 IV 2017]

Advertisements

13 comments on “Konieczność dobrej lektury i formacji doktrynalnej oraz lista książek

  1. Millan pisze:

    Wielkie dzięki za tą listę dobrych książek – swego czasu pisałem maila do Pana w tej sprawie no więc mam odpowiedź. Dodam tylko, że książka „Liberalizm jest grzechem” jest przetłumaczona na j. polski i szczęśliwie ją nie tak dawno zakupiłem (Wydawnictwo WERS, Poznań 1995)

    • Bardzo dobra książka, którą każdy jest w stanie zrozumieć i każdy winien ją poczytać.
      Niestety biały kruk, ale opłaca się cierpliwie szukać i można ją znaleźć.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  2. thomas pisze:

    Szanowny Panie: chciałbym zwrócić się do Pana z następującym pytaniem: jakie, Pana zdaniem, dokumenty „papieskie” posoborowych „papieży” roszczą sobie prawo do nieomylności, to znaczy, czy posoborowi neokatolicy muszą je akceptować jako nieomylne, czy też „tylko” posiadające autorytet następcy św, Piotra, choć nienieomylne?

    • Szanowny Panie,

      Nie śledzę wszystkich pism tych ludzi, a tak naprawdę od dawna to wcale.

      Na pewno wszystkie dokumenty tzw. Soboru Watykańskiego II roszczą sobie prawo do nieomylności, co najmniej jako magisterium zwyczajnego. Wyczerpują wszelkie znamiona dokumentu magisterialnego. Podobnie konstytucja Pawła VI Missale romanum „promulgująca” Nową Mszę. To co potem już mnie, jako katolika, mniej dotyczy, więc nie poświęcałem zbyt wielkiej uwagi tym innym dokumentom. Ale cech nieomylności można z łatwością się dopatrywać w większości, jeśli nie wszystkich encyklikach, adhortacjach, poruszających tematy związane z wiarą i moralnością, a skierowanych do całego Kościoła.

      Nie spotkałem się nigdy z rozróżnieniem na „nieomylne” i „tylko posiadające autorytet następcy św. Piotra choć nienieomylne”. Jeśli dane twierdzenie posiada autorytet następcy św. Piotra, jak to Pan określił, to siłą rzeczy jest to nieomylne. Taki jest cel tego autorytetu.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

      • Papierowy Organista pisze:

        Rozróżnienie na omylne i nieomylnec dokumenty jest liberalnym wytrychem, zastosowanym przez XIX wiecznych liberałów celem uspokojenia „liberalnych katolików”, że nie muszą się za bardzo denerwować pismami papieskimi. Papieże nie zniżali się do takiego poziomu, żeby trąbić przed każdym doktrynalnym zdaniem, zawartym w piśmie, że: „Uwaga, teraz wypowiem nieomylne zdanie!”. To, czy zaznaczali wagę swojej wypowiedzi jakąś formułą uroczystą (declaramus, dicimus etc), czy też nie – nie ma w sprawie doktryny większego znaczenia. Jeżeli papież wypowiada się jako papież, a nie prywatny doktor i wypowiada jakieś zdanie w sprawie doktryny (wiara i moralność), to ipso facto wypowiada to zdanie nieomylnie, ponieważ na tę okoliczność posiada asystencję Ducha Świętego z urzędu. Tak więc, jeśli JPII pisze dokument, który nazywa się encyklika i pisze w tej „encyklice”, że Duch Święty działa w innych religiach niż katolicka, to jest to zdanie stricte doktrynalne (heretyckie). Właśnie takie zdania, zwykle ukryte w bełkotliwym zalewie modernistycznej nowo-mowy, dowodzą (między innymi), że pisze to heretyk lub apostata. Asystencja Ducha Świętego uniemożliwia prawdziwemu papieżowi napisanie czegoś takiego, tak samo jak promulgowanie już napisanego dokumentu (jak dokumenty Vaicanum II). Błąd teologiczny, herezja, czy wypowiedź apastacka jawnie dowodzą, że tego nie napisał papież. Leon XIII to potwierdza – jeżeli papież by się pomylił, to by znaczyło, że autorem błędu jest sam Bóg, co jest niedorzecznością.
        Tak więc – niestety tak – tam, gdzie pisane są zdania doktrynalne, a autorem jest fałszywy papież, to zdania takie są domyślnie „nieomylne”. Niestety, ciężki wybór dla neokatolików z resztkami sensus fidei – albo Prawda, albo fałszywy, medialny „papież”. Jest to o tyle śmieszne, że ci sami masoni i liberałowie, którzy zawzięcie zwalczali nieomylność papieską i w ogóle autorytet prawdziwych papieży – teraz zawzięcie go bronią. Taka mądrość etapu widocznie (no, teraz mamy nowy etap autokompromitacji „papiestwa”, widać mamy jeszcze nowszą mądrość etapu).

  3. Rafał K. pisze:

    Laudatur Iesus Christus

    Ponieważ wysłałem na Pana prywatny adres e-mailowy swoje wątpliwości dotyczące święceń kapłańskich przedsoborowych i nie otrzymałem do tej pory odpowiedzi a dodatkowo mam pewne wątpliwości dotyczące innego tematu, który nie jest związany z tematem lektur, które Pan poleca, piszę w komentarzu. Oto problem:
    W przeoracie FSSPX w Warszawie została odprawiona Msza św. requiem rocznicowa w intencji ofiar wypadku lotniczego samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem w 2010 roku. Jak wiemy wśród ofiar znajdowały się również osoby, które należały do innych wyznań niż katolicyzm, były osoby wspierające prawo do aborcji (ekskomunika ipso facto), osoby popierające sektę masońską (ekskomunika ipso facto). osoby przynależące do stronnictw socjalistycznych (ekskomunika wiążąca samą mocą prawa, Pius XII), również osoby wyznające publicznie ideologie liberalne sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Czy prawo liturgiczne Kościoła pozwala na publiczne odprawianie Mszy św. za takie kategorie jednostek?

    Proszę o odpowiedź, Bóg zapłać.

    • Szanowny Panie,

      Przepraszam znowu za późną odpowiedź. Musiałem znaleźć czas, by się zająć Pańskim pytaniem.

      Kościelnego pogrzebu nie wolno udzielać: notorycznym apostatom, należącym do sekt heretyckich czy schizmatyckich lub sekty masońskiej czy innych tego rodzaju sekt, jeśli przed śmiercią nie dali żadnych oznak skruchy (kan. 1240.1, tłum. własne). To po pierwsze.

      Po drugie, za żyjącego ekskomunikowanego ani za zmarłego, któremu nie został udzielony pogrzeb kościelny (cf. kan. 1241) nie wolno odprawiać Mszy publicznie. Natomiast za żyjącego lub zmarłego ekskomunikowanego kapłan może odprawiać Mszę św. tylko prywatnie i do tego bez wywołania zgorszenia, ale jeśli ów eskomunikowany był vitandusem, tylko o jego nawrócenie (kan. 2262.2).

      Na podstawie: Merkelbach, Summa theologiae moralis (De sacramentis), t. III, Tractatus de Ss. Eucharistia, Sectio B. De Sacrificio Eucharistiae, Prima pars. De Ipso Sacrificio, Quaestio V. De Fine et Effectibus sacrificii, art. IV. De iis pro quibus sacrificium offerri potest.

      Wśród ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku (jeśli to w ogóle była katastrofa lotnicza) nie było eskomunikowanych vitandusów. Zatem wolno odprawiać Mszę za tych, którzy spośród nich byli ekskomunikowani, ale tylko prywatnie i to tak, aby nie wywołać zgorszenia. Przypuszczam, że nie tylko Pana to zgorszyło…

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  4. Simeonus pisze:

    „W ogóle, nieszczęściem i jakąś plagą są niezliczone godziny spędzane przez katolików w Internecie zamiast przy dobrej książce” – biję się w piersi i całkowicie zgadzam z Pana diagnozą.
    Ciekawa inicjatywa, czekam na więcej.

  5. Marek pisze:

    Konopczyńskiego bym odradzał, próbowałem czytać jego „Konfederację barską” ale pogarda z jaką pisał o odwołujących się do Boga barzanach uniemożliwiła mi kontynuację. Nawet niektórzy komuniści z mniejszą nieraz nienawiścią opisywali naszych pobożnych przodków. Z kolei w „Dziejach Polski nowożytnej” niepotrzebnie krytykował zdecydowaną postawę Jeremiego Wiśniowieckiego wobec rebelii kozackiej w 1648 r.

    • Szanowny Panie,

      Konfederacja barska, zrodzona ze spisku, skierowana przeciwko władzy prawowitej (nawet przecież króla porwano, a w świecie rozeszła się wieść o niedoszłym królobójstwie!), kompletnie źle zaplanowana (celowo?) i źle przygotowana zasługuje na dość jednoznaczne potępienie. Wzywanie Boga o pomoc nie może zastąpić ludzkiego wysiłku, sił naturalnych danych przez Boga. Niestety, wówczas znaczna część narodu dała się porwać hasłom może i chwalebnym, ale na zgubę własną i całego narodu, ściągając jeszcze większe klęski na Polskę, co doprowadziło do I rozbioru Polski.

      Nie wiem, czy Konopczyński z pogardą pisał w tej książce, czy może po prostu z punktu widzenia historii bardzo krytycznie odnosił się do tego pierwowzoru późniejszych fatalnych powstań. Zwłaszcza między konf. barską a powstaniem styczniowym zachodzi analogia.

      Co do drugiego punktu, nie wiem.

      Zresztą, nie o to chodzi.

      Ciężko znaleźć autora kompletnie wolnego od błędu takiego czy innego. Lista powyższa ma przede wszystkim na celu zwrócenie uwagi na konieczność poważnego studium (dla celów osobistych, ale i społecznych) oraz na pewne dzieła, które konieczne lub pomocne będą w tej poważnej formacji intelektualnej, o której mowa. Rzecz jasna trudne to zadanie, zwłaszcza gdy nie ma się mistrza.

      Jest to bardzo skromna próba zwrócenia uwagi na problem, problem, który uważam za żywotny dla interesu naszego narodu. Zresztą jest to problem bardzo poważny, o którym można by napisać spore wypracowanie.

      A Konopczyńskiego, choć wiele nie czytałem, będę polecał jako historyka erudytę, dobre źródło pogłębienia znajomości historii Polski. Za całkowicie dostateczną podstawę jednak dla inteligentnego Polaka katolika uznaję Tysiąc lat historii polskiego narodu J. Giertycha.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  6. Marek pisze:

    Zasadniczo stoję na stanowisku, że nie da się napisać dobrej książki przekrojowej, więc odradzałbym każdą przekrojówkę, nawet autorstwa kogoś o wiele bardziej rzetelnego niż Konopczyński.

    Nie wiem skąd pomysł że konfederacja była przeciw prawowitej władzy- tej Poniatowski nie miał z dwóch powodów- po pierwsze został wbrew polskim prawom narzucony przez Rosjan (podobnie jak August III), po drugie jako mason nie był katolikiem, a tym samym nie był też prawowitym królem, gdyż prawo polskie jednoznacznie mówiło, że królem polskim może być tylko katolik.

    Wreszcie konfederacja była przede wszystkim przeciw Rosjanom, a sami barzanie próbowali przeciągnąć króla (mimo że nieprawowitego) na swoją stronę. Co do tego rzekomego zamachu na króla – trudno powiedzieć czy coś takiego w ogóle miało miejsce- jego opis jest tak absurdalny, że można przypuścić że król wyjechał sobie ze sługą za miasto a potem kazał rozpuścić plotkę o zamachu, tak czy siak jak wiadomo zamach na króla tyrana jest dopuszczalny dla katolika

    • Ja stoję na stanowisku przeciwnym.

      Każdy winien się rozwijać umysłowo, moralnie, duchowo wedle własnych możliwości, zdolności, czasu. Za te dary natury też odpowiadać będziemy przed Bogiem.

      I tak jak katechizm jest przekrojową książką do spraw wiary dla wszystkich, również maluczkich, tak też i tego rodzaju książki z historii winny istnieć, aby każdy Polak mógł znać historię swego narodu i państwa. Nie każdy bowiem ma czas na zgłębianie wszystkich ważnych tematów, nie każdy ma ku temu zdolności, czas, etc., zarówno w tym, co się tyczy religii, jak i historii i innych rzeczy. A akurat historia jest bardzo ważna.

      To ja raczej nie wiem, skąd pomysł, że Poniatowski nie był prawowitą władzą… dość to niesłychany pogląd.

      To, na czym polega charakter prawowitości władzy jest tematem dość zawiłym, który omawia nauka polityczna albo inaczej filozofia polityczna. Polityka nie kieruje się wyłącznie dokumentami pisanymi, ani nawet prawami stanowionymi i zwyczajami niepisanymi, jest to pojęcie jeśli nie pozytywistyczne, to co najmniej skrzywione pozytywizmem. Są sytuacje wykraczające poza schematy, nieprzewidziane, a polityk (i obywatel/poddany) winien się w nich potrafić odnaleźć, kierując się przede wszystkim roztropnością, kluczową cnotą w działaniu ludzkim jednostkowym, więc tym bardziej społecznym. Omawiane szerzej tematu wykracza znacząco poza ramy prostego komentarza na blogu, ale pewne dane dotyczącego tematu zawarte są w następujących artykułach:
      https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2017/02/25/tyranobojstwo/
      https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2017/01/10/ricossa-tc-4/ (tzw. teza Billot o „pokojowej akceptacji Papieża” – zwrócę tylko uwagę, że kard. Billot bierze tę swoją tezę właśnie z polityki, jest to jedno z elementarnych pojęć teorii władzy. W tym artykule jej zastosowanie w teologii jest dyskutowane, nie zaś w polityce. Bowiem między Kościołem a Państwem zachodzi analogia, ale tylko analogia. Sam w sobie ciekawy to temat.)

      To, że mason nie jest katolikiem jest znacznym uproszczeniem, zwłaszcza gdy mowa o prawowitości piastowanego urzędu przez domniemanego masona. Mozart był ponoć masonem, wielu duchownych francuskich w XVIII wieku, et al. Zresztą, król August Poniatowski został pochowany po katolicku, więc już to powinno wystarczyć, aby móc powiedzieć, że to nie takie proste: mason, więc nie-katolik, więc nie-król.

      Zamach na tyrana jest dopuszczalny (a religia nie ma tu nic do rzeczy). Ale tylko dopuszczalny. Sytuacja musi spełnić pewne warunki, a na czele tak niebezpiecznej dla istnienia państwowego inicjatywy muszą stać ludzie w najwyższym stopniu odpowiedzialni i roztropni. W tym przypadku przyniosło to efekt odwrotny od zamierzonego przez pewnie pełnych dobrych zamiarów buntowników, bo jednak fama się rozeszła i Prusy mogły zrealizować swój plan unicestwienia Polski używając do tego Rosji, a przy okazji wszepiając w umysły tylu pokoleń przeświadczenie, że to Rosja jest naszym głównym wrogiem. Konfederacja barska jako wydarzenie polityczne zasługuje na potępienie z kilku powodów.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s