Stary zwyczaj przepraszania za „grzechy Kościoła”

„Dobry papież Jan” z heretykami

Zwyczaj przepraszania za „grzechy Kościoła” kojarzy się zasadniczo z Janem Pawłem II. Nie on jednak go rozpoczął, w tym również szedł wiernie śladami swych modernistycznych poprzedników, Pawła VI i Jana XXIII, który ten zwyczaj zaczął jeszcze jako Patriarcha Wenecji. Podstawą oświadczeń i czynów idących w tym kierunku było jego ekumeniczne podejście do wszelkich heretyków i schizmatyków oraz jego obsesja na punkcie szukania zawsze raczej tego, co łączy, niż tego, co dzieli, nawet gdy chodzi o ateistów, masonów i innych wrogów Kościoła.

Temat ten omówiony jest w ósmej części dwudziestotrzyczęściowej serii artykułów x. Franciszka Ricossy poświęconych „Papieżowi Soboru”. Artykuły te opublikowane zostały w języku włoskim i francuskim w piśmie „Sodalitium” w latach dziewięćdziesiątych, a w wersji francuskiej pierwsze szesnaście można przeczytać także na stronie Instytutu Matki Dobrej Rady. Stanowią one nieodzowną wręcz lekturę o tym, który zmienił oblicze Kościoła mając w założeniu być tylko „papieżem przejściowym”. W przyszłości postaram się streścić je wszystkie, część po części. Dziś, z okazji pięćsetnej rocznicy rewolty protestanckiej, za którą moderniści także przepraszają, streszczę tylko ustęp dotyczący omawianej tematyki „meaculpizmu” modernistów, który za cel ma zniszczenie autorytetu Kościoła przez podważenie jego cech świętości, nieomylności i niezniszczalności. Czytaj dalej

Reklamy

Przedsoborowowe zmiany liturgiczne: Droga do Nowej Mszy

Już za Piusa XII wdrożono pierwsze kroki reformy uwieńczonej „nową mszą” w 1969 roku

Jako że liturgią interesuję się szczególnie i od dawna, a zwłaszcza reformami przedsoborowymi, niniejszym przedstawiam kolejny artykuł dotyczący tego tematu. Tytuł sam mówi za siebie i należy zauważyć, że zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy reform liturgicznych z końca pontyfikatu Piusa XII i z czasów Jana XXIII zgodnie twierdzą, iż były one tylko etapami jednej i tej samej reformy zwieńczonej „nową mszą” Pawła VI, która z kolei jest w istocie swej protestancka.

Podobnie jak niedawno przetłumaczone teksty x. Franciszka Ricossy i x. kan. Gromier oraz umieszczane co roku krótkie opracowania x. Cekady, poniższy artykuł wówczas jeszcze xiędza Dolana omawia pewne cechy przedsoborowych reform liturgicznych. W tym więc artykuły te pomagają tylko utrwalić sobie pewne szczegóły dotyczące obrzędów i ich symboliki. Tekst x. Dolana dodaje jednak dwa ciekawe wątki, o których tu chciałbym wspomnieć. Czytaj dalej

Historyczne źródła liturgicznej reformy Jana XXIII i teologiczne powody odrzucenia reform Piusa XII i Jana XXIII

Jan XXIII, ekumenista, który zaprowadził wielowymiarową rewolucję w Kościele

Poniższy artykuł omawia historyczne kulisy, a raczej co najmniej heterodoksyjne precedensy, reformy liturgicznej Jana XXIII (m.in. mszał z 1962), która przez wielu, zwłaszcza „tradycjonalistów” uważana jest, błędnie jak się okazuje, za szczyt przedsoborowej tradycyjnej liturgii rzymskiej. Jako tylko jeden z etapów pośrednich całościowej reformy nacechowana jest wszystkimi znamionami opisanej w XIX wieku przez Dom Guéranger „herezji antyliturgicznej”. Swoją drogą, sam kiedyś uczestniczyłem w wykładach pewnego kapłana FSSPX, erudyty w dziedzinie liturgii Kościoła, który wyjaśniał doskonałą zbieżność zasad „herezji antyliturgicznej” z zasadami stojącymi za liturgią Jana XXIII. (Kapłan ten oczywiście nie stosował się do niej, wbrew zasadom swego zgromadzenia i wyraźnym poleceniom abpa Lefebvre’a…)

W tym okresie Wielkiego Tygodnia, którego najświętsze obrzędy nie uniknęły niszczycielskiej ręki reformatorskiej, warto także przypomnieć sobie (lub dowiedzieć się), na czym polegała reforma z 1955 roku i jakie zasady jej przewodziły.

Szczególnie wart uwagi jest „Dodatek” do artykułu, wyjaśniający teologiczne powody odrzucenia zarówno reformy Piusa XII jak i reformy Jana XXIII, pomimo tego, iż nie istnieje ścisły dowód teologiczny wykazujący brak władzy papieskiej u Jana XXIII czy Piusa XII na którymkolwiek etapie ich pontyfikatów. Wielu bowiem sedewakantystów trzyma się dosłownie wszystkiego aż do chwili śmierci Piusa XII jak gdyby Kościół zamarzł tego dnia, często nie rozumiejąc złożoności sytuacji, lub niektórych jej aspektów (postawa ta nie jest zresztą obca i innym „szkołom” myśli). Istota tej sytuacji czyli wakatu Stolicy Apostolskiej polega na braku aktualnie sprawowanej najwyższej Władzy w Kościele, a to pociąga za sobą pewne skutki. Argument bpa Guérard des Lauriers za brakiem konieczności, w obecnej sytuacji, trzymania się niektórych praw kościelnych, np. pierwszych etapów reformy liturgicznej, przyjęty także przez wielu innych sedewakantystów, jest według mnie najściślejszy ze wszystkich przedstawionych dotychczas. Czytaj dalej

Bergoglio „kanonizowany” jeszcze za życia przez Ratzingera

JPII Funny GuySekta Novus Ordo, okupująca Watykan do ponad półwiecza, już w takim stopniu ogarnęła umysły swoich adeptów, że nikomu nie wydaje się chociażby dziwnym, iż wszyscy soborowi „papieże” byli „świętymi”.

Po fałszywej „kanonizacji” Jana XXIII, który rozpoczął odgórną rewolucję w Kościele, oraz Jana Pawła II, który jej zgniłe owoce rozwoził po całym świecie, kolej na następnych „papieży” Novus Ordo. Sprawa Pawła VI ruszyła już prędko do przodu, i to zaledwie dni po śmierci x. Ludwika Villi (listopad/grudzień 2012), który znaczą część swego apostolatu poświęcił blokowaniu procesu Montiniego. Ma on być „beatyfikowany” 19 października bieżącego roku. Czytaj dalej

Dlaczego Jan Paweł II nie jest świętym Kościoła katolickiego

Franciszek używa jednoznacznej formuły, która w jasny sposób wyraża jego własną intencję oraz treść aktu, który dzisiaj nastąpił w Rzymie:

Prawdziwy Papież jest nieomylny w kanonizowaniu świętych, ponieważ Kościół (Magisterium = Papież lub biskupi w jedności z Papieżem) jest nieomylny w tym, co się tyczy wiary i moralności. Ogłoszenie kogoś świętym bezpośrednio tyczy się dziedziny moralności: podaje się wzór do naśladowania, który jest pewną drogą do zbawienia własnej duszy. Bezpośrednio również tyczy się dziedziny wiary (dwóch prawd wiary): komunii świętych i kultu świętych. Po drugie, Papieże bardzo często tę swoją nieomylność podkreślali w bullach kanonizacyjnych. Jest to, po trzecie, jednomyślną opinią teologów katolickich. Nie ma tu nic do rzeczy sama procedura. Czytaj dalej

List P. Wincklera do O. Guerard des Lauriers

Bardzo ciekawy dokument historyczny dotyczący epoki, która stanowiła przygotowanie bliskie do otwartej rewolucji w Kościele.

Pelagiusz

List P. Wincklera do O. Guerard

Mój Czcigodny Ojcze,

Poprosił mnie Ojciec, bym utrwalił na piśmie kilka wspomnień z Rzymu sprzed trzydziestu laty.

Wojenne losy zaprowadziły mnie do Włoch po różnych dobrych i złych przygodach, wśród których kilka aresztowań przez Niemców, zwłaszcza po artykule w gazecie, opublikowanym w 1942, który określał mnie jako Żyda. I tak to katolik, najpierw postawiony w krytycznej sytuacji, potem pośród wszelkiego rodzaju wygód i zaszczytów, gdy koło [fortuny] w końcu się obróciło. Jeśli chodzi o mnie, zaczęło się ono kręcić w radości duchowej, aż do dnia, kiedy źle się zakręciło. Czytaj dalej

Roncalli liberał. List z okazji śmierci Marka Sangniera

John XXIII with heretics and Bea

Ten, który wprawił w ruch soborową rewolucję w otoczeniu swych heretyckich pobratymców

Niedawno zmarły Jan Madiran opublikował w listopadzie 1980 roku w swoim piśmie „Itinéraires” (nr 247) poniższy list nuncjusza apostolskiego we Francji, abp Roncalliego, przyszłego Jana XXIII. Zwrócił on też uwagę, że list ten został opublikowany już w 1965 roku w książce Ernesta Pezeta, Chrétiens au service de la cité, de Léon XIII au Sillon et au MRP (wyd. NEL). Pojawił się następnie w „L’âme populaire” (nr 571, sierpień/wrzesień 1980), organie prasowym „katolickiego Sillonu”. Dla przypomnienia, „Le Sillon” to ruch „socjalistów chrześcijańskich”założony przez Marka Sangniera i potępiony przez św. Piusa X w liście Notre charge apostolique 25 sierpnia 1910 roku.

List poniższy został napisany do wdowy po Sangnierze, z okazji śmierci jej męża. Jak widać, nie są to zwykłe wyrazy kondolencji, ale raczej świadectwo sprzyjania błędnym ideom i sympatii wobec postępowego „socjalisty chrześcijańskiego”. Nie dziwi też fakt, potwierdzony przez samego zainteresowanego, że jeszcze jako zwykły ksiądz Roncalli posiadał własną teczkę w Świętym Oficjum, na której napisane było, iż podejrzany jest o modernizm. I rzeczywiście Roncalli wypowiedział wiele heretyckich stwierdzeń, lecz to temat na osobny artykuł.

Czytaj dalej