„Roztropnościowe stanowisko” abpa Lefebvre’a wokół Mszy i pojednania z Watykanem

marcel-lefebvre

Abp Lefebre, „roztropny prorok”? Czy rzeczywiście nieomylny wódz?

Kryzys wywołany przez Sobór Watykański II, jego bezpośrednie przygotowania i reformy, które zeń wyniknęły był ze względu na swój tak powszechny charakter bez wątpienia bezprecedensową sytuacją w historii Kościoła. Nie sposób więc nie zrozumieć wielu, zwłaszcza duchownych, którzy w początkowej fazie całej tej sytuacji, widząc, co się dzieje (quod), nie byli w stanie tego wyjaśnić (quia) i postępowali niejako po omacku, starając się zachować wiarę swoją i wiernych im powierzonych przez Opatrzność. Choć byli też tacy, co prawda, co stąpali mocno po ziemi i całkowicie odcinali się od fałszerzy wiary od samego początku.

Stosunkowo niedawno temu pojawiło się kilka krótkich tekstów i filmów x. Cekady (które można znaleźć na niniejszym blogu w styczniu b.r.), w których amerykański duchowny obnaża kilka błędów tradycjonalistów jako mity pierwszej godziny walki z modernistycznymi reformami soboru. Zasadniczy zrąb tych mitów powstał lub został krzewiony w środowisku Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, gdzie tak zwane „roztropnościowe stanowisko” arbcybiskupa Lefebvre’a stanowi nieodwołalny punkt oparcia (ową „bliższą zasadę wiary” zamiast Papieża, nad którym stał „roztropny prorok”). Owo Lefebvre dixit w każdej nieomal sprawie dotyczącej wiary, moralności czy dyscypliny kościelnej stało się wręcz niepodważalnym dogmatem wszystkich uznających władze soborowe i stawiających im opór. Czytaj dalej

Bp de Castro Mayer o wakacie Stolicy Apostolskiej

abp_lefebvre-bp_de_castro_mayer-1988_episcopal_consecrations

Abp Lefebvre i bp de Castro Mayer onego pamiętnego dnia przekazania ważnej sukcesji apostolskiej

Warto znać historię oporu wobec modernistycznego kryzysu w Kościele… Kolejnym mało niestety znanym faktem jest przekonanie biskupa Antoniego de Castro Mayera do wakatu Stolicy Apostolskiej. Na dowód faktu, oto świadectwa:

Noel Barbara, „Fortes in Fide”, nr 12, 1993 rok, napisał:

Dowiedziałem się potem, że nie byłem jedyną osobą, która naciskała na Arcybiskupa, aby zerwał z Janem Pawłem II. Bp Antoni de Castro Mayer, biskup Campos w Brazylii, podzielał to stanowisko i otwarcie wyrażał swoją opinię wobec waszego założyciela. Ale Arcybiskup odmówił posłuchania się rozumu. To jednak nie stanęło na przeszkodzie, by brazylijski purpurat ogłaszał i głośno mówił, gdy przechadzał się pośród tłumów w dniu konsekracji, że „Nie mamy papieża! Nie mamy papieża!” Potwierdzono to mi za pośrednictwem dwóch wiarygodnych osób. Czytaj dalej

Abp Lefebvre a jedność katolików wiernych tradycji

marcel-lefebvre

Abp Marceli Lefebvre, doprawdy dramatyczna postać

Niejednokrotnie na łamach niniejszego blogu podkreślałem, pośrednio lub bezpośrednio, wagę zapoznania się z katolickim oporem podczas przeklętego Soboru Watykańskiego II i w latach po nim, w szczególności z kluczowymi postaciami tej reakcji. Otóż, nie sposób nie dojść do wniosku, że w kluczowym momencie tej arcyciekawej historii katolickiego oporu wobec modernistów przejmujących widzialne struktury Kościoła abp Lefebvre przyczynił się do rozbicia jedności katolików wiernych tradycji.

Kiedyś trafiłem na poniższy skrótowy opis tych wydarzeń, który warto znać:

W tym momencie wszystko było możliwe, jedność prawdziwych katolików mogła być osiągnięta.

Ale Paweł VI, co stanowi tajemnicę, po raz pierwszy przyjmuje abpa Lefebvre’a i już we wrześniu 1976 Bractwo przyjmuje możliwość współistnienia dwóch mszy (list do de Saventhem’a [który wówczas był prezesem Una Voce – przyp. PA]).

Jednakże, wciąż w 1977, na temat tezy, według której Paweł VI nie był nigdy papieżem lub przestał nim być, abp Lefebvre napisał: „Nie jest niemożliwe, by ta hipoteza została kiedyś potwierdzona przez Kościół. Ma ona bowiem za sobą poważne argumenty” (Śmiertelny cios Szatana, wyd. Saint-Gabriel, Martigny (Szwajcaria), s. 42). Czytaj dalej

Bergoglio „kanonizowany” jeszcze za życia przez Ratzingera

JPII Funny GuySekta Novus Ordo, okupująca Watykan do ponad półwiecza, już w takim stopniu ogarnęła umysły swoich adeptów, że nikomu nie wydaje się chociażby dziwnym, iż wszyscy soborowi „papieże” byli „świętymi”.

Po fałszywej „kanonizacji” Jana XXIII, który rozpoczął odgórną rewolucję w Kościele, oraz Jana Pawła II, który jej zgniłe owoce rozwoził po całym świecie, kolej na następnych „papieży” Novus Ordo. Sprawa Pawła VI ruszyła już prędko do przodu, i to zaledwie dni po śmierci x. Ludwika Villi (listopad/grudzień 2012), który znaczą część swego apostolatu poświęcił blokowaniu procesu Montiniego. Ma on być „beatyfikowany” 19 października bieżącego roku. Czytaj dalej

Czwarta audycja Restoration Radio Network po polsku

Print

Założone trzy lata temu przez pana Stefana Heinera radio True Restoration emituje szeroką gamę programów o tematyce katolickiej i pokrewnej. W audycjach prowadzonych przez świeckich z udziałem biskupów i księży można posłuchać o tajemnicach Wiary i podstawach katolicyzmu, o życiu duchowym, relikwiach, kalendarzu i liturgii Kościoła aż po problemy aktualne, zwłaszcza modernistyczny kryzys spowodowany przez Sobór Watykański II i jego „władze”.

W trzecim roku jego istnienia na falach katolickiego radia True Restoration można usłyszeć również program w języku polskim. Zatytułowany „Nowa religia i katolicka odpowiedź”, omawia on sprzeczne z nauczaniem Kościoła błędy i praktyki modernistycznego neokościoła, a także prawdziwe i nieomylne nauczanie Kościoła katolickiego oraz wyciąga wnioski i podaje praktyczne wskazówki odnośnie do katolickiej reakcji. Omówiwszy nową, błędną soborową naukę w pierwszej audycji, zgubną dyscyplinę modernistycznej sekty w drugiej, prawdziwe pojęcie Magisterium i nieomylności w trzeciej, w czwartej audycji będziemy traktować o Napoleonie rewolucji soborowej, Karolu Wojtyle, znanym lepiej pod imieniem Jana Pawła II. Tejże audycji będzie można wysłuchać na stronie radia lub pod adresem blogtalkradio.com w najbliższą sobotę, 10 maja 2014 roku, o godzinie 15.00. Poniżej można zapoznać się z informacją na temat audycji. Czytaj dalej

Dlaczego Jan Paweł II nie jest świętym Kościoła katolickiego

Franciszek używa jednoznacznej formuły, która w jasny sposób wyraża jego własną intencję oraz treść aktu, który dzisiaj nastąpił w Rzymie:

Prawdziwy Papież jest nieomylny w kanonizowaniu świętych, ponieważ Kościół (Magisterium = Papież lub biskupi w jedności z Papieżem) jest nieomylny w tym, co się tyczy wiary i moralności. Ogłoszenie kogoś świętym bezpośrednio tyczy się dziedziny moralności: podaje się wzór do naśladowania, który jest pewną drogą do zbawienia własnej duszy. Bezpośrednio również tyczy się dziedziny wiary (dwóch prawd wiary): komunii świętych i kultu świętych. Po drugie, Papieże bardzo często tę swoją nieomylność podkreślali w bullach kanonizacyjnych. Jest to, po trzecie, jednomyślną opinią teologów katolickich. Nie ma tu nic do rzeczy sama procedura. Czytaj dalej

Gajowy Marucha na Papieża

Dlaczego Gajowy Marucha winien być obwołany Papieżem i niezwłocznie koronowany
A propos prerogatyw papieskich w kanonizowaniu świętych

Nasilająca się apostazja hierarchów Kościoła stawia wielu tradycyjnych katolików w coraz to trudniejszej sytuacji. Wiedzą oni wszyscy, że „soborowi papieże” dalecy są od nieskazitelnej prawowierności katolickiej przedsoborowych Papieży. Za wszelką cenę unikają oni jednak nazwania herezji herezją a heretyka heretykiem, co wcale nie rozwiązuje trudności, a ją pogłębia.

Kartonowy Bergoglio

Kartonowy „Papież”, zawsze bezpieczny

Wobec tego, próby rozgrzeszenia „soborowych papieży” z grzechów przeciwko wierze przybierają różne formy w zależności od okoliczności kolejnych skandalicznych oświadczeń czy aktów. Z jednej strony, ograniczając papieską nieomylność różnej maści semitradycjonaliści i pseudotradycjonaliści usiłują uratować ich omylność. Dziedzinia wiary i moralności, w której Papież jest nieomylny jako Nauczyciel Powszechny sprowadzana jest do kilku na stulecie sytuacji, które zostały zatwierdzone przez „tradycjonalistów”. Z drugiej strony, w miarę, jak ci uzurpatorzy korzystają (pozornie) z papieskich prerogatyw, te ostatnie są im odbierane przez ludzi, którzy jednocześnie widzą w nich Wikariuszów Chrystusa na ziemi. Skutkiem czego nic nie pozostaje, jak tylko „kartonowy papież”, którego niepozorną fotografię można najwyżej powiesić w zakrystii albo postawić na półce. Czytaj dalej