Ludwik Veuillot, katolik nieustępliwy i integralny. Z okazji dwusetnej rocznicy urodzin

Pamięci wielkiego obrońcy Kościoła katolickiego, w czasach, gdy ataki wrogów z coraz większym natężeniem uderzały z każdej strony.

Ignatius Kelly: Wstęp biograficzny

Louis Veuillot 1850's

Ludwik Veuillot w latach ’50 XIX wieku

Od Redakcji: Tekst stanowi wstęp do angielskiego wydania ksiązki Louisa Veuillot pt. „Liberalna iluzja” (L. Veuillot, „Liberal illusion”, translated by msgr. George Barry O’Toole, Washington 1939, s. i-v). Tłumaczenie: redakcja Xportal.pl(T.P.)

„Paladyn, a nie tylko wojownik”, miał powiedzieć o nim Paul Claudel. „Nie walczył tylko dla przyjemności prowadzenia batalii, ale aby bronić świętej sprawy, Miasta Świętego i Świątyni Boga”. Niespełna sto lat temu, w 1838 roku, Louis Veuillot po raz pierwszy poświęcił się tej świętej sprawie. Jako starszy człowiek, wspominając to oddanie siebie, pisał: „Byłem w Rzymie. Na rogu ulicy spotkałem Boga. On skinął na mnie, a kiedy się zawahałem czy podążyć za nim, On ujął mnie za rękę i zostałem ocalony. Nie było niczego innego – żadnych kazań, cudów, uczonych debat – tylko wspomnienie mojego niepiśmiennego ojca, mojej niewykształconej matki, mojego brata i małej siostry”. Tak wyglądała konwersja Louis’a Veuillot’a, początek jego „apostolatu pióra”, dzięki któremu zasłużył na tytuł „świeckiego Ojca Kościoła”, którym obdarzył go Leon XIII; „wzoru dla tych, którzy walczą dla świętej sprawy” – jak powiedział o nim Pius X; „wielkiego katolika” – jak określił go Jules Le Maitre. Czytaj dalej

Reklamy