„Masoneria i modernizm mają te same metody i ten sam cel” – Wywiad z x. Franciszkiem Ricossą dla pisma „Rivarol”

Wywiad niniejszy porusza kilka ciekawych kwestyj, z których bardzo aktualną jest ta, którą akurat kilka dni temu poruszyłem w kilku refleksjach na temat święta Chrystusa Króla. W naszym kraju ciężko bowiem znaleźć organizację czy środowisko, które nawet jeśli nie jest zinfiltrowane przez osoby o szemranym pochodzeniu, nie powołuje się na zasady czy metody masonerii. W połączeniu z dalekim od katolicyzmu integralnego powszechnym u nas katolicyzmem liberalnym, tudzież gallikanizmem wielu tradycjonalistów, stanowi to doktrynalną gwarancję niepowodzeń tych wszystkich ruchów i środowisk.

Do gorliwości i zapału, których nam nie brak, pilnie trzeba dołożyć starań nad poważną formacją doktrynalną i wykształceniem roztropności w działaniu. Czytaj dalej

Reklamy

„Szorstki” Bergoglio contra Sarah i czy moderniści rzeczywiście nie mają intencji rządzenia Kościołem?

„Miłosierny” Bergoglio znowu karci

Jednym z argumentów w obronie modernistycznych okupantów Rzymu (obecnie Franciszka), wysuwanym niegdyś częściej przez FSSPX, a ostatnimi czasy szczególnie przez „ruch oporu” z biskupem Williamsonem na czele, polega na stwierdzeniu, że soborowi „papieże” nie mają zamiaru rządzić Kościołem, ani go nauczać, ani uświęcać*. Nie mając intencji rządzenia, uświęcania, nauczania, nie zobowiązują do niczego swoich poddanych, przez co i ich poddani nie są zobowiązani słuchać ich „fakultatywnych” rozporządzeń, wypowiedzi, które są tylko wyrazem osobistych przekonań i opinij. W nieposłuszeństwie wobec nich nie ma zatem nic zdrożnego ani tym bardziej przeciwnego wierze. Czytaj dalej

„Correctio filialis” – bp Sanborn

Wydaje się, że konserwatywniejsze elementy Novus Ordo nie są w stanie zdzierżyć kolejnego etapu rewolucji w Kościele, którą sami zresztą, volentes nolentes, utrwalają. Odkąd Jan XXIII, zakochany we wszelkiej nowości i duchu tego świata od pierwszych lat swego kapłańskiego życia, wpuścił tego ducha i wszystkie jego błędy do Kościoła, cały świat jest świadkiem rewolucji w samych wnętrznościach Kościoła (już św. Pius X mówił o wrogach wewnątrz Kościoła). I tak błędy potępiane przez wieki są od lat szerzone przez tych, którzy winni strzec depozytu wiary, wskutek czego i ogólna światowa rewolucja czyni szybsze postępy.

Tak zwane „synowskie upomnienie” nabrało już sławy i obok „dubiów” „kardynalskich” jest najgłośniejszą chyba próbą zatrzymania soborowej rewolucji w ostatnich czasach. Próba z góry jednak chybiona, bowiem zakłada kilka błędów w wierze i utwierdza w nich całe masy „tradycjonalistów”. Kto bowiem nie widzi źródła przewrotu w samych doktrynach i reformach Soboru Watykańskiego II oraz nie rozpatruje w związku z tym problemu autorytetu w Kościele nie jest w stanie przyczynić się do powstrzymania tego przewrotu. Zauważono jednak tym razem, że herezja nauczana jest ex cathedra. Czytaj dalej

Koniec wieloznaczności: Bp Fellay potwierdza (komunikat IMBC z 4 lutego 2017 roku)

sodalitium-logositoPewna wstępna uwaga się należy, zarówno dla powierzchownych sedewakantystów jak i lefebrystów. Jak słusznie zauważają duchowni Instytutu Matki Dobrej Rady, porozumienie między FSSPX a modernistami nie jest czymś wspaniałym, czymś z czego zwłaszcza przeciwnicy tegoż Bractwa winni i będą się cieszyć. Jest to przede wszystkim tragedia zmarnowania wielkiego potencjału, który zamiast być skierowanym w walkę z modernizmem i prawdziwą odnowę, zszedł na bezdroża katolicyzmu liberalnego, szukającego kompromisu z największymi wrogami Kościoła, albo popadł wręcz w kompletny marazm.

Czas bez najmniejszej wątpliwości potwierdzi, że ów katolicyzm liberalny torujący sobie drogę różnymi półśrodkami prowadzi wprost do najgorszego: utraty wiary. A źródło tego stanu rzeczy leży w samej istocie lefebryzmu, nie w jego „fellayowskiej” interpretacji, jak niektórzy twierdzą. Czytaj dalej

Fragment wywiadu z x. Franciszkiem Ricossą dla pisma „Rivarol” (18 listopada 2016)

don-ricossaRedaktor „Sodalitium” (www.sodalitium.eu) zgodził się odpowiedzieć na nasze pytania co do bieżących spraw religijnych. Wypowiada się w pełni swobodnie. Uściślimy, co czynimy przy okazji każdego wywiadu, że jego wypowiedzi w oczywisty sposób nie są wypowiedziami redakcji dziennika.

„Gdyby Luter wrócił na ziemię,
uznałby, że Bergoglio jest za bardzo progresistowski!”

Wywiad udzielony 18 listopada 2016, fragment z „Rivarol” nr 3259 z 24 listopada 2016:

RIVAROL: Jakie myśli wywołuje u Xiędza całkiem niedawna podróż Bergoglio do Szwecji, podróż, która oficjalnie za cel miała rozpoczęcie roku obchodów pięćsetlecia Reformy Marcina Lutra, deklaracje Franciszka o Lutrze i z luteranami, jego uczestnictwo w spotkaniu w katedrze luterańskiej z kobietą, „biskupem” i głową Kościoła luterańskiego Szwecji. Podróż w trakcie której Bergoglio nie przewidział nawet odprawienia „mszy” (albo dokładniej synaksy Pawła VI) i to niezadowolona lokalna wspólnota „katolicka” zmusiła go to tego, co jest niesłychane? Czytaj dalej

Komunikat IMBC z 18 listopada 2016 roku: Bergoglio i żonaci kapłani

Bergoglio i żonaci kapłani

sodalitium-logositoMiłosierdzie Kościoła przejawia się przede wszystkim wtedy, gdy chrześcijanin znajduje się w obliczu śmierci: wówczas, na przykład, od wszelkich przeszkód, które prawo kościelne przewiduje dla ważności małżeństwa może dyspensować biskup, proboszcz, a nawet zwykły kapłan (cf. kanony 1043-1044 kodeksu zleconego przez świętego Piusa X i promulgowanego przez Benedykta XV). Tylko od dwóch przeszkód nie można dyspensować, nawet w takiej chwili, nawet po to, aby uspokoić sumienie umierającego, a to pomimo najwyższego prawa dla Kościoła dotyczącego zbawienia dusz. Jedną z tych dwóch jest przeszkoda, która wynika z przyjęcia kapłaństwa. Otrzymane święcenia czynią małżeństwo żadnym i nieważnym (kan. 1072) a nawet nadejście śmierci, sądu i wieczności nie może zerwać tego ślubu, który kapłan złożył Chrystusowi (cf. kan. 1043-1044). Czytaj dalej

Komunikat IMBC z 1 sierpnia 2016 roku: Męczeństwo czy kara?

Mater Boni Consilii large

O instytucie Matki Dobrej Rady.

Komunikat IMBC z 1 sierpnia 2016 roku: Męczeństwo czy kara?

Jak wszyscy wiedzą, dwóch wojowników mahometańskich w kościele parafialnym św. Szczepana du Rouvray w Normandii poderżnęło gardło kapłanowi, x. Jakubowi Hamel’owi. Nie trzeba mówić, że było to straszne i świętokradcze przestępstwo oraz że modlimy się za duszę tego współbrata w kapłaństwie (wyświęcony był w 1958 roku). Wielu ochrzczonych zadało sobie pytanie, czy można mówić o męczeństwie, w sensie ścisłym i „kanonicznym” tego słowa: i tak na przykład przełożony dystryktu francuskiego Bractwa Św. Piusa X, Krystian Bouchacourt, który uważa biedną ofiarę za męczennika Islamu, zabitego w kościele „podczas mszy”. Jednakże, świadectwa dotyczące życia i posługi tego starszego kapłana francuskiego mówią zupełnie co innego. Czytaj dalej