„Chwasty Bergoglio”. 2. Chaotyczna doktryna Kościoła

Podobnie jak Antypapież Bergoglio, który miał natchnienie, aby zamieszkać w Domku św. Marty, tak też Pelagiusz miał natchnienie, by zmienić tytuł swej tragihumorystycznej serii „Kwiatków Bergoglio” na „Chwasty Bergoglio”. Niniejszym wszelkie odniesienie do „Kwiatków Franciszka” zostało usunięte.

Oto kolejna perełka naszego bohatera:

„Na każdą wiadomość docierającą z Rzymu o papieżu Franciszku, pojawiały się od razu komentarze i krytyczne analizy” – naczelny apologeta obecnego pontyfikatu

„Na każdą wiadomość docierającą z Rzymu o papieżu Franciszku, pojawiały się od razu komentarze i krytyczne analizy” – naczelny apologeta obecnego pontyfikatu

„Duszpasterstwo misyjne nie skupia się obsesyjnie na chaotycznym przekazywaniu mnogości doktryn, które należy narzucać”. („Una pastorale missionaria non è ossessionata dalla trasmissione disarticolata di una moltitudine di dottrine da imporre con insistenza.”) Antypapież Franciszek w wywiadzie z o. Antonim Spadaro (19 sierpnia 2013, Dom św. Marty)

„Katolicka doktryna nie jest serią chaotycznych twierdzeń”. („Catholic doctrine is not a series of disjointed statements.”) x. kanonik Jerzy D. Smith, The Teaching of the Catholic Church, Esej nr 2, „An Outline of Catholic Teaching” (Imprimatur z 1947 r.) Czytaj dalej

Reklamy

Kościół soborowy to modernistyczny Neokościół

„Ten Soborowy Kościół jest schizmatycki, ponieważ jako podstawę dostosowania się do obecnych czasów obrał sobie zasady stojące w sprzeczności do zasad Kościoła katolickiego […].Kościół, który zatwierdza podobne błędy jest równocześnie schizmatycki i heretycki. Ten Soborowy Kościół nie jest zatem katolicki. W stopniu, w jakim papież, biskupi, księża lub wierni przynależą do tego nowego Kościoła, oddzielają się sami od Kościoła katolickiego. Dzisiejszy Kościół jest prawdziwym Kościołem tylko w stopniu, w jakim stanowi kontynuację i jedno ciało z Kościołem wczorajszym i wszystkich czasów. Normą wiary katolickiej jest Tradycja. Prośba J. Eks. abp Benelliego jest więc pouczająca: podporządkowanie Kościołowi Soborowemu, Kościołowi Vaticanum II, Kościołowi schizmatyckiemu. Jeśli chodzi o nas, my trwamy w Kościele katolickim z łaską Pana Naszego Jezusa Chrystusa i wstawiennictwem Błogosławionej Dziewicy Maryi.” Abp Marceli Lefebvre, Kilka reflesji na temat suspensy a divinis, 1976 rok.

Czymże bowiem innym jest Kościół soborowy, który stanowi instytucjonalizację fałszywych doktryn Soboru Watykańskiego II, z jego nową eklezjologią ad intra (kolegializm, etc.), z której wynika wolność religijna ad extra, nowymi sakramentami, nowym kodeksem prawa kanonicznego, nowymi zasadami beatyfikacji i kanonizacji (nowym modelem świętości), nową architekturą? O możliwości istnienia modernistycznego Kościoła mówili co wybitniejsi i bardziej wnikliwi teologowie Kościoła katolickiego lata przez Drugim Soborem Watykańskim. Wśród naszych polskich na uwagę zasługuje zwłaszcza x. dr Maciej Sieniatycki. Niech teologowie nawet tradycyjnych zgromadzeń nie mówią nam dziś, że soborowy Kościół jest raczej „tendencją” wewnątrz Kościoła katolickiego.

Pelagius Asturiensis

Modernistyczny Neokościół
Ks. Dr Maciej Sieniatycki
Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

Reforma, jaką chcą wprowadzić [moderniści] w Kościele, nie jest reformą, ale zburzeniem starego Kościoła a stawianiem nowego na całkiem innych zasadach. Wszelkie oświadczanie ze strony modernistów, iż chcą Kościołowi katolickiemu iść z pomocą przeciw atakom nowoczesnej kultury jest albo udanem, albo jeśli jest szczerem, to nie widzą zgubnych konsekwencyj, do jakich ich system doprowadziłby Kościół katolicki. Kościół, któryby powstał na zasadach modernistycznych, jeśli w ogóle te zasady mogą stworzyć konkretną społeczność religijną, co jest rzeczą bardzo wątpliwą, nie byłby już Kościołem Chrystusowym, ale tworem 20. wieku, opartym na zasadach częściowo protestanckich a głównie na dzisiejszych u wielu światopoglądach agnostycyzmu, pozytywizmu, z przymieszką mistycznych marzeń. Kościół ten nowy mógłby mieć i papieża i biskupów, ale ci byliby marionetkami tylko, mógłby mówić o dogmatach, objawieniach, o nadprzyrodzonej religii, ale byłyby to nazwy, z których dawna treść uleciała, raczej wyrazy bez treści – więc jakże można by zgodnie z prawdą twierdzić, że dawny Kościół nie został zmieniony a tylko udoskonalony? Nie, nigdy, dawny Kościół zostałby zburzony, a na jego gruzach powstałoby zgromadzenie religijne 20. wieku, rozpoczynające erę swego istnienia od pojawienia się modernistów. Czytaj dalej