Z kim mamy do czynienia?

Oto kolejny, zapowiedziany odcinek bajki o pogodzeniu rzeczy nie do pogodzenia, czyli w tym przypadku Tradycji i modernizmu, religii Boga i religii człowieka. Niestety, będzie on wielkim zawodem. Okazuje się, że zapowiedziana przez rozmaite i liczne źródła (ksiądz Barthe, blogi indultowe, jak Forum Catholique i Rorate Coeli a potem też tu) data „ultimatum” Rezerwatu Ecclesia Dei nadzorowanego przez arcybiskupów Müllera i Di Noię stała się tylko hipotezą. Nikt nie zaprzeczył jednak istnienia takiej daty w liście prowodyrów Rezerwatu, ale w jakiś sposób stała się ona tylko nic nie znaczącą „hipotezą”. Może i wszelkie przyszłe zapewnienia władz Neokościoła o „jednym biskupie” dla Tradycji, „niezależności Bractwa od biskupów diecezjalnych”, o „swobodzie krytyki Soboru Watykańskiego II”, etc. też okażą się przejściowym, nic nie znaczącym mirażem czy proponowaną teorią.

Nie wiadomo też, wobec komunikatu Stolicy Apostolskiej o „hipotezie” mimo wszystko konkretnej daty 22 lutego, co myśleć o próbie rozczłonkowania Bractwa (czyli proponowaniu każdemu kapłanowi z osobna „pełnej jedności” z kapłanami Nowej Religii). Przecież gdy 14 czerwca 2012 roku bp Fellay zajmował się konszachtami z władzami Neokościoła w Rzymie, zapadła decyzja, że „sytuacja każdego z trzech pozostałych biskupów wyświęconych przez abp. Marcela Lefebvre’a zostanie rozpatrzona osobno” (Radio Vaticana). A więc można śmiało przypuszczać, że propozycje rzymskie Czytaj dalej

Liberałowie niewinni? Komentarz Eleison nr CCXCIII (293)

Bp Williamson pondering

Liberałowie niewinni?
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison nr CCXCIII (293)
23 lutego 2013

Cztery tygodnie temu „Komentarze Eleison” na pytanie, czy liberalizm jest tak przerażający, jak się wydaje, odpowiedziały pozytywnie: domyślnie, liberalizm jest wojną przeciwko Bogu. Pozostało pytanie, czy ci liczni liberałowie, którzy przeczą temu, że są liberałami, mają rację zaprzeczając. Odpowiedź jest z pewnością taka, że my wszyscy dzisiaj jesteśmy tak przesiąknięci liberalizmem, że nieliczni z nas rozumieją, jacy liberalni jesteśmy. Czytaj dalej

Po co tyle ceregieli?

Po co tyle ceregieli?
Krótka analiza krytyczna tego, co się ostatnio dzieje

Jakoś Rzym nie ustępuje, co nie jest zresztą niespodzianką, w swym pragnieniu zapewnienia pełnej łączności z Kościołem Soborowym Bractwu Kapłańskiemu Św. Piusa X. Skoro pełen pasterskiej troskliwości list czołowego nadzorcy rezerwatu Ecclesia Dei, abp Di Noii, nie spotkał się z żadnym innym odzewem, niż cytat z abp Lefebvre’a, który nieprzejednana opozycja wystosowała publicznie (zobacz go tutaj), nadszedł czas na bardziej oficjalny krok „ku koniecznemu pojednaniu”.

mgr muller with two girlsJak już powszechnie wszystkim wiadomo, w pewnym bardzo poważnym sensie przyszłość Tradycji rozgrywa się między 8 stycznia a 22 lutego b.r. Oto bowiem wybitny przedstawiciel Neokościoła, abp Gerard Müller, prefekt obecnej kongregacji niszczenia Wiary, ten sam, który poza „dialektyką ciągłości” widzi same herezje, już wespół z wyżej wymienionym abp Di Noią, wystosował 8 stycznia swój list do bp Fellaya, wzywający władze Bractwa do konkretnej odpowiedzi na tajną, ale przecież katolicką, preambułę doktrynalną. Jest to zatem pierwszy produkt tejże ekipy z datą ważności.

Skoro w Neokościele jedność i braterstwo są najważniejsze (wystarczy tylko sięgnąć, dla świeżego przykładu, po postsynodalną adhortację Benedykta XVI Ecclesia in medio oriente), a mamy już Bractwo Św. Piotra dla wyrażenia jedności z następcą św. Piotra, także i obecne wydarzenie nie jest bez swojego specyficznie jednającego sensu. Przeto datą wyznaczoną na oczekiwaną odpowiedź jest święto Katedry św. Piotra, czyli 22 lutego. Ma to wymowne znaczenie, Czytaj dalej

Czyżby bp Williamson oszalał??? Bóg i polityka

Są dziś i zawsze byli tacy, którzy uważali i uważają, że bp Ryszard Williamson przesadza w swych sądach, że niepotrzebnie porusza gorące tematy, że za bardzo miesza się w politykę i za często wspomina dzieje pewnej grupy etnicznej i jej rolę w historii ludzkości, że wreszcie jest „oszołomem spiskowym” i wypowiada się na temat kwestii, o których zgoła nic pewnego nie wiemy (911 itp.)…

Są zaś i tacy, którzy zaliczali się do niegdysiejszych „fanów”, że tak powiem, bp Ryszarda Williamsona, gdy bezkompromisowo uderzał ciętym mieczem argumentu we wszelkiej masy kompromisowców, liberałów, modernistów, ale dziś twierdzą, że ów cięty miecz używany jest do dzieła zgoła złego, a mianowicie do niszczenia Bractwa od wewnątrz. Siejąc zamęt i rebelię wobec autorytetu, biskup tu już miałby przesadzić, oszalał, wdając się w zbyt wiele i zbyt głęboko w teorie spiskowe. Ba, miałby nawet pokazywać w swym zachowaniu objawy jakiejś choroby, która miałaby go zdyskredytować w oczach pewnych intelektualistów-konserwatystów…

Otóż, krążą tu i ówdzie pogłoski, nawet wśród wyżej wymienionych sympatyków bp Ryszarda Williamsona, że mianowicie ów niezłomny purpurat jest chory, nieważne na co, ale na coś, co dotyka starsze osoby. „Starość, nie mądrość”, ktoś mi powiedział… Cóż, nie będę się spierał z takimi „apostołami zdrowego rozsądku” głoszącymi roztropność wobec chorego, starego biskupa, ale pozwolę sobie zadedykować im poniższy wykład bp Williamsona z 2 lutego b.r. zatytułowany „Bóg. Warunek wstępny wszelkiej polityki”: Czytaj dalej

Bp Williamson o porozumieniu z Rzymem i indulcie w 2003 roku

bp Williamson sitting at MassBp Ryszard Williamson: Myślę, że kierownictwo Bractwa wzięło nauczkę z 2001 roku, gdy w okresie następującym po Jubileuszu miało miejsce wiele przyjaznych kontaktów między rzymskimi władzami a niektórymi wysoko postawionymi kapłanami Bractwa Św. Piusa X. A w pierwszych miesiącach 2001 porozumienie wydawało się możliwe i atrakcyjne dla wielu ludzi, między innymi dla niektórych władz Bractwa, ale uważam, że ten etap minął i oczywiście to, co stało się z Campos powinno było otworzyć oczy oraz wszystko, co stało się Kościele od tamtej pory. Uważam zatem, że kierownictwo Bractwa Św. Piusa X wzięło nauczkę, o tyle, o ile potrzebowało wziąć nauczkę, ale po tych kuszących dniach przyjaźni po Jubileuszu. Ale diabeł powróci. Myślę, że to, co uratowało Bractwo, sformułowałem to wówczas na piśmie, to to, że Bractwo ma obecnie na całym świecie wielu kapłanów na podstawowym poziomie, 300 lub 400, 400 kapłanów, na podstawowym poziomie, którzy troszczą się o dusze, troszczą się o zbawienie dusz, odmawiając swoje modlitwy, będąc wiernymi kapłanami, i próbując zbawiać dusze. A to jest pokorna praca, której Bóg błogosławi. I dopóty, dopóki większość kapłanów Bractwa robi tę pokorną i Bożą pracę, nie myślę, by Bóg pozwolił, by Bractwo wpadło w ręce zepsutego Rzymu.

Czego by było potrzeba, by porozumienie między Bractwem Św. Piusa X a Rzymem rzeczywiście mogło działać? Co musiałoby się wpierw zdarzyć?

Bp Ryszard Williamson: Są dwie możliwości. Jeśli Bractwo ulegnie zepsuciu, wtedy porozumienie, zepsute porozumienie będzie łatwe. Jeśli Rzym się nawróci, wówczas porozumienie także będzie łatwe, nie będzie problemu. Czytaj dalej

Di Noia, Drażniciel. Komentarz Eleison nr CCXCII (292)

Bp Williamson pondering

Di Noia, Drażniciel
J.E. bp Ryszard Williamson
Komentarz Eleison nr CCXCII (292)
16 lutego 2013

Dwa miesiące temu wiceprzewodniczący rzymskiej Papieskiej Komisji Ecclesia Dei zaadresował do Przełożonego Generalnego Bractwa Św. Piusa X i jego wszystkich kapłanów kilkustronicowy list, dostępny w Internecie, który ksiądz Lombardi, jako rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej, nazwał „osobistym apelem”. Od tamtej pory list nie przestaje wzbudzać komentarzy. Jest to, rzecz jasna, najnowsze posunięcie kampanii Rzymu prowadzącej do podporządkowania sobie FSSPX i zakończenia jego 40-letniego oporu wobec Soborowej Rewolucji. Jak bp de Galarreta powiedział w październiku 2011, nawet jeśli FSSPX odrzuci ofertę Rzymu, Rzym wciąż będzie wracał. Z pewnością. Ale zobaczmy pokrótce co abp Di Noia ma do powiedzenia „Jego Ekscelencji i drogim Braciom Kapłanom Bractwa Św. Piusa X”: Czytaj dalej

Odpowiedź dla księdza Schmidbergera

Zamieszczamy poniżej anonimowy, jak zwykle, z uwagi na wewnętrzne represje wobec przeciwnych nowej polityce kierownictwa Bractwa, list otwarty do x. Schmidbergera stanowiący odpowiedź na jego wywiad z 13 lutego 2013 dla niemieckiego pisma „Die Welt”. Całość wspomnianego wywiadu można przeczytać w języku polskim na Serwisie Internetowym FSSPX. Pierwotnie umieszczony kilka miesięcy temu na stronie antimodernisme.info, która przestała istnieć, list ten pojawił się na niedawno powstałej stronie księży Bractwa przeciwnych pogodzeniu się z modernistycznym Rzymem, La Sapinière. Choć mięło już nieco czasu od jego pierwotnej publikacji, list ten zachowuje nadal swą aktualność i wyjawia nieco prawdy o byłym przełożonym generalnym Bractwa, również wspierającym dzieło GREC (o czym pisaliśmy już kilka razy). Dlatego też tłumaczymy go i umieszczamy na naszym blogu.

Odpowiedź dla księdza Schmidbergera

W komunikacie do przyjaciół i dobrodziejów z 26 października 2012, twierdzi Ksiądz, że wyrzucenie bp Williamsona jest „zakończeniem ewolucji, która trwa już od lat”. Jej przyczyną miałaby być „antypatia” wobec rady generalnej, która przemieniła się w „otwartą rebelię”.
Księże, Ksiądz jest nieszczery! 13 lutego 2012 dziennikarzowi z „Die Welt”, który Księdza zapytał:

„Papież ogłosił, że nie zgodziłby się na zniesienie ekskomunik waszych czterech biskupów, gdyby wcześniej poinformowany był o wypowiedziach bp Williamsona. Jaka będzie przyszłość bp Williamsona po ewentualnej reintegracji Bractwa?”

abbe Schmidberger recentKsiądz odpowiedział:
„Nie jestem prorokiem, ale ale w tak ważnym kontekście, jak stworzenie struktury kanonicznej dla naszego Bractwa, uważam, że rozmowy rozciągną się z pewnością na kilka spotkań i że będzie się rozmawiać o bp Williamsonie. Zresztą, będzie można się spodziewać, że zastosuje się do decyzji przełożonego generalnego.”

Ksiądz nie jest prorokiem, ale Ksiądz jest w dobrej pozycji, by wiedzieć, czego chce bp Fellay i Ksiądz. Ksiądz chce porozumienia z Rzymem i w tym celu jest Ksiądz gotowy spełnić wymagania międzynarodowego syjonizmu i soborowego Kościoła, który jest mu poddany. W tym samym wywiadzie Ksiądz powiedział:

„Rezygnujemy z naszej względnej wolności, do której się uciekaliśmy do tej pory dla międzynarodowego rozszerzania naszego dzieła i składamy ją w ręce papieża.”

podczas gdy abp Lefebvre prosił naszych biskupów, by

„oddali łaskę swego biskupstwa” „następcy Piotra doskonale katolickiego” (abp Lefebvre, 29 sierpnia, 1987) Czytaj dalej