Wywiad z x. Carandino z grudnia 2009 roku

Interesujący, krótki wywiad z jednym z xięży Instytutu Matki Dobrej Rady, x. Hugonem Carandino, który w 2001 roku opuścił Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X. List do wiernych, w którym duchowny omawia powody odejścia został przetłumaczony na język polski tutaj.

Pelagiusz z Asturii

Wywiad z x. Hugonem Carandino IMBC

Dziś kolej na x. Hugona Carandino, drogiego przyjaciela, który tak wielu rad udzielił naszemu stowarzyszeniu!

Drogi xięże Hugonie, rozpocznijmy od przedstawienia…

Przede wszystkim dziękuję Stowarzyszeniu La Torre (wł. „Wieża” – przyp. PA) za zaproszenie. Święcenia kapłańskie przyjąłem w 1988 roku, w szwajcarskim seminarium Bractwa Św. Piusa X, bractwa, do którego należałem do 2001 roku. 30 czerwca 2001 roku opuściłem Bractwo Św. Piusa X z powodów doktrynalnych, związanych z kwestią władzy w Kościele. Od owej chwili publicznie przyjmuję doktrynalne stanowisko Instytutu Matki Dobrej Rady (IMBC), według którego Stolica Apostolska formalnie wakuje. Moje miejsce zamieszkania to (przynajmniej teoretycznie) Dom p.w. św. Piusa X, w regionie Rimini. Dodałem „teoretycznie”, bowiem co miesiąc przebywam prawie 4000 kilometrów, aby zapewnić apostolat IMBC w Rzymie, w Abruzji, w Marche, w Basilicata i w Apulii. Za fundament apostolat nasz ma wiarę katolicką i, co z tego wynika, zapewnienie wiernym środków dla dobrego życia chrześcijańskiego: Msze, sakramenty, nauczanie katechizmu, wykłady i sympozja, ćwiczenia duchowe, kolonie dla dzieci, dobre wydawnictwa, etc. Czytaj dalej

Reklamy

Artykuł wstępny z numeru 23 „Opportune, Importune”

Z okazji dziesięciolecia Domu p.w. św. Piusa X i oratorium św. Grzegorza Wielkiego w Rimini, gdzie duszpasterską posługę prowadzi x. Hugon Carandino.

Pelagiusz z Asturii

„Opportune, Importune” nr 23

Dziesięciolecie domu p.w. św. Piusa X: ani moderniści, ani gallikanie

Artykuł wstępny

W niedzielę, 9 października 2011 roku, obchodzone będą w Rimini dwie rocznice związane z moim odejściem z rimińskiego przeoratu Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, co nastąpiło 10 lat temu: powstanie Domu św. Piusa X w San Martino dei Molini (30 czerwca 2001) i inauguracja oratorium św. Grzegorza Wielkiego przy via Molini w Rimini (14 października 2001). Decyzja opuszczenia Bractwa została wyjaśniona w liście, który skierowałem do wiernych (polskie tłumaczenie tutaj – przyp. PA), a rozwój sytuacji wewnątrz Kościoła i samego Bractwa w minionej dekadzie tylko potwierdził wybór podówczas dokonany. Błędne zasady obu formacyj wydały, i nadal wydają, owoce nie do przyjęcia dla sumienia katolickiego. Czytaj dalej

X. Hugona Carandino list do wiernych z 2001 roku (dlaczego opuścił FSSPX)

Szesnaście lat temu z Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X odszedł x. Hugon Carandino i wstąpił do Instytutu Matki Dobrej Rady (co było wspomniane tutaj). Swe powody wyjaśnił w tekście przesłanym wiernym, którego tłumaczenie przedstawiam poniżej.

Pelagiusz z Asturii

List do wiernych

S. Martino dei Mulini, 10 lipca 2001

Drodzy wierni,

Trudności techniczne związane z dostępem do komputera uniemożliwiły mi przekazanie Państwu tego listu przed 30 czerwca, gdy to opuściłem przeorat w Spadarolo. Po około dwóch tygodniach od publicznego ogłoszenia mojej decyzji przesyłam zatem Państwu ten list, aby wyjaśnić jej motywy. Czytaj dalej

Motumsza Ratzingera

Dwaj czołowi niemieccy negacjoniści dogmatów w trakcie Soboru Watykańskiego II: x. Karol Rahner, S.J. (po lewej) i x. Józef Ratzinger

Dziesięć lat temu Józef Ratzinger wprzągł na dobre starą Mszę w neomodernistyczny system wywodzący się bezpośrednio z Soboru Watykańskiego II, a którego był jednym z czołowych architektów. Zgodnie z wewnętrzną logiką modernistów, stara Msza stała się jednym z godziwych wyrazów wrażliwości liturgicznej czy po prostu estetycznej, odpowiadającej „wewnętrznej potrzebie boskości” w każdym człowieku. Warunkiem nieodłącznym korzystania z „tego dobrodziejstwa” jest oczywiście akceptacja podstawowych założeń nowej teologii zawartych w doktrynach soborowych oraz ich liturgicznego wyrazu w postaci Novus Ordo Missae, zarówno co do ważności jak i prawowitości tego rytu. Rytu, który „tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego” (Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae). Czytaj dalej

Władza kościelna i władza świecka oraz naturalizm pewnych „tradycjonalistów” (zarzut przeciwko tezie z Cassiciacum i odpowiedź o. Guerard des Lauriers)

Czy władzę Papieża należy traktować jak władzę państwową?

W tekście o stosunku obywateli państwa wobec władzy tyrana, który był odpowiedzią na pytanie Czytelnika, tylko powierzchownie poruszony był stosunek władzy w państwie do dobra wspólnego. To przeto ostatnie, jako przyczyna celowa państwa, stanowi rację bliższą wszelkiej władzy (przyczyny sprawczej), której celem jest właśnie zabieganie o dobro wspólne społeczności, na której czele stoi. Stanowi to jedno z najbardziej fundamentalnych zagadnień zdrowej filozofii (tomistycznej), z którą kłóci się niemal powszechny od ponad stu lat pozytywizm prawny i filozoficzny (mający jednak swe źródła dalej w przeszłości).

Jak się jednak rzecz ma w przypadku Kościoła? Czy tak samo, jak w przypadku państwa? Otóż władza w państwie ma się analogicznie do władzy w Kościele. Zarówno państwo jak i Kościół są społecznościami doskonałymi, czyli takimi, które dysponują wszystkimi środkami koniecznymi do istnienia i do zrealizowania właściwego sobie celu, jakim jest dobro wspólne danej społeczności. Władza w obu ustanowiona jest po to, aby ujednolicała dążenia wielości, ludzi wchodzących w ich skład (przyczyny materialnej), prowadząc je do tego właśnie celu wspólnego. Jednakże odbywa się to w obu przypadkach w istocie w zupełnie innych porządkach: przyrodzonym dla państwa i nadprzyrodzonym dla Kościoła. Zarówno natura intymna Kościoła, jak i cele jego są natury duchowej, nadprzyrodzonej, stąd i rządzić się muszą istotnie prawami tego porządku. Działanie na szkodę duszom i uchybianie chwale Bożej są wykluczone przez naturę Kościoła i jego przymioty ustanowione przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Czytaj dalej