Motumsza Ratzingera

Dwaj czołowi niemieccy negacjoniści dogmatów w trakcie Soboru Watykańskiego II: x. Karol Rahner, S.J. (po lewej) i x. Józef Ratzinger

Dziesięć lat temu Józef Ratzinger wprzągł na dobre starą Mszę w neomodernistyczny system wywodzący się bezpośrednio z Soboru Watykańskiego II, a którego był jednym z czołowych architektów. Zgodnie z wewnętrzną logiką modernistów, stara Msza stała się jednym z godziwych wyrazów wrażliwości liturgicznej czy po prostu estetycznej, odpowiadającej „wewnętrznej potrzebie boskości” w każdym człowieku. Warunkiem nieodłącznym korzystania z „tego dobrodziejstwa” jest oczywiście akceptacja podstawowych założeń nowej teologii zawartych w doktrynach soborowych oraz ich liturgicznego wyrazu w postaci Novus Ordo Missae, zarówno co do ważności jak i prawowitości tego rytu. Rytu, który „tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego” (Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae).

W systemie modernistów wykluczony jest tylko ekskluzywizm katolicki, który wyznaje wszystkie prawdy objawione przez Boga i nauczanie przez Kościół, przyjmuje je w znaczeniu, w jakim rozumie je Kościół i pragnie żyć zgodnie z wymaganiami wiary z pomocą łaski. Zresztą, taki katolicyzm integralny nigdy nie zgodzi się na żadne warunki kompromisu i współistnienia Mszy katolickiej i „mszy bękarciej”, która nie pochodzi od Kościoła, nie jest czymś kościelnym.

Włoskie wydanie Analizy z 2013 roku

Niestety, zasadnicza większość „tradycjonalistów” pogodziła się ze stanem rzeczy, a nawet wyraziła niemałą dozę entuzjazmu w odniesieniu do tej asymilacji starego mszału przez soborowy modernizm. Przytoczona przed chwilą Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae wyrażała jednak pragnienie zniesienia „nowego mszału” i zachowania starego. Dlatego też, jak pisał x. Franciszek Ricossa w przedmowie do nowego włoskiego wydania Krytyki w 2013 roku:

„Ten, kto zadowala się motu proprio Summorum pontificum, które, przeciwnie, ogłasza, że mszał zreformowany przez Pawła VI jest rytem zwyczajnym Kościoła katolickiego i które a priori broni jego doktrynalnej prawowierności, już porzucił bitwę rozpoczętą, 40 lat temu, przez Krótką analizę krytyczną Novus Ordo Missae.” (źródło – a cały artykuł wielce ciekawy)

Samo ogłoszenie motu proprio Summorum pontificum nie jest pozbawione, choć tylko pośrednio, pozytywnych stron, jak na przykład częściowe przyznanie się do porażki (które uważam osobiście tylko za pewną wypadkową prawdziwego celu rewolucjonisty teologicznego, jakim jest Ratzinger). Bezpośrednio jest jednakże całkowicie spójne z zasadniczymi założeniami modernizmu i ma wiele negatywnych stron.

O tych pierwszych i ostatnich pisze x. Antoni Cekada w artykule „Pułapka mszy motu proprio”, z którym warto się zapoznać w dzisiejszą rocznicę wydania tego dokumentu.

Pelagiusz z Asturii

P.S. Przy tej okazji przypomnę inny artykuł x. Franciszka Ricossy omawiający historyczne źródła liturgicznej reformy Jana XXIII i, przy okazji, teologiczne powody odrzucenia reform Piusa XII i Jana XXIII.

Reklamy

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s