Odpowiedzialność rodziców (kazanie bpa Williamsona)

Cztery cnoty kardynalne (roztropność, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie) z katedry strasburskiej. Cnoty nie są wrodzone, jak słusznie zauważył Arystoteles, je się nabywa wysiłkiem

Kształtowanie cnót jest podstawą wychowania. Tu: cztery cnoty kardynalne (roztropność, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie) z katedry strasburskiej

Instytucja rodziny jest dziś bardziej atakowana niż kiedykolwiek wcześniej. Atak ten nabierał siły w XX wieku, by w ostatnich czasach ruszyć pełną parą ze sprzecznym z prawem naturalnym ustawodawstwem wielu państw świata oraz pochwałami dla wynaturzeń ze strony modernistów zasiadających w Watykanie i na stolicach biskupich.

Świat już dawno temu zarzucił sztukę rodzicielską, sztukę wychowania dzieci przez rodziców. Niestety, wśród katolików jest zazwyczaj tak samo. Ciężko dziś spotkać katolickich rodziców, którzy czynią jakiekolwiek wysiłki w tym kierunku, zwykle natomiast uważają, że się to samo stanie, że „jakoś to będzie”, że małe dzieci po prostu takie są, że potem z tego wyrosną, że to trudna rzecz wychowanie, etc. Nie pracując nad sobą wcale, nad swoim charakterem, nad ćwiczeniem cnót przyrodzonych i nadprzyrodzonych, spodziewają się, że ich dzieci wyrosną na dobrych ludzi i katolików. Przeto jakże mało ludzi wie, jak pracować nad sobą, na czym polega sztuka wychowania (a jest to sztuka w znaczeniu ścisłym), samemu nie mając od kogo się tego nauczyć, zaniedbują tę dziedzinę przez lata. Czytaj dalej

Myśli i postanowienia na rozpoczynający się nowy rok (z kazania bpa Sanborna)

Bishop_Sanborn_from the pulpitOto kilka uwag bpa Sanborna na temat tego, jak należy właściwie rozpocząć Nowy Rok, wyjętych z pięknego kazania na Obrzezanie Pańskie (1 I) z 2013 roku. Tylko ważniejsze wątki poruszone przez Jego Ekscelencję zostały przetłumaczone, jak najwierniej, z zachowaniem stylu mówionego (nie zaznaczono tego, co pominięte). Osoby posługujące się językiem angielskim zachęcam do wysłuchania kazania w oryginale, dostępnym na stronie Seminarium Trójcy Przenajświętszej: żywe słowo ma o wiele większą siłę oddziaływania niż słowo pisane, o czym nigdy za mało przypominać (pisał o tym m.in. o. Jacek Woroniecki). Czytaj dalej

Objawienie Pańskie czyli Trzech Króli

Roger Van der Weyden, Pokłon Trzech Króli (Stara Pinakoteka w Monachium)

Roger Van der Weyden, Pokłon Trzech Króli (Stara Pinakoteka w Monachium)

Alleluja, alleluja. Vidimus stellam ejus in Oriente, et venimus cum muneribus adorare Dominum. Alleluja. (Ujrzeliśmy gwiazdę Jego na wschodzie i przybyliśmy z darami pokłonić się Panu.)

Święto Objawienia Pańskiego, co w Polsce zwie się zwyczajowo świętem Trzech Króli, jest jednym z najważniejszych świąt roku kościelnego (liturgicznego). Pierwotnie nawet bardziej uroczyście obchodzone niż Boże Narodzenie, powagą nadal ustępuje tylko Wielkiej Nocy i Zesłaniu Ducha Świętego i dlatego nie dopuszcza żadnego innego oficjum w trakcie całej Oktawy. Czytaj dalej

Sammartiniego „koncert na Boże Narodzenie”

Filippo Lippi, Natività con san Giorgio e san Vicenzo Ferrer, rok 1455, w zbiorach Museo Civico, Prato

Filippo Lippi, Natività con san Giorgio e san Vicenzo Ferrer, rok 1455, w zbiorach Museo Civico, Prato

Sammartini, no właśnie, ale mam tu poważny problem z ustaleniem autorstwa jednego z moich ulubionych koncertów Bożonarodzeniowych, który chciałbym dziś przedstawić, bowiem różne źródła różnie podają: to Józef (Giuseppe) Sammartini (1695-1750), to jego brat, Jan Chrzciciel (Giovanni Battista) Sammartini (1698/1700-1775). W każdym bądź razie, chodzi o Concerto Grosso w G moll, Op. 5 „Di Natale”, nr 6: I. Spiritoso – Allegro – Spiritoso, II. Rondo: Allegro moderato e grazioso, III. Pastorale: Andante sostenuto. Czytaj dalej

Odpowiedź na numer specjalny „La Tradizione cattolica” o sedewakantyźmie (Część trzecia dotycząca historii oporu w różnych krajach i tego, kto naprawdę zerwał jedność „tradycjonalistów”)

sodalitium-logosito

W pierwszej części x. Ricossa poddaje krytyce metodę autora artykułu z pisma „La Tradizione cattolica”.

W drugiej omawia istotę problemu oraz rozwiązanie, zwane „roztropnościowym”, proponowane przez oficjalne pismo FSSPX we Włoszech.

Część trzecia jest arcyciekawa, myślę, że zwłaszcza dla polskiego Czytelnika nieobeznanego z historią katolickiego oporu wobec modernistycznych reform. Dotyczy ona argumentu historycznego, którego używa autor artykułu z „La Tradizione cattolica” przeciwko sedewakantyzmowi. X. Ricossa natomiast czyni przegląd historyczny oporu w różnych krajach i wykazuje fałszywość lefebrystycznych zarzutów, m.in. o tym, kto tak naprawdę zerwał jedność tradycjonalistów (było już o tym na blogu bardziej skrótowo).

Czytaj dalej

Odpowiedź na numer specjalny „La Tradizione cattolica” o sedewakantyźmie (Część druga: „Prawdziwy problem” i rozwiązanie proponowane przez „La Tradizione Cattolica”)

sodalitium-logosito

Po pierwszej części, w której x. Ricossa poddaje krytyce metodę autora artykułu z pisma „La Tradizione cattolica”, następuje część, która omawia istotę problemu oraz rozwiązanie, zwane „roztropnościowym”, proponowane przez oficjalne pismo FSSPX we Włoszech. Jest to stanowisko bardzo często, zwłaszcza w przeszłości, przyjmowane i głoszone w środowiskach lefebrystycznych, a polegające na tym, że sprawa Papieża nie jest istotna, nieważne kto jest Papieżem i to, czy Wojtyła, Bergoglio, etc. są lub byli Papieżami czy nie. Wydaje się, że stanowisko to w chwili obecnej, oficjalnie, z racji między innymi greckich darów Rzymian, przekształciło się w kategoryczne uznawanie Bergoglio za Papieża. Niemniej jednak warto zapoznać się z poniższym tekstem z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, choćby dlatego, że FSSPX starało i stara się zajmować „roztropnościowe” stanowisko w wielu kwestiach, pomiędzy „przesadą sedewakantyzmu” i zbyt daleko idącą ugodowością indultowców. Przykładem tego jest moralna ocena abpa Lefebvre’a i FSSPX dotycząca chodzenia na nową mszę, która uległa tak diametralnej zmianie, iż nie mogła nigdy być uznawana za roztropne stanowisko. Po drugie, nadal wielu wiernych i xięży przyjmuje to (niegdyś powszechniej przyjmowane) „roztropnościowe” podejście w sprawie Papieża. Czytaj dalej