Pamięci x. Walerego Stuyvera w rocznicę śmierci

X. Walery Stuyver zmarł 17 stycznia (1995 roku – przyp. PA) w Dendermonde (Belgia), odmawiając różaniec w swej kaplicy w ciszy wieczornej. Urodził się w Aalst 1 sierpnia 1916 roku, a święcenia kapłańskie otrzymał 30 maja 1942 roku w Gandawie. Był proboszczem w Vlassenbroek aż do 1983 roku, gdy to opuścił parafię aby dać publiczne świadectwo tego, że nie jest w komunii z Janem Pawłem II. Był wiernym zwiastunem wiary katolickiej we Flandrii, odprawiał Mszę w Antwerpii, Dendermonde i Zele. Kupił zamek w Seraing-le-Château, w okolicach Liège, który należał wcześniej do rodziny prześladowcy 19 męczenników z Gorcum1, i poświęcił kaplicę tym męczennikom, którzy w trakcie XVI wieku nadali blasku wierze katolickiej w obronie Eucharystii i Papieża przeciwko protestanckiej herezji. Czytaj dalej

Reklamy

„Przełożony kłamców” – notka o. Noela Barbary z 1996 roku

Zapisał mnie ktoś w czasach, gdy niniejszy blog był „oporowy”, na listę mejlingową francuskiego dystryktu FSSPX, „Actualités de la Tradition dans l’Eglise”, być może jako akt miłosierdzia wobec błądzącego bliźniego przed którego blogiem przestrzegali wówczas duchowni tegoż Bractwa.

Dzisiejsza aktualizacja „Wiadomości Tradycji w Kościele” (rzecz jasna mowa tu o wiadomym Bractwie i niektórych poczynaniach z kręgów konserwatywno-indultowo-motupropriowych, wszystkie inne „Tradycje” są bowiem „poza Kościołem”) ogłasza datę nadchodzącej czwartej kapituły generalnej Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, która ma się odbyć od 11 do 21 lipca b.r. Czytaj dalej

Przesłanie Wojtyły na „Światowy Dzień Pokoju” w 1992

Rok w rok moderniści wzywają do pokoju opartego na fałszywych zasadach ekumenizmu i u mało kogo wzbudza to choćby zaniepokojenie. Przeto prawie wszystkie środowiska zwące się dziś katolickimi, włącznie z wieloma „tradycjonalistycznymi” przyjęły zasady ekumenizmu za swoje. Czy można sobie bowiem wyobrazić „marsze w obronie życia”, które zrzeszają katolików, protestantów i innych „ludzi dobrej woli” w czasach, gdy katolicy przejęci zasadami ewangelii unikali wszelkich tego rodzaju spotkań? Gdy duchowni przestrzegali przed tego rodzaju zgromadzeniami?

Walczy się natomiast przede wszystkim z fundamentalizmem, czy to katolickim, czy nawet islamskim, ale już katolicyzm liberalny (czy wręcz heretycki), islam liberalny, są już w tej optyce dobre. Nie liczy się prawda ani prawdziwa wiara, ale ów fałszywy pokój, którego czołowym na całym świecie piewcą był przez wiele lat Jan Paweł II. O tym traktuje wstępniak z pisma „Sodalitium” z marca 1992 roku. Czytaj dalej

„Ut fiant pueris quasi pueri”

[Post postscriptum dodane 2 I 2018 z rana.]

Dzieci modlące się za Piusa XII po śmierci Papieża, w czasach, gdy dzieci częściej wychowywano

Obszerniejszy wpis na temat wychowania dzieci, zwłaszcza co do religii obmyślam od kilku lat i pewnie jeszcze niejeden miesiąc upłynie, nim się pojawi na blogu, zwłaszcza że materiału tylko przybywa. Tymczasem, Szan. Redakcji Wiwo na kolejny głos w kulturalnej i szczerej, w co nie wątpię, wymianie myśli odpowiadam: Czytaj dalej

Rzekome herezje i błędy Papieży (Liberiusz, Honoriusz et al.)

W dobie posoborowej apostazji odgórnie zaprowadzanej wielu „tradycjonalistów” nie od razu uporządkowało sobie wszystkie pojęcia, od najważniejszych począwszy. Odnosi się to nie tylko do tych, którzy podczas samego soboru i zaraz po nim sprzeciwiali się jego doktrynom i reformom, ale także tych, którzy w następnych dekadach zorientowali się, że to, co prawie powszechnie podaje się za katolicyzm jest niczym innym jak „ściekiem wszystkich herezyj”, czyli wskrzeszonym modernizmem, a raczej neomodernizmem. Nic w tym dziwnego, ponieważ już sam człowiek z natury poznaje z trudem, najpierw niejasno i ogólnie, a z czasem dopiero, i to zazwyczaj nie bez pomocy mądrzejszych i bardziej uczonych, dochodzi do dokładniejszego poznania. Tak się dzieje w dziedzinie poznania ogólnie, tym bardziej więc w sprawach religii, gdy sam autorytet w Kościele został zachwiany. Bowiem obecny kryzys w Kościele to kryzys autorytetu. Czytaj dalej

Rzecz o postanowieniach noworocznych

U progu nowego roku Pańskiego niekiedy sumienie rusza albo i jakiś kapłan przypomni o postanowieniach noworocznych. Chodzi o to, by człowiek był lepszy, doskonalszy, w myśl „wy więc bądźcie doskonali, jako i Ojciec wasz niebieski doskonały jest” (św. Mat. V, 48).

Postanowienia winny być przede wszystkim konkretne, nie ogólne, w miarę łatwe. Konkretne, nie ogólne, bowiem wówczas możliwe jest rachowanie swego sumienia z wierności postanowieniom. Gdy są ogólne, trudno to uczynić. Łatwe, nie zbyt wygórowane, bowiem lepsze jest wierne trwanie przy małym i wdrażanie go w życie, niż niedomaganie w zbyt wysoko postawionych celach. Tak się buduje solidny gmach cnót nabytych, a wysiłkowi ludzkiemu i wlanych wraz z łaską nie braknie. Czytaj dalej