Kazanie x. Arnolda Traunera o dwóch porządkach, przyrodzonym i nadprzyrodzonym, i związanych z nimi błędami

Kazanie na 8. niedzielę po Zesłaniu Ducha Św., 30 lipca, 2017

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Drodzy w Chrystusie Panu,

Dzisiejsze lekcje uświadamiają nam wielką różnicę pomiędzy światem przyrodzonym – czy to materialnym, czy duchowym – a światem nadprzyrodzonym.

„I pochwalił pan niesprawiedliwego włodarza, iż roztropnie uczynił; bo synowie tego świata roztropniejsi są w rodzaju swoim nad synów światłości.” (Ewangelia)

Jedną z najbardziej wpływowych książek, które stanowiły pożywkę dla odrodzenia modernizmu tuż przed Soborem Watykańskim II było Surnaturel (co z trudem można oddać w języku polskim jako: Porządek nadprzyrodzony lub To, co nadprzyrodzone – przyp. tłum.) Henryka de Lubaca, które ukazało się w 1946 roku. W 1950 roku został on za tę książkę potępiony przez Papieża Piusa XII, ale bez wymienienia z nazwiska. Później z nominacji Jana XXIII jako teolog peritus uczestniczył w Soborze Watykańskim II, na którym jego idee otrzymały pełne poparcie.

Sądzę, że niewielu katolików we właściwy i ścisły sposób pojmuje znaczenie terminów „przyrodzony” i „nadprzyrodzony”, „przyrodzoność” (lub „natura” – przyp. tłum.) i „nadprzyrodzoność” czy „łaska”.

W pewnym sensie są one pojęciami przeciwnymi. Nie można ich mieszać, mylić ani zrównywać, co wkrótce wyjaśnię.

Przez „przyrodzoność” rozumiemy wszystko, co przynależy do czegoś jako jego część składowa. Do ludzkiej „przyrodzoności” należy ciało i dusza; to składniki ludzkiej natury.

Ponadto, mianem „przyrodzonego” określamy wszystko, co wypływa, wynika z czegoś, lub może być zeń wydobyte. Na przykład, „przyrodzony” jest człowiekowi śmiech. Gra na instrumencie muzycznym jest „przyrodzona”, tj. leży w granicach zdolności ludzkiej natury.

Wreszcie wszystkie te rzeczy są „przyrodzone”, które są poza danym czymś, ale służą jego podtrzymaniu – powietrze [służy] oddychaniu, pożywienie ciału; lub są dla jego działania – karmienie dziecka; lub dla jego rozwoju – nauczanie, społeczeństwo, państwo; lub dla osiągnięcia właściwego mu celu – poznanie Boga, wolność woli.

Wszystko to może być podsumowane słowami „to, co konieczne”, „to, do czego coś ma prawo” (Naturanspruch, debitum naturae).

Przez słowo „nadprzyrodzony” rozumiemy wszystko, co jest ponad „przyrodzonym”, jak wyjaśniłem powyżej. Zatem to to, co nie jest należne danej rzeczy, ale dodane do jej „natury” „darmowo”. To dar od Boga, nie należny naturze, ale dodany przez Niego dobrowolnie.

W dziedzinie „nadprzyrodzoności” musimy odróżnić to, co jest względnie nadprzyrodzone. To zawiera w sobie wszystko, co jest „preternaturalne”: to ponad naturą pewnych rzeczy, ale nie wszystkich. Zdolność mówienia jest naturalna dla człowieka, ale preternaturalna dla osła.

Właściwą „nadprzyrodzonością” jest to, co jest po prostu „nadprzyrodzone”, czyli ponad wszystkim, co należne jakiemukolwiek stworzeniu. Powszechnie nazywamy to „łaską”. To przekazanie stworzeniu – aniołowi czy człowiekowi – czegoś boskiego, co sprawia, że staje ono podobne do Boga.

Porządek przyrodzony i porządek nadprzyrodzony (czyli łaski) są zatem wyraźnie rozgraniczone. Jednak w Bożym zamyśle mają ze sobą harmonizować, skoro Bóg umieścił aniołów i ludzi w porządku naturalnym oraz nadprzyrodzonym. Nie musiał tego czynić, ale taka była Jego wola. Mogło nam przypaść w udziale tylko przyrodzone życie i przeznaczenie, bez powołania do życia wiecznego czy wiecznej szczęśliwości; ale w rzeczywiście istniejącym porządku nadprzyrodzone życie jest nałożone na życie przyrodzone.

Św. Tomasz z Akwinu podsumowuje to jednym wyrażeniem: łaska nie niszczy natury, ale ją udoskonala (S. th. I, q. 1, a. 8 ad 2) i podnosi. Oznacza to, że natura jest i zawsze będzie podglebiem dla łaski; Bóg stworzył Adama przez połączenie duchowej duszy z materialnym ciałem – co stanowi naturę ludzką – a następnie wywyższył go obdarzając nadprzyrodzonym życiem duszy, łaską uświęcającą jako środkiem do osiągnięcia wiecznego przeznaczenia.

Przez grzech Adama, który odziedziczyliśmy jako grzech pierworodny, połączenie natury i łaski zostało przerwane. Przywraca je chrzest i usprawiedliwienie, wlanie łaski. Ów stan łaski musi być podtrzymywany i rozwijany poprzez ćwiczenie się w cnotach, zarówno przyrodzonych, jak i nadprzyrodzonych.

Z racji tego, że to złożona sprawa, możliwych jest wiele błędów.

Jest to naturalizm i supernaturalizm.

Naturalizm oznacza, że jedynie wewnątrz światowe i głównie fizyczne życie uważa się za istotne. To jeden z wielkich zasadniczych grzechów „nowoczesnej” epoki. To echo bojowego okrzyku Lucyfera: „Nie będę służył.” Najznakomitszy i najpiękniejszy z aniołów pragnął osiągnąć wzniosły nadprzyrodzony cel wyznaczony przez Boga – wizję uszczęśliwiającą. Jednakże pragnął zdobyć go własnymi – przyrodzonymi – środkami, bez Bożej pomocy przez łaskę nadprzyrodzoną. Od chwili, gdy Lucyfer skusił naszych pierwszych rodziców do popełnienia grzechu, historia świata stała się historią bitwy pomiędzy tymi, którzy uznają prerogatywy łaski i natury starając się osiągnąć i podtrzymać trudną jedność między nimi; a tymi, którzy liczą tylko na własne środki, żyjąc jak gdyby Bóg nie istniał i jak gdyby nie było żadnego nieba do zyskania.

Nasze rozumienie prawdziwej natury Kościoła założonego przez Chrystusa jako arka zbawienia jest szczególnie dotknięte naturalizmem1. Można to zaobserwować choćby wtedy, kiedy Papież porównywany jest do ojca rodziny: ojciec pozostaje ojcem, nawet gdy nieodpowiednio zachowuje się w stosunku do żony i dzieci; tak też i „Papież pozostaje Papieżem”, choć naucza błędu i herezji oraz bałamuci dusze, by wierzyły i czyniły w sposób, który zaprowadzi je do piekła. To uparcie powracające i niewłaściwe porównanie jest prostym wyrazem fałszywego naturalistycznego rozumienia Kościoła świętego. Kościół jest w swej istocie nadprzyrodzony, a papiestwo jako władza nauczania i rządzenia jest częścią jego nadprzyrodzonego urządzenia; jest przyrodzony o tyle o ile składa się z ludzi, którzy mogą odrzucić nadprzyrodzony stan łaski, do którego zostali wezwani. Środki zbawienia – sakramenty, modlitwa, łaska, pokuta – są wszystkie nadprzyrodzone, choć zakorzenione w naturze i budujące na naturze – w sensie wskazanym przez św. Tomasza i teologów scholastycznych: łaska buduje na naturze i ją udoskonala.

Istnieje także supernaturalizm2. Polega on na tym, że człowiek usiłuje rozwiązać problemy przyrodzone nadprzyrodzonymi środkami, nie starając się o zaradzenie naturze. Czasem określa się to angelizmem: człowiek, złożony z duszy i ciała zachowuje się jak gdyby miał tylko naturę anielską, tj. uznaje tylko swą duszę. Dusza jest ważniejsza niż ciało, lecz jak długo żyjemy na ziemi, musimy mieć staranie o jedno i drugie.

Dla przykładu, byłoby niemądre i nieodpowiednie, gdyby rolnik rzucił ziarno na nieprzygotowaną glebę, rozsiadł się wygodnie i rzekł sobie: „Jeśli tylko będę się modlił wystarczająco gorliwie, Bóg da mi dobre plony.” „Pomóż sobie, a Bóg ci pomoże.” Modlitwa i ufność w Bożą dobroć są bardzo dobre i konieczne – ale same nie zapewnią nam tego, czego potrzebujemy na poziomie przyrodzonym.

Przez preternaturalne rozumiemy to, co jest poza możliwościami danej natury; dlatego nazywamy to także względnie nadprzyrodzonym. Preternaturalnym jest dla osła przemówić ludzkim głosem; dla stołu poruszać się samodzielnie; dla człowieka podnieść przedmiot ważący 300 kg i rzucić nim przez cały pokój; czy nie ulec zranieniu przez całe życie. A jednak te i podobne rzeczy rzeczywiście się zdarzają. Pytanie zatem dlaczego i jak to się dzieje?

To, co wykracza poza naszą naturę ludzką może stać się możliwe za sprawą wyższej natury, tj. aniołów – dobrych lub złych – i przez Boga. Większość cudów dokonanych przez Boga – często za pośrednictwem posługi aniołów – należą do rzeczy preternaturalnych. (Cuda, które właściwie są nadprzyrodzone – poza zdolnościami wszelkiej stworzonej natury – to wskrzeszanie z martwych i stwarzanie czegoś z niczego – jak gdy Pan Jezus rozmnożył chleb i ryby.)

Złe anioły czyli demony mogą uczynić wiele wyjątkowych zjawisk i znaków, bardzo podobnych do cudów, aby uwieść nas, ludzi. Wszelkie rodzaje spirytyzmu – ruszające się stoły, pisanie niewidzialną ręką – należą do tej grupy. Demony mogą udzielić szczególnej pomocy lub ochrony komuś, kto oddał im swoją duszę za pośrednictwem wyraźnego paktu, np. niektórzy artyści tak zrobili, aby otrzymać wielką sławę lub bogactwo. Szczególnym przypadkiem jest opętanie diabelskie, gdzie złe duchy działają za pośrednictwem władz istoty ludzkiej, ale w sposób wyjątkowy: mówienie językami, których osoba nigdy się nie nauczyła, podnoszenie niewiarygodnie ciężkich przedmiotów, itd. Mówienie lub podnoszenie rzeczy są w zasięgu ludzkiej natury, ale sposób w jaki się dzieją, w tych przypadkach, wykraczają poza zwyczajne zdolności ludzkiej natury.

Bądźmy zatem uważni w rozumieniu Prawdy, trzymając się niezmiennego nauczania Kościoła świętego. Rozróżniajmy prawidłowo to, co przyrodzone od tego, co nadprzyrodzone lub preternaturalne, ale nie oddzielając to, co Bóg chce, by było złączone: natury i łaski.

„Albowiem jeśli podług ciała żyć będziecie” – jak naturaliści – „pomrzecie; ale jeśli duchem [Bożym] sprawy ciała umorzycie” – szanując konieczności obu, natury i łaski – „żyć będziecie”. (Lekcja)

W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego.

Z języka angielskiego tłumaczyła Czytelniczka. Podkreślenia jak w oryginale. Źródło: strona The Tridentine Mass Society, czyli stowarzyszenia katolików z Anglii, gdzie regularnie odprawiają Mszę kapłani Instytutu Matki Dobrej Rady (do których od kwietnia b.r. należy x. Trauner) oraz niekiedy również bp Donald Sanborn i kapłani z Instytutu Jego Ekscelencji. Przypisy Pelagiusza:

1) o tym naturalizmie w rozpatrywaniu Kościoła jako społeczności przyrodzonej vide „Władza kościelna i władza świecka oraz naturalizm pewnych ‘tradycjonalistów’”.

2) o supernaturalizmie mówi np. o. Garrigou-Lagrange OP w Trzech okresach życia wewnętrznego gdzieś pod koniec dzieła (jeśli ktoś z Czytelników będzie w stanie podać dokładny ustęp, będę wdzięczny). O. Jacek Woroniecki OP używa terminu supranaturalizm dla określenia tego fenomenu. Naturalizm i supranaturalizm omawia w Katolickiej etyce wychowawczej, tom I, § 33.4 (w wydaniu z 1986 są to strony 409-412). Jest to bardzo poważny problem i dziś, zarówno wśród modernistów, gdzie istnieje wielkie pomieszanie porządków, dzięki m.in. dziełu takich heretyków jak wspomniany w powyższym kazaniu de Lubac (Wojtyła „kreował” go na kardynała w 1983 r.), ale i wśród „tradycjonalistów”, zwłaszcza prostych dusz, które często poważnie zaniedbują obowiązki stanu i sprawy przyrodzone leżące w zasięgu ich zdolności na rzecz niezliczonych praktyk pobożnych. Bóg, Stwórca natury, dał człowiekowi pewne naturalne zdolności i człowiek ma dążyć do doskonałości również i w tym porządku. Odpowie przed Bogiem nie tylko za to, jak odpowiedział na niezasłużoną łaskę, ale także za to, jak dążył do doskonałości w tym, co czysto przyrodzone.

Reklamy

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s