Deklaracja Instytutu Matki Dobrej Rady w sprawie zniesienia ekskomuniki z biskupów FSSPX z 2009 roku

Dziś wypada kolejna rocznica tzw. „operacji przetrwanie”, czyli sakry udzielonej czterem kapłanom FSSPX przez abpa Lefebvre’a i bpa de Castro Mayera, nie tylko bez pozwolenia, ale wręcz wbrew formalnemu zakazowi Jana Pawła II, uznawanego przez abpa Lefebvre‘a i mających przyjąć sakrę za Głowę Kościoła.

Choć wiele od owych czasów się zmieniło, zarówno od sakr z 1988 roku jak i słynnego „zniesienia” ekskomunik z 2009 roku, istota problemu pozostaje: neomodernizm trwa w najlepsze, szerzony przez modernistów na każdym szczeblu ich hierarchii. Pozostaje też Bractwo Św. Piusa X niezmienne ze swym schizmatyckim stanowiskiem, które z upływem czasu tylko pogłębia sam kryzys w Kościele, przedstawiając całkowicie fałszywą alternatywę dla modernizmu, także szkodliwą dla wiary, bowiem uderzającą w samą zasadę autorytetu w Kościele, autorytetu Wikariusza Chrystusa, co odróżnia prawdziwy Kościół od wszelkich innych wspólnot ludzkich. Bez tego autorytetu Kościół jest tylko zwykłą przyrodzoną społecznością ludzką.

Pelagiusz z Asturii

Deklaracja Instytutu Matki Dobrej Rady w sprawie dekretu z 21 stycznia 2009 dotyczącego zniesienia ekskomuniki czterech biskupów Bractwa Św. Piusa X.

Dekretem z 21 stycznia 2009 roku Prefekt Kongregacji Biskupów, kardynał Jan Chrzciciel Re odwołał „ekskomunikę latae sententiae, zaciągniętą przez biskupów Bernarda Fellay, Bernarda Tissier de Mallerais, Ryszarda Williamsona i Alfonsa de Galarretę, zadekretowaną przez niniejszą Kongregację 1 lipca 1988”, oświadczając, że „począwszy od dnia dzisiejszego dekret wówczas wydany” jest pozbawiony mocy prawnej.

Ten sam dekret przypomina, że zniesienie ekskomuniki zostało udzielone po otrzymaniu prośby w tej sprawie skierowanej przez bpa Fellay, piszącego w imieniu czterech biskupów, do kardynała Castrillona Hoyosa, przewodniczącego Papieskiej Komisji Ecclesia Dei (list bpa Fellay z 15 grudnia 2008).

Sam w sobie, dekret z 21 stycznia dotyczy wyłącznie czterech biskupów, którzy w ten sposób są „rozgrzeszeni” z „ekskomuniki”, którą zaciągnęli ponad dwadzieścia lat temu, a nie Bractwa Św. Piusa X, które na razie razem ze swymi biskupami jest nadal uważane za pozbawione „pełnej komunii” i jakiegokolwiek statusu kanonicznego. Choć nikt o tym nie mówi, „suspensa a divinis” ciążąca na wszystkich kapłanach Bractwa wydaje się nadal mieć moc prawną. Fakty zatem przeczą twierdzeniu samego Bractwa, że dekretem z 21 stycznia zostało w pełni zrehabilitowane.

Oto fakty, w ich aspekcie materialnym, ale jaką ocenę można wysunąć odnośnie tego wydarzenia, które, czy się tego chce, czy nie, będzie miało wpływ na życie Kościoła?

Sakry z 30 czerwca 1988

Dokładna ocena, w świetle wiary, tego dekretu i faktu, że władze Bractwa Św. Piusa X o niego poprosiły, stawiając go jako wstępny warunek przyszłego porozumienia, musi, przede wszystkim, opierać się na wydarzeniu, które było okazją do „dekretu ekskomuniki”, który dziś jest pozbawiony skutków prawnych: na sakrach biskupich bez mandatu papieskiego dokonanych przez abpa Lefebvre’a i bpa de Castro Mayera 30 czerwca 1988.

Z okazji sakr biskupich z 1988, Instytut Matki Dobrej Rady opublikował Deklarację („Sodalitium” nr 17, wrzesień-październik 1988), który zachowuje całą swoją wartość. Mówiliśmy w nim między innymi:

„Instytut Matki Dobrej Rady zauważa, że abp Lefebvre i jego zwolennicy formalnie nie dokonali schizmy, bowiem nieposłuszeństwo wobec Jana Pawła II, który formalnie nie jest Papieżem, nie jest schizmą. Ze swej strony, Jan Paweł II, jako pozbawiony wszelkiej władzy, nie może nikogo ekskomunikować, kary przewidziane przez samo prawo nie zachodzą w sytuacji braku władzy.

Jednakże, abp Lefebvre i Bractwo Św. Piusa X wszczepiają w umysły wiernych, którzy za nimi idą pewną praktykę – która każdego dnia coraz bardziej przeradza się w doktrynę – absolutnie schizmatycką, wedle której należy w rzeczywistości być nieposłusznym nawet w poważnej materii prawdziwemu Wikariuszowi Chrystusa, nie zważając na jego powszechną i bezpośrednią jurysdykcję nad katolickimi wiernymi. Z ich punktu widzenia założyciel, członkowie i wierni Bractwa Św. Piusa X działają w sposób schizmatycki”.

Naszym zdaniem, do bohaterów dnia 30 czerwca 1988 można odnieść to zdanie z Pisma św.: „nie masz, kto by dobrze czynił, nie masz aż do jednego”. Bractwo Św. Piusa X nie postąpiło w sposób dozwolony („licitement”) konsekrując biskupów nie tylko bez pozwolenia Papieża, ale przeciwko woli tego, którego uważają za Papieża. Moderniści postępowali w jeszcze mniej dozwolony sposób („encore moins licitement”), oni, którzy okupowali i nadal okupują Stolice biskupie, włącznie ze Stolicą Apostolską, narzucając doktrynę przeciwną, a nawet sprzeczną, w wielu punktach z doktryną Kościoła, oraz reformę liturgiczną w duchu protestanckim: „Ale choćbyśmy my, albo anioł z nieba głosił wam ponad to, cośmy wam głosili, niech będzie przeklęty” (Gal. I, 8, cf. Sobór Watykański I, DS. 3070).

Katolicki wierny nie mógł owego dnia ani iść za abpem Lefebvrem ani za Janem Pawłem II, zwłaszcza że, jak już wówczas mówiliśmy, opierając się na słowach samego abpa Lefebvre’a: „Przyszłe pertraktacje nie są wykluczone, wręcz przeciwnie, są przewidziane. Oszustwo trwa nadal, jak wcześniej i nawet bardziej niż wcześniej”.

Ówczesne bolesne wrażenie (że duch Kościoła katolickiego nie znajduje się ani u modernistów, rzecz jasna, ani nawet w Ecône) dziś się odnawia – dwadzieścia lat później – w obliczu dekretu z 21 stycznia 2009.

Gest ekumeniczny, podług logiki Soboru Watykańskiego II

Powierzchowni (lub złośliwi) obserwatorzy najnowszych wydarzeń kościelnych najpierw rozgłosili ideę, że Józef Ratzinger – Benedykt XVI jest lub chciałby być grabarzem Soboru Watykańskiego II (co oby Bóg dał!). Tej samej teorii broniono już swego czasu a propos Jana Pawła II a nawet Pawła VI. Jest to jednak niestety najoczywistszy błąd, któremu kłam zadają ich własne, wyraźne oświadczenia.

Benedykt XVI, jak przed nim Paweł VI, Jan Paweł I i Jan Paweł II, chce po prostu wdrażać Sobór Watykański II, twierdząc przy tym, że Sobór Watykański II jest ciągłością (i rozwinięciem) tradycyjnego magisterium (cf. Przemowa Benedykta XVI do Kurii rzymskiej z 22 grudnia 2005, opublikowana ponownie w dość sugestywny sposób przez „L’Osservatore Romano” z 25 stycznia 2009, s. 5; zob. krytykę w numerze 59 „Sodalitium”, ss. 28-30).

Rozgrzeszenie czterech „lefebrystycznych” biskupów plasuje się, według Benedykta XVI, w tej optyce soborowej. Decyzja ta, podjęta podczas Tygodnia modlitw o jedność chrześcijan, opublikowana w przeddzień końca tego Tygodnia i 50. rocznicy ogłoszenia zebrania Soboru przez Jana XXIII (25 stycznia 1959), nie może nie przypominać gestu analogicznego i jeszcze bardziej uroczystego: wzajemnego (!) rozgrzeszenia z ekskomunik, którego udzielili sobie schizmatycki „Patriarcha” Konstantynopola Atenagoras i Paweł VI 7 grudnia 1965, wspólną deklaracją, którą na zamknięcie Soboru Watykańskiego II odczytał kardynał Willebrands przed zgromadzeniem soborowym zebranym na uroczystej sesji.

Kościół katolicki wymaga, dla otrzymania rozgrzeszenia od kar kościelnych (do których należy ekskomunika), aby winny skończył ze swą niesubordynacją (kan. 2248 §2)*, co zakłada, że winny „wyraża skruchę za popełnione przestępstwo oraz że dokonał zadośćuczynienia, lub co najmniej poważnie obiecał odpowiednio zadośćuczynić za wywołane szkody czy zgorszenia” (kan. 2242 §3); choć zdecydowanie o tym, czy wymagane warunki są obecne czy nie należy do władzy, która rozgrzesza (ibidem), wyraźnie widać, że czterej biskupi nie ustąpili, twierdząc, przeciwnie, że nigdy nie byli ekskomunikowani (cf. Oświadczenie bpa Fellay z 24 stycznia 2009). Ale zresztą czy Wschodni [schizmatycy] kiedykolwiek żałowali za swoją schizmę? Czy ktoś wierzy w to, że Atenagoras uznał prymat jurysdykcji Papieża i nieomylność jego magisterium? Oczywiście, że nie. Analogicznie, rozgrzeszenie udzielone przez Benedykta XVI czterem biskupom mieści się w ramach ekumenicznej eklezjologii „niepełnej komunii” (Unitatis redintegratio, Lumen gentium) i „nowego stylu Kościoła zamierzonego przez sobór, który woli lekarstwo miłosierdzia nad potępienie” („Osservatore Romano”, 26-27 stycznia 2009).

Zniesienie ekskomunik jest więc, jak twierdzi „Osservatore Romano” (25 stycznia 2009), jednym z niezliczonych dobrych owoców soboru:

„Dobre owoce soboru są niezliczone, a obecnie należy do nich zaliczać gest miłosierdzia wobec biskupów ekskomunikowanych w 1988. Jest to gest, który podobałby się Janowi XXIII i jego następcom (być może nie Pawłowi VI, przyp. red.), jest szczerym darem, który Benedykt XVI, Papież pokoju, chciał upublicznić kojarząc go ze zwołaniem Soboru Watykańskiego II […]. Pół wieku po zwołaniu, Sobór Watykański II jest żywy w Kościele”.

Nawet Benedykt XVI powiedział to 25 stycznia, w Bazylice św. Pawła, otoczony podczas ceremonii liturgicznej „prawosławnymi”, anglikanami i luteranami, czyniąc pochwałę soborowego ekumenizmu, który przewiduje nawrócenie wszystkich, „nawet Kościoła katolickiego”, jak to skandalicznie komentuje „Osservatore” z 26-27 stycznia.

A prawdziwy cel Benedykta XVI? Znosząc ekskomunikę „Papież oczyszcza teren z możliwych pretekstów do niekończących się polemik, aby przejść do istoty problemu: pełnej akceptacji magisterium, włącznie oczywiście z Soborem Watykańskim II” („Osservatore Romano”, 26-27 stycznia 2009): to oczywiście w tym rozumieniu należy czytać słowa dekretu, który wymaga od tej pory „prawdziwej wierności i prawdziwego uznania Magisterium i władzy papieskiej poprzez dowód widzialnej jedności”.

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, przemówienie Benedykta XVI z 28 stycznia usunęło wszelką niejednoznaczność, mówiąc wyraźnie o Soborze Watykańskim II:

„ W ramach tej właśnie posługi jedności, charakteryzującej w sposób szczególny moje posłannictwo jako Następcy Piotra, podjąłem w ostatnich dniach decyzję o zdjęciu ekskomuniki, którą zaciągnęło czterech biskupów wyświęconych w 1988 r. przez abpa Lefebvre’a bez papieskiego upoważnienia. Dokonałem tego aktu ojcowskiego miłosierdzia, ponieważ wspomniani biskupi wielokrotnie wyrażali wobec mnie głębokie cierpienie z powodu sytuacji, w jakiej się znaleźli. Mam nadzieję, że w ślad za tym moim gestem poczynią oni niezwłocznie dalsze kroki, konieczne do urzeczywistnienia pełnej komunii z Kościołem, dając w ten sposób świadectwo prawdziwej wierności i prawdziwego uznania Magisterium oraz władzy Papieża i Soboru Watykańskiego II”. (tłum. polskie za: opoka.org – przyp. PA)

Bp Fellay: wieloznaczność, pragmatyzm i sprzeczność

Jeśli można przyznać pewną logikę modernistom, jak to widzieliśmy, nie można tego powiedzieć o Bractwie Św. Piusa X.

Bractwo Św. Piusa X widzi w Benedykcie XVI Wikariusza Chrystusa, ale mimo to nadal odrzuca jego nauczanie odnośnie Soboru Watykańskiego II.

Bractwo prosi Benedykta XVI o rozgrzeszenie swych czterech biskupów z ekskomunik, (domyślnie) uznając ważność tej kary i w ten sposób (domyślnie) uważając skruchę za popełnione przestępstwo jako dokonaną. Wobec swych wiernych, z drugiej strony, oświadcza, że je „zawsze kontestowało”, przedstawiając rozgrzeszenie jako zwycięstwo „Tradycji”. W rzeczy samej, czterej biskupi żyli, przez dwadzieścia lat, jak gdyby nigdy nie istniała, a nawet chlubiąc się nią, utrzymując, że jest oznaką prawowierności, jednocześnie wiedząc, że jeśli ekskomunikowany, nie wykazujący skruchy, pozostaje przez rok pod ekskomuniką, podejrzany jest o herezję (kan. 2340 §1).

Według dekretu, ekskomunika biskupów została zdjęta, ponieważ Benedykt XVI „ufa w ich wolę, wyrażoną w liście wcześniej przytaczanym, aby nie szczędzić żadnych wysiłków w celu pogłębienia, za pośrednictwem koniecznych rozmów z władzami Stolicy Apostolskiej, spraw, które pozostają nierozstrzygnięte, aby prędko osiągnąć pełne i zadowalające rozwiązanie problemu, który pojawił się na początku”. Problem jest z pewnością porządku dyscyplinarnego (jakiego statutu udzielić Bractwu), ale także i przede wszystkim porządku doktrynalnego, a dotyczy Soboru Watykańskiego II i jego reform. Zniesienie ekskomunik wcale nie rozwiązuje, ale raczej zakrywa, swoją wieloznacznością, problemy wynikające z Soboru Watykańskiego II. Czy Lumen gentium, Gaudium et spes, Unitatis redintegratio, Nostra aetate, Dignitatis humanæ etc. są rozwinięciem doktryny katolickiej, czy stoją w sprzeczności z doktryną katolicką? A jeśli stoją w sprzeczności z doktryną katolicką, czy takie błędy i reformy, które zeń wyniknęły, mogą pochodzić od Kościoła świętego, nieomylnego i niezniszczalnego, a zatem od Wikariusza Chrystusowego? Deklaracja bpa Fellay z 24 stycznia mówi tylko o „problemach doktrynalnych dotyczących sedna rzeczy, które [Bractwo] uważa za źródło obecnych trudności Kościoła”, trudności, o których mówił sam Jan Paweł II! Wspomniane powody doktrynalne, które na tym etapie nie są dokładniej określone, przedstawione są jako opinia Bractwa, a nie jako doktryna Kościoła nie podlegająca negocjacjom…

Pierwsze kroki podjęte przez bpa Fellay po „zniesieniu ekskomunik” wydają się potwierdzać to, że Bractwo Św. Piusa X jest odtąd gotowe pójść na pewne bolesne ustępstwa, byleby tylko doszło do „pozytywnego” rozwiązania negocjacyj oraz wykonać w ten sposób krok upragniony przez Józefa Ratzingera; a to w sposób spójny z przekonaniem Bractwa (zawartym między innymi we wszystkich odprawianych przez nich Mszach una cum famulo tuo Papa nostro Benedicto), które wedle swych własnych słów uznaje jego władzę i magisterium.

Perspektywy na przyszłość

Na nieszczęście dla katolików, z powodu dyskusyj między Bractwem Św. Piusa X a neomodernistami zachodzi ryzyko powstania niejednoznacznej odpowiedzi, której obie strony wydają się pragnąć, a która jest nieodzowna dla porozumienia między nimi.

Faktycznie, wszystko na to wskazuje, że będzie można „wkrótce osiągnąć” (dekret z 21 stycznia) porozumienie.

Benedykt XVI całkowicie spełnił warunki wymagane przez Bractwo Św. Piusa X, najpierw z motu proprio Summorum pontificum, a teraz dekretem Kongregacji biskupów. Nierealistyczne jest myślenie, że zrobił to bez otrzymania ze strony bpa Fellay i Bractwa zapewnienia co do zaangażowania się ich w szybkie dojście do porozumienia. W tej perspektywie Bractwo Św. Piusa X powinno brać przykład ze wszystkich innych zgromadzeń, które, gdy się odeń odcięły, jako pierwsze podpisały takie porozumienie: czyli przyjęcie nowej soborowej doktryny i prawowitości nowej liturgii (co zostało później potwierdzone, częściowo co do doktryny, całkowicie co do liturgii, przez bpa Fellay w jego deklaracji z 2012 – przyp. PA).

Jeśli natomiast Bractwo – jako całość lub częściowo – odmówi dokonania „następnego kroku”, o który się je prosi, zachowa wówczas to sprzeczne i fałszywe stanowisko, które je dyskredytuje, a wedle którego katolicy powinni – aby pozostawać katolikami – okazywać prawowitemu Papieżowi nieposłuszeństwo oraz sprzeciwiać się jego nauczaniu, bowiem błędy, które słusznie Bractwo potępia, miałyby pochodzić od Papieża i zatem od Kościoła, a ostatecznie od Chrystusa. Któż nie widzi, że takie zdania są obrazą dla Papiestwa, dla Kościoła, dla Pana Jezusa?

Sposób postępowania, jakiego trzeba się trzymać

Sposób postępowania, jakiego należy się trzymać, polega na tym, co już wyraziliśmy we wcześniejszym komunikacie (czerwiec 2008): „Naszym obowiązkiem nie jest więc sprzyjanie trwającym ‘pertraktacjom’ ani, przeciwnie, potępianie ich, ale raczej trwanie przy nadziei, że zarówno Bractwo Św. Piusa X jak i ci, którzy trzymają się soborowych błędów – po porzuceniu dotychczas bronionych błędów i integralnym ogłoszeniu wiary katolickiej – zjednoczą się wreszcie, nie w błędzie, ale w Prawdzie”.

Ze swej strony, Instytut Matki Dobrej Rady, zgodnie ze swymi statutami, „zamierza stanowić, dla wszystkich wiernych, którzy tego pragną […], w tych czasach dezorientacji, narzędzie wytrwania w całkowitej wierności depozytowi wiary objawionej przez Boga i przedstawianej przez nieomylne nauczanie Kościoła katolickiego.”

Mamy pewność co do tego, że w Jezusie Chrystusie, Drodze, Prawdzie i Życiu, oraz w Kościele katolickim, filarze i fundamencie Prawdy, mamy drogę do przebycia i niezniszczalną opokę, na której możemy się oprzeć, opokę, której bramy piekielne nie przemogą.

Instytut odnawia więc swe wyznanie wiary katolickiej, swe przywiązanie do nieomylnego i niezmiennego magisterium Papieża i Kościoła. Dlatego też po dziś dzień uważa, że stanowisko teologiczne, którego publicznie bronił bp Guérard des Lauriers, a wedle którego Stolica Apostolska wakuje, formalnie, ale nie materialnie, od Soboru Watykańskiego II, pozostaje nadal tym, które najlepiej opisuje obecną sytuację Kościoła. Rozwiązanie tego kryzysu nie nastąpi za sprawą rozwiązania dyscyplinarnego, jak to, o które prosiło i które otrzymało Bractwo Św. Piusa X, ale wyłącznie za sprawą potępienia nowinek wprowadzonych przez Sobór Watykański II przeciwko nauczaniu Kościoła i jego dyscyplinie kanonicznej i liturgicznej (zarówno co do rytu Najświętszej Ofiary Mszy, jak i rytów wszystkich sakramentów), oraz ostateczne pokonanie modernistycznej herezji. W jedynym Kościele Tego, który jest Prawdą, nie mogą współistnieć prawda i fałsz, Msza katolicka i ryt zreformowany. Powierzamy tę intencję szczególnemu pośrednictwu Najświętszej Maryi Panny, św. Józefa, Patrona Kościoła powszechnego, świętych Piotra i Pawła oraz świętych Papieży Piusa V i Piusa X.

Verrua Savoia, 28 stycznia 2009

* Przytaczane kanony odsyłają do kodeksu prawa kanonicznego promulgowanego przez Benedykta XV.

Z języka francuskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: strona internetowa Instytutu Matki Dobrej Rady.

Reklamy

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s