„Kościół katolicki i modernizm” – wykład biskupa Sanborna

Bp Donald Sanborn Blog Profile ImageNa początku poniższego wykładu J. Eks. bp Donald Sanborn, rektor Seminarium Trójcy Przenajświętszej na Florydzie w USA, omawia sam Kościół, dlaczego jest prawdziwy i co stanowi jego istotę (cztery znamiona Kościoła), co pozwala odróżnić go od innych społeczności ludzkich mających się za Kościół a nie będących nim. Biskup przedstawia i rozwija różne inne powody, dla których tylko Kościół katolicki jest prawdziwy (wiadomości głównie z nieistniejącej już u modernistów dziedziny, zwanej apologetyką, czyli rozumowe i historyczne preambula fidei).

Następnie przedmiotem wykładu jest natura modernizmu i jego główne cechy. Wyjaśnia następnie, za pośrednictwem pojęcia prawdy, która jest przede wszystkim obiektywna, całkowitą niezgodność między katolicyzmem (wiarą), a modernizmem.

(zwrócę tylko na mały błąd w 10:22-10:24: bp Sanborn mówi o końcu XVIII wieku, a nie XVI, jak podano w polskich napisach)

Tłumaczowi serdeczne Bóg zapłać.

Pelagiusz z Asturii

Advertisements

5 comments on “„Kościół katolicki i modernizm” – wykład biskupa Sanborna

  1. Marek pisze:

    Mogę do tego dodać własne uwagi, będące krótkim porównaniem katolickich postaw w XVI-XVII w. z modernistycznymi: http://romanrozynski.blogspot.com/2016/09/katolik-polski-wczoraj-i-dzis.html

    • Szanowny Panie,

      Bardzo ciekawe porównanie.

      Różnice dla człowieka nie tylko posiadającego wiarę są ewidentne. Tym bardziej zaś dla tego, którego nie opuścił sensus catholicus, zmysł katolicki. Niestety, uwodzicieli i przewrotnych rozumowań dziś nie brak, przez co wielu pozostaje w błędzie. Ale gdzie autorytety? W moim mniemaniu największą odpowiedzialność, co do naszej Ojczyzny, zarówno w aspekcie religijnym (postępującej apostazji) jak i politycznym, ponosi pokolenie, które w tej chwili ma 60+ lat. Poznali prawdziwą wiarę tyle lat temu i nic. Pozwolili się omamić zarówno modernistom jak i oszustom Wałęsom, Kaczyńskim i innym. Młodsze pokolenia nie zostały w ogóle wychowane, brak wzorców, brak wychowawców.

      Ale tych wzorców w historii nam nie brak, co Pan z pewnością wie. Kiedyś to mieliśmy wodzów, królów, biskupów, duchownych, nie wszyscy stanęli na wysokości zadania, ale byli tacy, którzy się wywiązywali ze swych obowiązków stanu. Myślę, że potencjału w naszym narodzie nie brak, ale w tej chwili brak ludzi. Już Hrabia Zamoyski to mówił na początku XX wieku. To był doprawdy wielki człowiek.

      A teraz potrzeba wiele pracy. Tytanicznej wręcz. Co nam, Polakom, niestety słabo przychodzi.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

      • Marek pisze:

        Co do tytanicznej pracy to się nie zgodzę – znani jesteśmy przecież z pracy ponad miarę żeby mieć co włożyć do gara. Nadmiar pracy zawodowej nie sprzyja niestety myśleniu o rzeczach wyższych.
        Co do wzorców i różnic między prawdziwą wiarą, a współczesnym modernizmem zapewne mógłbym podać więcej przykładów, gdybym zwracał na te aspekty uwagę wcześniej przy swoich badaniach historycznych dotyczących wydarzeń militarnych na terenie Polski (głównie w połowie XVII w.). Niestety moje zainteresowanie tym tematem datuje się na wakacje 2016 r. i dopiero od tego czasu zacząłem zwracać uwagę na takie aspekty historii i współczesności.

        • Szanowny Panie,

          Racja, ale to zazwyczaj w wymiarze jednostkowym, żeby właśnie włożyć coś do przysłowiowego gara. Do heroicznych zrywów i dzielności też jesteśmy w najwyższym stopniu zdolni z natury, ale brak wytrwałości. Gdy mówię natomiast o heroicznej pracy, myślę o tym trwałym wysiłku, wytrwałości w męstwie (nie tylko w boju, a raczej przede wszystkim nie w boju, męstwo to cnota kardynalna, coś o wiele większego, jeśli tak można powiedzieć, od odwagi). Jest to nasza wada narodowa, o której pisali nasi wielcy wychowawcy, jak O. Jacek Woroniecki i nie tylko (teraz nie pamiętam, ale pewnie abp Bilczewski i z pewnością inni, których czytałem, ale dokładnych ustępów teraz nie pamiętam). Być może użyłem niewłaściwego słowa, stąd nieporozumienie.

          Choćby dziś brak tej tytanicznej pracy, o której tu mówię. Właśnie dziś jej brakuje, wystarczy bowiem zobaczyć, co Polacy robią w wymiarze politycznym i religijnym.

          Zachęcam do dalszych badań, jest to rzeczywiście nie tylko ciekawe, ale i pożyteczne. Oby jak najwięcej osób przejrzało na oczy, może kiedyś znowu powstanie jakaś pradziwa szkoła polityczna w Polsce, a wpierw jakieś poważne środowisko katolickie.

          Swoją drogą, taka oto ciekawostka z Pana Tadeusza, na którą akurat dziś trafiłem i sobie o Panu i Pana blogu przypomniałem od razu:

          „Jeden szlachcic na zgodę powszechną nie zważa,
          Patrz, wytknął głowę oknem z kuchni refektarza,
          Patrz, jak oczy wytrzeszczył, jak pogląda śmiało,
          Usta otworzył, jakby chciał zjeść izbę całą;
          Łatwo zgadnąć, że szlachcic ten zawołał: „weto!” –
          Patrzcie, jak za tą nagłą do kłótni podnietą,
          Tłoczy się do drzwi ciżba, pewnie idą w kuchnię;
          Dostali szable, pewnie krwawy bój wybuchnie.

          „Lecz tam na korytarzu, Państwo uważacie
          Tego starego księdza, co idzie w ornacie,
          To przeor, Sanktissimum z ołtarza wynosi,
          A chłopiec w komży dzwoni i na ustąp prosi;
          Szlachta wnet szable chowa, żegna się i klęka,
          A ksiądz tam się obraca, gdzie jeszcze broń szczęka,
          Skoro przyjdzie, wnet wszystkich uciszy i zgodzi.

          „Ach! wy nie pamiętacie tego, Państwo młodzi!
          Jak śród naszej burzliwej szlachty samowładnej,
          Zbrojnej, nie trzeba było policyi żadnej;
          Dopóki wiara kwitła, szanowano prawa,
          Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława!
          W innych krajach, jak słyszę, trzyma urząd drabów,
          Policyjantów różnych, żandarmów, konstabów.
          Ale jeśli miecz tylko bezpieczeństwa strzeże,
          Żeby w tych krajach była wolność – nie uwierzę”.
          (Wydawnictwo MG, 2014)

          A propos porównań między epokami.

          In Christo Rege,
          Pelagiusz

          • P.S. Właśnie wertuję sobie Zarys etyki i ascetyki katolickiej x. Winkowskiego (polecam, doskonały podręcznik w temacie), który pisze, w dziale o nałogach, iż „dziwna słabość woli” cechuje szczególnie nas, Polaków (Wyd. Mariackie, Kraków, 1947, s. 110). O to właśnie mi chodziło.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s