Gaude Mater Polonia

sw-stanislawGaude Mater Polonia jest hymnem ku czci świętego Stanisława, napisanym przez Wincentego z Kielczy jako część życiorysu tego świętego męczennika pod tytułem Dies adest celebris z okazji przeniesienia jego relikwij do Polski po uroczystej kanonizacji (drugiej w historii Kościoła) w Asyżu 8 września 1253 roku. Relikwie dotarły do Polski i uroczystości w Krakowie nastąpiły 8 maja następnego roku i stąd pod tą datą obchodzi się w Polsce święto tego, który później został ogłoszony głównym Patronem naszego kraju. Ponieważ w Kościele powszechnym obchodzi się tego dnia od dawniejszych czasów zjawienie się św. Michała na Górze Gargano, kalendarz rzymski podaje św. Stanisława pod datą 7 maja. W Polsce, z racji wyjątkowej wagi, świętego Stanisława czcimy w dniu translationis reliquiarum, ze wspomnieniem św. Michała Archanioła.

Jako jeden z najstarszych hymnów polskich winien być otoczony szczególnym szacunkiem każdego prawdziwego Polaka. Oto jego słowa:

Gaude, Mater Polonia O ciesz się, Matko-Polsko
1. Gaude, mater Polonia. O ciesz się, Matko-Polsko, w sławne
Prole foecunda nobili, Potomstwo płodna! Króla królów
Summi Regis magnalia I najwyższego Pana wielkość
Laude frequenta vigili. Uwielbiaj chwałą przynależną.
2. Cuius benigna gratia, Albowiem z Jego łaskawości
Stanislai Pontificis Biskupa Stanisława męki
Passionis insignia Niezmierne, jakie on wycierpiał,
Signis fulgent mirificis. Jaśnieją cudownymi znaki.
3. Hic certans pro iustitia, Potykał się za sprawiedliwość,
Regis non cedit furiæ; Przed gniewem króla nie ustąpił:
Stat pro plebis iniuria I staje żołnierz Chrystusowy
Christi miles in acie. Za krzywdę ludu sam do walki.
4. Tyranni truculentiam, Ponieważ stale wypominał
Qui dum constanter arguit, On okrucieństwo tyranowi,
Martyrii victoriam Koronę zdobył męczennika,
Membratim cæsus meruit. Padł posiekany na kawałki.
5. Novum pandit miraculum Niebiosa nowy cud zdziałały,
Splendor in sancto ceritus, Bo mocą swą Niebieski Lekarz
Redintegrat corpusculum Poćwiartowane jego ciało
Sparsum cælestis medicus. Przedziwne znowu w jedno złączył.
6. Sic Stanislaus pontifex Tak to Stanisław biskup przeszedł
Transit ad cæli curiam, W przybytki Króla niebieskiego,
Ut apud Deum opifex Aby u Boga Stworzyciela
Nobis imploret veniam. Nam wyjednać przebaczenie.
7. Poscentes eius merita, Gdy kto dla zasług jego prosi,
Salutis dona referunt: Wnet otrzymuje zbawcze dary:
Morte præventi subita Ci, co pomarli nagłą śmiercią,
Ad vitæ potum redeunt. Do życia znowu powracają.
8. Cuius ad tactum anuli Choroby wszelkie pod dotknięciem
Morbi fugantur turgidi; Pierścienia jego uciekają,
Ad locum sancti tumuli Przy jego świętym grobie zdrowie
Multi curantur languidi. Niemocnych wielu odzyskuje.
9. Surdis auditus redditur, Słuch głuchym bywa przywrócony
Claudis gressus officum, A chromy kroki stawia raźno,
Mutorum lingua solvitur Niemowom język się rozwiązał,
Et fugatur dæmonium. W popłochu szatan precz ucieka.
10. Ergo, felix Cracovia, A przeto szczęsny ty, Krakowie,
Sacro dotata corpore Uposażony świętym ciałem,
Deum, qui fecit omnia, Błogosław po wsze czasy Boga,
Benedic omni tempore. Który z niczego wszystko stworzył.
11. Sit Trinitati gloria, Niech Trójcy Przenajświętszej zabrzmi
Laus, honor, iubilatio: Cześć, chwała, sława, uwielbienie,
De Martyris victoria A nam tryumfy męczennika
Sit nobis exsultatio. Niech wyjednają radość wieczną.
Amen. Amen.

Tekst łaciński i polski za: Lingua Latina Omnibus. Więcej o hymnie i jego autorze na stronie a-pesni.org. Ciekawe, że w wykonaniu liturgicznym, brewiarzomym, jako hymn nieszporny, znam tylko wersję śpiewaną na melodię gregoriańską, najstarszą zresztą, tylko jako zwrotki: 1, 2, 4, 6, 10, 11. Widziałem kiedyś dodatek do brewiarza dla diezecyj polskich z 1961 roku, gdzie na pewno było oficjum o św. Stanisławie, ale nie jestem obecnie w stanie zweryfikować tego faktu. Gdyby ktoś był w stanie rozwiązać tę zagadkę, będę wdzięczny za informację. Tu zatem hymn nieszporny Gaude Mater Polonia na melodię gregoriańską, z pewnością piękniejszą niż ta polifoniczna (cóż piękniejszego nad starożytny jednogłosowy śpiew kościelny), czterogłosowa, znana szerzej w Polsce:

Niestety, wszechobecny nieświęty z Wadowic również i w tym filmiku znalazł swe niepoślednie miejsce…

Sam żywot św. Stanisława można przeczytać tutaj.

Oby św. Stanisław wyprosił nam u Boga światłych, poważnych, roztropnych, a przede wszystkim wiernych jego świętej wierze, mężów, którzy by przywrócili naszemu Narodowi i Państwu jego niegdysiejszą świetność i potęgę.

Sancte Stanislae, ora pro nobis!

Pelagiusz z Asturii

 

12 comments on “Gaude Mater Polonia

  1. Romano pisze:

    Panie Pelagiuszu

    Nie jestem pewien, czy dobrze myślę, ponieważ nie znam łaciny, ale posiadam
    BREVIARIUM ROMANUM Approbatio z 2 Aprilis 1898

    Jest także dodatek:

    OFFICIA PROPRIA
    SS. PATRONORUM
    POLONIAE ET SUECIA

    mam nadzieję, że to jest pomocne

    • Szanowny Panie,

      Z tego, co Pan pisze, wynika, że ma Pan tylko samo oficjum do św.św. Patronów Szwecji. Jest to doprawdy unikat, dodam na marginesie.
      Ale niech na wszelki wypadek Pan spróbuje zobaczyć, czy nie ma tam jakichś innych „officia propria”, np. pod datą 8 maja.

      Notabene brewiarz ten nie nadaje się do odmawiania, a to wskutek reform św. Piusa X, które tak zmieniły układ psalmów, że te poprzednie wydania nie były już kompatybilne i nie mogły od tamtej pory stanowić podstawy do wypełnienia obowiązków kapłańskich.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  2. Romano pisze:

    Panie Pelagiuszu,

    Wiem, że św Pius X dokonał reform brewiarza, ale chciałem ocalić posiadany brewiarz od zapomnienia.

    Pod datą 8 maja w dodatku jest tylko wspomnienie św. Stanisława, oprócz tego „In Apparitione S. Michaelis Archangeli.”

    W dodatku OFFICIA PROPRIA
    4 maja-
    S. Floriani Mart. P.R.P.
    Duplex majus.
    (In Dioecesi Cracoviensi,
    Kielcen.et Sandomirien.
    Duplex 1.class cum Oct.)
    Omnia de Comm. Mart.
    temp. Pasch.praeter sequ.
    – pisownia oryginalna
    Nie znam historii tego brewiarza, pochodzi z archiwum parafii, z ziem przyłączonych po 1945r.

    BREVIARIUM
    ROMANUM

    EX DECRETO SS. CONCILII TRIDENTI RESTITUTUM
    S. PII V. PONTIFICIS MAXIM
    JUSSU EDITUM
    CLEMENTIS VIII., URBANI VIII. ET LEONIS XIII.
    AUCTORITATE RECOGNITUM.
    EDITIO NONA POST TYPICAM.
    PARS VERNA.

    RATISBONAE.ROMAE & NEO EBORACI.
    SUMTIBUS ET TYPIS FRIDERICI PUSTET,
    S.SEDIS APOST. ET. S. RITUUM CONGR. TYPOGR.
    MDCCCIC

    – to tak, aby bardziej rozjaśnić na temat wydania, cóż nieznajomość łaciny szkodzi.

    • Szanowny Panie,

      Fryderyk Pustet to jedno ze znakomitych wydawnictw (obok Braci Benzinger, Alfreda Mame i Synów i innych) aprobowanych przez Stolicę Apostolską do wydawania ksiąg liturgicznych. Upadły kompletnie, jak prawie wszystkie inne, w latach sześćdziesiątych, gdy co kilka miesięcy zmieniały się wydania „reformowanych” ksiąg. Po prostu nie nadążały ze zmianami, a dopiero co wydane, wysokim kosztem tomy, już były przestarzałe, bo Bugniniego ekipa nowe wydała. Ostało się tylko ohydne badziewie w plastikowych okładkach…

      Czyli pod wspomnieniem św. Stanisława nie ma Pan hymnu „Gaude Mater Polonia”?

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

      • Romano pisze:

        Panie Pelagiuszu

        Dziękuję za informację na temat wydawnictwa.
        Cały Brewiarz jest „piękny”.

        Wspomnienie św. Stanisława :
        In I. Vesperis. :
        Capitulum. Hebr.5
        Hymnus. Oratio.
        Ad Matutinum.
        In I Nocturno :Lectio i. Cap.5. ; Lectio ii. ; Lectio iii.
        In II. Nocturno dicuntur lectiones ut in Brev. Rom. die 7. current.
        In Archidioec. Gnesn. et Posnan. leguntur adhuc sequentes lect. II. Noct.:
        Lectio iv.
        Ex Annal. Polon. et Bulla Innoc. IV.
        Lectio v. ; lectio vi. ;
        In III Nocturno.
        Lectio vii. Cap.10.b.
        De verb. Domini, Serm.50.
        Lectio viii. ; Lectio ix..
        Ad Laudes.
        Capitulum. Hebr.5.
        Hymnus. ; Oratio.
        Ad Tertiam.
        Capitulum. Hebr.5.
        Ad Sextam.
        Capitulum. Hebr.5.
        Ad Nonam.
        Capitulum. Hebr.7.
        In II Vesperis.
        Capit. et Hymn. ut in I. Vesperis.
        Infra Octav. S.Stanislai, si occurrat, Officium fit ut in Festo, sed dic. lectioes I. Noct. de Script. occurr., II Noct. de Comm Mart. temp. Pasch. 1 . deinde 2. loco, et III Noct. ut in Festo vel in die Octava (si adveniente Vigil. Pentec. omitti debet) vel in Domin. II. post Pascha.

        proszę dokonać edycji, chciałem tylko to przedstawić bardziej obrazowo

        Hymn jest cały, tak jak Pan przedstawił w łacińskiej wersji.

        • Piękny to jest na pewno. Te leoniańskie były naprawdę piękne.
          Czyli hymn „Gaude Mater Polonia” ma 11 zwrotek, a nie 6, prawda?

          • Romano pisze:

            Tak, Hymn „Gaude, Mater Polonia” ma 11 zwrotek.

            Tylko jest pisane : w 2- Cujus, w 3- justitia, injuria, w 5 – Sancto, 7 – ejus, 8 – Cujus, 9 -officium

            Nie wiem, czy taka pisownia to „ewolucja” łaciny, tak jak kiedyś w dawnej polszczyźnie „y” „j”

            Panie Pelagiuszu, mam pytanie odnośnie innego hymnu, czyli „Bogarodzicy”.
            Kiedyś w necie znalazłem wersję z ok 10 zwrotkami oraz z informacją, że to najstarszy polski Hymn i jako jedyny ważnie zatwierdzony przez najwyższe władze – króla, a „piosenka Wybickiego” wątpliwej treści wprowadzona została bezprawnie podobnie jak orzeł.

            • Czyli jednak 11 zwrotek. Ciekawe. Paulini, którzy zachowują tradycję śpiewania chorału i m.in. odgrzebali gdzieś na Wawelu stary manuskrypt z melodią gregoriańską tego hymnu śpiewają tylko te sześć zwrotek. Np. na płycie „Gaude Mater Polonia”, gdzie są nieszpory i novusek o św. Stanisławie.

              Pisownia kościelna stosuje raczej „j” jako „i” spółgłoskowe, a „i” jako „i” samogłoskowe. W zasadzie tak, jak u nas po polsku obecnie. Natomiast łacina starożytna nie znała „j” w ogóle, podobnie też, jak nie znała „u”, a zamiast tego pisano „v”. Potem zostano przy „v” jako „u” spółgłoskowe, a „u” jako „u” samogłoskowe.

              Co do hymnu „Bogarodzica” nie mam pojęcia. Temat do zbadania. Niemniej jednak tyle nam rzeczy pozmieniano w wątpliwych okolicznościach (i tu nie mówię o Papieżu, który ma władzę wszystko zmienić, co leży w zakresie jego władzy). Mam tu na myśli np. różne reformy tej kryminalnej organizacji, jaką była sanacja (np. zmiana herbu Polski), ale takich „ciemnych” zmian było więcej i wcześniej. Ale to już odrębny temat…

          • jaroslav pisze:

            Jest Brewiarz leonianski lepszi od tego Pia X? Mysle ze tak.

            • Szanowny Panie,

              Zależy, co się rozumie pod słowem „lepszy” w tym kontekście.
              Papież mógł dokonać reformy, ale nie musiał. Jest ona nieomylna w znaczeniu negatywnym (odsyłam do tekstu x. Sieniatyckiego na stronie Ultramontes), to pewne.

              Ale nie musiała być ani dokonana w ogóle, ani w tym czasie (mogła być dokonana wcześniej lub później, lub nigdy). Nie musiała też być roztropna, nawet Papieżowi nie jest gwarantowana roztropność, tylko nieomylność.

              Zatem lepszy mógł być ów brewiarz leoniański (a dokładniej układ psalmów w nim, bo tego dotyczyła głównie reforma Piusa X) z punktu widzenia liturgicznego, ale nie „zbawiennego” dla kleru zobowiązanego do codziennej recytacji brewiarza. Oba były równie „zbawienne”, każdy w swoim czasie. Natomiast po wprowadzeniu reformy dokonanej przez Piusa X już tylko zreformowany brewiarz pozwala na spełnienie obowiązku duchownych.

              Pius X chciał tą reformą, aby jak najwięcej psalmów było odmawianych przez duchownych w tygodniu. Z powodu coraz to liczniejszych świąt wyższych rangą (nawet zwykłych Duplexów czy Duplexów maius), które brały górę nad układem tygodniowym pozmieniał Pius X układ tygodniowy. Czy uczynił słusznie, trudno powiedzieć. Na pewno nie ma co kwestionować tę decyzję. Prawdą jest natomiast, że był pierwszym od czasów św. Hieronima, który naruszył tygodniowy układ psalmów, niezmieniony od V wieku. Ale władzę do tego miał i to jest kolejny dowód przeciwko lefebrystom.

              W ogóle te kwestie liturgiczne, zwłaszcza historyczne, zawsze mnie fascynowały. Trochę mało z kim jest o tym porozmawiać…

              In Christo Rege,
              Pelagiusz

  3. Papierowy Organista pisze:

    Przyznam się, że jestem noga z brewiarza i jego historii. Ale… od strony muzycznej, czy też kulturalnej – reforma chorału (na przykład) papieża Piusa X, chociaż może trącić amatorskim subiektywizmem, może okazać się profetyczna. Zmiany, które w swoim czasie mogły wydawać się „niekoszerne” i nie na czasie, zmuszają obecnie, w XXI wieku do takiej konfrontacji źródeł i stylów wykonawczych, która może nie byłaby możliwa bez tej reformy. Jeżeli po zmianach tylko możemy się domyślać, co było przedtem i dlaczego było, oraz – co jest do uratowania na przyszłość (niekoniecznie uratowany ma być sentyment).
    Jakkolwiek wiele spraw było i jest zakryte przed zwykłymi ludźmi, to sądzę, że papieże po Leonie XIII i jego wizji, wiele rzeczy układali już w rybie „apokaliptycznym”, a nie normalnym.
    Natomiast nadal nie rozumiem i nie jestem w stanie zgłębić sensu dopuszczenia kobiet do śpiewania w chórze kościelnym w czasach bodaj Piusa XII. Podobnie bodaj z reformą Wielkiego Tygodnia.
    Ale to tylko takie impresje organisty…

    • Szanowny Panie,

      Reforma brewiarza reformą brewiarza. Jak pisałem, było to odejście od półtoratysiącletniej tradycji, ale Papież to Papież i tak uznał, więc zrobił.
      Natomiast „reforma” chorału polegała na tym, że to po prostu zebrano i ujednolicono. Różne były wersje, różnie to robiono, był to swego rodzaju porządek po piusowodziesiątemu. Wziął się za to ten Wielki Papież i doprowadził do celu.

      Benedyktyni solezmeńscy byli tylko dość „rozczarowani” brakiem znaków takich, jak ictus rytmiczny, epizema, kropka. Typiczna edycja watykańska przedstawia bowiem tylko stronę czysto melodyczną chorału, diastematykę, a brak w niej wyrazu. Pisze o tym o. Eugeniusz Cardine OSB w Semiologii gregoriańskiej (I. wyd. łac. 1968 roku, I. wyd. pol. 2008 rok). Ale to raczej temat dla ekspertów i wykonawców chorału. Lud i tak, zwłaszcza niestety w Polsce, nie docenia chorału i niechętnie go śpiewa. Niemniej jednak dostępne do dziś są głównie wydania ksiąg do śpiewu w wydaniu Solesmes, więc i wilk syty, i owca cała.

      Pana impresje są nader ciekawe. Na pewno należy się nam pochylać nad tymi różnymi decyzjami ostatnich papieży właśnie w tym kontekście, a nie, jak to czynią różnej maści ohydni neogallikanie (indultowcy, lefebryści), w kontekście wybryków Bergoglio.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s