Odezwa Komitetu Depiłsudskizacji

„Ale zuchwałość, z jaką zwolennicy Piłsudskiego przedsięwzięli kampanię na­rzucenia Piłsudskiego narodowi polskiemu jako rzekomo uznawanego przez cały ten naród bohatera, sprawia, że struna została przeciągnięta i że to dyktowane powściągliwością i duchem zgody narodowej milczenie musi zostać przerwane.”

Odezwa Komitetu Depiłsudskizacji

Skala uroczystości, zorganizowanych przez zwolenników Piłsudskiego z racji stulecia jego urodzin i metoda, jaką rocznica ta została narzucona społeczeństwu emigracyjnemu, a przy pomocy radia po części i społeczeństwu w kraju, w taki sposób, jakby była uroczystością ogólnonarodową, a nie tylko partyjną, sprawiają, że w ustosunkowaniu się polskiej opinii publicznej do Piłsudskiego i związanych z jego osobą faktów niedawnej przeszłości historycznej powstała nowa sytuacja.

1 Stanisław Zaćwilichowski byt adiutantem Piłsudskiego, następnie sekretarzem Bartla i adiutantem prezydenta Mościckiego. Była to osobowość wpływowa i – jak podejrzewano – związana z masonerią.

2 Zygmunt Wenda (1896-1941), w owym czasie adiutant Piłsudskiego, później czołowy działacz OZN. Według wersji przyjmowanej w historiografii Zagórskiego z więzienia odebrał kpt. Lucjan Miladowski i pojechał z nim pociągiem do Warszawy, por. Z. Cicślikowski, „Tajemnica śledztwa K.O-1042-27″.

3 Śmierć Stanisława Koryzmy należy również do kategorii spraw, które pozostały do wyjaś­nienia. Zginął on w nocy z 4 na 5 grudnia, pełniąc służbę w parku belwederskim. W ulotkach ende­ckiej proweniencji posądzano o to zabójstwo Piłsudskiego. W. Jędrzcjewicz w „Kronice życia Józefa Piłsudskiego” podaje natomiast (t. II, s. 322), że Koryzma padł ofiarą wewnątrzpolicyjnych pora­chunków. Podejrzewany o zabójstwo, konfident policyjny Franciszek Sieczka zginął 7 lutego 1930 r. podczas strzelaniny w kawiarni Studzieńskiego na Pradze.

Katastrofa, jaką naród polski przeżył w drugiej wojnie światowej, sprawiła, że bardzo duża część społeczeństwa polskiego uznała, iż lepiej jest spuścić zasłonę na to, co w życiu polskim jest brzydkie i smutne i co naród dzieli. Bardzo liczni przeciwnicy Piłsudskiego powstrzymywali się przez z górą ćwierć wieku od mó­wienia o Piłsudskim pełnej prawdy w sposób głośny i dyktowali zagadnienie roli Piłsudskiego w dziejach Polski tylko jako zagadnienie akademickie, omawiane w dyskusjach historycznych czy we wspomnieniach pamiętnikarskich.

Ale zuchwałość, z jaką zwolennicy Piłsudskiego przedsięwzięli kampanię na­rzucenia Piłsudskiego narodowi polskiemu jako rzekomo uznawanego przez cały ten naród bohatera, sprawia, że struna została przeciągnięta i że to dyktowane powściągliwością i duchem zgody narodowej milczenie musi zostać przerwane.

Może to i lepiej. Bo ustępliwość wobec głosicieli legendy Piłsudskiego była ustępliwością wobec kłamstwa, a nie jest dobrze, by kłamstwo utrwalało się w świadomości szerokiego ogółu i by prawda historyczna była sekretem, dostęp­nym tylko dla specjalistów i ludzi wtajemniczonych.

Nadszedł czas, gdy trzeba przeprowadzić w narodzie polskim kampanię de-piłsudskizacji. Właściwie, kampania taka powinna była być przeprowadzona już od dawna. Naród nasz jest pod tym względem wobec innych narodów, mających podobne zagadnienia, zapóźniony. Dehitleryzacja jest w narodzie niemieckim kompletna. Demussolinizacja w narodzie włoskim tak samo. Nawet w Sowieckiej Rosji destabilizacja przybrała zakres bardzo poważny. To prawda, Piłsudski jest postacią mniej złowrogą od Hitlera i Stalina (choć bardziej złowrogą od Mussoliniego). Naród polski jest z natury łagodniejszy od Niemców i Rosjan i Hitlera, ani Stalina z siebie nie wydał. Wydał jednak, niestety, Piłsudskiego i zdrowie moralne narodu, oraz wzgląd na świadomość prawdy historycznej wymagają, by rola jego została nareszcie w sposób jasny i otwarty postawiona we właściwym świetle. Wzgląd na tak zwaną zgodę narodową nie może temu przeszkadzać. To wielkie nieporozumienie wyobrażać sobie, że zgoda w narodzie zawsze dobrze służy na­rodowym interesom. Lepszy jest brak zgody i wielkie skłócenie, niż zgodne kro­czenie w błędnym kierunku. W pierwszej wojnie światowej naród polski był dość podzielony, a jednak odniósł wielkie zwycięstwo. W drugiej był prawie idealnie zgodny – i poniósł klęskę. Niemcy sprzed z górą ćwierć wieku są „jaskrawym przykładem jak „zgoda” w narodzie potrafi prowadzić do katastrofy: gdyby naród niemiecki nie szedł jak stado owiec za Hitlerem, gdyby więcej było Niemców sa­modzielnie myślących, odważnych i obdarzonych charakterem, zdolnych do zro­zumienia, że są okłamywani i gotowych do tego, by się owczemu pędowi przeciw­stawić. Niemcy uniknęłyby tych klęsk, oraz tego moralnego upadku, które stały się ich udziałem. Polska katastrofa 1939 roku jest w znacznym stopniu owocem lego, że opór przeciwko Piłsudskiemu i piłsudczykom był w narodzie nie dość sta­nowczy. A trwanie dzisiaj we wpływowym odłamie polskiego narodu kłamliwego mitu o Piłsudskim może być źródłem nowych katastrof w przyszłości.

Depiłsudskizacja jest więc w społeczeństwie polskim nieodzowną koniecznością.

Zachodzi potrzeba powiedzenia dziś publicznie podstawowych prawd o Pił­sudskim.

Nie jest prawdą, że Piłsudski miał za sobą naród. Miał on za sobą malutką, pozbawioną skrupułów klikę, która zdobywała sobie w Polsce głos i władzę przemocą, bezprawiem i poparciem obcych. We wszystkich kolejnych, wolnych aktach wyborczych w Polsce zwolennicy Piłsudskiego zdobywali sobie ilość gło­sów, stanowiącą znikomą mniejszość: dopiero pod rządami dyktatury sanacyjnej w wyniku „cudów nad urną”, stworzyli oni sobie pozór oparcia parlamentarnego.

(To prawda jednak, że wśród szarych zwolenników jego, zarówno w roku 1914 jak dzisiaj, było i jest wielu ludzi dobrej woli, tyle tylko, że naiwnych, którzy prawdy historycznej nie znają i ulegli kłamliwej propagandzie. Udało się tej pro­pagandzie wmówić niektórym Polakom, że Piłsudski walczył o dwie idee bardzo drogie każdemu Polakowi: o wolność i wielkość Polski, oraz o wprowadzenie w czyn tej prostej prawdy, że trzeba być gotowym do poświęceń dla Ojczyzny i do walki w jej służbie. Tylko, że Piłsudski bynajmniej tym ideom naprawdę gorąco nie służył, a już w każdym razie nie miał na nie w Polsce monopolu).

Nie jest prawdą, że polityka Piłsudskiego w 1914 roku wiodła do odbudowania Polski. Plan zrobienia w zaborze rosyjskim w chwili wybuchu wojny rosyjsko- niemieckiej powstania polskiego, opartego politycznie o Austrię, był od dawna planem polityczno-strategicznym Rzeszy Niemieckiej, a w szczególności Bis­marcka i marszałka von Waldersee, był potem tematem porozumień sztabowych niemiecko-austriackich i był przygotowywany przez wywiad austriacki, którego Piłsudski był narzędziem. Celem tego planu było chwilowe sparaliżowanie Rosji dla łatwiejszego pokonania Francji a polem podyktowania przez Niemcy ogól­nego pokoju. Gdyby się Piłsudskiemu jego akcja udała, owocem tego byłoby zwycięstwo niemieckie i utrwalenie rozbiorów. W istocie, naród polski w 1914 roku stał po stronie aliantów, carskiej Rosji nie wyłączając, a nie po stronie Nie­miec. I przez to przyczynił się już od samego początku do obalenia niemieckich planów zapanowania nad Europą i światem. Polska odzyskała niepodległość nie dlatego, że Piłsudski zaatakował w 1914 roku Rosję, ale pomimo tego. Niepod­ległość Polski nie jest owocem „czynu” garstki piłsudczyków, przy „bierności” i „gnuśności” głównej masy narodu, ale wręcz przeciwnie, jest owocem dojrzałej zdyscyplinowanej i ofiarnej postawy całego narodu i jego przemyślanej i rozum­nej akcji politycznej, której się warcholska garstka piłsudczyków nieświadomych tego, że są w istocie agenturą polityki niemieckiej, przeciwstawiała.

Nie jest prawdą, że Piłsudski w 1918 roku „wywalczył” niepodległość. Polska odzyskała niepodległość dzięki klęsce Niemiec, a do tej klęski wysiłek polityczny polskiego narodu przyczynił się w sposób wcale nie drobny. Piłsudski, który ni­gdy nie wszedł z Niemcami w rzeczywisty konflikt, był przez Niemców trzymany w odwodzie na wypadek ich klęski wojennej. To oni osadzili go w dniu swej kapitulacji przed aliantami zachodnimi ( 11 listopada 1918 roku) u władzy w War­szawie, po to, by przeszkodzić zbudowaniu Polski naprawdę silnej i należącej do obozu alianckiego. Istnieją wiarygodne dane, iż Piłsudski złożył przed przy­jazdem do Warszawy słowo honoru rządowi niemieckiemu, że utrzyma Polskę w roli państwa nie będącego w stanie wojny z Niemcami (a więc nie mogącego uczestniczyć w roli państwa współzwycięskiego w konferencji wersalskiej) i że nie będzie od Niemiec żądać ziem zaboru pruskiego poza tymi, które ofiarowane zostaną Polsce jako „prezent”. Dostarczenie Piłsudskiego 11 listopada 1918 roku do Warszawy przez Niemców jest uderzająco podobne do dostarczenia o półtora roku wcześniej przez tychże Niemców Lenina do Rosji, co było zrobione po to, by Rosję rozłożyć i doprowadzić ją do zawarcia pokoju. Polska zaczęła rozbrajać okupantów już 30 października (w Krakowie), a biła się już od 1 listopada (we Lwowie).

Główne operacje wojenne u zarania niepodległości (w Ziemi Czerwieńskiej i w Poznańskiem) przeprowadzone były bez udziału Piłsudskiego, a nawet bez jego aprobaty, lub wręcz wbrew jego przeciwdziałaniu. Faktem, który rozstrzygnął o trwałej niepodległości Polski był traktat wersalski 1919 roku, który tak urządził Europę owych czasów jak kongres wiedeński 1815 roku urządził ją (a wraz z nią i sprawę polską) na lata 1815-1914, a konferencje w Jałcie i Poczdamie na dzisiaj. Wersal był wielkim tryumfem polskiej dyplomacji, która nie tylko wywalczyła prawidłowe załatwienie sprawy polskiej, ale i przyczyniła się do pomyślnego dla Polski urządzenia basenu naddunajskiego. Jeśli Piłsudski utrzymał się w Polsce w roli Naczelnika Państwa i wodza naczelnego, to dlatego, że patriotyczna część narodu nie chciała go obalić siłą, co mogłoby wywołać wstrząśnienia, osłabiające Polskę i zagrażające jej pozycji w rozgrywce wersalskiej. Osadzili go w tej roli w listopadzie 1918 roku Niemcy, a podparł go w styczniu 1919 roku, nieprzyja­zny Polsce, angielski rząd Lloyd George’a.

Nie jest prawdą, że Piłsudski był budowniczym polskiego wojska. Piłsudski w 1919 roku budował wojsko partyjne dla ugruntowania swej władzy. Masowe wojsko ogólnonarodowe zbudowane zostało wbrew oporom z jego strony. Po roku 1926 Piłsudski był niszczycielem i dezorganizatorem tego wojska i głów­nym sprawcą tego, że wojsko to nie było do czekającej je wojny z Niemcami przygotowane ani technicznie, ani organizacyjnie, ani myślowo.

Nie jest prawdą, że Piłsudski był zwycięzcą w wojnie 1920 roku z Rosją. Przez przedsięwzięcie niepotrzebnej, źle pomyślanej i źle przeprowadzonej wyprawy kijowskiej ściągnął on inwazję bolszewicką na Polskę, a po klęsce podał się do dymisji. Dymisja ta nie została przyjęta, bo mogłoby to wywołać wrażenie we­wnętrznego kryzysu. Piłsudski nie dowodził bitwą warszawską, dowodził nią fak­tycznie szef sztabu, generał Rozwadowski i to on był rzeczywistym zwycięzcą, a także głównym autorem planu bitwy. Piłsudski dowodził w bitwie tylko grupą operacyjną, z nad Wieprza i grupę tę poprowadzi źle, z 24 godzinnym opóźnie­niem, wskutek czego pobita pod Warszawą i nad Wkrą armia bolszewicka po­trafiła się w dużej części wymknąć z okrążenia, (główna bitwa 14 i 15 sierpnia, początek ofensywy Piłsudskiego z nad Wieprza, mimo naglących wezwań Roz­wadowskiego, dopiero 16 sierpnia). Jest prawdą, że Piłsudski dowodził w bitwie wrześniowej nad Niemnem i że była to bitwa zwycięska. Ale pobita armia sowie­cka wycofała się na wschód. Piłsudski przeprowadził tę bitwę uderzeniem lewym skrzydłem a odrzucił plan gen. Rozwadowskiego uderzenia prawym skrzydłem, przez co armia ta byłaby zepchnięta na Litwę, otoczona i zniszczona. Piłsudski nie chciał wkraczać na Litwę, mimo, że była ona z Polską w stanie wojny i współ­działała zbrojnie z Sowietami – dlatego wybrał plan mniej strategicznie dogodny i nie rokujący widoków na równie kompletne zwycięstwo.

Nie jest prawdą, że Piłsudski chciał przyłączenia Ziem Wschodnich do Polski. Był on w istocie zwolennikiem linii Curzona. Chciał on przyłączenia Wilna do Litwy, a w pewnej chwili także i Lwowa do Ukrainy. To on, bez żadnego powo­du zrzekł się w imieniu Polski w sposób formalny na rzecz Ukrainy Kamieńca Podolskiego i Płoskirowa, oddał Dyneburg i Iłłuksztę Łotwie i Spisz i Orawę Czechosłowacji. Był on przeciwnikiem koncepcji „polskiego obszaru narodowe­go”, obejmującego także i Ziemie Wschodnie i w lecie dążył do oddania całości tych ziem Litwie, Ukrainie i być może Białorusi. Przeprowadzona przez niego, łączna operacja zawarcia w Suwałkach układu z Litwinami i „buntu” gen. Żeli­gowskiego nie miała za cel, jak to zdołała wmówić całemu światu propaganda, przyłączenia Wilna do Polski, ale wręcz przeciwnie, miła za cel przeszkodzenie temu przyłączeniu, utworzenie nowego państwa Litwy Środkowej i związanie go z czasem z Litwą Kowieńską. (Bez tej operacji losy Wilna byłyby te same, co Grodna, Lidy i Nowogródka, to znaczy, że nie stałoby się ono przedmiotem sporu międzynarodowego, lecz bez tarć zostało przyłączone do Polski). To Piłsudski uniemożliwił urzeczywistnienie „linii Dmowskiego” na wschodzie, która byłaby oparła granicę Polski na Berezynie i dała Polsce Dyneburg i Kamieniec Podolski. Piłsudski troszczył się dużo więcej o Litwę i Ukrainę niż o Polskę, a jego plan po­słania pół miliona polskiego wojska do Moskwy za pieniądze angielskie był w isto­cie planem urządzania Rosji w interesie angielskim, a wbrew interesom Polski.

(Że nie dbał o Poznańskie, Pomorze i Śląsk, jest faktem ogólnie wiadomym).

Nie jest prawdą, że Piłsudski musiał w 1926 roku zrobić zamach stanu, bo Pol­ska nie była zdolna do ustroju parlamentarnego. Choroby polskiego parlamentary­zmu były winą Piłsudskiego, bo to on narzucił Polsce swoim dekretem z 28 listo­pada 1918 roku proporcjonalny system wyborów. (Wielka Brytania, a wraz z nią szereg innych krajów, po dziś dzień tego przesadnie demokratycznego systemu nie znają). W systemie tym, ograniczona została rola wielkich, odpowiedzialnych stronnictw, a wprowadzone zostały do Sejmu zbyt liczne, drobne grupki, a wraz z nimi mniejszości narodowe. Piłsudski sądził, że przez stworzenie rozproszkowanego, bezsilnego Sejmu łatwiej zapewni sobie przewagę. Czynnikiem, który ha­mował obrady Sejmu warcholstwem, awanturami, były głównie nieliczne grupki jego własnych zwolenników. Mimo to, parlamentaryzm polski funkcjonował cał­kiem sprawnie i w siedmiu latach przedmajowych (1919-1926) bez porówna­nia więcej w Polsce wykonano wielkich dzieł politycznych (z wojną włącznie) i rzetelnej, twórczej roboty państwowej, niż w trzynastu latach dyktatury Piłsud­skiego i piłsudczyków (1926-1939). Piłsudski obalił swoim zamachem świeżo utworzony rząd o silnej i odpowiedzialnej większości parlamentarnej, a obalił go wszczętą bez powodu wojną domową, w której poległo około tysiąca Polaków. Zamach majowy był jedną z najsmutniejszych kart polskiej historii. Za zama­chem tym stał w istocie wpływ polityki brytyjskiej, która w tym samym mniej więcej czasie spowodowała podobne zamachy na Litwie i w Estonii. Owocem tego zamachu było ustanowienie dyktatury Piłsudskiego i piłsudczyków, którą była jedną z najbrutalniejszych i najbardziej bezmyślnych dyktatur w nowoczes­nej historii europejskiej i jest w obrazie dziejowym Polski faktem haniebnym. Dyktatura ta w znacznym stopniu przetrąciła odrodzonej Polsce kręgosłup. Nie ma dziedziny życia polskiego, której Piłsudski i jego dyktatura by nie obniżyły, nie zepsuły, nie zdezorganizowały i nie splugawiły. Między innymi pod tą dyk­taturą Polska, tradycyjnie kraj prawa, sprawiedliwości i wolności, splamiła się istnieniem obozów koncentracyjnych w Brześciu i w Berezie, z których pierwszy był chronologicznie wcześniejszy od obozów hitlerowskich oraz faktem skryto­bójstw politycznych, z zamordowaniem generała Zagórskiego na czele. Polityka zagraniczna Piłsudskiego i jego następców była z polskiego punktu widzenia po­lityką samobójczą. Przyczyniła się ona do rozbioru Czechosłowacji i do zburze­nia porządku „wersalskiego” w basenie naddunajskim, a w rezultacie stworzyła sytuację, której nieuchronnym skutkiem była nasza kampania wrześniowa.

Bez wszelkiej przesady, można stwierdzić, iż jedynym wielkim, politycznym rezultatem działalności Piłsudskiego było doprowadzenie odbudowanej wysił­kiem całego narodu Polski do ponownego, na szczęście krótkotrwałego, rozbioru 1939 roku. Trzeba nadto dodać, że dyktatura Piłsudskiego i piłsudczyków miała utajone nastawienie antychrześcijańskie. Wyraziło się to nawet w symbolach: de­kretem z 1927 roku dyktatura ta zmieniła herb Polski, usuwając krzyż z korony orła i umieszczając pięciopromienne gwiazdy na jego skrzydłach. Wiele przeja­wów polityki antykatolickiej, niszczącej podstawy moralne życia polskiego pod dzisiejszymi rządami komunistycznymi, zostało zapoczątkowanych w istocie już pod władzą Piłsudskiego i piłsudczyków.

Wprowadzona przez dyktaturę sanacyjną ustawa „o ochronie czci marszałka Piłsudskiego” była unikatem w ustawodawstwie świata. Można było w Polsce krytykować każdą postać historyczną i polityczną z przeszłości i teraźniejszości

– z wyjątkiem Piłsudskiego. Ustawa ta w istocie stanowiła także i ochronę nad­użyć przed możliwą krytyką.

+

Wyciągając wnioski z tego, co powiedziane zostało wyżej, podpisani ukonsty­tuowali się w Komitet Depiłsudskizacji i zwracają się do polskiego społeczeń­stwa emigracyjnego z apelem następującej treści.

  1. Wzywamy do zgłoszenia akcesu do naszej akcji, lub do przeprowadzenia po­dobnej akcji we własnym zakresie. Panów: Tadeusza Bieleckiego, prezesa emigracyjnego Stronnictwa Narodowego, Londyn, Adama Ciolkosza, polityka PPS, Londyn, Jana Deca, Prezesa Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej (Halerczyków) USA, Antoniego Dargasa, redaktora „Myśli Polskiej”, Londyn, Walentego Janickiego, Prezesa Macierzy Polskiej w USA, Inżyniera Jarmickiego, Prezesa Kongresu Polonii Kanadyjskiej, Władysława Kańskiego, Pre­zesa Polskiej Młodzieży Szkolnej, Londyn, Stefana Karbońskiego, polityka PSL, Waszyngton, Michała Kwiatkowskiego, redaktora „Narodowca”, Lens, J. Kudlikowskiego, Prezesa Kongresu Polonii Francuskiej, Mecenasa Włady­sława L. Laskę, Prezesa Sokoła Polskiego w Ameryce, Adelę Łagodzińską, Prezeskę Związku Polek w Ameryce, Mecenasa Alojzego Mazewskiego, Pre­zesa Związku Narodowego Polskiego w Stanach Zjednoczonych, Witolda Ol­szewskiego, Redaktora „Horyzontów”, Paryż, Adama Pragiera, polityka PPS, Londyn, Józefa Pranicę, Prezesa Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katoli­ckiego Stanach Zjednoczonych, Mecenasa Karola Rozmarka, Prezesa Kongre­su Polonii Amerykańskiej, Generałową Władysławę Sikorską, Londyn, Teo­dora Szybownicza, Prezesa Związku Sokołów we Francji, Franciszka Wilka, Redaktora „Jutra Polski”, Londyn, redaktorów „Dziennika Chicagowskiego” i „Dziennika Związkowego” w „Chicago”, „Dziennika Polskiego” w Detroit, „Kuriera Codziennego” w Bostonie, „Nowego Świata” w Nowym Jorku, oraz wszystkie inne osoby, które gotowe są i które powinny wziąć w tej akcji udział. Wzywamy także poszczególne środowiska emigracyjne do założenia komite­tów depiłsudskizacji o charakterze terenowym, lub środowiskowym.
  2. Wzywamy całą prasę emigracyjną do przedrukowania niniejszej odezwy.
  3. Wzywamy wszystkie szkoły sobotnie, drużyny harcerskie i inne organizacje młodzieżowe, a zwłaszcza te, które wciągnięte zostały do kampanii propagando­wej na rzecz obozu Piłsudskiego do przeprowadzenia pogadanek depiłsudskizacyjnych w swoim gronie. Wzywamy Polską Macierz Szkolną i inne organizacje zajmujące się oświatą i wychowaniem do oczyszczenia podręczników szkolnych i innych wydawnictw dla młodzieży z pierwiastków propagandy piłsudczykow­skiej. Wzywamy rodziców do należytego uświadomienia swych dzieci o tym kim był Piłsudski, zarówno jak do wytłumaczenia im, że winy Piłsudskiego, jego obozu i jego epoki, mimo, że są plamą na polskiej historii, nie mogą umniejszać wiary w podstawową wielkość Polski, bo każdy naród ma nie tylko wzloty i za­sługi, lecz także upadki i winy. Wzywamy rodziców także i do tego by w sposób energiczny domagali się depiłsudskizacji od szkół i organizacji.
  4. Wzywamy wszystkie środowiska emigracyjne do urządzenia uświadamiają­cych zebrań depiłsudskizacyjnych.
  5. Wzywamy wszystkich Rodaków mających kontakty międzynarodowe do dopomożenia nam w przeprowadzaniu kampanii na terenie międzynarodowym, która by poinformowała obcych, że wbrew propagandzie piłsudczykowskiej naród polski stał w pierwszej wojnie światowej nie po stronie Niemiec, lecz po stronie aliantów, oraz że era dyktatury Piłsudskiego i piłsudczyków była w historii Polski (tak samo jak obecne rządy komunistyczne) tylko przemija­jącym, smutnym epizodem, nie mogącym przekreślić tego, że Polska była na przestrzeni dziejów stale krajem wolności i sprawiedliwości.

Jako materiał do pogadanek może służyć niniejsza odezwa. Na żądanie mo­żemy jej dostarczyć po cenie 24 szylingów lub 3 dolarów za setkę. Wszystkich zainteresowanych upoważniamy do przedrukowywania w całości lub w części bez uprzedniego pytania nas o zgodę.

Jako materiał do wykładów ujętych obszerniej możemy polecić następujące książki, książki te zarazem stanowią udokumentowanie twierdzeń wypowiedzianych wyżej.

Na temat polityki Piłsudskiego w chwili wybuchu pierwszej wojny światowej (w roku 1914) – Jędrzej Giertych „Rola dziejowa Dmowskiego – Rok 1914”, (Londyn 1968).

Na temat polityki Piłsudskiego w lalach 1917-1922, a zwłaszcza w sprawie jego stosunku do walki o granice Polski na wschodzie i zachodzie – Jędrzej Gier­tych „Tragizm losów Polski” (Pelplin 1936, nowe wydanie, fotokopia Bradford 1963). Także niektóre drobniejsze prace J. Giertycha.

Na lemat roli wojskowej Piłsudskiego K. Pomorski „Józef Piłsudski jako wódz i dziejopis” (Warszawa 1925) i praca zbiorowa „Generał Rozwadowski” (Kra­ków 1929).

Na temat rządów Piłsudskiego w odrodzonej Polsce, a zwłaszcza dyktatury po-majowej, przede wszystkim: Wincenty Witos „Moje wspomnienia” (Paryż 1964- 65) i Adam Pragier „Czas przeszły dokonany” (Londyn 1966).

Książki, które nie są dostępne w księgarniach, można znaleźć w bibliotekach. Jędrzej Giertych (Londyn)

T. A. Kolasiński (Seattle, Wash., USA)

Zbigniew Poraj-Łukaczyński (New Brunswick, N. J., USA)

Kazimierz Rychlewski (Londyn)

2 luty 1968 roku

Dzień Matki Boskiej Gromnicznej

Za: Bolesław Czachor, Diaboliczny kult Piłsudskiego (wyd. V poprawione i uzupełnione, Wers, Poznań 2010) (wersja w formacie PDF dostępna w Internecie)

9 comments on “Odezwa Komitetu Depiłsudskizacji

  1. jerry habdas pisze:

    Brawo!!! Nareszcie!!!Może i na Wawelu oczyszczą parę miejsc… JH.-USA

    • Romano pisze:

      Wątpię, aby ktoś zrobił czystki na Wawelu i usunął wszystkich niegodnych, czyli masonów, frankistów… i pozostałych szkodników Korony Polskiej. – razem więcej niż 7 „zasłużonych”
      A ogólne media lansują bohaterskie czyny… ostatnio w Pile na stacji PKP widziałem tablicę upamiętniającą przejazd „bojowników o niepodległość” wielkiego Polaka I. Paderewskiego a pod nim dodany … piłsudski – i jak to się ma do prawdy historycznej, ktoś winien śmierci tylu Polaków, początki były skromne kilku zabitych w napadach rabunkowych, aby zdobyć pieniądze na „legiony”, nawet prof J. Giertych pisał jak sam był świadkiem takiego napadu w młodości… straszny człowiek ten „naczelnik” który lubił wychlać a potem szczał pod siebie – wspomnienia W. Sławka, kompana z legionów, był też premierem, popełnił samobójstwo ale to już po śmierci swego wodza…
      … może takie życzenia
      aby odrodziła się Korona Polska z prawdziwym Godłem i Hymnem,
      a Jej Królowa – miała należną Jej cześć

      Regina Regni Poloniae
      ora pro nobis

      • Doprawdy, lansuje się różne fałszywe wzorce, nie tylko na nasz Naród, który w ten sposób dąży ku zagładzie, mając przed oczyma tylko przykłady wybitnych rewolucjonistów, a nawet kacerzy.

        A brak choćby kilku czy kilkunastu poważnych, katolików Polaków czyni odrodzenie Korony Polskiej po ludzku niemożliwym.
        Gdzież są bowiem poważni mężowie? Ci w dżinsach? Ci wierzący w Bergoglio? W opłakanym stanie znajduje się społeczeństwo i brak jakichkolwiek elit nie zwiastuje niczego dobrego na przyszłość.

        In Christo Rege,
        Pelagiusz

  2. rom pisze:

    Dlaczego ludzie są głupi ?

    Światowej sławy filozof ,dla mnie MĘDRZEC
    ,dominikanin Józef Maria Bocheński mówił ,że filozofia to jest bardzo
    niepotrzebna, niby nauka ,sieje tylko zamęt i nie wnosi nic nowego
    .Najlepiej by polscy ,,filozofowie ,,pokazali światu ,że najważniejsza jest – MĄDROŚĆ ! ! !.
    Świat ,kościół ,filozofowie zapomnieli ,że mądrość istnieje.
    To Polacy mają otworzyć oczy światu.
    Proszę przeczytać dzieło naszego mędrca
    STANISŁAWA STASZICA ,,RÓD LUDZKI ”
    Tylko Polacy naprawdę są narodem wybranym przez Boga .
    To żadne chciejstwo ,tylko namacalne gołe fakty, dnia codziennego ,
    które są trudne do zrozumienia dla filozofów ,
    bo prawda jest bardzo prosta.
    Głupi ludzie byle co jadają i byle co gadają .
    BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA, BY Z ŻYCIA MIAŁ RADOŚĆ, NIE CIERPIENIE !
    NARODZIE ! ŻADNA SELEKCJA NATURALNA ANI GENY TYLKO ŻYWIENIE OPTYMALNE ,
    JEST PODSTAWĄ MĄDROŚCI ! ! !
    POLACY MAJĄ BYĆ ,CHORZY I GŁUPI ,bo tak chcą nasi władcy !
    Nie ma dzieci niegrzecznych ,są tylko dzieci niewłaściwie żywione .
    Nie ma ludzi leniwych ,są tylko ludzie niewłaściwie żywieni.
    Tylko niedobór BIAŁKA powoduje próchnicę zębów ! ! !
    DR.JAN KWAŚNIEWSKI – OTRUTY !

    • Szanowny Panie,

      O. Bocheński, należący do nurtu filozofii nowoczesnej, gdzie wszystko jest mocno pomieszanie, nie zasługuje na większą uwagę katolików. Choć niejedna jego myśl mogła być słuszna.

      A reszta Pańskiego komentarza to swego rodzaju kompendium błędów nowoczesnych (niektórych).

      Bóg po to stworzył człowieka, aby ten go poznał, chwalił i miłował w tym życiu, aby potem w przyszłym się Nim cieszył. To jest podstawa wiary katolickiej, pierwsze pytanie katechizmu, które winno znać już dziecko.

      Zresztą, jakże Kościół mógłby zapomnieć, że mądrość istnieje? Jakże też filozofowie mogliby to zapomnieć, skoro filozofia to „umiłowanie mądrości”.

      Zdrowie cielesne nie jest najważniejsze, życie (ciała) nie jest najwyższym dobrem. Dusza i zbawienie natomiast są tym, wokół czego nasze zabiegi powinny przede wszystkim krążyć.

      Dzieci niegrzeczne są, ludzie leniwi też. Pierwszorzędny wpływ ma na to wola (ćwiczenie się w cnocie), a nie jakiś tam czynnik materialny. To ma znaczenie drugorzędne.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  3. si pisze:

    Warto jeszcze dodać, że Piłsudski to Zapatero dwudziestolecia międzywojennego i to w skali świata. W II RP za sanacji była prowadzona rewolucja kulturowo-obyczajowa, jakiej przedtem podjęto się tylko w Związku Sowieckim. Polecam książkę Sławomira Suchodolskiego „Jak sanacja budowała socjalizm”.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s