O teorii cywilizacyj prof. Feliksa Konecznego

Feliks Koneczny10 lutego 1949 r. zmarł profesor Feliks Koneczny, wybitny polski myśliciel, filozof historii, którego największy wkład w naukę stanowi oryginalna teoria cywilizacyj. Aby każdy, kto jeszcze jej nie zna, mógł się z nią zapoznać, przytoczę bardzo przystępne i dokładne streszcze tejże, autorstwa ś.p. profesora Dariusza Ratajczaka.

Requiem aeternam dona ei Domine. Et lux perpetua luceat ei. Requiescat in pace. Amen.

Feliks Koneczny spoczywa w grobowcu rodzinnym na Salwatorze (dokładnie Góra św. Bronisławy) w Krakowie.

Pelagiusz z Asturii

O cywilizacjach

Twórcą oryginalnej koncepcji historiozoficznej wedle której bieg dziejów determinowany jest przez ścieranie się (walkę) 4 podstawowych cywilizacji był Polak – profesor Feliks Koneczny. Koneczny urodził się w Krakowie w roku 1862. Podobnie jak u wielu wybitnych Galicjan płynęła w jego żyłach również krew czeska (dokładnie morawska). Przez długie lata związany był z Uniwersytetem Jagiellońskim, ostatecznie jednak objął samodzielną katedrę na uniwersytecie w Wilnie i to dopiero w roku 1920. Z przekonań był narodowcem, w żadnym razie więc do „pieszczochów” reżimu sanacyjnego nie nalezał. Warto również zaznaczyć, że jego spuścizna naukowa została w znacznej mierze uratowana dla potomności dzięki wielkiemu (z wielu względów) Jędrzejowi Giertychowi, który podczas nielegalnego pobytu w Polsce w roku 1945 spotkal się z sędziwym profesorem w Krakowie, otrzymał od niego cenne maszynopisy, a następnie powrócił do Anglii i wkrótce zajął się wydaniem dzieł wielkiego, ale niemal zupełnie zapomnianego uczonego.

Koneczny jest gorącym zwolennikiem cywilizacji zachodniej albo łacińskiej, gdyż jej wspólnym narzędziem przez wieki był język łaciński. Przy okazji niejako uważa, że w najczystszej postaci cywilizacja ta rozwinęła się w Polsce – może dlatego, iż przez wieki nasz kraj był obronnym przedmurzem zachodniego świata chrześcijańskiego. Według profesora cywilizacja to swego rodzaju styl życia, system organizujący życie zbiorowe oraz przede wszystkim zagadnienie moralne; mierzyć ją trzeba etyką. Jej najznakomitszą, niemal idealną formą okazała się cywilizacja łacińska, to znaczy cywilizacja wytworzona w świecie zachodniego chrześcijaństwa, mająca naturalnie oparcie w dorobku cywilizacyjnym, moralnym i prawnym starożytnego Rzymu. Ale – i to jest dla naszych rozważań ważne – cywilizacja ta jest niszczona i dezorganizowana przez wpływ trzech innych cywilizacji, które zdobyły sobie poprzez wieki dostęp do świata zachodniego i które przenikają w ten świat, a sciślej niszczą go swoimi pojęciami.

Tak było w przeszłości, tak jest i obecnie. Owi trzej agresorzy atakujący zachód to cywilizacje: turańska, bizantyjska i żydowska. Cywilizacja turańska, ukształtowana w Centralnej Azji wywarła decydujący wpływ na Rosję poprzez wieki rządów mongolskich, ukształtowała Turcję i nadal wywiera niejaki wpływ na Europę. Jej zasadą jest, że władca znajduje się ponad prawem i etyką i że życiem zbiorowym rządzi samowola państwa, a społeczeństwo właściwie nie istnieje. Z tego punktu widzenia dzieje Rosji – carskiej i bolszewickiej – to stałe oddziaływanie na ten kraj cywilizacji turańskiej. To samo spostrzeżenie można współcześnie odnieść do niektórych państw totalitarnych, a wcześniej do komunistów rządzących wschodnią częścią Europy. Oczywiście dzisiejsza Rosja – formalnie państwo demokratyczne – zachowała spore obszary tej cywilizacji. Cywilizację turańską charakteryzuje swoisty prymitywizm i azjatyckie okrucieństwo. Dlatego też stanowi ona względnie małe niebezpieczeństwo dla cywilizacji łacińskiej. Jest od niej po prostu diametralnie różna i nie ma jej nic do „zaoferowania”. Dla wyrafinowanego świata zachodniego nie jest pod żadnym względem atrakcyjna.

O wiele grozniejsza, gdyż zdobywająca przyczółki i to bardzo spore w świecie łacińskim, jest cywilizacja bizantyjska. Pierwotnie była to cywilizacja antycznego Wschodu, a więc tych wszystkich Babilonii, Persji, Egiptów, które podbił Aleksander Macedoński i które – zaprawione wpływami helleńskimi – stały się pózniej cesarstwem wschodnio-rzymskim, a następnie zamieniły się w Bizancjum i przekształciły pod wpływem chrześcijastwa. Cywilizację bizantyjską łączy ze światem zachodnim podstawowa wspólność wiary, ale jej podkład cywilizacyjny przedchrześcijański jest bardzo odmienny od rzymskiego. Jest to podkład nie helleński a orientalny. Rysem znamiennym cywilizacji bizantyjskiej – i to czyni ją dosyć atrakcyjną, bo „łatwą w odbiorze” – jest rozbrat w dziedzinie moralnej między życiem prywatnym a publicznym.

Cywilizacja ta nakazuje postępować w życiu prywatnym wedle zasad moralności chrześcijańskiej, ale w obliczu spraw państwowych i w ogóle w życiu publicznym (w biurze, szkole, redakcji, polityce, na uniwersytecie itd.) demonstruje swą bezsiłę.Wedle niej nie ma moralności w polityce i w działalności państwa. Tu leży zasadnicza róznica między „bizantyjczykami i łacinnikami”, gdyż według świata zachodniego również polityka, państwo, władca, mąż stanu, czy chociażby skromny urzędnik podlegają obowiązkom i ograniczeniom nakładanym przez etykę. Nie muszę dodawać, że na tym właśnie polu cywilizacja łacińska musi się bezustannie bronić – z róznym skutkiem – przed szkodliwym i niszczycielskim wpływem Bizancjum. Dla niejednego z czytelników dzieł Konecznego, które po latach absencji znowu pojawiły się na półkach co odważniejszych księgarni, niespodzianką może być jego pogląd, że głównym bastionem cywilizacji bizantyjskiej w Europie są Niemcy. Profesor uważa, że średniowieczne Cesarstwo wzorowało się na Bizancjum i chętniej ze wschodu niż z Rzymu, z którym było w bezustannym niemal konflikcie, czerpało swe wzory cywilizacyjne, moralne i prawne. W jeszcze większym stopniu wpływy bizantyjskie oddziaływały na Zakon Krzyżacki, który przeniesiony został nad Bałtyk z Ziemi Świętej i który miał bardzo wiele cech orientalnych, także tych ocierających się o modne wsród rycerzy-zakonników idee antychrześcijańskie, wręcz satanistyczne.

A dalszym ciągiem Państwa Krzyżackiego były Prusy – czynnik wywierający decydujący wpływ na nowoczesne Niemcy. Niemcy są od wieków terenem bezustannej walki między pojęciami łacińskimi a bizantyjskimi. A ponieważ w świecie zachodnim odgrywają jedną z kluczowych ról, przeto pierwiastkami bizantyjskimi zarażają także i inne kraje z naszego obszaru cywilizacyjnego. Niemcy zatem – z pominięciem krain południowych i częściowo zachodnich, choć nawet to jest dyskusyjne – są prawdziwym koniem trojańskim obcych wpływów cywilizacyjnych w Europie. Nie oznacza to oczywiście, że nie istnieli i nie istnieją wybitni Niemcy, którzy są zagorzałymi obrońcami cywilizacji łacińskiej. Jest ich nawet całkiem sporo. Nie oni jednak „tworzą rząd” – są w mniejszościowej opozycji. Myślę,że dobrą ilustracją tego, czym są bizantyjskie pojęcia moralne i prawne w rozumieniu Konecznego jest typ przeciętnego sługi państwa, który w ogrodzie pielęgnuje kwiatki, rozkoszuje się muzyką poważną, pieści dzieci i kocha żonę, a na rozkaz „z góry” zdolny jest wykonać najgorsze draństwo.

Trzecią niszczącą świat Zachodu cywilizacją jest cywilizacja żydowska, której pojęcia w ostatnich kilku stuleciach wywierają olbrzymi wpływ na sposób myślenia Europy nie tylko w jej protestanckiej, ale i katolickiej połowie. O wspólczesnej Ameryce Północnej nie wspominając (i znowu jak w przypadku Niemców: istnieje wcale nie tak mało Żydów-obrońców cywilizacji łacińskiej). Rysem szczególnym tej cywilizacji jest jej „aprioryczność”, a więc skłonność do naginania życia do teorii „powziętych z góry” i często najzupełniej utopijnych, nie mających związku z realnym życiem. Niewątpliwie więc np. komunizm jest teoretycznym wytworem cywilizacji żydowskiej, a w ogóle wszelkie totalitaryzmy to efekt piorunującej mieszanki turańsko-bizantyjsko-żydowskiej. Również hitleryzm, mimo swej antyżydowskości, jest owocem wpływów pojęć cywilizacji żydowskiej na postawę środowiska europejskiego zbuntowanego przeciwko chrześcijaństwu i cywilizacji łacińskiej. W końcu do elementów światopoglądu hitlerowskiego należy pojęcie narodu wybranego wzięte od Żydów. Po drugie, rysem tej cywilizacji jest jej sakralność, a więc „sztywne skostnienie” życia religijnego i sprowadzenie go do bezdusznego formalizmu, z którego treść duchowa dawno już uleciała (jeżeli kiedykolwiek istniała). Po trzecie, etyka żydowska wyrażnie różni się od łacińskiej; jest to etyka podwójna, inna dla swoich – nna dla obcych (gojów). Po czwarte, cechą cywilizacji żydowskiej jest jej sucha i formalistyczna prawniczość, to znaczy życie staje się mniej ważne od litery prawa; co najwyżej literę tą można naginać sztuczną i obłudną interpretacją.

Cywilizacja łacińska niszczona jest przez łączny wpływ pojęć pochodzenia turańskiego, bizantyjskiego i żydowskiego przede wszystkim w dziedzinie etyki i prawa.Wedle pojęć łacińskich prawo wywodzi się z etyki i ma za zadanie wcielać zasady etyki w życie. W cywilizacji żydowskiej i turanskiej oraz bizantyjskiej prawo jest ponad etyką. Zależy ono od „widzimisię” władzy, państwa, biurokracji. To, co napisałem przy okazji bardzo przystępnego referowania poglądów Konecznego na temat cywilizacji może być dla młodych Czytelników o tyle pożyteczne, że umożliwi im zastanowienie się nad sobą, nad własną przynależnością do określonej formacji cywilizacyjnej. Nie jest to trudne. Jeżeli na przykład ktoś dopuszcza aborcję ze względów „społecznych”, a ze wstrętem myśli o mordercach taksówkarzy, zdunów i babć klozetowych – stosuje podwójną moralność i na pewno nie przynależy do cywilizacji łacińskiej. Podobnie jak ten, który godzi się na zabijanie taksówkarzy, natomiast wszelkie inne mordy traktuje ze wstrętem.

Dariusz Ratajczak

Źródło: blog ś. p. prof. Dariusza Ratajczaka. Drobna korekta znaków interpunkcyjnych i literówek: Pelagiusz.

14 comments on “O teorii cywilizacyj prof. Feliksa Konecznego

  1. Papierowy Organista pisze:

    To, jak dr Dariusz Ratajczak został potraktowany, świadczy o tym, że III RP należy do tej chorej mieszanki bizantyjsko-turańsko-żydowskiej. Sądzę, że trafność ujęcia tematu wg. Feliksa Konecznego można zilustrować konkretnymi przykładami:
    1) Turańskość – seryjny samobójca grasujący ostatnio, w ogóle działanie tajnych służb, które są poza i ponad prawem.
    2) Bizantyjskość – cesarze wschodni w czasie krucjat oficjalnie popierali odbijanie Ziemi Świętej z rąk bałwochwalców, a praktycznie paktowali z muzułmanami przeciw łacinnikom.
    3) Żydowskość – to przede wszystkim lichwa, jako narzędzie do okradania krajów katolickich, masoneria – zastosowanie podwójnej moralności, na każdym etapie wtajemniczenia jest inna.
    Szkoda, że młodzież nie uczy się historiozofii wg. Konecznego, nawet we współczesnej „demokracji” byłoby dużo mniej głupoty.

  2. Ojciec Torquemada pisze:

    Doskonałym antidotum na szkodniczą działalność trójki Piłsudski-Wojtyła -Wałęsa w dwudziestowiecznej polskiej historii jest wielka trójka Polaków Dmowski-o. Kolbe i Koneczny. Pilsudas i jego euroazjatyzm na usługach Wielkich Niemiec kontra Dmowski i polityczny realizm w służbie Wielkiej Katolickiej Polski , Wojtyła – mózg przeżarty apostackim modernizmem kontra o. Kolbe i jego katolicyzm integralny , mocno antymasoński i głęboko tomistyczny , wreszcie Wałęsa i jego obrzydliwe nieuctwo kontra profesor Koneczny jako przedstawiciel autentycznej elity narodowej rzeczywiście godnej reprezentować Polskę przed światem.
    Dorobek Konecznego to intelektualna kopalnia diamentów -bez studiowania jego prac nie ma co mówić o jakimkolwiek studiowaniu historii jako nauki, każdy nauczyciel historii w szkole powinien właśnie od Konecznego zaczynać pracę z uczniami i na Konecznym kończyć . Jego prace mają oczywiście silny charakter historiozoficzny , łączą one historię z filozofią , lecz filozofia jako nauka o świcie , w połączeniu z etyką jest uzupełnieniem historii-inaczej mamy tylko do czynienia z wklepywaniem dat i kręceniem się wokół własnej osi jak to się dzieje ze współczesnymi absolwentami masońskich uczelni , którzy silą się koniecznie na oryginalność jak ostatnio np. Piotr Zychowicz ( w swoich 3 znanych książkach pisze min. o konieczności walki Polski u boku Niemiec w czasie ostatniej wojny , szkoda tylko że nie porusza zagadnienia wolnomularstwa które wszystkie te wojny planowało a wszelkiej maści Becki i Rydze Śmigłe łącznie z samym Hitlerem byli zwykłymi kukiełkami niewidzialnej ręki).
    Co do przeżarcia Niemiec i ludu ( nie narodu )niemieckiego kwasem bizantynizmu-Koneczny jak nikt najlepiej zdiagnozował problem Niemiec w Europie-Germania nigdy zwyczajnie nie pasowała do reszty Europy a jej najlepszym miejscem na mapie świata byłyby nadwołżańskie stepy lub obszar dawnej Chazarii . Jeśli mamy mówić o błędach Papiestwa w historii, to uczciwie należy przyznać że największym błędem Papieży jako polityków było koronowanie królów niemieckich na cesarzy rzymskich-tytuł ten o wiele bardziej należał się władcom Francji jako pierwszej córy Kościoła niż elekcyjnym władcom szczepów zachodniogermańskich znad Renu i Łaby. Wszelkie dalsze nieszczęścia w historii Polski i Europy wynikły właśnie z tego tytułu. Niemcy ( mówimy o krainie o zmiennych i nieuregulowanych granicach w historii Europy na wzór imperium Mongołów) niemal od samego początku były cesarstwem a nie królestwem a więc miały stanowisko przynajmniej nominalnie największe w Europie , co za tym idzie , otrzymały od Papiestwa niejako legitymację dla swej hegemonialnej polityki, zwłaszcza na terenach na wschód od Łaby które były dla szczepów teutońskich niewyczerpanym rezerwuarem polityki kolonizatorsko-imperialnej ( w ten sposób rekompensowali sobie odparcie z obszarów na zachód od Renu przez starsze i silniejsze szczepy romańskie). Jeśli mówimy o Niemcach broniących cywilizacji łacińskiej…. Myślę że ostatnimi z nich byli nieliczni niemieccy księża , którzy razem z polskimi i francuskimi kolegami zostali zamęczeni w hitlerowskich obozach koncentracyjnych, może do tego jeszcze stygmatyczka Teresa Neumann ( jej przepowiednie o losie Niemiec są doprawdy przerażające).

    • Papierowy Organista pisze:

      Pozwalam sobie nie zgodzić się w sprawie pana Piotra Zychowicza, jego punkt widzenia jest przekręcany, ostatnio popisał się pan Terlikowski w swoim ataku „moralnym” na Zychowicza. Nie twierdzę, że trzeba się z nim zgadzać, ale trzeba minimum uczciwości wobec tego, co przedstawia. Faktem jest jednak, o tym nie mówi, że Polska w 20-leciu międzywojennym już nie była żadnym przedmurzem chrześcijaństwa. Za to była państwem, bodaj drugim po Niemczech (albo nawet przed nimi), które dopuściło prawnie aborcję.
      Natomiast moralne zwycięstwa Polaków w przegranych powstaniach w ogóle do mnie nie trafiają, co gorsza, nie trafiają również do papieży ówczesnych, nie mówiąc o księżach XIX-wiecznych (tych nieliberalnych), którzy wiedzieli, kto za tymi powstaniami stoi, no i wiedzieli, że pchanie Polaków do powstań nie ma nic wspólnego z nauką Kościoła, moralnością i ojczyzną.

      • Ojciec Torquemada pisze:

        Zychowicz chce połączyć Piłsudskiego z Dmowskim, ogień z wodą. W jego pracach są elementy wartościowe ( np. co do Retingera i jego roli w sierpniowej ruchawce 44′), lecz przeżarte piłsudczyzną -bez badania roli masonerii nie można w ogóle mówić o historii-Zychowicz pomija ten temat albo bezwiednie, albo celowo .

        • Doprawdy, bez badania masonerii, a ogólniej tajnych sekt, nie sposób w ogóle zrozumieć, na czym polega historia ostatnich stuleci.

          In Christo Rege,
          Pelagiusz

        • Papierowy Organista pisze:

          Sądzę, że Zychowicz pomija pewne aspekty celowo, nie on jeden zresztą. Ale nie oznacza to automatycznie, że ma złe intencje. Po prostu pewne rzeczy da się zrozumieć i objaśnić bez odwoływania się do „żydomasonerii”. Historyk jest w niewygodnej sytuacji, kiedy musi „odbrązawiać”. Podobnie pan Michalkiewicz, jak ognia unika tematu masonerii, zatrzymuje się na poziomie służb i „zapomina”, kto nimi kręci. Ale i tak, chociaż w ten sposób podana wiedza jest niepełna, to jednak nieprzekręcona. Zostawia swobodę słuchaczowi (czytelnikowi) w domyślaniu się dalszych powiązań. Trzeba brać pod uwagę aspekt „oszołomstwa”, żaden publicysta nie chce być od razu utrącony za ten „grzech”.
          Rzeczowość argumentów Zychowicza wykazuje się tym, że jego oponenci nie są w stanie dyskutować z nim merytorycznie. Obejrzałem chyba jego wszystkie wystąpienia, przeciwnicy stosują przeciw niemu wyłącznie chwyty erystyczne.
          Natomiast ma prawo być piłsudczykiem, chociaż sądzę, że ten wybór jest niesłuszny ideowo. Ale szczerze mówiąc, kiedy rada regencyjna zaprzepaściła okazję na przywrócenie monarchii, to ta opcja wydaje się nie najgorsza. Zresztą pan Zychowicz gdzieś na jakimś spotkaniu się przyznaje do „monarchizmu”. Może opcja na Piłsudskiego jest wyborem praktycznym.

          • Szanowny Panie,

            Co zaś się tyczy Piłsudskiego, to rzeczywiście, „coś w tym jest”. Tym jedynym „czymś”, w moim mniemaniu, jest swego rodzaju niedemokratyczna dyktatura, bliższa monarchii niż jakakolwiek demokracja. Ale wszystkie argumenty ideowe przemawiają przeciwko temu człowiekowi, który przecież nie był żadnym fachowcem, ani wojskowym, ani politykiem…

            In Christo Rege,
            Pelagiusz

            • Papierowy Organista pisze:

              Tak, mam na myśli wybór praktyczny, czy też utylitarny. Lepsza dyktatura nawet takiego apostaty itp. Piłsudskiego niż demo-liberalna demokracja z naszym polskim bałaganem. Nie oznacza to wcale, że widzę samą postać tego Litwina w pozytywnym świetle, ale tylko w świetle funkcji, jaką pełnił. Natomiast to, czy Zychowicz szczerze „kocha” to stronnictwo, czy nie – tego nie wiem, ale i tak nie byłaby to największa głupota, jaka może się Polakowi przytrafić.

  3. Romano pisze:

    Dziękuję panie Pelagiuszu za przybliżenie osoby F. Konecznego, którego uważam za jednego z najwybitniejszych Polaków.
    Przez poznanie jak bardzo cywilizacja łacińska jest mi bliska, jej wartości… i tak od cywilizacji do poznania historii Polski, m.in. wspomnianego J. Giertycha, a łączy to właśnie wiara katolicka, która umacniała naród przed zachodem i wschodem, wspomnianymi cywilizacjami destrukcyjnymi, a prawdziwa wiara katolicka jest jakże odmienna od tej posoborowej, a efekt – łaska nawrócenia na Rzymski Kościół święty – Matka nasza!

    Nie jestem pewien, czy to sam F. Koneczny wspominał, że Polak bardziej może się czuć europejczykiem niż Niemiec … a jak ładnie kłamano przed referendum do UE !

    aktualnie czytam „Państwo i Prawo” – przykład na to jaki destrukcyjny wpływ na Polskę mają właśnie inne cywilizacje, „zażydzanie prawa”, to o czym Koneczny pisał w latach 30 czy 40.

    • Szanowny Panie,

      Również go za takiego uważam. Hańbi się natomiast Naród Polski kreując mu idoli w postaci Mickiewicza, Konopnickiej, Piłsudskiego, Wojtyły, Wałęsy, a któż pamięta o Konecznym i jemu podobnym?

      Referendum unijne zostało zmanipulowane przed i w trakcie. Polacy, mimo propagandy, nie chcieli do Unii, ale zrobiono, jak z góry zostało zaplanowane. Zastanawiam się, czy nie dojdzie do jakiejś walki w Polsce, w tym roku może jeszcze, ponieważ coraz więcej ludzi ma już dość tego wszystkiego. Oby tylko coś tego typu nie było kontrolowane przez tajne stowarzyszenia, które wszczynają wszystkie bunty w swoich celach…

      Dzieła prof. Konecznego są doprawdy wciągające.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

      • Ojciec Torquemada pisze:

        Dlatego prawdziwi Papieże potępiali polskie powstania w XIX wieku, ponieważ dobrze wiedzieli kto za nimi stoi i że przynoszą narodowi jeszcze większy ucisk . Nasi wrogowie potrzebują obecnie kolejnej ruchawki celem wprowadzenia w życie słynnej ustawy 1066 -wnuki bandytów z Wehramchtu , UPA i tajniacy z ewakuującego się kurnika w Palestynie chcą robić u nas porządek. Zachowanie spokoju jest jedynym środkiem by ich pokonać, oni o tym dobrze wiedzą i nie ustają w prowokacjach. Biegle znają pisma Dmowskiego mimo że go nienawidzą -wyprowadzenie Polaków na ulice i krwawe zamieszki jest dla nich wodą na młyn.

        • Szanowny Panie,

          Właśnie taki scenariusz wydaje mi się więcej niż prawdopodobny. Polski „Majdan” byłby naszym wrogom najbardziej na rękę. Niestety większość młodych prowadzona jest przez głupców i agentów. I na szaniec Majdanu pójdą za nimi rzesze.

          In Christo Rege,
          Pelagiusz

  4. Rahonavisostromi70 pisze:

    Warto tu dodać, że przeprowadzone przez Konecznego (w „Cywilizacji żydowskiej”) rozróżnienie między judaizmem (opartym głównie na Talmudzie i Misznie), a mozaizmem jest świetną odtrutką dla wszystkich członków religii II Soboru Watykańskiego, powtarzających za swoim guru Wojtyłą twierdzenia typu „Żydzi to nasi starsi bracia w wierze”, „kto spotyka Jezusa, ten spotyka judaizm” itp. Dowodzi bowiem jasno, że hasła te są nie tylko heretyckie, ale i rażąco sprzeczne z danymi historycznymi, które jednoznacznie pokazują, że współczesna religia Żydów ma tyle wspólnego z religią np. Jeremiasza, Judy Machabeusza czy Ezechiela, co poseł Kalisz z anoreksją.

    A notabene największym paradoksem są dla mnie ci, którzy krytykują (słusznie notabene) Unię Europejską (z swoim formalizmem i socjalizmem będącą przecież esencją cywilizacji żydowskiej) a jednocześnie zachwycają się Wojtyłą, nazywają go „wielkim”, „największym z Polaków”, „patriotą” itp. A przecież to właśnie Wojtyle w głównej mierze zawdzięczamy bycie jedną z prowincji tego socjalistycznego molocha, podporządkowaną zarządzeniom jakichś urzędasów z Brukseli. W końcu popierał on przystąpienie Polski do ZSRE, czym – biorąc pod uwagę respekt jakim cieszył się u naszego ogłupionego narodu – wielu członków religii II SW (stanowiących formalnie ponad 90% mieszkańców) skłonił do głosowania w referendum za. Gdyby zaś odpowiedział się przeciw, wynik referendum byłby pewnie inny, a my bylibyśmy dziś może niepodległym krajem, a nie krową dojną eurosocjalistycznej międzynarodowej hołoty.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s