FSSPX jeszcze raz w Rzymie

fellay_thumb[1]Na stronie francuskiego dystryktu FSSPX można przeczytać komunikat, z którego dowiedzieć sięGerhard Muller można, że Przełożony Generalny FSSPX, bp Bernard Fellay, przyjął kolejne zaproszenie modernistów i tym razem spotka się z Panem „kardynałem” Müllerem, prefektem modernistów od „doktryny wiary”:

http://laportelatine.org/maison/communiques/rencontre_fellay_muller_140904/rencontre_fellay_muller_140904.php

Spotkanie ma nastąpić w drugiej połowie września b.r. Komunikat słusznie też zwraca uwagę na to, że bp Fellay podąża śladami abpa Lefebvre’a, który również nie wahał się odpowiadać pozytywnie na zaproszenia modernistów.

Może wreszcie dojdzie do „koniecznego pojednania” i skończy się cała ta „niepełna” komunia. Pojednanie z Panem Nieprzewidywalnym, zwanym Franciszkiem, jest całkiem możliwe, zwłaszcza, gdyby polegało na żadnych warunkach, a po prostu na podaniu sobie ręki i zapomnieniu o różnicach doktrynalnych. I do tego zdolny jest Bergoglio. A bp Fellay z pewnością nie odmówi tak wspaniałym warunkom, na które przez wiele lat czekał abp Lefebvre.

Przecież jak dotąd nie znane są „nadprzyrodzone” owoce ostatniej krucjaty różańcowej. Może wreszcie się dowiemy.

Pelagiusz z Asturii

44 comments on “FSSPX jeszcze raz w Rzymie

  1. ojciec Torquemada pisze:

    Jednej rzeczy nie rozumiem-od ponad 40 lat FSSPX modli się o ,, nawrócenie Rzymu” , co właściwie ma oznaczać owo ,, nawrócenie”? Przecież ten pseudosobór był dziełem śmiertelnych wrogów Kościoła którzy okupują niepodzielnie watykańskie budynki od blisko 60 lat i są gotowi na absolutnie wszystko by Kościół zniknął z powierzchni ziemi. Z kim tu dialogować? Oni znają na pamięć całą katolicką doktrynę i tomistyczną filozofię , wiedzą bardzo dobrze że nowy pseudorytuał Montiniego jest od początku do końca nieważny, tak samo jak cały Novus. Biskup Fellay będzie podróżować do Rzymu do końca życia i nic nigdy nie wskóra , tak samo jak jego następcy. Zwykli ludzie będą nadal oszukiwani podobnie jak np. słuchacze Radia Maryja że niby wszystko jest na dobrej drodze , że Matka Boża na pewno nie zawiedzie , że jest oczywiście bardzo strasznie ale do czego ma to dalej prowadzić ? To jest takie kręcenie się wokół własnej osi , słuchanie pocieszających słówek i tak dalej bez końca…..Uważam że wszyscy ludzie mający jakiekolwiek resztki honoru i świadomości sytuacji powinni przestać utrzymywać jakiekolwiek kontakty z FSSPX i ich kapłanami -najlepiej jak oni zostaną zostawieni sami sobie bez jakichkolwiek wiernych , ich kaplice i kościoły powinny być puste , tak jak cała ich pseudodoktryna .Nie rozumiem dlaczego ich laikat chowa głowę w piasek i tłumaczy sobie że ,, to oni będą odpowiadać za to co robią ” ( takie tłumaczenie usłyszałem od jednej osoby blisko związanej z Bractwem) – a więc jeśli zaprowadzą ich do religii Antychrysta to oni nie poniosą za to żadnej odpowiedzialności? Przypomina mi się gadanie Niemców po wojnie że ,, wykonywali tylko rozkazy”-laikat FSSPX obdarzył więc zaufaniem ludzi którzy prowadzą ich na manowce. Kiedy im się tłumaczy dokąd to zmierza zatykają uszy -to słynna typowa rzymska postawa – jak się o czymś nie mówi to tego po prostu nie ma! Myślę że do stanowiska sedewakantystycznego prędzej da się przekonać więcej ludzi z Novus Ordo którzy mają dosyć tej fałszywej religii niż lefebrystów -oni poza sobą nie chcą widzieć świata i dobrze czują się we własnej szklarni-szklarnia to jednak słaba budowla i nie wytrzyma nadchodzącego huraganu! Pozdrawiam!

    • Szanowny Panie,

      Bardzo trafne porównianie z Radiem Maryja.

      Co do usprawiedliwiania się odpowiedzialnością duchownych, to w FSSPX jest tak samo, jak w Novus Ordo. A każdy odpowie przed Bogiem za siebie, w drugiej kolejności po części za sobie podporządkowanych. Tym większa odpowiedzialność duchownych, którzy prowadzą na manowce poddane sobie dusze.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

    • dziendoberek pisze:

      Wg najnowszych wieści święcenia biskupie ( a przez to i kapłańskie) z 1968r Pawła VI są uważane przez bp Fellaya i FSSPX za ważne:

      To naturalnie wzbudziło zainteresowanie zwierzchników Bractwa Św. Piusa X w Europie, którzy wówczas negocjowali z Benedyktem XVI w celu uzyskania specjalnego statusu w kościele posoborowym. Jak przełożeni Bractwa Św. Piusa X mogli kierować nadzieje tradycjonalistów w kierunku papieża, który może nawet nie jest biskupem?

      Dominikanie z tradycjonalistycznego klasztoru związanego z Bractwem Św. Piusa X w Avrillé we Francji, natychmiast podjęli się zadania przekonywującego rozstrzygnięcia kwestii na rzecz ważności nowego obrzędu. Jeden z nich, o. Pierre-Marie OP, napisał dość długi artykuł na rzecz tej tezy, który Dominikanie opublikowali w swoim kwartalniku, Sel de la Terre (3).

      Thilo Stopka, dawny seminarzysta Bractwa Św. Piusa X w Europie, zbadał wnioski o. Pierre-Marie, i z kolei ogłosił w Internecie nader obszerne i cenne badania, aby odeprzeć wnioski tamtego.

      Tymczasem oficjalny periodyk Bractwa Św. Piusa X w Stanach Zjednoczonych, The Angelus, natychmiast przetłumaczył na język angielski artykuł o. Pierre-Marie, publikując go w dwóch kolejnych numerach (grudzień 2005 i styczeń 2006) pod tytułem: „Dlaczego święcenia biskupie w nowym rycie są ważne” (Why the New Rite of Episcopal Consecration is Valid).

      http://www.ultramontes.pl/cekada_niewazne_swiecenia.htm

      Z tą wiedzą i formacja kapłanów z FSSPX to też nie jest pewne:

      Stan faktyczny jeszcze bardziej pogarsza się wskutek chęci utrzymania seminarzystów i księży w nieznajomości punktów doktryny, które powinny stanowić ich rację bytu. W Ecône lekceważy się autorytet „papieża” nie podając powodów, kwestionuje się ważność nowych sakramentów, nie mówiąc dlaczego. Co więcej, odmawia się udzielenia wyjaśnienia tym, którzy o to proszą, a już sam fakt stawiania pytań jest uważany za niestosowność lub za przejaw złej woli (10). Seminarzyści abp. Lefebvre są zatem formowani w rzekomo uniwersalny sposób, jak gdyby musieli żyć poza czasem, i to pod pretekstem czynienia tego, co Kościół zawsze czynił. W rzeczywistości, odmawia się im środków pomocnych do zmierzenia się z aktualną sytuacją w Kościele. Dla zachowania pozorów przekazuje się im tylko tyle wiedzy, ile jest konieczne.

      http://www.ultramontes.pl/econe_koniec_dzielo.htm

      Bp Fellay to modernista( bo już nie da się jego szkodliwej latami działalności wyjasnić nieroztropnością itp)
      , przyjaciel syjonisty, dyktatorek który usunął księży go niepopierających (robił im przeszukania poprzez swoje wierne pieski)

      A to trwanie przy FSSPX albo Radio Maryja albo PIS można tłumaczyć brakiem (silnych, ładnie opakowanych) alternatyw. Nie przekona się części ludzi bo nie powiedzą masz rację to wilki w owczej skórze tylko będzie pytanie a jaki masz program alternatywny, pozytywistyczny? Chcą mieć „gotowe” „na już” I taką iluzją się zadowalają ( U nas np przez 25lat „wolności” dalej nic nie rozumieją)

      Jak jest do wyboru bogata, gotowa dowartościowana kontrolowana opozycja ( którą wystarczy „poprzeć”) a biedna opozycja ( która trzeba odbudować) to co większośc wybierze?

      • Szanowny Panie,

        Stawianie w jednym rzędzie FSSPX, Radia Maryja i PiS uważam za nader słuszne. Jest to kontrolowana pseudoopozycja, która ma swój czas wyznaczony. I fałszuje prawdziwy obraz rzeczywistości.

        In Christo Rege,
        Pelagiusz

  2. dziendoberek pisze:

    To zdjęcie mającego zadatki na playboya? Gerharda Ludwig Muller z Regensburga Prefekta Kongregacji Doktryny/Nauki jest bardzo tradycjonalne jak FSSPX.

    Gerhard ma nadal problemy z akceptacją Transsubstancjacji?

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A477-Muller-1.htm

  3. Roch pisze:

    o znów ma Pan o czym pisać, bo wyglądało na to, że blog powoli zamiera

    • Szanowny Panie,

      O czym pisać jest zawsze. A jeszcze więcej do tłumaczenia mądrzejszych ode mnie. Blog nie zamiera, mam tylko ważniejsze sprawy na głowie, a komputera i Internetu ogólnie nie lubię.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  4. Roch pisze:

    A był Pan na poniżej stronie:

    http://kin-rchristusrex.blogspot.com/

    to jacyś Pana uczniowie, czy jak?

    • Szanowny Panie,

      Uczniów nie mam, a rodzinę, przyjaciół i znajomych.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

      • Roch pisze:

        tia, ale jakie jest Pana zdanie na temat działalności twórców ww. strony? Podoba się (i dlaczego) – nie podoba się (i dlaczego).

        • Szanowny Panie,

          Z deklaracją ideową jak najbardziej się zgadzam. Nic dodać, nic ująć. Jednakże z wyrażenia „PORTAL KATOLICKIEGO INTEGRALNEGO NACJONALIZMU REWOLUCYJNEGO” usunąłby słowo „rewolucyjnego”, bowiem słowo to obrzydliwe i sprzeczne w swej istocie z każdym zasadniczym punktem deklaracji ideowej Instytutu.

          Co do działalności Instytutu trudno na razie powiedzieć. Jest on u początków swego istnienia, więc należy sobie życzyć, by jego działalność była jak najbardziej rozsądna, poważna, skuteczna.

          In Christo Rege,
          Pelagiusz

  5. dziendoberek pisze:

    3 września br. włoski dziennikarz Andrzej Tornielli na swojej stronie internetowej zapowiedział to spotkanie, dodając, że nowy przełożony francuskiego dystryktu FSSPX ks. Krystian Bouchacourt, w czasie gdy był zwierzchnikiem południowoamerykańskiego dystryktu FSSPX, spotkał się z kard. Jerzym Bergoglio, wówczas arcybiskupem Buenos Aires. Od tego czasu utrzymywali oni kontakty w kwestiach czysto administracyjnych, dotyczących dystryktu kierowanego przez ks. Bouchacourta.

    Przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X uda się do Rzymu za przykładem abp. Marcelego Lefebvre’a, który zawsze przyjmował zaproszenia wystosowywane przez władze rzymskie. Oczywiście nie wiadomo, czego dokładnie będą dotyczyć rozmowy, ale bp Fellay ma w pamięci słowa kard. Müllera dotyczące FSSPX przytoczone na łamach włoskiego dziennika „Coriere della Sera” 22 grudnia 2013 r.:

    http://www.bibula.com/?p=76423

    „Od tego czasu utrzymywali oni kontakty w kwestiach czysto administracyjnych

    Oczywiście nie wiadomo, czego dokładnie będą dotyczyć rozmowy

    Przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X uda się do Rzymu za przykładem abp. Marcelego Lefebvre’a”

    Jeśli lemmingi lefebrystyczne to łykają to o nawróceniu Watykanu nie ma mowy…

  6. Papierowy Organista pisze:

    Z tym zniszczeniem Kościoła tonie tak prędko. Neokościół ma za zadanie stworzyć protestancki panteizm, ale w taki sposób, żeby nie niszcząc religii zniszczyć wiarę katolicką, a raczej jej resztki, dogorywające jeszcze tu i ówdzie. Nie potępiałbym tak mocno całego FSSPX, że tak powiem, za to, że istnieje, chociażby dlatego, że jest trampoliną dla odważniejszych i bardziej poprawnie myślących księży w strone sedewakantyzmu. Poza tym nie zapominajmy, co by nie mowić złego o lefebryźmie, między sedewakantystami a novusami stoją właśnie oni. Jeśli oni by zniknęli, całe odium będzie szło od razu na sedewakantystów. Nie piszę tego oczywiście po to, żeby tym jakoś tłumaczyć błędy doktrynalne FSSPX, ale wydaje mi się, że póki co, lepiej dla sedewakantystów, jeśli to FSSPX zbiera ciosy od tych masonów. Pokazuje to zarówno prawdziwe intencje modernistów, co do wiary kaolickiej, jak i to, do czego prowadzi niekonsekwencja, datująca sie jeszcze z czasów suspensy a divinis z 1976 r. Wtedy Lefebvre na chwilę, w przypływie szczerości, stał się sedewakanytstą, ale zaraz się wycofał. Wszystko, co było potem, to jak mawiał Kisielewski: to nie kryzys – to rezultat.

    • Szanowny Panie,

      Rozumie Pan z pewnością, że godna potępienia jest „ekońska szkoła teologiczna”, czyli wskrzeszony gallikanizm, ale całego FSSPX, w znaczeniu wszystkich jego członków i każdego z osobna nie potępia się. Doprawdy, są tam jeszcze uczciwi ludzie, którzy dojdą do pojęcia powagi sytuacji.

      A odium Novus Ordo wobec FSSPX maleje, tak, jak odium FSSPX wobec modernistów maleje. Czas na „konieczne pojednanie”, tak długo wyczekiwane…

      Ale to wszystko to przede wszystkim „rezultat” błędnej „ragmatycznej” postawy abpa Lefebvre’a.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

    • Roch pisze:

      dla sedewakantystów wszystko jest tak naprawdę wygodne, bo nikt na nich nie zwraca uwagi. I nie dlatego, że ich stanowisko jest nic nie warte, ale dlatego, że z postawionej przez siebie tezy robią „prawdę objawioną”, którą każdy może postawić i wymagać od innych powtórzenia chórem „Roncalli, Montini, Wojtyła, Ratzinger, Bergoglio to uzurpatorzy i basta”

      • Szanowny Panie,

        Trudno odnieść się do Pańskiego komentarza, który zasadniczo nie ma spójności ani sensu.

        Dla sedewakantystów wszystko nie jest wygodne. Czy królestwo bez króla stawia monarchistów w sytuacji wygodnej? W wygodnej sytuacji są wówczas tylko anarchiści.

        To, że nikt nie zwraca uwagi na sedewakantystów nie jest prawdą. Myślę, że coś jest z Panem nie tak, skoro Pan neguje rzeczywistość. A że mało ludzi na nas zwraca uwagę, to nic nie znaczy.

        Zaden sedewakantysta z wniosku teologicznego jakim jest wakat Stolicy Apostolskiej nie czyni „prawdy objawionej”. Chyba, że jakiś oszołom, który wykrzywia rzeczywistość…

        I tym bardziej nikt od nikogo tu nie wymaga powtarzania niczego chórem. Przekonanie jest dziełem własnego intelektu, nie narzucania poglądów z zewnątrz. Całe rodziny są przez to podzielone, przyjaźnie i koleżeństwa zrywane dlatego, że nikt od nikogo nie wymaga ślepego posłuszeństwa.

        Sporo Pańskich komentarzy usunąłem. Były albo bez sensu, albo zupełnie niepotrzebne. Nie jest to forum dyskusyjne, gdzie każdy przysłowiowy głupek może się wypowiedzieć na każdy temat. Wolność słowa była wielokrotnie potępiona przez Kościół.

        Proszę to wziąć pod uwagę.

        In Christo Rege,
        Pelagiusz

  7. Romano pisze:

    Witam,

    Przytoczę może słowa zaczerpnięte z książeczki „Z kardynałem Prymasem Augestem Hlondem -na co dzień…”
    wpis pochodzi z 18 Listopada „Nie wolno obniżać ideałów chrześcijańskich. Nie wolno rezygnować z prawdy katolickiej. Nie wolno czynić ustępstw w tym, co jest prawem Bożym”

    Na własnym przykładzie mogę potwierdzić, że można już mieć dosyć NOM, zmiany w Kalendarzu Liturgicznym, Różańca… i neo-świętych, bez „cudu” wystarczy tylko iskra, kropla, która przepełni naczynie, ale też trzeba włożyć własny wysiłek pomyśleć , poszukać, poczytać

    A wczoraj szukając Mszalika wpadła mi w ręce książeczka o Zmianach w Wielkim Tygodniu a autor… Montini, dzięki art. z tej strony wiem jakie to „zmiany”

    Z wyrazami uznania dla Pana Pelagiusza!

    • Szanowny Panie,

      Co do tego wysiłku, to całe życie jest walką, w najwyższym stopniu wysiłkiem. Zachowanie wiary, ćwiczenie się w cnotach, w stałości… tego nieustannego wysiłku brakuje wielu, dlatego tak łatwo odpadają, nawet ci, którzy odnaleźli prawdę katolicką w tych czasach zamętu.

      Do tematu tych wszystkich reform powrócę jeszcze nie raz, zwłaszcza, że kilka wartościowych artykułów wymaga przetłumaczenia.

      Bóg zapłać za miłe słowo.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  8. Papierowy Organista pisze:

    Ekońska szkoła już została potępiona dawno, to oczywiste. Problem w tym, że FSSPX z przeciwnika realnego zamienia się w sparring-partnera, w sumie dość wygodnego dla Watykańskich szachistów. Fellayowcom coraz trudniej utrzymać swoich zwolenników w przekonaniu, że to wszystko naprawdę, a Rzym zaciera ręce, że „tradycja” popada w śmieszność. Z drugiej strony Bergolio już jawnie kpi sobie z urzędu, który sobie uzurpuje, a ludziska dalej wpatrzeni w „papiestwo”. Ale JPII nie na darmo ćwiczył młodzież, żeby prawidłowo „reagowała”. No i teraz, kiedy już nie wypada myśleć, to przynajmniej efekty tresury zostały.

  9. dziendoberek pisze:

    Kilka faktów o FSSPX

    W roku 2009 nowym prawnikiem oraz pełnomocnikiem FSSPX został Maximilian Krah.

    Kolegą Kraha z ekskluzywnych studiów „EMBA-Global” jest Oren Heiman.

    Ze strony internetowej syjonistycznej organizacji „Friends of the ‚Israel’ ‚Defense’ Forces” możemy dowiedzieć się, że właśnie na zaproszenie Oren’a Heiman’a pełnomocnik FSSPX Maximilian Krah wziął udział w wizycie w jednostce wojskowej sił specjalnych izraelskiego wojska „Maglam”.

    Ostatni potomek rodziny Rothschild-Gutmann, Dr Guntard Gutmann (powyżej: zdjęcie w prawym dolnym rogu) jest właśnie tą osobą, która utworzyła fundację Jaidhofer, której powiernikiem jest syjonista związany ze służbami specjalnymi Izraela Maximilian Krah.

    http://gloria.tv/media/EBromw2qPTC

    • Szanowny Panie,

      Widzę, że nasi negacjoniści rzeczywistości odkopali tych parę ciekawych faktów.

      Na Zachodzie to wszystko znane od pewnego czasu, dobrze, że i w Polsce ktoś to upublicznił.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  10. ojciec Torquemada pisze:

    Śp. abp. Lefebvre musi dziś przewracać się w grobie widząc jak dzieło jego życia jest teraz w rękach śmiertelnych wrogów Kościoła ! Myślę że kolejnym krokiem po dokonaniu pełnej fuzji FSSPX z Novus Ordo będzie stosowanie pseudorytuału Montiniego , tyle że po łacinie- w konsekwencji dalsze święcenia będą nieważne aż wreszcie zostanie zniszczone sakramentalne kapłaństwo. To dlatego chyba FSSPX i ich liderzy tak mocno gromią sedewakantystów którzy mają pełną sukcesję apostolską i nie chcą słyszeć o rozmowach z rzymskimi diabłami ! Bogu dziękować że dał nam osobę abp. Thuca ! Biskupi FSSPX są już coraz starsi i żaden z nich na serio nie myśli o dalszych konsekracjach. Jedynie linia thucowa ma przed sobą przyszłość- nie ma dekady by nie miała miejsce jakaś konsekracja z tej gałęzi apostolskiej-i chociaż wśród sedewakantystów jest dużo mniej święceń kapłańskich niż w FSSPX , jeżeli jednak potwierdzą się moje prognozy, jedyne prawdziwe święcenia będą już niedługo tylko u sedewakantystów! A więc ewentualna fuzja FSSPX z Rzymem może wyjść na dobre dla Kościoła! Oczywiście mam na myśli Kościół katolicki a nie sektę masońsko-modernistyczną okupującą nasze nieruchomości nad Tybrem!

    • Szanowny Panie,

      Obecne władze FSSPX idą tylko po toku myśli abpa Lefebvre’a: jeśli (heretycki) Rzym jest w stanie zagwarantować nam spokojne istnienie, jeśli zostaną spełnione warunki, to można się dogadać.

      Pojęła to niedawno nawet spora część „ruchu oporu” we Francji. A mimo to pozostaje wściekle antysedewakantystyczna.
      Spora z kolei część „ruchu oporu” pojęła o co w tym wszystkim chodzi i po prostu wycofała się ze stanowiska abpa Lefebvre’a przyjmując stanowisko sedewakantystyczne.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

      • ojciec Torquemada pisze:

        Tak, ma Pan rację . Sądzę jednak że gdyby abp . Lefebvre był dziś wśród żywych, na pewno nie uprawiałby takiej polityki jak bp . Fellay. Był niekonsekwentnym człowiekiem-zaraz po konsekracjach w 88′ należało wydać taką samą deklarację doktrynalną jak abp . Thuc w 1982r. i wszystko wyglądałoby dziś inaczej. Cóż, jesteśmy o parę dekad starsi i widzimy żę FSSPX wcale nie było nigdy dziełem Bożym, tylko czysto ludzkim tworem budowanym wedle ludzkiej, mocno materialnej logiki -zbudować jak najwięcej kaplic, kościołów, szkół, założyć jak najwięcej seminariów i przeoratów , wyświęcić jak najwięcej księży ( często strasznie słabo uformowanych teologicznie ) , zaludnić oratoria jak największą ilością ludzi z prawa i lewa a potem pochwalić się przed światem jak pięknie się rozwijamy. A to i tak jest zbudowane na piasku. To przykre , ale lepsza gorzka prawda od kłamliwych złudzeń. Przeraża mnie tylko postawa laikatu który nadal do nich chodzi-struś chowa głowę w piasek i nie chce nic wiedzieć!

  11. Papierowy Organista pisze:

    Pan Roch w poście powyżej myli tezę z wnioskiem. Tezę trzeba udowodnić, a wniosek jest wynikiem przeprowadzonego rozumowania. Żeby udowodnić, że „teza sedewakantystyczna” jest błędna, trzeba obalić dowód, czyli rozumowanie. Jeśli pan Roch czuje się na siłach, to niech to zrobi, myślę, że tęższe głowy próbowały. Ale jak na razie „najmocniejszym” dowodem była oszukańcza manipulacja (na temat Roberta Bellarmina) niejakiego Siscoe.

    • Gdyby kogoś interesowało, Pan Papierowy Organista (żeby nie mylić z Kartonowym Papieżem) powołuje się na następujący tekst x. Cekady, który obnaża manipulacje Pana Siscoe (jedno z wielu kłamstw i manipulacji lefebrystycznej szkoły teologicznej):
      https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2014/05/14/siscoe-bellarmin/

      • Roman Katolik pisze:

        Co do „kłamstw i manipulacji lefebrystycznej szkoły teologicznej” jako ciekawostkę warto przytoczyć fakt, że kilka lat temu jeden z księży FSSPX przebywający w Polsce w polemice zamieszczonej w czasopiśmie „Pro Fide, Rege et Lege” jako koronny argument na rzecz omylności kanonizacji przytoczył cytat z dzieła Papieża Benedykta XIV zmanipulowany w ten sposób, że to co Papież przytaczał jako błędną opinię kapłan FSSPX podał jako pogląd tegoż Papieża!

        Więcej na ten temat pod poniższym linkiem:

        http://www.legitymizm.org/nieomylnosc-kanonizacji

  12. Papierowy Organista pisze:

    Swoją drogą, to fakt, że fałszuje się historię (źródła), jak w przypadku pana Siscoe et consortes, dowodzi pośrednio, że na dowodzeniu sedewakantystycznym mucha nie siada, bo inaczej już „experci” rozdarliby na strzępy teksty biskupów i księży sedewakantystycznych. A co do nieomylności papieża, to trzeba tylko zrobić poprawny rozbiór logiczny i gramatyczny pierwszego zdania z dogmatu o nieomylności papieskiej i sprawa załatwiona. Nie da się tego zdania rozebrać na kilka poprawnych sposobów, tylko jeden jest poprawny. Zresztą wszystkie teksy encyklik, dekretów itp. papieży oraz Świętego Officjum (przedsoborowe oczywiście) takie właśnie są – proste, jasne, logiczne i jednoznaczne. Soborowe i posoborowe dziwnie przypominają bełkot Marksa i Engelsa.

    • Szanowny Panie,

      Niestety, w tej sprawie, i teologów linii abpa Lefebvre’a, z bpem Williamsonem włącznie. Nie są w stanie oprzeć się na przedsoborowej teologii. Ba, bp Williamson nawet w ostatnich „Komentarzach Eleison”, postawiony pod ścianą, przyznaje, że zbacza z tradycyjnej teologii w sprawie „heretyckich papieży” i że należy się kierować innymi kategoriami w ocenie obecnej rzeczywistości.

      Ale to odrębny temat. Na inny artykuł…

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  13. Papierowy Organista pisze:

    A poza tym, to z cytowaniem błędnych albo prawdziwych opinii innych to trzeba uważać, bo można skończyć jak śp. dr Ratajczak…

  14. dziendoberek pisze:

    Kontrowersje wokół poglądów teologicznych nowego prefekta Kongregacji Nauki Wiary

    http://www.bibula.com/?p=58502

    Lefebryści na obronę swojego stanowiska podają, że nie wolno się odcinać od posoborowia a trzeba je nawracać od środka. Niestety nie mają żadnych rezultatów w tej kwestii.
    Teraz nadpapież z Menzingen bp Fellay ma okazje nawrócić Mullera.
    Czekamy na wyrzeczenie się Mullera ze swoich herezji po wizycie bp Fellaya.

  15. dziendoberek pisze:

    Pragnienie bycia uznawanym przez nowy kościół tłumaczy nominację księdza Franza Schmidbergera na stanowisko Przełożonego Generalnego waszego Bractwa.

    Wszyscy myśleli, że wasz założyciel mianuje księdza Paula Aulagnier. Jego długotrwałe oddanie dla sprawy, jego poświęcenie i synowskie uczucie dla arcybiskupa oraz jego umiejętności przedsiębiorcze i organizacyjne czyniły jego wybór naturalnym. Jego wybór nie zaskoczyłby nikogo.

    Z jakiego powodu msgr Lefebvre zmienił wybór z jego osoby na księdza Schmidbergera? Powodem tego było nic innego jak jego pragnienie zobaczenia swojego Bractwa przyjętego przez Rzym. Rektor niemieckiego seminarium Bractwa w Weissbad wydawał się w jego oczach opatrznościowym darem.

    Była to osoba, która mogła doprowadzić dialog z Prefektem Kongregacji Nauki Wiary do szczęśliwego zakończenia.

    Faktem jest, że zarówno ksiądz Schmidberger jak i kardynał Ratzinger są Niemcami. Oboje mają tendencję do podobnego myślenia. Neokościół jest daleki od bycia tomistycznym; nie przesadzając ks. Schmidberger posiada podobne poglądy. Jak wiecie, podczas studiów w seminarium w Ecône był on zwolniony z kursu filozofii. Ten wcześniejszy student profesora Lautha miał filozoficzną formację, która była raczej „idealistyczna”. Takie zaplecze pozwoliłoby mu łatwiej zrozumieć kardynała. I w końcu, kiedy Ratzinger był arcybiskupem Monachium ksiądz Schmidberger zdobył jego względy kosztem członka Bractwa.

    W tamtym okresie ks. Wodsack był Zwierzchnikiem niemieckiego dystryktu i mieszkał w Monachium. Kiedy Ratzinger został arcybiskupem, ksiądz Wodsack zgromadził zbiór heretyckich wypowiedzi pochodzących z prac Ratzingera i rozpowszechnił tę rozprawę tak szeroko w całym mieście, że nawet komentowały to gazety.

    Ksiądz Schmidberger, który był w tamtym czasie rektorem niemieckiego seminarium w Weissbad uważał, że posunął się on za daleko. Z własnej inicjatywy, bez konsultacji ze swoim Przełożonym, księdzem Wodsack, udał się do arcybiskupa Ratzingera i został przez niego przyjęty przepraszając za omawiane traktaty.

    W końcu, 19 marca po jego nominacji na Przełożonego Generalnego, ksiądz Schmidberger korzystając ze święta jego patrona posłał kwiaty do kardynała Ratzingera, który stał się Prefektem Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie.

    http://www.ultramontes.pl/list_do_fsspx.htm

    Im dłużej się czyta o Bractwie Św. Piusa X tym mniejsze zaskoczenie tym co wyrabia bp Fellay. Może jest nawet bardziej konsekwentny i mniej zwodniczy niż abp Lefebvre ( nie wygłaszał wątliwości że papież może nie byc papieżem)

    Te ich Krucjaty Różańcowe ( z perspektywy bp Fellaya ) można przyrównać do Ducha Soboru – gwaranta katolickości i prawowierności Soboru Watykańskiego II bez względu na wciśnięte herezje.
    Pokazowa pobożność Świętoszka na odwrócenie uwagi wiernych.

    Jest też ciekawy przypadek psychologiczno-socjologiczny.
    Osoba potrafi zauważyć koncesjonowaną opozycję PiS, modernizm Radio Maryja, judeoidealizm i rusofobię Gazety Polskiej
    ale nie jest w stanie przyjąć, że FSSPX to podróbka Tradycji Katolickiej bez potwierdzenia swego stanowiska pismami Świętych Kościoła Katolickiego.

    Jedynym dowodem prawdziwości stanowiska jest to że protestują ( jak PiS oprotestowujący PO!) i sa w niepełnej jedności (formalna opozycja ale nieformalna zgoda a przynajmniej rozejm).

    I tak krok po kroku zmiękczają i sprawdzają zmiekczenie wiernych aż w końcu spełni się propaganda ks. Stehlina, ( szeregowiec może „zrugać” bp Williamsona bez konsekwencji? ) że teraz jak sie przyłączą to juz wszystkich nawrócą bo teraz jak są wewnątrz ale tak nie całkiem to najwyraźniej mają przeszkody nie do przeskoczenia.

    • Szanowny Panie,

      Nic dodać, nic ująć. Jest to doprawdy „koncesjonowana opozycja”, dokładnie jak Radio Maryja i PiS.
      Obecnie jednak na innym, wyższym, szczeblu „koncesjonowania”, z racji „roku miłosierdzia” Franciszka.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  16. Papierowy Organista pisze:

    Panie Pelagiuszu, to oczywiste, że nie są w stanie oprzeć się na przedsoborowej (czyli katolickiej) teologii, ponieważ takie oparcie się nieuchronnie prowadzi do wniosków, z których przyjęciem są tak wielkie problemy (wszystko jest jasne, ale nie ma woli politycznej).Ale właśnie takie stwierdzenia pokazują wyraźnie, jakiemu celowi te zabiegi są podporządkowane. Inaczej mówiąc, przyjmując tzw. modernistyczną teologię i „pragmatyzm” koniecznie wpada się w błędne koło. Ktoś, kto zna się trochę na logice, ma wtedy niezły ubaw, obserwując „tradycjonalistę z ukąszeniem modernistycznym” (głowa modernisty, serce tradycjonalisty), ścigającego swój własny ogon. Kto nie za mocny w logice, polecam ksero książki na Ultramontes x. dr Franciszka Kautnego: Propedeutyka filozoficzna. Jeśli się coś z tego podręcznika zrozumie, znakomicie poprawia jasność myślenia, łatwiej czyta się średniowieczną teologię scholastyczną. Problemem takiego czytelnika może być to, że jak zrozumie logikę formalną i zastosuje ją do czytania np, Sumy św. Tomasza, to odsłania się wtedy jasno cały prymitywny nonsens modernistycznych założeń, ale też fellayowskich umizgów do Rzymu itp. Dlatego też każdy, kto chce coś ukryć albo kogoś zwieść na manowce, będzie uciekał jak diabeł przed święconą wodą przed logiką arystotelesowską. Ponieważ w tej logice są tylko dwa stany: zero – jeden. Nie da się nic wcisnąć pomiędzy, wiec nic nie można oszukać. Dlatego ucieczka w „nowoczesną teologię” jest, dla mnie przynajmniej, jasną przesłanką, że ktoś nie chce grać fair. To tak, jakby wystawić transparent z napisem: Uwaga! teraz będę kręcił, fałszował i kłamał.

    • Szanowny Panie,

      Niestety, jak to bardzo trafnie ujął o. Guerard des Lauriers, jeden z najwybitniejszych teologów XX wieku, komentując zmiany w podejściu abpa Lefebvre’a (raz twierdził, że PVI może nie być papieżem, potem wymagał od wszystkich ordinandi, by składali lojalkę na „pontyfikat” JPII, potem znowu dopuszczał sedewakantyzm):

      „Tylko Bóg zna dalszy ciąg tej serii „nagłych zwrotów akcji”, które wydają się być raczej kierowanymi możliwością osiągnięcia porozumienia niż światłem Wiary”. („Sodalitium” nr 13, Introduzione al problema dell’autorità in Il problema dell’autorità e dell’episcopato nella Chiesa, Centro Librario Sodalitium, 2005, s. 25).

      I tak pozostało w FSSPX i u wszystkich wiernych synów Arcybiskupa.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  17. Papierowy Organista pisze:

    Panie Pelagiuszu, w tym tkwi clou: porozumienie albo wiara. Niekonsekwencje w FSSPX dotyczą też np. mszy św. jedni odprawiają J XXIII z wciśniętym Józefem do kanonu, inni odprawiają starszy ryt, jedni una cum, drudzy bez una cum (po cichu oczywiście). Tzn. uprawiają wewnętrzną partyzantkę, albo wewnętrzną emigrację, czy co? A co do Levebvre’a, to osobiście uważam, że to niemożliwe, żeby kardynał Kościoła uważał się za zbyt słabego w teologii i prawie kanonicznym, żeby nie móc definitywnie określić, czy Paweł VI jest, czy nie jest papieżem. Sądzę, że postawa arcybiskupa wynika z tego, że podpisał (jak i inni) wszystkie dekrety i konstytucje V2. Tzw. dylemat więźnia. A więc zdradził (jak i inni), albo, żeby nie brzmiało to tak poważnie i oskarżająco, dał się wystrychnąć na dudka (tak jak inni). Większość biskupów po prostu przespała sobór, uspokajana zapewnieniami sekretarzy, progresistów, J XXIII, Pawła VI, że to tylko pastoralny sobór i jest bezpiecznie (można spać dalej). Po soborze, zwłaszcza, kiedy już zaczęły się ujawniać jego negatywne skutki, był czas, żeby ogłosić wszystkim, że zdradziliśmy vel daliśmy się zrobić w konia vel przespaliśmy (Levebvre nie przespał, chyba musiał się czuć bardziej świadomy tego, co robi, niż inni biskupi, nie należący do skrzydła tradycjonalistycznego) Ale chyba po prostu zabrakło „odwagi cywilnej”, żeby się do tego przyznać. A właśnie ogłoszenie, że „stolica jest pusta”, byłoby takim przyznaniem się. Castro-Mayer tylko pod nosem mruczał, że nie mamy papieża. Pierwszym biskupem, który się przyznał, przez ogłoszenie sedewakanncji, był Piotr Marcin Ngo Thuc (nie jestem całkiem pewien, czy na pewno był pierwszym biskupem). I było to publiczne wyznanie wiary.

    • Szanowny Panie,

      Abp Lefebvre nie podpisał wszystkich dokumentów soborowych, a tekst, który to definitywnie ujawnia mam zamiar od dawna przetłumaczyć. Wystarczy zapytać ludzi, którzy pamiętają dawne czasy FSSPX. Bp Sanborn może ten fakt potwierdzić.

      Niemniej jednak nie świadczy to o niczym. A odpowiedzialność abpa Lefebvre’a była wielka, zwłaszcza, że zaczął podejmować skuteczne działania na rzecz przywracania wiary tam, gdzie była niszczona. Niestety zabrakło owej przysłowiowej odwagi cywilnej…

      Polecam list o. Barbary „Econe, koniec kropka”.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  18. Papierowy Organista pisze:

    Z tym podpisaniem to nie mam stuprocentowej pewności, ale gdzieś to przeczytałem u samego Lefebvre’a, sam o tym pisał, że podpisał, bo było dla niego niewyobrażalne, żeby sprzeciwić się decyzji papieża. Toteż czekam z niecierpliwością na ów tekst, który to wyjaśni.

    • Szanowny Panie,

      Ponoć chodziło o podpisanie soboru jako takiego, to prawda, że abp Lefebvre na końcu sobór „podpisał”. Ale nie głosował za dwoma dokumentami, pod którymi jego podpisu nie ma.

      Gdy przetłumaczę tekst, umieszczę go na blogu. Jest to tekst jednego z byłych xięży FSSPX, wydalonego przez bpa Fellaya, od pewnego czasu (lat kilka/naście) sedewakantysty.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  19. Papierowy Organista pisze:

    Czyli jednak podpisał, to ten podpis jest w sumie najważniejszy. Zastrzegam, że nie winię za to arcybiskupa, że podpisał. W roku 1965 jeszcze nie ujawniły się skutki. Ale powinien potem po prostu przyznać się do błędu. Błąd popełnił każdy, kto podpisał (obiektywnie rzecz biorąc). Wina za błąd w momencie podpisania nie istniała, bo trzeba by założyć złą wolę. Co więcej, myślę, że większość progresistów i „letnich” była w tym momencie bez winy. Przecież na tym polega modernizm. Większość modernistów wtedy wierzyła naprawdę w te bzdury ewolucyjno-immanencyjne etc. Pełnili po prostu rolę pożytecznych idiotów. Ale z drugiej strony sobór był zaaranżowany przez pierwszorzędnych specialistów z wiadomych stowarzyszeń. I ci „eksperci” doskonale zdawali sobie sprawę, ze mają za zadanie oszukać nie jakichś przeciętnych liberalnych katolików, ale też i przede wszystkim tych naprawdę wyrobionych teologicznie, mających sensus catholicus. Warto przeczytać książkę Roberto De Mattei, chociaż to cegła, ale odsłania wszystkie te oszukańcze zabiegi, niedomówienia, „gubienia” niewygodnych dokumentów, wprowadzanie „politycznego” sposobu głosowania, taki jak w parlamencie włoskim (już dobrze nie pamiętam szczegółów, ale chodziło o jakieś matactwa przy głosowaniach, żeby obejść coś tam i wtedy jest gites tenteges, jak mówi Stanisław Michalkiewicz). Więc konkludując ci uczciwi mieli przeciwko sobie całą machinę, uprzednio przygotowaną i obliczoną na różne warianty. Machinę przygotowywaną kilkadziesiąt lat, jeżeli wierzyć masońskiemu moderniście księdzu Rocca (czy Roca). Nie winię swoim prywatnym osądem żadnego uczciwego biskupa. Ale już dosłownie kilka lat potem wszyscy wiedzieli, co się stało. Chodzi mi o to, co było potem, nie na soborze. Tutaj biskupi już zawalili z kretesem (oczywiście znowu ta „odwaga cywilna”…)

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s