Czym jest epikeia? Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, II-II, q. CXX

San Tommaso d'Aquino

„Doctor communis” („Doktor powszechny”)

W kwestii CXX części II-II Sumy teologicznej św. Tomasz z Akwinu wyjaśnia cnotę epikei, czyli nadprawności. Podkreślić należy, że jej zastosowanie zakłada niemożność zwrócenia się do prawowitego prawodawcy, który sam ma prawo rozstrzygającej interpretacji prawa. Skoro jednak zgodnie z prawem Boskim heretycy uzurpujący sobie tytuły kościelne nie mają żadnej władzy i z dopustu Bożego mamy obecnie długotrwały wakat Stolicy Apostolskiej, sedewakantystyczni biskupi konsekrują swoich następców bez mandatu apostolskiego, a kapłanów bez listów dymisorialnych (bez misji kanonicznej). Należy zwrócić uwagę, że FSSPX nie znajduje usprawiedliwienia w zastosowaniu tej zasady, ponieważ ich Najwyższym Prawodawcą jest Bergoglio, którego uznają za papieża. W ich przypadku, jeśli są wątpliwości co do zastosowania prawa (zastosowanie novus ordo missae, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego, stwierdzenia nieważności małżeństw, konsekracje bez mandatu apostolskiego, etc.), należy zwrócić się do Papy Buongiorno, aby uzyskać autentyczną wykładnię prawa kościelnego.

Pelagiusz z Asturii

ZAGADNIENIE 120

O epikei, czyli „nadprawności”

Zagadnienie to obejmuje dwa pytania: l. Czy epikeia, czyli „nadprawność”, jest cnotą? 2. Czy „nadsprawność” jest składnikiem sprawiedliwości?

Artykuł 1. Czy epikeia czyli „nadprawność” jest cnotą?

Postawienie problemu. Wydaje się, że epikeia, czyli „nadprawność”, nie jest cnotą, gdyż:

1. Żadna cnota nie sprzeciwia się innej cnocie. .A epikeia sprzeciwia się sprawiedliwości i praworządności, gdyż pomija to, co sprawiedliwe według litery prawa. A więc nie jest cnotą.

2. Według św. Augustyna334, sędziom nie wolno sądzić doczesnych praw, ale mają sądzić według praw już ustanowionych i zatwierdzonych, chociaż podczas ich uchwalania wolno je było sądzić. Otóż epikeia, czyli „nadprawność”, sądzi prawa, gdyż orzeka, że w niektórych przypadkach nie należy go przestrzegać. A więc epikeia nie jest cnotą.

3. Epikeia, jak stwierdza Filozof335, ma na celu zrozumienie intencji prawodawcy. Lecz tłumaczenie prawa jest zastrzeżone najwyższej władzy, jak to stwierdza Kodeks Prawny336. Jeżeli więc właściwy akt „nadprawności” jest wzbroniony, epikeia nie jest cnotą.

Ale z drugiej strony Filozof337 zalicza ją do cnót.

Odpowiedź. Mówiąc o prawie stwierdziliśmy338, że czyny ludzkie, do których odnoszą się prawa, są jednostkowe oraz przygodne i dlatego mogą być wykonane według niezliczonych sposobów. Nie jest więc możliwe ustanowić takie przepisy prawa, które by w żadnym wypadku nie zawodziły. Toteż uchwalając je prawodawcy biorą pod uwagę to, co bywa zazwyczaj, chociaż w niektórych wypadkach przestrzeganie tych przepisów sprzeciwiałoby się sprawiedliwości i dobru ogółu, które jest celem prawa. Na przykład prawo stanowi, że należy oddać rzeczy dane do przechowania, gdyż zwykle jest to słuszne. Niekiedy jednak jest szkodliwe, np. gdy wariat żąda oddania miecza, który dał do przechowania, gdyż chce walczyć przeciw własnej Ojczyźnie. W takich więc wypadkach spełnienie przepisów prawa byłoby złe. Natomiast pomijające literę prawa, ale zgodne z duchem sprawiedliwości i pożytkiem ogółu postępowanie jest w takich wypadkach dobre. Otóż takie właśnie postępowanie jest zadaniem cnoty epikei, czyli nadprawności.

Rozwiązanie trudności. 1. „Nadprawność” nie pomija tego, co zasadniczo jest sprawiedliwe, ale pomija, przepis prawny. Nie przeciwstawia się także praworządności, która przestrzega prawdziwe ustawy wtedy gdy trzeba. Natomiast przestrzeganie litery prawa wówczas gdy nie należy, jest grzeszne. Toteż i Kodeks Prawny339 głosi: „Niewątpliwie przeciw prawu występuje ów, kto trzymając się jego słów, postępuje wbrew woli prawodawcy”.

2. Prawo krytykuje ten, kto twierdzi że prawo to nie jest dobre. Kto zaś twierdzi że w takim a takim przypadku nie należy trzymać się litery prawa, nie krytykuje prawa, ale tylko wypowiada sąd o szczególnej sprawie, która zaistniała.

3. Powyższe tłumaczenie prawa występuje w przypadkach, w których nie wolno odstąpić od słów prawa bez upoważnienia naczelnej władzy. W przypadkach bowiem, gdy sprawa jest oczywista, nie trzeba tłumaczenia, ale wykonania.

Artykuł 2. Czy „nadprawność” jest składnikiem sprawiedliwości?

Postawienie problemu. Wydaje się, że epikeia, czyli „nadprawność”, nie jest składnikiem sprawiedliwości, gdyż:

1. Jak już widzieliśmy340, dwojaka jest sprawiedliwość: szczegółowa i społeczna. Otóż „nadprawność” nie jest częścią ani jednej, ani drugiej, gdyż odnosi się do wszystkich cnót, podobnie jak sprawiedliwość społeczna, i pomija to, co przepisy prawa ustanowiły. A więc nie jest składnikiem sprawiedliwości.

2. Ważniejsza cnota nie jest częścią cnoty mniej ważnej. Stąd cnotom kardynalnym, czyli głównym, są podporządkowane inne cnoty jako uboczne jej składniki. Otóż epikeia, czyli „nadprawność”, jest ważniejszą cnotą niż sprawiedliwość, jak świadczy o tym sama nazwa: e p i bowiem znaczy nad, a dikaion sprawiedliwość. A więc epikeia, czyli „nadprawność”, nie jest cnotą.

3. Epikeia, czyli „nadprawność”, wydaje się być tym samym, czym skromność, gdyż św. Paweł Apostoł pisze (Fil 4, 5): „Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom”, przy czym w tekście greckim użyte jest słowo epikeia. Według zaś Cycerona341, skromność jest składnikiem umiarkowania. A więc epikeia nie jest składnikiem sprawiedliwości.

Ale z drugiej strony Filozof342 mówi, że to, co jest nad prawem, bywa sprawiedliwe.

Odpowiedz. Jak już uzasadniliśmy343, cnocie mogą przysługiwać trzy rodzaje składników: podmiotowe, czyli gatunki tej cnoty, scalające, czyli właściwe części składowe, oraz potencjalne, czyli jej współczynniki. Składniki podmiotowe to takie, o których orzeka się wszystko, co przysługuje całości w sposób już to jednoznaczny, gdy o wielu bytach orzeka się jednakowo tę samą cechę (np. zwierzęcość zarówno o koniu, jak i o wołu, gdyż koń jest tak samo zwierzęciem, jak i wół), już to ze względu na pierwszeństwo i następstwo (np. miano „bytu” najpierw przysługuje „jestestwu” (substancji), a dopiero następczo przypadłościom). Otóż epikeia, czyli „nadprawność” jest składnikiem sprawiedliwości w ogólnym znaczeniu tego wyrazu jako jej gatunek, jak to naucza Arystoteles344, czyli jest jej składnikiem podmiotowym. W tym znaczeniu epikei przysługują pierwszeństwo przed sprawiedliwością społeczną, którą kieruje. Tak więc epikeia jest jakby wyższą normą postępowania ludzkiego.

Rozwiązanie trudności. 1. Epikeia odpowiada właściwie sprawiedliwości społecznej, w której pod pewnym względem się zawiera, a którą pod innym względem zawiera w sobie. Jeśli bowiem przez sprawiedliwość społeczną rozumie się cnotę usprawniającą w posłuszeństwie prawu, zarówno co do jego słów, jak i zamiaru prawodawcy — a to jest ważniejsze — wówczas epikeia jest najważniejszą częścią sprawiedliwości społecznej, zwanej także prawną. Jeśli natomiast przez sprawiedliwość rozumie się tylko posłuszeństwo literze prawa, wówczas epikeia nie będzie częścią sprawiedliwości społecznej, ale pozostanie częścią sprawiedliwości w ogólnym znaczeniu, wraz ze sprawiedliwością społeczną, którą, jednak przewyższa.

2. Według Arystotelesa epikeia jest lepsza od pewnej odmiany sprawiedliwości, a mianowicie sprawiedliwości „społecznej”, gdyż przestrzega nawet literę prawa. Ponieważ jednak sama epikeia jest pewną sprawiedliwością, nie jest lepszą ani ważniejszą od wszelkiej sprawiedliwości.

3. Zadaniem epikei jest nadawanie umiaru w przestrzeganiu litery prawa. Natomiast skromność jako składnik umiarkowania dotyczy zewnętrznych objawów życia człowieka, np. chodzenia, ubierania się itp. Możliwe jednak że u Greków wyrazem, „epikeia” objęto także umiar w innych rzeczach w wyniku pewnego ich podobieństwa.

Przypisy do zagadnienia 120:
334. De Vera Religione, c. 31 (PL 34, 148).
335. Eth V, 10 (1137b 19).
336. Codex I, 14.
337. Eth 5, 10 (1138a ).
338. 1-2, 96, 6, tom 13.
339. Codex, I, 14.
340. 2-2, 58, 7, tom 18.
341. Rhet II, e. 54.
342. Eth V, 10 (1138a 3).
343. 2-2, 48, tom 17, s. 50-5.
344. Eth V, 10 (1138a 3).

Tłumaczenie na język polski: O. Feliks Wojciech Bednarski, O.P. Błędy typograficzne poprawione przez Pelagiusza.

4 comments on “Czym jest epikeia? Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, II-II, q. CXX

  1. francisco pisze:

    Dziękuję za ten przypis do św. Tomasza.

    W tekście podano przykład szaleńca, któremu nie oddaje się jego własnego miecza oddanego na przechowanie. I jest to słuszne. Oznacza to, że zasadę epikei stosuje się nie tylko w przypadku braku sędziego, ale i w tych przypadkach, gdy sędzia jest np. szalony.

    To pierwsze do sedewakantyzm a to drugie, to stanowisko pewnych grup katolików (np powiązanych z FSSPX).

    Nie wnikam w zasadę nieomylności papieskiej, chodzi mi tylko o epikeę.

    • Szanowny Panie,

      Mówimy tu, rzecz jasna, o prawie pozytywnym („prawo stanowi”). Słuszność, czyli epikeia jest ponad literą prawa stanowionego, nie zaś Boskiego.

      Wiara Boska i katolicka wymaga, aby wszyscy katolicy byli podporządkowani Namiestnikowi Chrystusa na ziemi. Od tego nie ma wyjątków (w tym, oczywiście, co jest właściwym przedmiotem władzy Papieża: nauczanie wiary i moralności).

      Niekatolickiej postawy uznawania papieża i jednoczesnego ignorowania go nie można usprawiedliwić epikeią.

      A gdyby sędzia okazał się szalony, czyli pozbawiony pełnej władzy nad swym własnym rozumem, przestałby natychmiast być podmiotem prawnym. Bezsensowne argumenty niektórych lefebrystów (zwłaszcza bp Williamsona) nie trzymają się najprostszej logiki. Jeśli Papież-Sędzia oszalał, przestaje być podmiotem prawnym i nic go nie obowiązuje, ponieważ niczego odeń nie można wymagać. Nie może ważnie piastować żadnego urzędu. To podstawa wszelkiego prawa.

      Epikeią można uzasadnić sedewakantyzm, nic natomiast nie uzasadnia lefebryzmu, jak tylko autorytet własny abp Lefebvre’a (wystarczy zobaczyć, jak antyprzyłączeniowcy i przyłączeniowcy w FSSPX rzucają w siebie wzajemnie cytatami z Arcybiskupa).

      In Christo Rege,
      Pelagiusz

  2. ANTONINUS PIUS pisze:

    Cieszy mnie że zaczyna Pan promować zdrowy i czysty tomizm na swoim blogu, bo sedewakantyzm jest czystym tomizmem, system zaś lefebryzmu można zaliczyć bardziej do fenomenologii czy heglizmu.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s