Bp Antoni de Castro Mayer o TFP

Mnóstwo jest dziś w Polsce (i a fortiori na całym świecie) przeróżnych organizacji niby tradycyjnych, niby konserwatywnych, które przyjmują w swoich programach wartości katolickie, tradycyjne, prawdziwie konserwatywne. Niestety mało która zajmuje właściwe stanowisko wobec wszystkich zagrożeń nowoczesnego świata, który walczy z Bogiem i Jego Kościołem, zwłaszcza wobec wszechpanującej herezji modernizmu, głównego zagrożenia dla świętego Kościoła dzisiaj. Mnóstwo jest półśrodków, które tak naprawdę nie spełniają swych celów.

Pośród nich było i jest „Tradition, Family, Property” („Tradycja, Rodzina i Własność”), które, jak sama nazwa wskazuje, ma wyznawać tradycyjne wartości świata ludzkiego. Skoro nadal jest prężne i również w Polsce działa pod auspicjami Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi, warto sobie przypomnieć, co powiedział o nim J. Eks. Antoni de Castro Mayer, który był naprawdę niezłomnym i bezkompromisowym wojownikiem Chrystusa Króla, wieloletnim współpracownikiem abp Lefebvre’a, czego nie przerwał nawet fakt, że głosił on wakat Stolicy Apostolskiej najpóźniej od 1988 roku. Nie pomniejszając różnych chwalebnych inicjatyw podobnych stowarzyszeń, należy pamiętać, że żaden kompromis i półśrodki nie są rozwiązaniem, gdy chodzi o sprawy religii, Kościoła i Boga.

Warto wspomnieć, że podobne zarzuty wobec samego założyciela TFP oraz jego organizacji podnosi J. Eks. Ryszard Williamson w swym liście rektora seminarium FSSPX z 1 lipca 2001 (zob. Bishop Williamson’s Letters).

Pelagius Asturiensis

List J. Eks. Antoniego de Castro Mayer dotyczący TFP

Mons.deCastroMayer preachingPoniższy list został opublikowany w 1991 roku w dzienniku Campos, La Folha de Manhá, jednak tekst oryginalny jest datowany na rok 1984, dwa lata po zerwaniu Biskupa de Castro Mayera z TFP. Ukazał się w Le Sel de la Terre, [no. 28, wiosna 1999], w artykule zatytułowanym „Documents sur la T.F.P.”.

Drogi XXXXX,

Jestem winny odpowiedź na Pański przepełniony smutkiem list z 24. września, który, jak wskazuje znaczek pocztowy, wysłał mi Pan 25. września.

W tym przypadku mogę dać tylko jedną radę: modlić się, modlić się wiele, przede wszystkim zmawiać cały Różaniec albo przynajmniej pięć cząstek Różańca, prosząc Dziewiczą Matkę, Pośredniczkę wszystkich łask, aby oświeciła Pańskiego syna i pozwoliła mu dostrzec, że TFP jest heretycką sektą, ponieważ w rzeczywistości, chociaż jego członkowie tego nie mówią ani nie piszą, TFP żyje i zachowuje się zgodnie z zasadą, która istotnie podkopuje prawdę Chrześcijańską, mianowicie tę o Kościele Katolickim.

Co ważne, prawdą wiary jest to, że Jezus Chrystus założył swój Kościół w celu zachowania na ziemi prawdziwego kultu Boga i aby prowadził dusze do wiecznego zbawienia, jako społeczność hierarchiczną, składającą się z dwóch klas: jednej, która kieruje, naucza i uświęca, czyli członków stanu duchownego oraz z drugiej, czyli reszty wiernych, którzy otrzymują naukę, są kierowani i uświęcani. To jest dogmat wiary.

Pius X napisał, że Kościół jest z samej swej natury społecznością hierarchiczną, to znaczy, że mieści w sobie dwa porządki: pasterzy i stada, tych, którzy należą do różnych stopni Hierarchii kościelnej oraz licznych wiernych. Te dwa porządki są tak całkowicie odrębne, że Hierarchia ma wyłączne prawo i autorytet do kierowania i rządzenia wiernymi aż po krańce Kościoła, podczas gdy obowiązkiem wiernych jest poddanie się tym rządom oraz posłusznie podążanie drogą wyznaczoną przez klasę rządzącą (Encyklika „Vehementer”, 11. lutego, 1906 r.).

Cała historia Kościoła, co jest widoczne w Nowym Testamencie, stanowi świadectwo tej prawdy jako dogmatycznego fundamentu natury Kościoła. Tylko do Apostołów Jezus powiedział: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. Także czyny Apostołów ukazują nam życie Kościoła z czasów po Jezusie Chrystusie. Dlatego heretyckim przewrotem jest notoryczne podążanie za osobą świecką jako głosicielem ortodoksji – a więc za kimś, kto nie jest członkiem Hierarchii. Stąd, [członkowie TFP] nie patrzą na to, co mówi Kościół, co mówią Biskupi, ale raczej na to, co mówi ten czy ów [przywódca]. Ale na tym się to nie kończy: taka postawa – nawet jeśli nie jest otwarcie deklarowana – w rzeczywistości stawia „lidera” na pozycji arbitra ortodoksji, czemu zazwyczaj towarzyszy subtelny ale realny brak zaufania względem Hierarchii i duchowieństwa.

W trzewiach TFP obecny jest antyklerykalizm: wszystko, co przychodzi od duchowieństwa, jest przyjmowane nieprzychylnie. W zasadzie utrzymuje się, że wszyscy księża są ignorantami, niezbyt gorliwymi czy interesującymi i mającymi inne tego typu cechy. Cóż, jeśli mamy w pamięci Boską Konstrukcję Kościoła, który został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa, widzimy, że nałogowy, ukryty antyklerykalizm TFP czyni zeń sektę heretycką, ponieważ, jak już zaznaczyłem, jest inspirowany przez zasadę przeciwną względem dogmatu zatwierdzonego przez Jezusa Chrystusa w konstytucji Jego Kościoła.

Niemniej TFP miało zdrowy początek. Nastąpiła pewna ewolucja apostolatu prowadzonego w ramach dwutygodnika Mariańskiej Sodalicji parafii p.w. św. Cecylii, zatytułowanym „Legionário”. Jako poważny i dobrze pomyślany, ruch starał się wzmocnić intelektualną i religijną formację członków Kongregacji i, w konsekwencji, formację czytelników dwutygodnika. Miał wpływy w Brazylii. To był czas [jego] posłuszeństwa wobec Ekscelencji Duarte i Leme. Pochwalałem i towarzyszyłem temu apostolatowi, także wtedy, kiedy zaczynał się błąkać w kierunku ducha antyklerykalnego, który pojawił się razem z umocnieniem pozycji ruchu, a następnie z przewrotem polegającym na umieszczeniu duchowieństwa na linie holowniczej za pełnym charyzmy świeckim, z jego monopolem na ortodoksję. Być może dałem temu wsparcie ponad godziwą granicę. Wycofałem je dopiero, gdy stało się dla mnie jasne, że moje ostrzeżenia nie były brane pod rozwagę. Stały się zbędne.

Można łatwo zaobserwować, że błądzenie niektórych członków Hierarchii wyjaśnia skandal w TFP, ale nie usprawiedliwia pozycji, jakie przyjęli. Jeszcze mniej usprawiedliwiona jest pozycja ich lidera, Plinio.

W tym momencie, jak powiedziałem na początku tego listu, lekarstwem jest modlitwa. Po pierwsze dlatego, że bez modlitwy niczego nie uzyskamy: „Proście”, mówi Nasz Pan, „a będzie wam dane”. Modlitwa jest konieczna, ponieważ gorączka charyzmatyczna rodzi pewien fanatyzm: ludzie stają się niezdolni do widzenia obiektywnej prawdy, do dostrzeżenia nawet fundamentalnych błędów, z powodu przewrotu polegającego na podążaniu za osobą świecką zamiast za prawowitymi Pasterzami Świętego Kościoła. Tym bardziej, że – jak zaobserwowałem – członkowie Hierarchii na nieszczęście często wygłaszają słowa oraz zajmują stanowiska, w których każdy katolik może dostrzec niezgodność z doktryną i nauczaniem Kościoła w ciągu wieków…

Proszę Naszego Pana, aby podarował Panu i całej Pańskiej rodzinie spokojne i radosne Święta Bożego Narodzenia oraz całe lata wypełnił Bożą łaską.

Proszę o modlitwę za mnie, Sługę w Jezusie Chrystusie,

Antonio de Castro Mayer, Emerytowany Biskup Campos

Tłumaczenie z języka angielskiego

Przekładu z hiszpańskiego na angielski dokonała Suzanne Rini

/bg/

Za: konserwatyzm.pl.

2 comments on “Bp Antoni de Castro Mayer o TFP

  1. ANTONINUS PIUS pisze:

    To klasyczny przykład herezji sillonizmu w posoborackiej praktyce. W gębie mają non stop TRADYCJA TRADYCJA TRADYCJA, KONSERWATYZM, KONSERWATYZM, KONSERWATYZM, RODZINA, RODZINA, RODZINA-na mnie takie kliki zawsze robiły złe wrażenie. Dziękuję za ten dobry artykuł.

  2. Rzymskikatolik pisze:

    Przykro, że heretycy przywłaszczają sobie imię x. Skargi.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s