„Błogosławieni, którzy nie należą do Kościoła soborowego”. Bp Tissier de Mallerais o Kościele soborowym

Tak ważna kwestia, jak pojęcie „Kościoła soborowego” i rzeczywistość, która się doń odnosi nie zostały niestety w FSSPX rozstrzygnięte w sposób jednoznaczny. Świadczą o tym kontrowersje wokół różnych nieciekawych wypowiedzi bp Fellaya w temacie, na przykład:

„To, że idziemy do Rzymu nie oznacza, że się z nimi zgadzamy. Ale to jest Kościół. I to jest prawdziwy Kościół. Odrzucając to, co nie jest w porządku, nie można wszystkiego odrzucać. To jest dalej Kościół jeden, święty, katolicki, apostolski.” (Flavigny, Francja, 2 IX 2012, cyt. za: „Katechizm o kryzysie w Bractwie”, pyt. 72, por. pyt. 69-83)

oraz próby obronienia stanowiska bp Fellaya i innych przez teologiczną ekwilibrystykę x. Gleize’a, skądinąd mądrego kapłana, dla którego „Kościół soborowy” byłby tylko „tendencją” wewnątrz świętego Kościoła katolickiego. Artykuł ów z organu zwolenników nowej polityki bp Fellaya „Courrier de Rome” (nr 363, luty 2013) również wywołał kontrowersje, które stara się wyjaśnić ten sam x. Gleize w wywiadzie udzielonym pismu „The Angelus” (fragment w języku polskim).

W związku z oczywistym absurdem takiego ujęcia sprawy, w temacie wyraził się niedawno J. Eks. x. bp Tissier de Mallerais w 16-stronicowym artykule najnowszego numeru pisma tradycyjnych dominikanów z Avrillé, „Sel de la Terre” (nr 85 – lato 2013), w którym z pewnością wyczerpująco odpowiada na pytanie dotyczące istoty Kościoła soborowego. Nie po raz pierwszy Ekscelencja zabiera głos w sprawie, na przykład w kazaniu podczas pielgrzymki na Zielone Świątki AD 2013 mówił o „sekcie soborowej”.

Mamy tu jednak do czynienia z trzema wizjami rzeczywistości. Albo Kościół soborowy i Kościół katolicki to to samo, ale w jakiś sposób pomieszanie jedno z drugim (bp Fellay), albo Kościół soborowy to tylko tendencja, czyli jakiś akcydens, przypadłość, mający swe istnienie w bycie, jakim jest Kościół katolicki (x. Gleize), albo jest to odrębny byt, „sekta soborowa” (bp Tissier de Mallerais), „modernistyczny Neokościół” czy „schizmatycki Kościół” (abp Lefebvre):

„Ten Soborowy Kościół jest schizmatyckim Kościołem, ponieważ zrywa on z Kościołem katolickim wszechczasów.” (abp Lefebvre, Kilka reflesji na temat suspensy a divinis, 29 VII 1976)

Pozostaje nadal nierozwiązany problem stosunku do owego Kościoła soborowego, ale na tym etapie niech wystarczy stwierdzenie odmiennych poglądów na temat jego sposobu bytowania (jako mieszanka, jako przypadłość, jako byt samoistny).

Wyjaśnienia x. Gleize’a pojawiły się na polskim portalu FSSPX (oraz na Bibule i gdzie indziej), ale dotychczasowa linia naszego lokalnego FSSPX pozwala przypuszczać, że tekst J. Eks. x. bp Tissier de Mallerais nie znajdzie odpowiedniego mu miejsca w publikacjach papierowych czy internetowych… Zapewne powie pewien przełożony, że Ekscelencja jest ograniczony, bowiem nie ma telefonu komórkowego, ani dostępu do Internetu i stąd jego analiza jest zbyt „matematyczna”, „abstrakcyjna”, „kontemplacyjna” i w ogóle odcięta od misyjnego charakteru Bractwa, którego najlepszym ucieleśnieniem jest bp Fellay (który w rzeczywistości nigdy nie prowadził żadnego apostolatu – był ekonomem, czyli miał do czynienia z pieniążkami, potem przełożonym dystryktu Szwajcarii) i on sam…

Poniżej polskie tłumaczenie ostatnich dwóch stron wymienionego artykułu francuskiego purpurata.

Pelagius Asturiensis

Błogosławieni, którzy nie należą do Kościoła soborowego

Metody, dzięki którym Kościół soborowy istnieje

Skazany na autodestrukcję, Kościół soborowy tym niemniej istnieje żywotnie. Na czym polega jego nieustępliwość? Na tym, że jego hierarchia wykorzystuje całą władzę hierarchii katolickiej, którą okupuje, zatrzymuje i wypacza.

Od wprowadzenia mszy Pawła VI w nieprzerwany sposób prześladował on kapłanów wiernych prawdziwej mszy, prawdziwemu katechizmowi, prawdziwej dyscyplinie sakramentalnej oraz zakonników i zakonnice wiernych swej regule i swym ślubom. Liczni są księża, którzy umarli z rozpaczy dlatego, że musieli, z posłuszeństwa, jak uważali, przyjąć nowe ryty i praktyki. Liczni są także ci, którzy umarli w ostracyzmie, degradacji kanonicznej czy psychologicznej, ale szczęśliwi dając nieugięte świadectwo rytu katolickiego, integralnej wiary, Chrystusa Króla. Groźby, lęk, potępienia i inne kary nie zachwiały ich. Ale niestety, ilu było tych, którzy poddali się pod wpływem tych metod pełnych przemocy, szantażu „nieposłuszeństwa” i nędzy, których dopuszczali się na nich ich przełożeni. Dotyka się tu sedna liberalnej złośliwości tych przywódców: czy nie słusznie mówi się, że nie ma nikogo bardziej sekciarskiego niż liberał? Nie mając zasad, dzięki którym zaprowadziliby porządek, prowadzą reżim podporządkowania poprzez terror.

Złośliwość soborowej hierarchii dopełniona jest przez użytek, jaki czyni z kłamstwa i wieloznaczności. Tak motu proprio papieża Benedykta XVI ogłaszające, że msza tradycyjna nigdy nie została zniesiona i że jej odprawianie jest dobrowolne, wiąże tę wolność z warunkami przeciwnymi tej ostatniej i nawet określa mszę autentyczną i jej modernistyczną podróbkę jako „formę nadzwyczajną i zwyczajną tego samego rytu rzymskiego”.

Kłamstwo dalej się ciągnie w tak zwanym „zniesieniu” ekskomunik, ponoć zaciągniętej [sic] przez czterech biskupów konsekrowanych przez J. Eks. abp Lefebvre’a w 1988, tak, jak gdyby rzeczywiście były one zaciągnięte.

 Ale, zaskakującym kontrastem, soborowa hierarchia nigdy nie była w stanie doprowadzić do uszanowania piątego przykazania Bożego, „nie zabijaj”, które prawie nie było głoszone przez biskupów: kraje niegdyś katolickie są tymi, w których aborcja jest najczęstsza; a encyklika Humanae vitae papieża Pawła VI nie była prawie wcale nauczana przez biskupów, do tego stopnia, że pigułka antykoncepcyjna jest powszechnie używana przez większość dziewcząt i kobiet w Kościele katolickim. Ohydne zwyczaje obecnego świata nie są niczym innym, jak rozpowszechnieniem się wady, której soborowa hierarchia nie potrafiła stawić żadnej przeszkody. Ten Kościół soborowy przyciąga do swej pseudokomunii masę chrześcijan w rzeczywistości żyjących w grzechu i pogaństwie praktycznym.

Nie należeć do Kościoła soborowego jest łaską i opatrznościowym świadectwem

Błogosławieni, którzy nie należą do tej „wspólnoty profanów”, którzy opatrznościowo są z niej wykluczeni albo którym grozi się wykluczenie z niej! [Następuje fragment o Bractwie Kapłańskim Św. Piusa X i jego roli w Kościele katolickim oraz o jego prześladowaniu przez Kościół soborowy. Jeśli czas pozwoli, przetłumaczę – PA]

Dlatego, jeśli jesteśmy skomplikowani, żałujemy, że jesteśmy pozbawieni komunii soborowej lub jej pozoru komunii kościelnej i będziemy nieszczęśliwi i zmartwieni, wciąż w poszukiwaniu rozwiązania. Jeśli jednak będziemy mieli wiarę i prostotę dziecka, będziemy po prostu starali się dawać świadectwo wierze katolickiej. I odnajdziemy: na pierwszym miejscu to świadectwo naszego istnienia, naszego trwania, naszej stałości, razem ze świadectwem naszego wyznania integralnej wiary i naszego odrzucenia błędów i reform soborowych. Świadectwo jest absolutne. Jeśli daję świadectwo mszy katolickiej, Chrystusowi Królowi, muszę powstrzymywać się od mszy i doktryn soborowych. To jak ziarenko kadzidła dla bożków: tylko jedno ziarenko albo żadnego. A więc „żadnego”. I dalej to świadectwo to również prześladowanie, to normalne ze strony wrogów tej wiary, którzy chcą zniszczyć nasz radykalny sprzeciw wobec nowej religii, i to tak długo, jak Bóg pozwoli, by wytrwali w swych zepsutych planach. Czyż to nie sam Bóg ustanowił tę wrogość pomiędzy potomstwem diabła i synami Maryi? Inimicitias ponam!

[…]

bp Tissier de Mallerais

Z języka francuskiego tłumaczył Pelagius Asturiensis. Źródło: forum Un évêque s’est levé. Tytuł „Błogosławieni, którzy nie należą do Kościoła soborowego” jest od redakcji. Widać, że dzięki dominikanom myśl i słowa bp Tissier de Mallerais docierają do szerszych mas. Oni też wydali kilka lat temu książkę Ekscelencji o herezjach Benedykta XVI, gdy rozmowy doktrynalne z Kościołem soborowym były w pełnym toku. Przy okazji polecam inne artykuły w temacie:
„Jedna hierarchia dla dwóch Kościołów”,
„Arcybiskup Lefebvre o soborowym Kościele i suspensie a divinis”,
Kto naucza wolności religijnej? Czyli: czy Kościół soborowy istnieje?,
Kościół soborowy to modernistyczny Neokościół

3 comments on “„Błogosławieni, którzy nie należą do Kościoła soborowego”. Bp Tissier de Mallerais o Kościele soborowym

  1. emjot pisze:

    Jak można z Państwem/Panem nawiązać kontakt poza komentarzem na stronie?

    Pozdrawiam,
    Z Panem Bogiem

    • Szanowna Pani,

      Tu i ówdzie można natknąć się na adres poczty elektronicznej: pelagiusasturiensis@hotmail.com.
      W tym, że może to nie być najbezpieczniejsze dla Pani. Pelagiusz był już niebezpieczny, gdy był jeszcze prawoskrzydłowym lefebrystą. Teraz, gdy jest sedewakantystą…

      Pozdrawiam serdecznie.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz z Asturii

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s