Przypadek Williamson i religia „holokaustu”

Zawsze było dla mnie oczywiste, że to, co zwie się dziś „holokaustem” nie jest kwestią czysto historyczną, ale przede wszystkim religijną. Większość jednak katolików wydaje się tego nie wiedzieć albo nie rozumieć. Z obu jednak racji (religijnej i historycznej) nie jest to rzeczą ani obojętną, ani poza kompetencjami katolickiego kapłana, czy tym bardziej biskupa, by o niej traktować. Dziwiła zatem wielce reakcja (albo jej brak) ze strony Przełożonych FSSPX, gdy sprawa bp Williamsona „wybuchła” na początku 2009 roku, a tym bardziej dziwi, wręcz gorszy, gdy słyszy się, że Ekscelencja może być nazwany „negacjonistą” publicznie przez kogokolwiek. Za takim określeniem musi stać przynajmniej ignorancja podstaw, o których pisze x. Curzio Nitoglia.

Pelagius Asturiensis

Przypadek Williamson
x. Curzio Nitoglia

mons. Williamson in sotanna davanti all'altare

1°) Wiara i moralność zakładają historię i politykę (która jest ‘moralnością społeczną’ i nie ma nic wspólnego z ‘partyjnością’). Oderwanie Wiary od polityki stanowi istotę katolicyzmu liberalnego. Ponadto, historyczne fakty stoją u podstaw Wiary katolickiej; na przykład, gdyby narodziny, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie były faktami historycznymi, nasza Wiara by się zawaliła. Jezus narodził się za Augusta i umarł pod Poncjuszem Piłatem. Tak więc eksterminacjonizm leży u podstaw religii holokaustu, która pragnie zastąpić Holokaust Chrystusa, Odkupiciela człowieka, [holokaustem] ludu żydowskiego.

 2°) Nie da się odnowić integralnej Wiary bez odnowienia życia społecznego czy ‘politycznego’ („Restaurare omnia in Christo”, było mottem świętego Piusa X) i bez posiadania wiedzy historycznej, która opierałaby się na faktach, a nie na mitach, zwłaszcza, jeśli te [ostatnie] są instrumentami w celu wysunięcia nowej koncepcji teologicznej (holokaust żydów) i zniszczenia tej tradycyjnej katolickiej (Holokaust Chrystusa).

3°) Holokaust był odskocznią dla nowej doktryny Soboru Watykańskiego II dotyczącej bogobójstwa („Nostra aetate”), Pawła VI reformy modlitwy wielkopiątkowej (NOM, 1970), teorii „Starego Przymierza nigdy nie wycofanego” Jana Pawła II w Moguncji (1981). Ponadto „Teologia ciszy Boga” zrodziła się właśnie dzięki refleksjom nad holokaustem, jak to jest przedstawione przez „eksterminacjonistów”. Niektórzy teologowie (śladami Hansa Jonasa i Jana Chrzciciela Metza) negują Opatrzność, Dobroć Bożą i poddają w wątpliwość Jego istnienie, właśnie w oparciu o fakt, że Bóg pozwolił na holokaust. Holokaust jest dla judaizmu talmudycznego ‘absolutem meta-historycznym’, aktem ofiarnym o wartości zbawczej. Po zburzeniu Świątyni (70 po Ch.), rabiniczna egzegeza zastąpiła mozaiczną Wiarę w osobowego Mesjasza [wiarą] w „mesjasza zbiorowego”, którym jest lud żydowski. Chrześcijanizm nie może zaakceptować tej sakralizacji holokaustu żydowskiego, byłoby to wyparciem się własnej tożsamości i Wiary: jedynym Holokaustem jest Ofiara Chrystusa. Przyjęcie innego zbawczego i ‘meta-historycznego’ „holokaustu” obok [holokaustu] Chrystusa byłoby aktem apostazji. Niestety, nowa judaizująca teologia soboru i okresu posoborowego znalazła punkt zaczepny w progresistowskim środowisku katolickim, miejmy nadzieję, że zanieczyści także środowiska związanego z Tradycją. Przestrzeganie wiernych jest przeto obowiązkiem Pasterza.

4°) Nie wydaje mi się być grzechem, ani wykroczeniem, wyrażanie własnej opinii o historycznej zasadności obszernej literatury, która dotyczy ‘rewizji’ (nie ‘negacji’) tez holokaustycznych wysuniętych po raz pierwszy przez Gromika w celach filo-sowieckich w 1948. Wielu historyków, także żydowskich, utrzymuje, że nie ma historycznej pewności co do planu zaprogramowanego przez germańską Trzecią Rzeszę, by eksterminować lud żydowski za pośrednictwem komór gazowych. Z pewnością miały miejsce deportacje do obozów koncentracyjnych, gdzie wielu izraelitów zostało zabitych. Otóż, zabicie niewinnego jest zbrodnią i grzechem ciężkim przeciwko piątemu przykazaniu. Biskup Ryszard Williamson jasno to wyraził w trakcie wywiadu, nie powiedział niczego przeciwnego Wierze i Moralności, przedstawił tylko pewną swoją opinię, która nie dyskredytuje integralnej doktryny katolickiej. Jeśli biskup mówi jako biskup, mocą kościelnego autorytetu, o Wierze i Moralności nie oznacza to, że nie może mówić, bez kościelnego autorytetu, o historii czy moralności społecznej. Ponadto, jeśli stanowisko, albo lepiej, opinie biskupa Williamsona o holokauście nie odzwierciedlają [opinii] FSSPX, zadaję więc sobie pytanie i mówię: jeśli w tym specyficznym przypadku wolno Bractwu mówić o historii albo polityce, dlaczego nie wolno tego biskupowi Williamsonowi?

5°) Jest co najmniej naiwne łudzenie się, że małe „mea culpa” (wraz ze śmiercią Jana Pawła II miało się nadzieję, że się skończą) mogłoby uspokoić gniew i nienawiść judaizmu wobec Chrystusa i Jego Kościoła. W rzeczywistości główny rabin Rzymu natychmiast powiedział, że przeprosiny biskupa Fellaya (który mówił tylko o „nieodpowiedniości”) są całkowicie niewystarczające i niewłaściwe. Stąd należy zrewidować stare stanowiska teologiczne antyżydowskie, które, jak mówił Juliusz Isaac (pomniejszając holokaust), negują wolność religijną, ekumenizm, negację bogobójstwa, dogodność Mszy zwanej Piusa V, jak to powtórzył włoski rabinat w 2007. Di Segni zatem wzywa FSSPX, by nie ograniczało się do uciszenia pojedynczego biskupa „negacjonisty” (który w rzeczywistości negacjonistą nie jest), ale by wyjaśniło swą własną myśl o nauczaniu Soboru Watykańskiego II i epoki posoborowej dotyczącej judaizmu. Prawdziwym problemem, według Di Segni, jest teologiczne stanowisko FSSPX dotyczące judaizmu, i dopóki nie nastanie jasność (czyli nie przyjmie się nowego kierunku, jako że stanowisko arcybiskupa Lefebvre’a dotyczące ekumenizmu i bogobójstwa jest jasne), kwestia pozostaje otwarta. Nie można się łudzić, że uspokoi się lwa, który chce nas rozszarpać dając mu pulpecik z mięsa. Di Segni oskarży nas o nic mniej, nic więcej, niż antysemityzm, jak to zrobił z biskupem Williamsonem.

6°) Gdyby Jezus Chrystus nie wygłosił nieodpowiednich kazań: („wy z ojca diabła jesteście”, św. Jana VIII, 44 [w oryg.: 48, ale błędnie – przyp. tłum.]), byłby umarł w łóżku i nie czyniłby woli Ojca. Święty Paweł radzi „głosić w czas i nie w czas”. Święty Tomasz w Sumie Teologicznej pisze, że „należy głosić prawdę żydom, nie bojąc się starcia z nimi, jak Jezus, który publicznie nauczał prawdę, której nienawidzili i ganił ich za ich występki, nie bojąc się obrażenia ich” (S. th., q. XLII, a. 2). Apostołowie byli ‘szczęśliwi, że znoszą prześladowania’ ze strony sanhedrynu, ponieważ głosili Chrystusa ukrzyżowanego przez Najwyższych Kapłanów i nie lękali się dyskredytacji, przeciwnie, kochali to.

7°) Kardynał Bagnasco był bardziej stanowczy i poprawny, on mówił o kampanii przygotowanej przez media. Nie ekskomunikował nikogo ponownie.

8°) Mam nadzieję, że ta sprawa nie doprowadzi do nowych rozłamów. Być może większa stanowczość doktrynalna i prawdziwa miłość braterska mogłyby uratować to, co pewna zatwardziałość serca i słabość teologiczno-historyczno-polityczna, wydaje się, naraziły na kompromis. Odpowiedzialnym nie wydaje mi się być biskup Williamson: ojciec Reginald Garrigou-Lagrange pisze, że: „Liberałowie są tolerancyjni w doktrynie, ponieważ nie wierzą stanowczo, a nieustępliwi w praktyce, ponieważ nie miłują prawdziwie”.

9°) W końcu także Benedykt XVI zainterweniował (tego ranka) w obronie, niestety, holokaustu i wyjaśnił, że normalizacja stosunków z „tradycjonalistami” zależy od ich pełnej akceptacji Soboru Watykańskiego II (a niektórzy się tym dziwili w rok później! – przyp. tłum.). Być może cała ta sprawa posłużyła, aby usunąć wszelką niejednoznaczność, katolicy związani z  Tradycją wiedzą, że jeśli nie przyjmą „Nostra aetate” i posoborowego ‘judeochrześcijaństwa’, nie ma dla nich miejsca.

10°) Niech Bóg udzieli nam odwagi – w tym smutnym czasie ‘powszechnej apostazji’ – by zachować Wiarę w Holokaust Chrystusa, jedynego prawdziwego Zbawiciela człowieka.

x. Curzio Nitoglia

28 stycznia 2009

Z języka włoskiego tłumaczył Pelagius Asturiensis. Za: doncurzionitoglia.com. Kolejny artykuł w temacie, dalszy ciąg „Przypadku Williamson” również z 2009 roku, można przeczytać w oryginale włoskim na stronie x. Nitoglii albo w tłumaczeniu francuskim. Zakończenie z marca 2012 roku jest również na blogu x. Nitoglii. Być może czas pozwoli przetłumaczyć je również.

5 comments on “Przypadek Williamson i religia „holokaustu”

  1. antoninuspius pisze:

    Eksterminacja Żydów nie miałaby miejsca gdyby Anglo-Amerykanie przyjęli propozycję Niemiec z początku lat 40′ na wymianę handlową-wzamian Niemcy żądali ciężarówek, kawy i licznych surowców-jasno i otwarcie zeznawał o tym Adolf Eichmann w czasie procesu w Jerozolimie. Niestety, kochani alianci odmówili wymiany i tym samym wydali wyrok . ŻYDZI HOLOCAUSTYCZNI BYLI OFIARĄ CAŁOPALNĄ POD PAŃSTWO ŻYDOWSKIE A WSPÓŁUDZIAŁ W TEJ OFIERZE MIAŁO PONAD 700 000 NIEMIECKICH ŻYDÓW W MUNDURACH WEHRMACHTU, SS I ABWEHRY-WSZYSCY WIEDZIELI BARDZO DOBRZE CO ROBIĄ! NEGOWANIE WYJĄTKOWOŚCI ICH MARTROLOGI JEST WRECZ OBOWIĄZKIEM SPRAWIEDLIWOŚCI-O WIELE WIĘCEJ ZGINĘŁO NP. ROSJAN A NIKT Z TEGO NIE ROBI ŚWIĘTOŚĆI.,,,

  2. szymon klucznik pisze:

  3. jowram pisze:

    Czy w roku 1969 kiedy zaczęto odwracać Kapłana i powstał nawy ryt tzw.NOM. Jakim sposobem garstka Buginistów przeforsowała swój plan. Czy był jakiś ruch oporu był przecież Kard.S Wyszyński to wszystko jest niepojęte jak łatwo oddali pole nieprzyjacielowi ludzkości.

    Pozdrawim

    • Szanowny Panie,

      Garstka Bugninistów działała już najpóźniej za Piusa XII. Zmienili oni tak bardzo obrzędy Wielkiego Tygodnia w latach 1951-1956 (kiedy to reforma weszła w życie), że w odniesieniu to nich nie można mówić o trydenckich obrzędach, ale o bugniniańskich. Oto intencja reformatorów:
      „Dawała się odczuć potrzeba przejrzenia i wzbogacenia formuły Mszału Rzymskiego. Pierwszym etapem takiej reformy była praca Naszego Poprzednika Piusa XII na rzecz reformy Wigilii Paschalnej oraz obrzędów Wielkiego Tygodnia, co stanowiło pierwszy krok do zaadaptowania Mszału Rzymskiego do współczesnego sposobu myślenia.” (Paweł VI, Konstytucja Apostolska Missale Romanum, 3 kwietnia 1969)

      Za Pawła VI mason Bugnini fabrykował nową mszę. Późniejsze zaś „zesłanie” go do Iranu nic nie znaczy. Pozwolono mu dokonać szkód i niczego z tym nie zrobiono.

      Opór był znikomy. Większy może nawet wśród wiernych, niż duchownych, ale był.

      A kard. Wyszyński przyjął wszystkie reformy, ale powoli je wprowadzał, co niezależnie od jego przekonań obiektywnie jest gorsze. Ludzie się przystosowali łatwiej, niż na zachodzie, a dziś wierzą inaczej. Nawet moja prababcia już wierzy inaczej po tylu latach powolnego wdrażania masońskich pomysłów w Kościele soborowym.

      Doprawdy niepojęte.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz z Asturii

      • Opornik pisze:

        Podczas lektury książki arcybiskupa Lefebvre’a „Kościół przesiąknięty modernizmem” znalazłem fragmenty , które w szczególny sposób mnie zaintrygowały ponieważ dotyczyły Polski. W roku 1977 Lefebvre otrzymał list od biskupa Ignacego Tokarczuka . W liście tym biskup przemyski dawał wyraz poparcia działalności obrońców Tradycji w Kościele na czele , których stał francuski hierarcha. Pisał między innymi „(…) nie jestem sam. Wśród nas jest wielu biskupów podziwiających Waszą Ekscelencję , podziwiających seminarium i formację dawaną waszym księżom oraz Tradycję , która Wasza Ekscelencja utrzymuje w Kościele , ponieważ jeśli chodzi o nas w Polsce, to jesteśmy zmuszani do przyjęcia nowej liturgii , która powoduje ,że nasi wierni trącą wiarę.” Lefebvre był wzruszony listem z Przemyśla w właściwie z Austrii bo nadany był w tym kraju. Udał się z nim w jakiś czas później do papieża Jana Pawła II ponieważ mieli rozmawiać o wprowadzaniu reform soborowych w Polsce. Papież zapewniał biskupa ,że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku . Wtedy Lefebvre wyjął list od bp. Tokarczuka , który miał być jego koronnym argumentem w rozmowie z Ojcem Świętym. Jan Paweł II z uwagą przeczytał pismo. Zapytał :” Czy ksiądz otrzymał ten list ot tak? „

        -„Zgadza się , przyniosłem jego kserokopię „(L)

        -„Och ,z pewnością jest to falsyfikat (…) Ekscelencjo , komuniści są niesłychanie zręczni i usiłują stworzyć podziały wśród biskupów „(P)

        Z dalszego wywodu abp. Lefebvre’a wynika ,że nie dał on wiary wyjaśnieniom papieża . Zastrzegł jednak ,że gdy napisał odpowiedź nie otrzymał więcej żadnej wiadomości z Polski. Jak się okazuje pismo dotarło jednak do adresata. Biskup Tokarczuk w wywiadzie -książce „ W starciu z totalitaryzmem „

        Pisze: „Otrzymałem list od Arcybiskupa Lefebvre’a z podziękowaniami za wyrazy solidarności , jakie do niego skierowałem. Dzięki temu podziękowaniu w ogóle dowiedziałem się ,że i takie fałszerstwo (SB-2013) popełnili. Żadnego listu do Arcybiskupa Lefebvre’a oczywiście nie pisałem . No , ale tak chcieli mącić , mieszać.”

        http://www.fronda.pl/blogi/2013/jak-do-arcybiskupa-lefebvrea-diabel-list-napisal,34371.html

        http://www.piusx.org.pl/kryzys/Kosciol_przesiakniety_modernizmem/1

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s