Argumenty przeciwko porozumieniu FSSPX z Rzymem. x. Eryk Jacqmin

abbe Eric JacqminNiektórzy weterani Tradycji w Polsce, ale nie tylko weterani, mogą pamiętać x. Eryka Jacqmin, który posługiwał w Polsce kilka lat temu.

Już pod koniec czerwca ubiegłego roku, czyli na długo zanim Pelagiusz mógł zająć się śledzeniem sprawy niszczenia FSSPX od środka, można było przeczytać jego deklarację składającą się z kilku silnych argumentów przeciwko pojednaniu między FSSPX a nienawróconym Rzymem. Warto zwłaszcza zwrócić uwagę na delikatną, aczkolwiek wyraźną, sugestię, że zgodnie z prawem kanonicznym łamiącego wyższe prawo można usunąć z urzędu. Próba bowiem podpisania praktycznego porozumienia z Rzymem przez bp Fellaya w czerwcu ubiegłego roku była łamaniem wyższego prawa ustanowionego na Kapitule Generalnej w 2006 i jest wbrew woli Założyciela zgromadzenia. Dlatego bp Tissier de Mallerais podjął tę próbę podczas ostatniej kapituły, próbując zastąpić bp Fellaya bp de Galarretą. Niestety bezskutecznie…

Ponadto, ciekawa jest analiza samego Benedykta XVI jako niebezpiecznego modernisty, tak inna, od tego, co słyszeliśmy ostatnimi miesięcy ze strony wielu w FSSPX, którzy mieli nadzieję na „jakiś ostatni gest względem nas” (Wywiad dla Nouvelles de France), a którzy nadal każą nam „zaczekać na wybór następnego papieża.”

Choć tekst ma prawie rok, ale jest nadal aktualny, wbrew wszelkim zapewnieniom Menzingen i jego ludzi (czyż nie widzimy jeszcze dziś przekonywania nas, że Papieża nie wolno krytykować, etc.) oraz dlatego, że jego autor może być znany wielu Polakom, przedstawiamy go dzisiaj.

Pelagius Asturiensis


M

Porozumienie praktyczne FSSPX z Rzymem bez nawrócenia

Argumenty.

Jak wszyscy moi współbracia w FSSPX, z pewnością chciałbym rzeczywiście, jak to robiłem dotychczas, być posłusznym moim przełożonym, ale w obecnej sytuacji mam poważne wątpliwości, że dba się o Dobro Wspólne.

1. Bp Fellay motywuje decyzję pójścia do przodu z Rzymem aż do porozumienia we wprowadzeniu „Słowo Przełożonego Generalnego” w „Cor unum” z marca 2012 (tekst ten prawie w całości pojawił się na blogu Pelagiusza – przyp. tłum.):

s. 8: „nie uważamy już działania walca drogowego za możliwe…”, ale walec drogowy nadal jedzie: dowodem jest niedawny list abp Pozzo do księdza Laguérie:
IDP (Instytut Dobrego Pasterza) musi przyjąć nową mszę (dla księży, którzy odwiedzają ich i nie mają Mszy trydenckiej jako „rytu własnego”), nie krytykować już tak Soboru Watykańskiego II i nauczać nowego katechizmu w seminarium.
http://lacriseintegriste.typepad.fr/weblog/2012/03/note-de-la-commission-ecclesia-dei-sur-les-conclusions-de-la-visite-canonique-de-linstitut-du-bon-pa.html

s. 6-7: młody kler jest otwarty na Tradycję, możemy ich łatwiej przejąć:
uwagi:
ale jest do tego długa droga do pokonania: mają tylko mało bagażu, zostali poddani głębokiej deformacji i z trudem można ich całkowicie nawrócić (dowodem kontakty z młodymi księżmi, które miałem ostatnio: dobrej wiary, mam nadzieję, i w pełni zachwytu dla Tradycji, ale są sparaliżowani w błędzie).

2. Przyznanie się jest dowodem. Bp Fellay przyznaje się, że dla dobra FSSPX lepiej nie dokonywać porozumienia z Rzymem. Tu wszystko jest powiedziane. Wybieramy dla dobra wspólnego FSSPX, to oczywiste, to przyczyna celowa wszelkiego zgromadzenia. Ale w niezrozumiały sposób, bp Fellay woli wolę Papieża, wbrew temu, co uważa za Dobro Wspólne FSSPX.

2012 04 14 Bp Fellay do trzech biskupów: „Należy przy okazji zwrócić uwagę, że nie szukaliśmy porozumienia praktycznego. To nieprawda. Nie odrzuciliśmy a priori, jak pytacie, rozważenia propozycji papieża. Dla wspólnego dobra Bractwa o wiele bardziej wolelibyśmy obecne rozwiązanie pośredniego status quo, ale najwyraźniej Rzym nie już go nie toleruje.” (cały list – przyp. tłum.)

3. Bp Fellay powiedział 11 maja 2012 wobec CNS „I cannot exclude that there might be a split.”: „Nie mogę wykluczyć, że może dojść do rozłamu (w FSSPX)”. Według Arystotelesa jedność jest jednym z największych dóbr społeczności.

4. Nawet gdyby bp Fellay miał rację, wówczas jeszcze dobry przywódca nie idzie do przodu bez upewnienia się, że największa zdrowa część pójdzie za nim: tak nie jest obecnie… wielka część nie zgadza się, wraz z trzema biskupami (jak wiemy, to się zmieniło w między czasie – przyp. tłum.).

5. Zasady „Rozeznania duchów”: ta decyzja wprowadzi zamieszanie i niezgodę w FSSPX. Jest to zły znak.

6. Po papieżu, który ma 85 lat, nadejdzie inny; heglowskie posoborowe wahadło pewnie przechyli się na drugą stronę: progresizmu. A wtedy kto nas będzie chronił?

7. Bp Fellay kilkakrotnie oświadczył, że Papież jest taki dobry i dobrze ustosunkowany wobec Tradycji. Poza tym, że jest to argument subiektywny, a więc słaby, jest przede wszystkim niebezpieczny. Obecny Papież, sprzyjając Tradycji, ale nie potępiając progresizmu (zob. listę poniżej *), działa w rzeczywistości jako skończony modernista:

Pierwszy dowód: Dowód: przeczytajmy „Pascendi Dominici gregis” św. Piusa X (8 września 1907):

„nr 36 … Określmy zatem, uwydatniając pogląd modernistów dokładniej, rozwój jako wynik walki dwóch sił, z których jedna dąży do postępu, druga pociąga do konserwatyzmu. – Siła zachowawcza żyje w Kościele i zawiera się w tradycji. Utrzymuje ją władza religijna (A); czyni ona to prawnie, bo w istocie władzy leży obrona tradycji; czyni też faktycznie, bo władza, wyniesiona ponad zmiany życia, nie odczuwa popędu do postępu albo wcale albo częściowo tylko. Na odwrót: siła rwąca do postępu i odpowiadająca potrzebom wewnętrznym, kryje się i działa w samowiedzach ludzi prywatnych, zwłaszcza w samowiedzach tych ludzi, którzy odczuwają, jak mówią, życie bezpośredniej i głębiej. – Tu podnosi już, Czcigodni Bracia, głowę, jak widzimy, ona zgubna bardzo teoria, która pokątnie wprowadza świeckich ludzi do Kościoła jako czynniki postępu. – Z wspólności pewnej i zgody pomiędzy tymi dwoma siłami, pomiędzy siłą zachowawczą i postępową, pomiędzy władzą a samowiedzami ludzi prywatnych, powstaje rozwój, powstają zmiany (B) …” (tekst polski Encykliki – przyp. tłum.)

Wnioski: według modernistów jest zupełnie normalne, że papież popiera Tradycję
– zob. pogrubiony tekst (A) – ABY ewolucja modernistyczna w Kościele postępowała: zob. pogrubiony tekst wyżej (B).

Widać to dobrze w życiu obecnego papieża. Jako teolog, Józef Ratzinger należał do „progresywnej części” neomodernistycznej, a teraz, jako władza (Prefekt i następnie Papież) wypada, żeby sprzyjał Tradycji, według tej powyższej modernistycznej reguły. Rzeczywiście, papież nie nawrócił się na Tradycję, bowiem wydał ponownie, po swoim wyborze na papieża, wszystkie swe błędne dzieła jako teologa, bez poprawienia ich i właśnie odrzucił nasze argumenty z Tradycji w dyskusjach teologicznych. Sprzyja tylko Tradycji, aby heglowski rozwój postępował. Absit!

Papież się nie nawrócił: lista faktów, które są tego dowodem jest długa:
– 21.10.2007: Spotkanie międzyreligijne w Neapolu;
– 28.04.2008: Wizyta w synagodze w Nowym Jorku;
– 15.07.2008: Światowe Dni Młodzieży w Sydney ze swą « zinkulturowaną » liturgią i swymi pogańskimi obrzędami;
– 12.05.2009: Wizyta w meczecie Kopuła na Skale w Jerozolimie;
– 12.05.2009: Obrzęd żydowski pod ścianą płaczu;
– 17.01.2010: Wizyta w synagodze rzymskiej;
– 14.03.2010: Czynny udział w luterańskim kulcie w Rzymie;
– 01.05.2011: Beatyfikacja Jana Pawła II;
– 27.10.201: powtórzenie skandalu w Asyżu;
– 2012: dyskusje teologiczne pokazują sprzeczność między myśleniem Rzymu i Tradycji.

Przypomnijmy sobie także:
wspólną modlitwę z imamami w Błękitnym Meczecie w Istanbule 30 listopada 2006,
jego serdeczne spotkanie z anglikańską „kobietą kapłanką” w opactwie Westminster 17 września 2010,
zaproszenie na Watykan homoseksualnej grupy zwanej „Gay Circus” 15 grudnia 2010, która wykonała przez nim choreografię zboczeńców.
Benedykt XVI odmówił pocałowania krucyfiksu w Wielki Piątek podczas liturgii „adoracji” krzyża w 2009, 2010 i 2011 (nie wiemy, co się wydarzyło w 2012).
„L’Osservatore Romano” (francuski) nr 3229 z 29 marca 2012, s.17: Papież Benedykt XVI w swej homilii podczas Mszy na placu Rewolucji w Hawanie (Kuba), 28 marca, promuje nadal wolność religijną dla wszystkich „wierzących”, która „karmi nadzieję w lepszy świat” (…) „Gdy Kościół podkreśla to prawo (do wolności religijnej), nie domaga się żadnego przywileju.”

W ten sam sposób bp Fellay oświadcza, że rozwiązanie zaproponowane przez Rzym nie jest pułapką (list do trzech biskupów, s. 3), otóż, istnieją dowody przeciwko temu:

Drugi dowód: Oświadczenia

2001: Powiedzenie prawne mówi, że „przyznanie się jest dowodem”.

W dwóch wywiadach, dla „Il Giornale” i dla „L’Avvenire” – z okazji prezentacji swej książki Duch liturgii – kardynał Ratzinger utrzymywał, że dalekie jest jeszcze porozumienie, i winę za to opóźnienie przypisywał zamknięciu debat ze strony Bractwa.

Zob. DICI nr 2 z 6 kwietnia 2001, które daje tekst wywiadu kardynała R. dla włoskiego dziennika „Il Giornale” w poniedziałem, 3 kwietnia 2001. Przytaczam tylko to, co istotne z tekstu:

1) Kardynał Ratzinger mówi o FSSPX: „Droga jest jeszcze długa. Muszę powiedzieć, że ma miejsce silne usztywnienie w ruchu lefebrystycznym; widzę, że są zamknięci w sobie, a to czyni proces pojednania problematycznym, przynajmniej w najbliższym czasie.”
„Uczniowie arcybiskupa Lefebvre’a niewłaściwie przyjęli posoborową reformę liturgiczną (…)”

2) Pytanie IG: „Jakiego kroku powinni dokonać lefebryści, aby się przybliżyć do Stolicy Apostolskiej?”

Kardynał Ratzinger odpowiada:
„Uznać, że liturgia Soboru jest wciąż tą samą liturgią Kościoła, że nie jest czymś innym. Uznać, że odnowiony Kościół Soboru nie jest innym Kościołem, ale nadal tym samym Kościołem, który żyje i się rozwija.”

Celem negocjacji jest więc to, żebyśmy zaakceptowali NOM, liturgię posoborową i nową eklezjologię („subsistit in” etc.). Cel jest więc dogłębnie zły. Numquam possumus.

3) Pytanie IG: „Co możemy zrobić, aby im wyjść naprzeciw?”

Odpowiedź kardynała Ratzingera:
„Musimy robić to, co w naszej możliwości, aby przyciągnąć tych braci i siostry, aby dać im zaufanie, którego już nie mają. Wewnątrz Kościoła rana lepiej się goi: jeśli zderzenie ma miejsce na zewnątrz, odległość ryzykuje powiększeniem się.”

„Musimy przyznać, że przez tradycyjną liturgię świętego Piusa V są nadal w powszechnej tradycji kościelnej. Musimy być hojni pozwalając, aby powszechna tradycja chrześcijańska wyrażała się w różnych formach rytualnych. Jest to trudna droga pojednania, jak często bywa w konflikcie rodzinnym. Musimy ustalić punkt wyjścia w procesie pojednania.”

Środkiem, aby osiągnąć cel jest środek [sic] hojności. Być hojnym, to znaczy: otworzyć swe serce, uznać, pozwolić, ustalić punkt wyjścia, proces pojednania.

W praktyce: stworzenie administracji apostolskiej etc. … jest konkretnym hojnym środkiem, aby osiągnąć cel.

Zakończenie: Szczerze, pragnienie osiągnięcia złego celu (przyznano się do tego celu: doprowadzić do tego, że przyjmiemy błędy Soboru Watykańskiego II) za pomocą środka hojności, to się nazywa manewr.

Swego czasu arcybiskup Lefebvre zobaczył to w sprawie Bractwa Św. Piotra, dał im dziesięć lat („hojności”)…

Szkoda, że Campos, etc. wpadli w tę samą pułakę. W IDP wydaje się, że to widać po 5 latach.

Trzeci ad confirmandum: inne oświadczenie Papieża Benedykta XVI: „To motu proprio jest tylko aktem tolerancji”.

12 września 2008 w samolocie, który go wiezie do Francji, Benedykt XVI publicznie potwierdza swą intencję: „to motu proprio (« Summorum Pontificorum » z 7 lipca 2007) jest tylko aktem tolerancji”… „Nie ma żadnego przeciwieństwa między liturgią odnowioną przez Sobór Watykański II i tą liturgią”… „Z jednej strony przyjaciele starej liturgii mogą i muszą znać nowych świętych, nowe prefacje liturgii, etc. … W związku z tym, wydaje mi się, że ma miejsce wzajemne wzbogacanie się i jasne jest, że odnowiona liturgia jest zwyczajną liturgią naszych czasów. Dziękuję.” Źródło: Zenit ZF08091310 – 13-09-2008: http://www.zenit.org/article-18792?l=french

Czwarty: Lourdes, 14 września 2008 wobec wszystkich biskupów Francji

Benedykt XVI-Ratzinger dalej wyjaśniał swą myśl, wobec ‘biskupów’ Francji, według tej samej linii kierowniczej: linii wchłonięcia grupki tradycjonalistycznej na łono kościoła soborowego, w imieniu tej samej tolerancji: „Musiałem sprecyzować, w motu proprio Summorum Pontificum, warunki wypełniania tej funkcji, w tym, co dotyczy możliwości korzystania z mszału błogosławionego Jana XXIII (1962), jak również Papieża Pawła VI (1970). … Biorę pod uwagę trudności, które są Wasze, ale nie mam wątpliwości, że możecie dojść, w rozsądnym czasie, do rozwiązań satysfakcjonujących dla wszystkich, aby jednolita tunika Chrystusa nie rozerwała się bardziej… Starajmy się więc zawsze być sługami jedności!”

Bądźmy roztropni. To „jedność w… Vaticanum II”: są dwie msze, ponieważ są dwie grupy, potrzeba konfliktu, aby zrodzić rozwój i ewolucję (cf. Pascendi nr 36, jak wyżej): reformę reformy, „Mszę świętej Teresy” (to znaczy, według Hegla pożyteczny i konieczny konflikt między tezą i antytezą rodzi „syntezę”, która powoduje rozwój i ewolucję).

„Osobiście, jeździłem z nieufnością… Zawsze miałem uczucie nieufności i muszę przyznać, że nadal mam myśl, że wszystko to, co robią jest po to, aby nas sprowadzić do przyjęcia Soboru i przyjęcia reform posoborowych” (abp Lefebvre, 1988).

Piąty: Nie będziemy robić tego, co chcemy.

Dowód: 08/06/2012 DICI:

DICI: Prałatura personalna jest strukturą kanoniczną, na którą Ekscelencja wskazał w ostatnich oświadczeniach… czy jest Ekscelencja gotów przyjąć, że przyszłe dzieła nie będą możliwe bez pozwolenia biskupa w diecezjach, gdzie Bractwo Św. Piusa X nie jest teraz obecne?

Bp Fellay: „… To prawda – jako że jest to prawo Kościoła – że aby otworzyć nową kaplicę albo założyć dzieło konieczne będzie mieć pozwolenie lokalnego ordynariusza. Oczywiście przedstawiliśmy w Rzymie jak nasza sytuacja obecna jest trudna w diecezjach i Rzym jeszcze nad tym pracuje. Tu i tam, ta trudność będzie rzeczywista, ale odkąd życie jest bez trudności?…”

Szósty: Ważna uwaga:

Skoro dobro wspólne jest zagrożone (jedność Bractwa, pewne zachowanie depozytu wiary) wydaje się pożyteczne postawienie kilku fundamentalnych zasad w tym temacie:

1) Cytat z „Cor unum” nr 85, strona 26:

„Wnioski [i życzenia] Kapituły Generalnej – I.1. Relacje z Rzymem”

„W przypadku, gdyby porozumienie ze Stolicą Apostolską byłoby poważnie przewidywane, nadzwyczajna kapituła generalna zostałaby zwołana, aby zająć się kwestią.”

2) Cytat od Raoula Naza „Traktat prawa kanonicznego” (tytuł oryginału: „Traité de droit canonique” – przyp. tłum.), T 1, nr 816,

„1° Kapituły”:

„Kapituła generalna ma więcej władzy niż przełożony generalny. Może wydawać prawa albo przynajmniej środki, które muszą pozostać w mocy aż do następnej kapituły.”

Naz nie podaje restrykcji dla tych dwóch zasad. Podaje odnośnik do Słownika Prawa Kanonicznego (w oryginale: „Dictionnaire de Droit Canonique” – przyp. tłum.), który potwierdza za pośrednictwe historii wszystkich rodzin zakonnych w Kościele przez wieki.

3) Wniosek absolutnie oczywisty:

Z powodu najwyższej władzy FSSPX i w FSSPX kapituła musi mieć miejsce, aby zająć się kwestią ewentualnego bliskiego porozumienia z Rzymem.

Tekst otoczony ramką jest sprawdzony i zatwierdzony przez urzędnika FSSPX (oryg. „Le texte encadré est vérifié et approuvé par un official de la FSSPX.” – przyp.tłum.).

Tradycja podaje tę zasadę, którą można w ten sposób streścić: „Kapituła Generalna ma najwyższe prawa w zgromadzeniu na prawie Kościoła. W konsekwencji, ma prawa i poważny obowiązek wybierać albo pozbawić urzędu osobę na stanowisku władzy według wymagań Dobra Wspólnego oraz weryfikować i sankcjonować [w zależności] do wierności Założycielowi, Regule, Konstytucjom i Statutom minionych Kapituł Generalnych.”

Siódmy: „Mortalium animos”

Nagłe porozumienie „FSSPX z Rzymem bez nawrócenia” jest całkowicie według doktryny Soboru Watykańskiego II, która przewiduje „duszpasterstwo jedności ze wszystkimi bez nawrócenia” (Nostra aetate, „duch Asyżu”, nowy ekumenizm), potępionej przez „Mortalium animos”.

Ósmy: Abp Lefebvre

Konferencja we Flavigny, w grudniu 1988. Wyjęte z Fideliter, nr 68 (marzec 1989), s. 16

„Musimy być wolni od kompromisu zarówno wobec sedewakantystów, jak i wobec tych, którzy absolutnie chcą być podporządkowani władzy kościelnej. Chcemy pozostać przywiązani do Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Otóż, Sobór Watykański II zdetronizował Pana Jezusa. My, my chcemy pozostać wierni wobec Pana Naszego króla, księcia i władcy świata całego. Nie możemy zmienić niczego z tej linii postępowania. Także, gdy zadaje się nam pytanie o to, kiedy nastąpi porozumienie z Rzymem, moja odpowiedź jest prosta: gdy Rzym ponownie ukoronuje Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Nie możemy zgadzać się z tymi, którzy detronizują Pana Jezusa. W dniu, kiedy ponownie uznają Pana Naszego króla ludów i narodów, to nie do nas się przyłączą, ale do Kościoła katolickiego, w którym trwamy.”

+ Marceli LEFEBVRE, Flavigny, grudzień 1988

Konferencja w Sierre (Szwajcaria) le 27 XI 1988 Wyjęte z Fideliter nr 89 (wrzesień 1992) s. 12

„Jest to powszechna apostazja, oto dlaczego stawiamy opór, ale władze rzymskie chciałyby, żebyśmy przyjęli to wszystko. Gdy dyskutowałem z nimi w Rzymie, chciały, bym uznał wolność religijną jak kardynał Bea. Ale powiedziałem nie, nie mogę. Moja wiara jest [wiarą] kardynała Ottavianiego, wierną wszystkim papieżom, a nie tą doktryną nową i zawsze potępianą. Oto, co stanowi nasz opór i oto dlaczego nie możemy się porozumieć. To nie tyle jest kwestia mszy, bowiem msza jest właściwie jedną z konsekwencji faktu, że chciano zbliżyć się do protestantyzmu i zatem zmienić kult, sakramenty, katechizm, etc….

Prawdziwym fundamentalnym przeciwieństwem jest Panowanie Pana Naszego Jezusa Chrystusa. „Opportet Illum regnare”, mówi nam św. Paweł. Pan Jezus przyszedł, aby panować. Oni mówią nie. A my, my mówimy tak, ze wszystkimi papieżami. Pan Jezus nie przyszedł po to, aby być schowanym wewnątrz domów bez wychodzenia z nich. Po co misjonarze, spośród których tak wielu zostało zmasakrowanych? Aby głosić, że Pan Nasz Jezus Chrystus jest jedynym prawdziwym Bogiem, aby powiedzieć poganom, żeby się nawrócili. Wówczas poganie chcieli ich usunąć, ale oni, oni nie wahali się oddać swego życia, aby dalej głosić Pana Naszego Jezusa Chrystusa. A więc teraz, należałoby robić przeciwnie, powiedzieć poganom « wasza wiara jest dobra, zachowujcie ją, o ile będziecie dobrymi buddystami, dobrymi muzułmanami czy dobrymi poganami! » To z tego powodu nie możemy się z nimi porozumieć, bowiem my jesteśmy posłuszni Panu Jezusowi, który mówi do apostołów: „Idźcie nauczać Ewangelię aż po krańce ziemi”. Oto dlaczego nie można się dziwić, że nie jesteśmy w stanie porozumieć się z Rzymem. To nie będzie możliwe, póki Rzym nie powróci do wiary w panowanie Pana Naszego Jezusa Chrystusa, dopóki będzie dawał wrażenie, że wszystkie religie są dobre. Zderzamy się w sprawie punktu wiary katolickiej, jak zderzyli się kardynał Bea i kardynał Ottaviani, i jak zderzyli się wszyscy papieże z liberalizmem. To jest to samo, ten sam prąd, te same idee i te same podziały wewnątrz Kościoła.”

Ave Maria, ora pro nobis.
Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami.

Ksiądz Eryk Julian Wawrzyniec Jacqmin +

Szybkie tłumaczenie z języka francuskiego, za Cathinfo: Pelagius Asturiensis. Pogrubienia numerów dowodów i argumentów od tłumacza.

One comment on “Argumenty przeciwko porozumieniu FSSPX z Rzymem. x. Eryk Jacqmin

  1. […] częściach świata księża, jak Ernesto Cardozo (list otwarty z 13 maja 2012), Eryk Jacqmin (jegoargumentacja), Michał Koller (kazanie z 10 czerwca: tekst, wideo), Patryk Girouard (konferencja z 30 czerwca) […]

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s