Ratunku! Bp Williamson niszczy Bractwo „od zewnątrz” i „od wewnątrz”!!!

Czyli „Słowo Przełożonego Generalnego” z Cor unum nr 104 z marca 2013 i nic się nie zmieniło…

Słowo Przełożonego Generalnego

Drodzy Członkowie Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X,

Wydarzenie ważne dla Kościoła właśnie się dokonało, wydarzenie nieoczekiwane, także rzadkie, ale które, można się spodziewać, będzie brzemienne w skutki: dymisja Najwyższego Pasterza. Nie zatrzymując się nad powodami rezygnacji Benedykta XVI i wziąwszy pod uwagę, że podane powody zdrowotne (utrata sił [potrzebnych], aby zapewnić odpowiednie sprawowanie funkcji) mogą rzeczywiście wystarczyć, aby wytłumaczyć to, co się stało, chcielibyśmy pokrótce zastanowić się nad możliwymi konsekwencjami tego aktu dla naszego Bractwa. Bowiem dymisji odpowiada wybór następcy, co jest już faktem dokonanym z Papieżem Franciszkiem.

Rzeczywiście wydaje się, że ten wybór jest jeszcze bardziej zaskakujący niż tamten, który go poprzedził. Co nam przygotuje nowy następca Piotra? W oczywisty sposób tak odstaje od norm, jest taki oryginalny, że musimy zachować możliwie największą roztropność przed dokonaniem oceny, i to dopóty, dopóki nie zobaczymy go przy pracy. Niemniej jednak liczne elementy wzbudzają w nas pewien pesymizm, radość progresistów i modernistów aż nadto wystarcza, by karmić nasz niepokój. Zaiste wydaje się, że troski Benedykta XVI sprzyjające pewnej odnowie, przynajmniej liturgicznej, zostaną odsunięte na bok i że co innego zostanie zaakcentowane w Kościele. Kilkakrotnie już słyszane z ust nowoczesnych są słowa, że „nawias został zamknięty”.

Czy Papież odnowi Kościół skutecznie walcząc przeciwko moralnemu zepsuciu, czy też pogrąży go kontynuując zastosowanie reform Soboru Watykańskiego II? Te dwie hipotezy z pewnością nie wykluczają się wzajemnie. Bądź, co bądź, przyszłość nam to powie wkrótce. W tym celu wystarczy nam poczekać na nazwiska osób, które zostaną powołane na stanowiska władzy w kurii. Jeśli progresiści, jak wydaje się, zaśpiewali już Requiem dla starej liturgii, co będzie z integralnym głoszeniem Ewangelii, z rozwojem ekumenizmu? Czy będzie miała miejsce faktyczna reforma kurii? Videbimus.

+

Dla nas nowy pontyfikat musi stanowić okazję, z jednej strony, do podwojenia modlitw, a z drugiej do zwarcia szeregów. Od długich miesięcy, a dokładnie od miesiąca czerwca 2012, nasze relacje z Rzymem są znowu zamrożone. Mogliśmy faktycznie tylko odmówić posuwania się naprzód na podstawie tekstu promującego hermeneutykę ciągłości i pragnącego pociągnąć nas śladami Soboru Watykańskiego II: Preambuła doktrynalna z 14 września 2011, którą stanowczo odparliśmy, ale która została w istocie przywrócona 15 czerwca 2012. I, co jest oczywiste, tym bardziej nie ma mowy o podążaniu w kierunku normalizacji kanonicznej póki część doktrynalna nie zostanie rozwiązana w znaczeniu warunków podyktowanych przez ostanią kapitułę. Niektórzy jednak starają się rozpowszechniać przeciwną plotkę, twierdząc, że Menzingen chce za wszelką cenę porozumienia z modernistycznym Rzymem, jak mówią. Pragniemy uspokoić tych, którzy pozwolili wątpliwościom wstąpić w ich serca: absolutnie nie ma o tym mowy.

Uważamy za nasz obowiązek także zwrócenie waszej uwagi na destabilizacyjne manewry dokonywane zarówno od zewnątrz przez bp Williamsona i kapłanów, którzy są z nim, jak od wewnątrz przez tych, którzy, słuchając zresztą rad udzielanych przez bp Williamsona, pragną zakładać pewnego rodzaju „kryjówki”, gdzie kapłani mogliby się oddawać, pod osłoną anonimowości, prawdziwej robocie podkopywania, pod pretekstem zachowywania wierności abp Lefebvre’owi i zabezpieczania Bractwa przed tak zwanym samobójczym porozumieniem z Kościołem soborowym. Za tą osłoną dymną ustalono, że pożądanym celem jest dymisja Przełożonego Generalnego i wszystko wydaje im się być dozwolone, aby osiągnąć ten cel. Nie ważne są deklaracje, kazania i konferencje, które stwierdzają co przeciwne, będzie się szukać przez lupę wszystkiego, co się da zrozumieć na opak, aby w niewiarygodnym procesie intencji zdyskredytować władzę i pokazać, że jest kłamliwa i przebiegła. Jest to rzeczywiste wywrotowe przedsięwzięcie, które rozsiewa nieufność pośród kapłanów i wiernych, i destabilizuje rządy naszego zgromadzenia w celu osłabienia go czy rozbicia.

Jedność, rzecz jasna, powstaje najpierw wokół wiary katolickiej, którą pragniemy bronić i zachowywać. Ale ta walka właściwa dla naszych czasów nie może doprowadzić do zapomnienia, że więź jedności nie ogranicza się do samej wiary. Sprawiedliwość i miłość ją uzupełniają. Sprawiedliwość wymaga, by szanowano prawdę dotyczącą każdego, by odrzucono uprzedzenia, gotowe potępienia bez poznania przyczyn, by nie przypisywać sobie władzy sędziego, której się nie ma. Wymaga ona zachowania ustanowionego porządku, od którego nie wolno się uchylić, chyba że z powodu poważnej konieczności, jak ta, która w jawny sposób dotyczy Kościoła dzisiaj.

Aby przywrócić tę jedność, miłość i roztropność również przychodzą z pomocą: każdy powinien mieć wystarczająco zdrowego rozsądku i równowagi, by nie widzieć nagle wroga czy zdrajcy w swym współbracie. Otóż, to jest to, co powoduje kąkol (w języku francuskim „la zizanie” oznacza zarówno „kąkol” jak i „niezgodę” – przyp. tłum). Nie zostawiajmy w naszych sercach miejsca dla tych syren, które pragną wywołać fałszywą panikę w naszym małym świecie Tradycji przez złośliwą dialektykę.  Nie zostawiajmy miejsca dla wzajemnej nieufności, która powoduje gangrenę i dzieli bezużytecznie.

Żadne zgromadzenie nie może długo przetrwać bez minimum jedności dusz i serc. Oto dlaczego organizowanie sytuacji ciągłego sprzeciwu wobec przełożonych jest nie do wytrzymania, bowiem zatruwa ona atmosferę dla wszystkich i ostatecznie niszczy konieczne i normalne stosunki między członkami i ich hierarchią. Nie jest to zresztą nowe. Od początków Bractwa abp Lefebvre musiał interweniować z powodu podobnych dialektyk wprowadzających podział i bezpłodność.

Trzymając się dziedziny faktów, obecny numer Cor unum kontynuuje publikację dokumentów następujących po rzymskich propozycjach z września 2011 i po odpowiedziach, które otrzymały.  Jeśli chodzi o tekst deklaracji doktrynalnej, która tak wzburzyła umysły w ubiegłym roku, pozostawiam was, byście się odnieśli do tekstu wstępnego, który ułożyłem w celu umieszczenia go w swym kontekście.

+

Spójrzmy teraz w przyszłość, z duszami spokojnymi. Jak dobra jest Opatrzność, która pozwoliła nam konsekrować całe Bractwo św. Józefowi dokładnie w momencie, gdy nowy papież inaugurował swój pontyfikat. Nawet jeśli ma nastąpić okres jeszcze bardziej niespokojny dla Kościoła, żywimy bardzo wielką ufność wobec św. Józefa, którego ostatnia kapituła generalna pragnęła związać z Matką Bożą, z Sercem Niepokalanym Maryi, abyśmy cieszyli się jeszcze większą opieką! Żyjmy tą konsekracją, chętnie pogłębiajmy nasze przywiązanie, naszą miłość dla tych, których Pan Jezus najpoufniej związał z jego dziełem Odkupienia, a więc i z naszym zbawieniem. Niech nas prowadzi, nas chroni, nam błogosławi w podążaniu za naszym tak wzniosłym celem zbawienia dusz, za pośrednictwem kapłaństwa wciąż odnawianego i uświęconego przy ołtarzu Ofiary Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

Niech tajemnice, które przeżywamy w tym Wielkim Tygodniu i w tych czasach historii Kościoła pomagają nam i wciąż nas coraz bardziej oczyszczają, i to w chwili, gdy wspominamy odejście do wieczności naszego czcigodnego założyciela. Niech arcybiskup Lefebvre czuwa nad nami. Gdy przeczytacie te słowa, okres wielkanocny już rozleje swą radość, radość, które nie jest z tego świata, i której nic nie jest w stanie nam odebrać. W obliczu lęku czy rozpaczy, które przenikają tak wiele dusz, które je paraliżują lub wprawiają w rozgoryczenie, bądźmy tymi wspaniałomyślnymi duszami, prostymi i wielkimi, podbijającymi ten świat wiarą zwycięską i autentyczną miłością misyjną.

Drodzy członkowie Bractwa, błogosławię każdemu z was za pośrednictwem Najświętszej Maryi od Zwiastowania i św. Józefa, jej czystego oblubieńca, i proszę dobrego Boga, by pobłogosławił wszystkim waszym dziełom i wynagrodził was za wszystkie trudy, które ponosicie, aby Jego święte Imię zatriumfowało.

Menzingen, 25 marca 2013

+ Bernard Fellay

Z języka francuskiego, za La Sapinière, tłumaczył Pelagius Asturiensis.

One comment on “Ratunku! Bp Williamson niszczy Bractwo „od zewnątrz” i „od wewnątrz”!!!

  1. […] (*) „Słowo Przełożonego Generalnego” pochodzi z Cor unum nr 104 z marca 2013. […]

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s