List usilnej prośby do x. Morgana i księży Brytyjskiego Dystryktu

Niedawno wspominaliśmy o wiernych Brytyjskiego Dystryktu przyjmując za swoje stanowisko pisma The Recusant. Otóż, organizują oni dwudniową konferencję 1 i 2 czerwca na temat kryzysu w Bractwie z udziałem kilku księży FSSPX oraz zaprzyjaźnionych (więcej informacji na ten temat). Wydarzenie to będzie również okazją do ponowienia w imieniu FSSPX konsekracji Niepokalanemu Sercu Maryi, skoro bp Fellay nie chce tego od lat dokonać (więcej informacji). Opór w tym kraju wielu męczenników za Wiarę przybiera więc coraz to konkretniejszych form, czego możemy się dowiedzień z poniższego listu do Przełożonego Dystryktu i jego kapłanów.

Pelagius Asturiensis

fr. Paul Morgan face

List usilnej prośby do x. Morgana
i duchownych Brytyjskiego Dystryktu

21 maja, 2013
(św. Godryka, bł. Jana Haile)

Drogi x. Morganie, drodzy Księża,

Błagamy Księży w imię Pana Naszego Jezusa Chrystusa, najwyższego Kapłana i kochającego dusze, w imię Jego Najświętszej Matki, w imię arcybiskupa Marceliego Lefebvre’a i w imię wszystkich wspaniałych, świętych ideałów, które spowodowały, że Księża odpowiedzieli na wezwanie by zostać pasterzem i miłującym dusze – wspomóżcie nasze dusze teraz, w chwili naszej potrzeby.

Przewrót w Bractwie Św. Piusa X

Od pewnego czasu czujemy się zdradzeni przez jedną część FSSPX i zawiedzeni oraz opuszczeni przez brak reakcji ze strony innej części. Kierownictwo FSSPX umyślnie podąża w nowym kierunku i według nowej agendy, zmieniając Bractwo według własnych idei z nierozważnym lekceważeniem dusz, które Boża Opatrzność ich opiece powierzyła. Każdego miesiąca, czasami wydaje się, że każdego tygodnia, jakiś nowy, świeży dowód liberalizmu na szczycie, który jest narzucany z góry niższym członkom i wiernym Bractwa, wychodzi na jaw. Nie usłyszeliśmy żadnego przekonującego wytłumaczenia, niczego, co uspokoiłoby nasze umysły, choć nie jest rzadkością dla Menzingen czy DICI wydawanie „wyjaśnień” czy dla biskupa Fellaya twierdzenie, że jego słowa zostały w jakiś sposób przekręcone.

Szczególnie nas niepokoi to, że widzimy to, co sprowadza się do nowego kierunku oficjalnie chronionego w FSSPX. Niedawno widzieliśmy dowód liberalizmu biskupa Fellaya w postaci modernistycznej „Deklaracji Doktrynalnej”, deklaracji jego własnego doktrynalnego stanowiska, przedstawionej Rzymowi z jego podpisem jakby miała reprezentować również nas. Jesteśmy teraz, między innymi, w stanie zauważyć, że biskup Fellay akceptuje prawowitość Nowej Mszy, którą arcybiskup Lefebvre i FSSPX zawsze uznawało za nieprawowitą; akceptuje ideę kolegialności, przeciwko której arcybiskup Lefebvre walczył na soborze, bowiem sprzeciwia się ona wszelkiemu wcześniejszemu pojęciu Magisterium Kościoła, zastępując je pewnego rodzaju „nauczającą demokracją” w formie nowoczesnych biskupów; akceptuje „hermeneutykę ciągłości” i ideę [głoszącą], że Tradycja i rewolucja mogą być uznawane za zgodne ze sobą; akceptuje cały Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983, o którym Jan Paweł II powiedział, że jest Vaticanum II przełożonym na prawo i które zawiera kanon 844, który pozwala na udzielanie sakramentów niekatolikom; formalnie stwierdza, że diaboliczne nowoczesne idee, jak ekumenizm i wolność religijna, są do pogodzenia z prawdziwym nauczaniem Kościoła i z Tradycją; i w końcu również formalnie stwierdza, że Sobór Watykański II „rzuca światło i pogłębia… życie i doktrynę Kościoła.”

Proszę Księdza, widzi Ksiądz równie jasno, jak my, że to Doktrynalne Oświadczenie jest poważną zniewagą wobec Boga Wszechmocnege i całkowitą zdradą misji Bractwa założonego przez arcybiskupa Lefebvre’a. Jest również osobistą zdradą każdej duszy, która położyła ufność w FSSPX i pracowała nad jego budową i wzmocnieniem, i oczywiście osobistą zniewagą wobec Arcybiskupa, który, daleki będąc od akceptowania Nowej Religii soborowego kościoła, oświadczył, że ona „z herezji się wywodzi i do herezji prowadzi, nawet jeżeli nie wszystkie jej czyny są formalnie heretyckie.” Niech mi Ksiądz pozwoli przypomnieć, że ten dokument, o którym mowa, nie jest komentarzem wypowiedzianym mimochodem, złym tłumaczeniem, czy nieszczęsnym doborem słów dokonanym w gorącym momencie – potrzebował miesięcy przygotowania, a gdy został złożony czekano ponad dwa miesiące, by zobaczyć, czy został przyjęty czy nie. Ponadto, ten dokument jest Deklaracją Doktrynalną: jej celem jest deklarowaniem doktryny. Jeśli ktoś coś deklaruje, z pewnością deklaruje to publicznie, a nie w tajemnicy? Jakże można mieć „tajemną doktrynę”? Ponadto, skoro jest to deklaracja doktryny, i.e. „Deklaracja tego, w co wierzę” biskupa Fellaya, doskonałym nonsensem jest jego mówienie, że „wycofał ją” – w jakim sensownym znaczeniu można w ogóle „wycofać” doktrynę”? Jeśli biskup Fellay gotów był niedawno wierzyć w te rzeczy, ale twierdzi, że „wycofał” swój tajemny dokument teraz, gdy wyszedł na jaw, możemy więc przyjąć, że równie dobrze w nie wierzy dzisiaj. Skoro został przyłapany na zdradzaniu Bractwa, byłoby „optymistyczne” aż do nierozważnej nieodpowiedzialności po prostu udawanie, że znowu jest jednym z nas. Ani jemu, ani któremukolwiek z jego sprzymierzeńców nie można ufać i uważamy, że jeśli Księża są szczerzy sami ze sobą muszą się z tym zgodzić.

Jak mamy pozostać wierni wobec Tradycji?

Razem z wszystkimi innymi znakami ubiegłego roku, i zwłaszcza ze skandalicznymi „trzema warunkami” Kapituły Generalnej (i „trzema pożądanymi warunkami” – co w efekcie daje „trzy rzeczy, za które nie jesteśmy gotowi walczyć, a więc z radością stracimy”), które wzięły rewolucję w FSSPX i nieposłuszeństwo Przełożonego Generalnego wobec Kapituły z 2006 i uprawomocniły je i uczyniły zeń oficjalne stanowisko Bractwa – to, co obecnie widzimy, to rewolucja wewnątrz FSSPX w pełni umocniona u władzy. To idee, a nie osobowości nas najbardziej interesują. A w osobie biskupa Fellaya, x. Pflugera i dużej liczby Przełożonych i członków Kapituły Generalnej widzimy nowe idee, wobec którycz czujemy wstręt i z którymi nie chcemy mieć nic do czynienia. Nie chcemy być pod tymi duchownymi, których idee i doktrynalne stanowisko tak różnią się od naszych, i nie chcemy, by miało miejsce jakiekolwiek ryzyko czy niebezpieczeństwo dla Wiary kontynuując pod kapłanami, z którymi się nie zgadzamy. Nie możemy się powtrzymać od przypomnienia sobie prostych, ale wnilkiwych słów arcybiskupa Lefebvre’a: to przełożeni kształtują poddanych, a nie poddani, którzy kształtują przełożonych.

Jasne jest dla nas, że FSSPX jest obecnie tonącym statkiem. Ludzie, którzy dzierżą nad nim władzę są problemem, a przecież nie mogą być usunięci ze swych stanowisk (jedyną rzeczywistą okazją zrobienia tego mogło być podczas minionej Kapituły Generalnej). Dokładnie to, za co Wszechmocny Bóg błogosławił FSSPX, jego wierne trzymanie się Tradycji i determinacja, by nie wchodzić w kompromis z modernizmem, zostało oficjalnie porzucone i już go nie ma. Brak tego jest tą jedną istotną różnicą między wczorajszym FSSPX a FSSPX dzisiejszym. Dobrzy księża przeciwni kompromisowi, którzy pozostają w FSSXP są teraz dobrzy pomimo tego, że są w FSSPX, a nie dzięki temu. Skoro dwóm panom nie można służyć, Księża muszą sobie zadać pytanie: wobec którego FSSPX chcą pozostać lojalni? Choć Ksiądz czy Księża mogli być do tej pory pozostawieni przez Menzingen we względnym spokoju, nie mogą być Księża nieświadomi tego, co się dzieje na całym świecie w Bractwie. A że rzecz się tak ma, jest to tylko kwestią czasu: prędzej czy później, jeśli nie wybiorą Księża pozostania tradycyjnymi kosztem członkostwa w FSSPX, zobaczą Księża, że wybrali pozostanie członkami FSSPX kosztem wierności wobec Tradycji.

Proszę Księży, by to rozważyli: na Księży sądzie Wszechmocny Bóg nie osądzi Księży jako wierne sługi na podstawie tego, co Księża powiedzieli czy myśleli w tajemnicy, ale raczej tego, co Księża powiedzieli otwarcie i jakich czynów dokonali publicznie. My, Księży wierni, dotąd czekaliśmy od roku odkąd liberalizm stał się jawny. Nie chcieliśmy działać pochopnie. Dawaliśmy Księżom okazję prowadzenia nas. Jeśli, jednakże, nie zrobią tego Księża, wówczas niechętnie musimy się rozstać. Jasne jest, że sytuacja może się tylko pogorszyć, a w takich okolicznościach nie widzimy innej alternatywy, jak rozpoczęcie od nowa. Możemy być jednakże spokojni o przyszłość, bowiem jedyną rzeczą, którą zaczynamy od nowa to struktura administracyjna. Wiara pozostaje, a to jest to, co się liczy. Jeśli zrobimy to, co słuszne, wszystko pozostałe się ułoży: Bóg pomaga tym, którzy pomagają sobie samym, jak mówi powiedzenie. Błagamy i wzywamy, by Księża przyszli nam z pomocą i nie opuścili dusz, które Księży potrzebują, zwłaszcza nie z powodu fałszywego posłuszeństwa wobec przełożonych, którzy uważają was, w najlepszym wypadku, za problem i z którymi będą Księża mieli coraz mniej wspólnego.

Niech Bóg Księżom błogosławi i wynagrodzi Księży za lata pracy troszcząc się o nasze dusze.

Gregory Taylor
Waltraud Taylor
Olivia Bevan
Jeremy Bevan
Susan Warren
Alun Rowland
Anna Thompson
Michael Morley

Za: The Recusant, tłumaczył z języka angielskiego Pelagius Asturiensis. Anglicy widzą jakiś sens pisania do swych księży, których poglądy są znane (dla przykładu: x. Cliftona). W Polsce to chyba nie ma sensu…

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s