Liberalizm a miłość bliźniego

Ponieważ niestety większość ludzi nazywających się dziś katolikami, ze względu na wypaczone przez oficjalną hierarchię nauczanie Kościoła w każdej materii, ma również błędne pojęcie miłości w ogóle, a miłości bliźniego w szczególności, proponuję lekturę niezastąpionego dzieła x. Feliksa Sardy y Salvany’ego, Liberalizm jest grzechem. A ponieważ dziełko to nie jest już od dawna dostępne w wersji drukowanej, niestety, i skoro mam to szczęście posiadać je w języku ojczystym, proponuję lekturę co ważniejszych ustępów z rozdziałów XIX. „Liberalizm a miłość bliźniego” oraz XX. „Liberalizm a miłość bliźniego w polemikach”. Pozwólmy autorytetowi x. Sardy y Salvany’ego przemówić z całą swą mocą, wiedząc, że Święta Kongregacja Indeksu wydała wyjątkowo pochwalną opinię na temat tego jego dzieła (w przedmowie wydania polskiego, s. 9-10), a do wydania francuskiego przedmowę napisał sam abp Lefebvre, bezkompromisowy antyliberał, który winien być przykładem dla biskupów, kapłanów i świeckich.

Przeczytawszy poniższy ustęp, jasne powinno być, że na łamach naszego bloga, przede wszystkim na podstawie dowodów w postaci publicznych gestów czy wypowiedzi zainteresowanego, schizmatyka będziemy nazywać schizmatykiem, heretyka, heretykiem, a liberała, liberałem, nawet jeśli jest nim papież albo przełożony FSSPX.

Z rozdziału XIX. Liberalizm a miłość bliźniego

Katechizm [Soboru Trydenckiego], owo najpopularniejsze i najbardziej autorytatywne streszczenie teologii katolickiej, podaje nam najpełniejszą i najzwięźlejszą definicję miłości bliźniego; jest ona głęboko mądra i filozoficzna. Miłość bliźniego to nadprzyrodzona cnota, sprawiająca, że miłujemy Boga nade wszystko, a swoich bliźnich jak siebie samych ze względu na miłość Boga. Tak więc po Bogu mamy miłować swojego bliźniego jak siebie samych i to nie w byle jaki sposób, lecz ze względu na miłość Boga i w posłuchu dla Jego praw. Cóż to jednak znaczy „miłować”? amare est velle bonum, odpowiada filozof. „Miłować to życzyć dobrze temu kogo się miłuje.” Komu mamy życzyć dobrze zgodnie z nakazem miłości bliźniego? Naszemu bliźniemu, to znaczy nie tylko temu czy tamtemu człowiekowi, lecz każdemu. Czym jest owo dobro, którego życzy miłość bliźniego? Przede wszystkim dobrem nadprzyrodzonym, a następnie dobrami z porządku naturalnego, które nie są sprzeczne z tym pierwszym. Wszystko to zawiera się w sformułowaniu „ze względu na miłość Boga”. […]

Nowoczesny liberalizm wywraca ten porządek rzeczy, narzucając fałszywą koncepcję miłości bliźniego: najpierw nasz bliźni, a Bóg potem, jeśli w ogóle. Swoim ustawicznym i powszechnym oskarżaniem nas o nietolerancję, zdołał on zdezorientować nawet niektórych lojalnych katolików. Nasza zasada jest jednak zbyt jasna i zbyt konkretna na to, by dopuszczać jakieś błędne ujęcie. Oto ona: Najwyższa katolicka nieugiętość jest najwyższą katolicką miłością bliźniego. Owa miłość bliźniego jest praktykowana w stosunku do naszego bliźniego wtedy gdy, w jego własnym interesie, krzyżuje się jego zamierzenia, upokarza go i karze. Jest ona praktykowana w odniesieniu do osoby trzeciej, gdy broni się kogoś przed niesprawiedliwą napaścią ze strony innej osoby, a także wtedy gdy chroni się kogoś przed zarażeniem błędem poprzez demaskowanie jego autorów i popleczników i ukazywanie ich w prawdziwym świetle jako ludzi niegodziwych i przewrotnych oraz wystawianie ich na wzgardę, odrazę i obrzydzenie wszystkich. Jest ona praktykowana w odniesieniu do Boga, gdy, dla jego chwały i w jego służbie, staje się konieczne uciszenie wszelkich ludzkich względów, podeptanie wszelkiego poważania oraz poświęcenie wszystkich ludzkich interesów – a nawet samego życia – dla osiągnięcia tego najwyższego ze wszystkich celów. Wszystko to jest katolicką nieugiętością i nieugiętym katolicyzmem w praktykowaniu tej czystej miłości, stanowiącej najwyższą miłość bliźniego. Wzorem tej niezachwianej i najwyższej wierności Bogu są święci bohaterowie miłości bliźniego i religii. Ponieważ w naszych czasach tak niewielu jest ludzi prawdziwie nieugiętych w miłości Boga, to równie niewielu jest ludzi bezkompromisowych w płaszczyźnie miłości bliźniego. Liberalna miłość bliźniego wydaje się uniżona, emocjonalna, a nawet czuła, lecz na jej dnie kryje się w istocie pogarda dla prawdziwego dobra ludzi, najwyższych interesów prawdy i [ostatecznie] dla samego Boga. Jest to ludzka miłość własna, uzurpująca sobie tron Najwyższego i domagająca się czci należnej tylko samemu Bogu.

Z rozdziału XX. Liberalizm a miłość bliźniego w polemikach

Liberalizm nigdy nie wydaje bitew na stałym gruncie; zbyt dobrze wie on, że w dyskusji nad zasadami musiałby ponieść nieodwracalną klęskę. Woli taktykę wzajemnych oskarżeń i, poddawany słusznej chłoście, skamle, owiniając katolików o brak miłości bliźniego w polemikach. Takie też stanowisko zwykli zajmować niektórzy, zarażeni liberalizmem, katolicy. Spójrzmy, co można powiedzieć na ten temat. […]

Przy założeniu, że liberalizm jest czymś złym, nazywanie publicznych obrońców i głosicieli liberalizmu złymi ludźmi nie oznacza braku miłości bliźniego.

Można zastosować w tym przypadku ważne we wszystkich epokach prawo sprawiedliwości. Dzisiejsi katolicy nie wymyślają pod tym względem niczego nowego. Trzymamy się po prostu stałej praktyki o pradawnym rodowodzie. Szerzyciele i podżegacze herezji, tak jak jej autorzy, byli we wszystkich czasach nazywani heretykami. Traktując zawsze herezję jako bardzo ciężki grzech, Kościół nazywał zawsze jej zwolenników ludźmi złymi i przewrotnymi. Przejrzyjcie listę pisarzy kościelnych – zobaczycie jak traktowali pierwszych heretyków apostołowie, jak ścigali ich Ojcowie Kościoła i współcześni polemiści, a także sam Kościół w swoim języku urzędowym. Nie ma zatem żadnego grzechu przeciwko miłości bliźniego w nazywaniu zła złem, jego autorów – podżegaczami, jego uczniów – złymi ludźmi, a wszystkich służących mu czynów, słów i pism – niegodziwymi, złymi i nikczemnymi. Krótko mówiąc, zawsze zwano wilka wilkiem i nazywając go jednocześnie tak, nikt nie uważał, że wyrządza jakieś zło trzodzie i pasterzowi.

Jeżeli propagowanie dobra i konieczności zwalczania zła wymaga zastosowania nieco ostrzejszych określeń przeciwko błędowi i jego poplecznikom, to ich użycie z pewnością nie sprzeciwia się miłości bliźniego. Jest to konsekwencją czy efektem dowiedzionej właśnie przez nas zasady. Musimy sprawić, że zło będzie budzić wstręt i odrazę. Nie możemy jednak osiągnąć tego bez wskazania na niebezpieczeństwa zła i bez pokazania, jak i dlaczego zasługuje ono na wstręt, odrazę i wzgardę. Chrześcijańska sztuka oratorska wszystkich wieków stosowała zawsze przeciw bezbożności najmocniejsze i najdobitniejsze środki retoryczne z arsenału mowy ludzkiej. W pismach wielkich mocarzy chrześcijaństwa stałym zjawiskiem jest posługiwanie się ironią, przekleństwem, złorzeczeniem i najbardziej miażdżącymi epitetami. Jedynym prawem jest więc dogodność i prawda.

[…] Nasze katolickie stanowisko jest jednak bezwzględne; istnieje tylko jedna prawda, nie pozostawiająca żadnego miejsca na sprzeciw i sprzeczność. Zaprzeczanie tej prawdzie jest nierozumne; to umieszczanie fałszu na poziomie prawdy. Na tym polega głupota i grzech liberalizmu. Demaskowanie tego grzechu i tej glupoty jest obowiązkiem i cnotą. Słusznie zatem powiada wielki historyk katolicki nieprzyjaciołom katolicyzmu „Hańbicie się swoimi działaniami, a ja postaram się okryć was tą hańbą w moich pismach.” W ten sam sposób u starożytnych Rzymian prawo Dwunastu Tablic tak nakazywało mężnym pokoleniom wczesnego Rzymu: Adversus hostem aeterna auctoritas esto; co można przetłumaczyć: „żadnego pardonu dla nieprzyjaciela.”

 Za: x. Feliks Sarda y Salvany, Liberalizm jest grzechem, wydawnictwo Wers, Poznań 1995, s. 90-97. Podkreślenia jak w oryginale.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s