A propos listu x. Thouvenota ciekawy komentarz do sytuacji obecnej

Gwoli przypomnienia, cała afera rozpoczęła się anonimowym listem wystosowanym 28 lutego 2013 przez 37 kapłanów dystryktu francuskiego FSSPX do bp Fellya, Przełożonego Generalnego (który można przeczytać tutaj).

Następnie, 4 marca, księża z La Sapinière opublikowali komunikat w sprawie swego listu, który w języku polskim można przeczytać na blogu Z Niepokalaną.

Natychmiast Menzingen zareagowało listem x. Thouvenota, Sekretarza Generalnego FSSPX, z 7 marca, w którym przestrodze wobec wywrotowych kapłanów, oraz ogłoszeniu sankcji i procesów kanonicznych wobec trzech wykrytych „wywrotowców”, towarzyszyła obietnica opublikowania Deklaracji doktrynalnej bp Fellaya z 15 kwietnia 2012. Przestraszono się najwyraźniej, ponieważ „wywrotowi” księża zapowiedzieli publikację tego kompromitującego dokumentu i rzeczywiście go opublikowali kilka dni po swoim liście, 9 marca. Czekamy natomiast nadal na zapowiedzianą na minioną Wielkanoc oficjalną publikację wraz z obiecanym „wszystkimi wyjaśnieniami i dokumentami dodatkowymi”. Skan oryginału listu x. Thouvenota można przeczytać na forum Un évêque s’est levé. Wspominaliśmy o nim niedawno temu („Informatyk Menzingen”).

Poniżej przedstawiamy ciekawe refleksje włoskiego wiernego a propos usunięcia trzech kapłanów z Bractwa Św. Piusa X oraz sytuacji obecnej w Bractwie, zwłaszcza w traktowaniu wiernych. Artykuł ten ma już ponad miesiąc i został napisany przed publikacją soborowej deklaracji bp Fellaya, ale niczego nie stracił ze swej aktualności, zwłaszcza, że tejże deklaracji samo Menzingen jeszcze nie opublikowało.

A propos usunięcia trzech kapłanów z Bractwa Św. Piusa X
Belvecchio

Po przeczytaniu okólnika Sekretarza Generalnego Bractwa Św. Piusa X do wszystkich przełożonych, w którym przekazuje się wiadomość o usunięciu „z wszelkiej posługi” trzech kapłanów Dystryktu Francuskiego, odczuwamy obowiązek poczynienia kilku uwag, które wydają się nam, nie tylko konieczne, ale przede wszystkim wymagane [przez sytuację].

Od razu powiemy, że wolelibyśmy nie musieć interweniować tak bezpośrednio, pozwalając dokumentom mówić za siebie, ale ton i treść tego listu zobowiązują nas, byśmy powiedzieli jasno to, co myślimy, czy to jako zwykli wierni, którzy korzystają, dzięki Bogu, z apostolatu Bractwa, czy to, przede wszystkim, z powodu uczciwości intelektualnej i miłości chrześcijańskiej.

Ton listu charakteryzuje się niejasną niespójnością, która doprawdy jest zaskakująca i która przyciąga [uwagę] w kilku punktach, spośród których w niektórych opowiada się za otwartą obrazą w stosunku do wiernych.

Przede wszystkim, aby podważyć to, że chodzi o 37 kapłanów, podczas gdy stwierdza się, że, przeciwnie, chodzi o „garstkę” kapłanów, tłumaczy się, że „korzystają ze wsparcia innych księży, spośród których niektórzy zostali niedawno usunięci z Bractwa za wywrotowe działanie”.
Teraz, wziąwszy pod uwagę, że we Francji jest ponad 150 kapłanów, z dwóch rzeczy jedna: albo chodzi o garstkę kapłanów (3, 5, 7…?), albo chodzi o więcej niż garstkę, tylu, ilu można wywnioskować z faktu, że pomijając tych „niedawno usuniętych”, pozostają jeszcze „inni.
Co powoduje to, że wypowiada się w sposób tak niejednoznaczny?

Ta garstka kapłanów, mówi list, zostali zdemaskowani, stąd… trzech z nich „zostało pozbawionych wszelkiej posługi”.
Dlaczego tylko trzech?
Oczywiście dlatego, że pozostali 34 pozostają jeszcze w ukryciu.
Dlaczego pozostają w ukryciu?
Ponieważ inaczej zostaliby natychmiast usunięci i oni, na potwierdzenie faktu, że dobrze robią zachowując anonimowość, jak stwierdza ich publiczny komunikat na stronie La Sapinière: „Aby publicznie sprzeciwiać się kłamstwom naszego Przełożonego Generalnego, uznajemy za odpowiednie nie porzucanie Bractwa.”

Ale kim są ci kapłani?
Są podporządkowanymi (tzn. szeregowymi kapłanami – przyp. tłum.), mówi list, których szefem jest x. Oliwer Rioult, który działa „w ścisłej współpracy z bp Williamsonem”. Każdy sobie zdaje sprawę, że chodzi tu o bezczelne naciągnięcie, skłonne umieścić inicjatywę tych kapłanów w tych samych ramach „nieposłuszeństwa”, które miało doprowadzić do „wykluczenia” bp Williamsona, według tego, co mówi rozpowszechniona wersja oficjalna.
Otóż, pomijając to, że nie sposób zrozumieć, jak w ogóle tylu kapłanów w Bractwie pada ofiarą, niewytłumaczalnie, według tego listu, zarazy nieposłuszeństwa, jak gdyby nie było poważnych argumentów, na których ją oprzeć; ale naprawdę, czy ci kapłani Bractwa mają być uważani za tak głupich, by poddać się wpływowi tego wywrotowca par excellence, jakim jest bp Williamson? Naprawdę, zachowanie Przełożonego Generalnego i jego Asystentów nie ma z tym nic wspólnego?
Czy naprawdę średni poziom kapłanów Bractwa jest tak mierny, wyjąwszy oczywiście poziom Przełożonych i tych, którzy nie zdają sprawozdania ze swego postępowania?

Wydaje się [to] nam dziecinnym uzasadnieniem.

List, dobrze poinformowany, … przez tych samych kapłanów, o których chodzi! … „wyjawia”, że przygotowywane są „nowe ataki”: nic mniej, niż publikacja deklaracji z 15 kwietnia 2012 wysłanej przez bp Fellaya kardynałowi Levadzie.

Otóż, rzeczą niewiarygodną nie jest publikacja tej deklaracji, „zorganizowana” przez tych wywrotowych kapłanów, ale fakt, że po upłynięciu roku, i po klęsce wszelkiego porozumienia, deklaracja ta jest jeszcze „tajna”, a to pomimo tego, że mówi się od pewnego czasu o deklaracji nie do przyjęcia.
Jakże nie odczuto [jeszcze] potrzeby upublicznienia jej, podobnie jak treści słynnych rozmów doktrynalnych? Czy naprawdę przełożeni Bractwa uważają, że duchowni i świeccy nie są w stanie zrozumieć niczego i stąd lepiej jest zachować w tajemnicy tyle dokumentów? Czy naprawdę uważają za uczciwe i „posłuszne”, pozostawianie w ciemnościach duchownych i świeckich, nawet, według kogoś, dla ich własnego dobra i dla dobra Bractwa?

Oprócz ogłoszenia, co czyni list, że taka deklaracja będzie opublikowana w najbliższym numerze Cor unum, „ze wszystkimi wyjaśnieniami i dokumentami dodatkowymi”, w oczywisty sposób po tym, jak już woły uciekły ze stajni, i właśnie ku zasłudze tych wywrotowych kapłanów.

Jakże zatem nie myśleć, że ci kapłani zrobili dobrze robiąc to, zrobili?

Bądź, co bądź, jest jeszcze pewien element, który pozostawia w zakłopotaniu. Cor unum jest okólnikiem wewnętrznym Bractwa, zarezerwowanym dla duchownych. Tu się mówi, że deklaracja zostanie opublikowana „z wyjaśnieniami”. Zatem, z jednej strony wymaga ona wyjaśnień, coś doprawdy niewiarygodnego… czy będzie przypadkiem napisana po aramejsku? Z kolei, wyjaśnienia będą dostarczone przez kierownictwo Bractwa: co oznacza, że, po pierwsze, nie będą dopuszczone żadne inne możliwe interpretacje, po drugie, kapłani, którym będzie zakomunikowana, sami, nie będą w stanie zrozumieć tonu i znaczenia samej deklaracji.

A wierni?

Wierni, oczywiście, mało są ważni i powinni dostosować się do tego, co powiedzą ich kapłani, według tego, co im wytłumaczyło kierownictwo Bractwa. Zamknięte koło, które, być może, w normalnych czasach mogło by mieć jakieś uzasadnienie natury roztropnościowej, ale po tym, co się od dwóch lat dzieje w Bractwie, wydaje się to zachowaniem całkowicie nieuzasadnionym i bardzo obraźliwym dla wiernych, uważanych przez kierownictwo Bractwa za niezdolnych do zrozumienia i chcenia.
Zbyt przykre? Powiedzmy zatem, że wierni nie są uważani za zdolnych do przeczytania dokumentu i zrozumienia go i ocenienia go, chyba że za pośrednictwem prezentacji i wyjaśnień, które dadzą kapłani, zgodnie z „wyjaśnieniami” zasugerowanymi… i narzuconymi… im przez same kierownictwo.

Zgoda, jeśli chodzi o szacunek wobec autorytetu, ale tu, szczerze, przesadza się, czy to dlatego, że nie dba się nawet o zachowanie formy, czy to dlatego, że wszystko jawi się w taki sposób, że przypomina, z jednej strony, mentalność stalinowską (koniecznie trzeba tu wspomnieć o artykule „Przekazy Menzingen: komunistyczna dialektyka” – przyp. tłum.), a z drugiej, konieczność przygotowania się na najgorsze, dobrze wiedząc, że w tym przypadku deklaracja ta jest bardzo podatna na intepretacje odmienne od zamierzonej interpretacji autora, a to, na co wszystko wskazuje, dlatego że jest albo niejednoznaczna, jak inne rzeczy tego rodzaju, albo jest zdecydowanie kompromitująca.

W końcu, obowiązkiem jest zatrzymać się krótko nad aluzją do świeckich „bardzo doświadczonych w używaniu Internetu oraz instrumentalizacji for dyskusyjnych w celach buntowniczych.”
Zdanie, które całkowicie ujawnia uprzedzenie, które kierownictwo Bractwa żywi w stosunku do wiernych… widzianych prawie jako pewnego rodzaju masa naiwnych prostaczków podatnych na manipulacje pewnych „doświadczonych świeckich”. Język szczerze bardziej brzmiący jak jakiegoś drobnomieszczańskiego politykiera, niż kapłanów, albo wręcz biskupa.
Nie mówiąc już o tym, że, jak się często dzieje, grajek gra i jest ograny: dlatego jasne jest dla wszystkich, że, skoro taka jest opinia, jaką przełożeni mają o poddanych i wiernych, wyjaśnia się [to] wspaniale, dlaczego konieczne jest zaopatrywanie wszystkiego „wyjaśnieniami”: aby spokojnie móc „instrumentalizować” tę masę… powiedzmy umysłowo upośledzonych? Nie, lepiej tego nie mówić…

Gdy w tym liście skraży się nam, że „wywrotowcy” wymagają „podania się do dymisji Przełożonego Generalnego i jego Asystentów”, jakże nie przyznać im racji wobec ciągłych dowodów niezdatności, którą ci wykazują… jednego dnia tak, a innego także?

Za Una Vox, z języka włoskiego tłumaczył Pelagius Asturiensis. Pogrubienia w tekście jak w oryginale. Warto też przeczytać „Sprostowanie dotyczące Komunikatu Przełożonego Dystryktu Francuskiego a propos listu do bp Fellaya z 28 lutego” x. Rioulta, „szefa wywrotowców”.

5 comments on “A propos listu x. Thouvenota ciekawy komentarz do sytuacji obecnej

  1. Bogusław pisze:

    Tak przy okazji, bardzo polecam tekst z oficjalnej strony FSSPX: http://news.fsspx.pl/?p=1788 „Tylko, gdy wiara jest zagrożona – konferencja abp. Lefebvre’a”.

    Poświęcony jest on sprawie usunięcia z Bractwa dziewięciu księży z USA. Artykuł tak o tym mówi: „Arcybiskup próbował ich przekonać, ale ostatecznie został zmuszony do usunięcia ich z Bractwa Św. Piusa X z powodu ich uporczywej odmowy posłuszeństwa przełożonemu”.

    Opublikowano to 26 września 2012 r. Chyba jasne jest, o co w tym chodzi? No bo biskup Fellay usuwa księży z FSSPX, ale przecież arcybiskup Lefebvre czynił to samo, z tych samych powodów. Oto dowód. Zatem wszystko jest w porządku.

    Ale, jak to mówią, „diabeł tkwi w szczegółach”. Bo różne są nieposłuszeństwa, sam Arcybiskup był nieposłuszny, kiedy musiał. I rzadko nieposłuszeństwo jest czystym buntem bez powodu. W tym przypadku też takim nie było, więc Arcybiskup wyjaśnił zasady, które decydują że konkretne nieposłuszeństwo jest dobre albo złe. Wyjaśnił też, z jakich powodów w tym przypadku było złe.

    Czyli nie ma żadnego podobieństwa między postępowaniem abpa Lefebvre i bpa Fellaya, bo ten drugi niczego nie wyjaśnia, szermując tylko gołym hasłem nieposłuszeństwa, tak jakby nie chciał odróżniać między dobrem a złem.

    I coś takiego publikuje oficjalna propaganda obecnego NeoBractwa. Ale nie napiszę że jest to zadziwiające zaślepienie, bo katolik takiemu zaślepieniu nie powinien się dziwić.

    • Szanowny Panie,

      Lepiej nie mógłbym tego ująć. Powyższy artykuł również ciekawie ujmuje, choć nieco z innej strony, tę sprawę.

      Zaprawdę, wydaje się, że ci pewni nowi (ale i starzy) ludzie nie zrozumieli Arcybiskupa i nie czytają go, ale za to wybiórczo cytują. DICI udowodniło w ostatnich miesiącach swojego ducha (The Recusant o tym pisał w artykule Quo vadis DICI?).

      Ja sam badam całą tę nową politykę Menzingen dopiero od haniebnego „wyrzucenia” bp Williamsona. Wtedy otworzyłem bloga i zacząłem tłumaczyć i pisać. Nie byłem więc świadom wybiórczego tłumaczenia konferencji, o której Pan pisze.

      Bądź, co bądź, ich argument jest bezpodstawny:

      „1) Sciendum tamen est quod ubi immineret periculum fidei; „periculum fidei”, to znaczy zagrożenie dla naszej wiary”

      Deklaracja doktrynalna jest tylko jednym z dowodów, że chodzi o wiarę. Zresztą do tej pory czekamy na jej obiecaną oficjalną publikację w ubiegłą Wielkanoc.

      Dziwić się nie można zaślepieniu. Racja.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie. I zalecam, jak zwykle, czytać Arcybiskupa i przedsoborowych Papieży. Tylko to nas uratuje przez liberalizmem i ślepym posłuszeństwem.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz z Asturii

      • Bogusław pisze:

        Wzajemnie pozdrawiam. I zgadzając się z zaleceniem, czynię zastrzeżenie do swojego powyżej: Nie dla każdego będzie dobre czytanie oficjalnych stron neotradycji (a wkrótce już po prostu moderny). Mam na myśli zwłaszcza tych, którym zabrało by to czas na rzeczy pożyteczniejsze.

        Z tym zastrzeżeniem prezentuję kolejny kwiatek z tego ogródka, to jest z oficjalnej strony FSSPX, niepodejrzanej o żadne plotki. Jest nim utwór ks. Alana Loransa „Nieznany hydraulik”: http://news.fsspx.pl/?p=1657 Przy czym daty źródła i publikacji w Polsce wskazywać mogą na wysoką rangę tego tekstu.

        Zalinkowany utwór poświęcony jest zbrodniczej działalności niejakiego „hydraulika”. Osobnik ten, w rękawiczkach, „jednym pociągnięciem klucza francuskiego” (który naprawdę jest angielski – tak, ciepło, ciepło…) „luzuje uszczelki, a informacje rozpryskują się na wszystkie strony”.

        Następnie zaś autor informuje z rozbrajającą szczerością, co może wytrysnąć przy dalszym grzebaniu w tajnych wnętrznościach Menzingen: ścieki. A ja naiwny myślałem kiedyś, że w miejscu tak świętobliwym płynie jedynie wonny balsam prawdy…

        Ale zostawiając już ton żartobliwy, nie można pominąć istotnej wskazówki, jaką daje nam autor. Jest nią porównanie do podobnego „hydraulika” w Rzymie. Z tym że Rzym dał nam przykład, jak szybko i skutecznie można namierzyć tego rodzaju osobnika. Dla chcącego nic trudnego. No właśnie, dla chcącego…

        Na koniec przedstawię własną hipotezę. Uważam że owym „hydraulikiem” jest biskup Fellay. Bo w systemach opartych na tajności musi istnieć tego rodzaju kontrolowane okienko na świat. Dla wypuszczania balonów próbnych, dla manipulacji, dla nieponoszenia odpowiedzialności za słowo. To typowa metoda tajnych służb i tyranów.

  2. […] wolał uniknąć problemów natury praktycznej. Dalej zresztą czekamy na obiecaną 7 marca przez x. Thouvenota na minioną Wielkanoc oficjalną publikację kontrowersyjnej Deklaracji doktrynalnej z obiecanym […]

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s