Neokościół, Neobłogosławieni. Komentarz Eleison nr CXCV (195)

Komentarz ten został przeniesiony na nowy blog założony 12 lipca 2013 roku, poświęcony wyłącznie Komentarzom Eleison bp Williamsona.

6 comments on “Neokościół, Neobłogosławieni. Komentarz Eleison nr CXCV (195)

  1. Woyciech pisze:

    Skoro pierwszym Zbawionym, a więc Świętym, był Dobry Łotr »Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju« to naprawdę nie widzę powodu, aby Jan Paweł II takiej samej łaski nie mógł dostąpić. Jak mnie jeszcze dawno, dawno temu uczono akt doskonałej skruchy, doskonały żal za grzechy powoduje stan łaski uświęcającej.
    Dlatego też przyczyny przytaczane przez bp. Williamsona, dla których Jan Paweł II jest neobłogosławionym neoKościoła a nie błogosławionym Kościoła nie wydają mi się wystarczające.

    • Bogusław pisze:

      Aby katolik mógł kogoś uznać za świętego, nie wystarczy brak pewności jego potępienia – bo inaczej każdego można by ogłosić świętym. Dlatego potrzebna jest, koniecznie, chociaż nie tylko, pewność jego zbawienia.

      Jakież zatem są dowody, że kandydat chociaż nawrócił się przed śmiercią?

      • Szanowny Panie Woyciechu,

        Być zbawionym, a być ogłoszonym świętym w Kościele katolickim zupełnie nie ta sama rzecz, na co zwrócił uwagę Pan Bogusław. Zbawiony jest każdy, któremu łaska zmazała grzechy przed sądem szczegółowym po śmierci. Być ogłoszonym świętym, to być wyjątkowym przykładem cnót w heroicznym stopniu. Przede wszystkim wiara danej osoby musi być wyjątkowo przykładna.

        Rozumiem, że te pojęcia, jak wszystkie zresztą, pomieszane są w Kościele od czasów największego z soborów, dlatego mówi się słusznie o „Kościele soborowym”.

        W przypadku Jana Pawła II integralność jego wiary katolickiej stoi pod poważnym znakiem zapytania. Prawie wszystkie jego publiczne akty, jego pisma, świądczą o dogłębnym skażeniu modernizmem. A to jest „suma wszystkich herezji”, wedle słów św. Piusa X.

        In Christo Rege,
        Pelagiusz z Asturii

  2. Woyciech pisze:

    Szanowni Panowie, ja sobie zdaję sprawę, że nie każdy zbawiony jest ogłaszany z imienia świętym. W końcu nie wszystkich znamy. Zdaję sobie sprawę także, nie nie wystarczy brak pewności jego potępienia, aby ogłosić kogoś świętym. Jednak odwracając uwagę p. Bogusława, jakie dowody ma bp. Williamson, że kandydat „nie nawrócił się przed śmiercią”. Dlaczego twierdzi autorytatywnie, że Jan Paweł II został potępiony (no, bo jeśli nie jest błogosławionym, to nie jest zbawionym, więc…. ). Mnie po prostu w tym kontekście, który podałem, argumenty bp. Williamsona zupełnie nie przekonują. Bo życie grzeszne kandydata, do czasu oczywiście!!! nie ma znaczenia, co jasno widać na przykładzie Dobrego Łotra. Mam nadzieję, że nie będzie nikt kwestionował tu słów Zbawiciela, prawda?
    O pewności zbawienia kandydata, czyli jego świętości – ta kwestia jest ustalana w procesie beatyfikacyjnym. Jeśli bp. Williamson użyłby argumentów podważających prawidłowość procedury (wykazywał, że np. cud uzdrowienia siostry Normand jest wątpliwy, procedura, zmieniona w 1983 jest zła i skutkuje błędami), to ok, to byłoby argumentowanie solidne i wartościowe. Takie argumenty przecież są. Tu niestety tego nie widzę. Ktoś bardziej „oblatany” obróciłby taką „argumentację” w proch i pył.
    Oczywiście p. Pelagius ma rację także, że być zbawiony-świętym to nie to samo co ogłoszonym świętym w Kościele Katolickim. Ale bp. Williamson, jak mi się zdaje, nie o tym pisał.

    Gratuluję portalu
    Z Bogiem
    Woyciech

    • Szanowny Panie,

      Dziękuję serdecznie za miłe słowo.

      Widzę, że Pan zrozumiał o co chodzi w całej tej sprawie, ale dalej Pan, jak mi się wydaje, nie zrozumiał, o co chodzi bp Williamsonowi w tym Komentarzu Eleison.

      Nie chodzi o stwierdzenie tego, czy Jan Paweł II jest potępiony, czy jest w niebie. W niczym tu tego Ekscelencja nie sugeruje. Należy koniecznie zrozumieć, co bp Williamson ma na myśli mówiąc o Neokościele i o Kościele katolickim. Mówił o tym zresztą też abp Lefebvre, używając terminu Kościół soborowy, a to dlatego, że sami moderniści przyznali się do stworzenia nowego Kościoła soborowego. Pomocną w zrozumieniu tematu lekturą będą następujące artykuły:
      Różne „Kościoły”, Komentarz Eleison Numer CCLXXXI (281)
      „O soborowym Kościele i o tym prawdziwym, słóweczko”
      „Arcybiskup Lefebvre o soborowym Kościele i suspensa a divinis”

      To, że ktoś jest Neobłogosławionym Neokościoła nie wyklucza go z konieczności ze społeczności zbawionych. Są to dwie inne płaszczyzny, na razie jeszcze zmieszane. Dobrze to ilustruje bp Williamson w niniejszym Komentarzu Eleison.

      Ekscelencja tylko ledwo wspomina o zmienionym procesie beatyfikacji i kanonizacji. Nie o to tu chodzi, ale o nowe przykłady nowych cnót/wartości nowej instytucji, która ma być strukturą nowej religii.

      W razie potrzeby głębszych wyjaśnień, proszę pisać.

      In Christo Rege,
      Pelagiusz z Asturii

      • Woyciech pisze:

        Szanowny Panie,
        o motywach wielu, którzy pragnęli beatyfikacji i pragną kanonizacji Jana Pawła II można dyskutować, choć oczywiście będą to raczej domysły.
        Jak będzie kanonizacja, a beatyfikacja jest, wykorzystywana, to rzecz oczywiście możliwa do oceny – np. jej wykorzystania do propagowania nowych „cnót”. Tu zgoda, na pewno wielu będzie to robiło i robi. Co z żalem przyznaję…
        Z Panem Bogiem

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s