Gdy anonimowość potępiana jest przez tajne układy. List księdza, który nie jest (jeszcze) nazwany „wywrotowcem”

Wiadomo, obecna metoda oficjalnej linii Menzingen i ich wszystkich obrońców, również w Polsce, polega na krzyczeniu: „wywrotowe metody”, „subwersja”, „tworzący podziały”, oraz pełne troski o dobro dusz potępienia anonimowości niektórych księży na kontynencie. W Wielkiej Brytanii, na szczęście, księża nie muszą się bać i odwoływać się do anonimowości, tam ich z Bractwa nie wyrzucą (choć bp Williamsona dosięgły macki Menzingen). Otóż, pewnego kapłana nie obrzucono wyzwiskami za to, że prowadzi do rozbicia Bractwa, choć wypowiedział się na temat publicznie. Pomimo tego, że minął już prawie rok od listu otwartego x. Cliftona (przynajmniej obrońcy nowej polityki Menzingen nie nakrzyczą, że „sensacjonizm”, list ten już stary jest), zdecydowaliśmy przetłumaczyć nasze najnowsze odkrycie.

fr matthew clifton

x. Clifton

Pokazuje ono, co rzeczywiście miało miejsce w Bractwie w ubiegłym roku. Przyglądając się faktom ostatnich dni, możemy sobie zadać pytanie, czy cokolwiek z sytuacji opisanej przez x. Cliftona się zmieniło (warto zauważyć, na przykład, jak dzisiejsza anonimowość potępiana jest przez od dawna uprawianą tajność).

List otwarty do x. Thouvenota,
Sekretarza Generalnego FSSPX

Dom św. Jerzego, Wimbledon
27 czerwca, 2012

Drogi Księże,

W przeddzień 20. rocznicy moich święceń kapłańskich, dzięki czyniąc Bogu Wszechmocnemu i naszej Błogosławionej Pani za tak wielką łaskę i miłosierdzie wobec mnie, czuję się zmuszony wyrazić moje myśli na temat obecnych cierpień, które dotykają nasze drogie Bractwo.

Wydarzenia w Bractwie z ostatnich trzech miesięcy doprowadziły mnie najpierw do smutku i udręki, a w końcu do przygnębienia i gniewu. Straszne podziały, które podkopują nasze Bractwo nie są owocem buntu i nieposłuszeństwa, ale w oczywisty sposób są skutkiem porażającej zmiany zasad ze strony naszych Przełożonych w stosunkach z Rzymem. Porzucenie bezpieczeństwa i roztropności stanowiska obranego przez Bractwo podczas ostatniego zebrania Kapituły Generalnej (2006), a mianowicie odmowy jakiegokolwiek porozumienia z władzami rzymskimi bez żadnego doktrynalnego rozwiązania błędów Soboru Watykańskiego II, okazało się katastrofą. W konsekwencji, Bractwo, które zawsze było zjednoczone i silne jest teraz popękane i osłabione – brat zwraca się przeciwko bratu. Żaden przekonujący argument nie został przedstawiony dla usprawiedliwienia tak fundamentalnej zmiany stanowiska – Ojciec święty w żaden sposób nie zmienił swego nacisku na hermeneutykę ciągłości w stosunku do Tradycji i nauczania ostatniego Soboru. A jednak, mamy po prostu przyjąć przeciwną opinię.

Takie podejście mogło tylko doprowadzić do głębokiej niemocy, która dotyka nasze Bractwo. Ponadto, nadużywanie tajności na tak wielką skalę przez naszych obecnych Przełożonych, któremu towarzyszy uprzywilejowywanie małej grupy zaufanych zwolenników nowej polityki wobec Rzymu, służy jeszcze głębszemu pogorszeniu się tej bolesnej sytuacji.

W związku z tym, jest dla mnie dosadnie jasne, że ci, którzy ponoszą odpowiedzialność za obecną burzę to nie ci, którzy próbowali zachować stanowczość i niedwuznaczne wyznanie katolickiej Wiary naszego Bractwa w stosunku do władz Soborowych, ale ci, którzy zdecydowali porzucić mądrość nalegania na prawdziwe nawrócenie ze strony modernistycznego Rzymu przed przewidywaniem praktycznego porozumienia.

W świetle tego, decyzja Przełożonego Generalnego, by wykluczyć jednego z jego braci biskupów (wybranego, osobiście, przez Jego Ekscelencję arcybiskupa Lefebvre’a) z Kapituły Generalnej w lipcu razem z jego odmową wyświęcenia kandydatów ze wspólnot zakonnych, które zawsze wspólnie z nami brały udział w tej samej bitwie o Tradycję, „aż będzie można upewnić się co do ich lojalności” są głęboko niepokojące i niesprawiedliwe. Odwołując się po prostu do coraz częstszych sankcji przeciwko tym, którzy sprzeciwiają się nowości nowej polityki – do której po raz pierwszy bp Fellay uczynił aluzję w marcowym wydaniu Cor unum – posłuży tylko stworzeniu coraz to nowych podziałów i jeszcze bradziej zaszkodzi Bractwu. Przeciwnie, moim głębokim przekonaniem jest to, że tylko powrót do naszego poprzedniego stanowiska nalegania na rzeczywiste doktrynalne nawrócenie ze strony Rzymu przed jakimkolwiek praktycznym porozumieniem, będzie mogło przywrócić raz jeszcze pokój i jedność naszemu drogiemu Bractwu, zawsze lojalnemu wobec przykładu i ducha naszego umiłowanego założyciela, arcybiskupa Marcelego Lefebvre’a.

In Christo sacerdote et Maria Immaculata,

x Mateusz Clifton

Za The Recusant, z  języka angielskiego, tłumaczył Pelagius Asturiensis. Sytuacja w Anglii wygląda, jak wiemy, inaczej. Tam cały dystrykt przeciwny jest obecnej polityce Menzingen. W tym samym miesiącu, co list x. Cliftona, wierni dystryktu wystosowali list do bp Fellaya.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s