Fragment encykliki Mortalium animos o popieraniu prawdziwej jedności religii

Encyklika Jego Świątobliwości Papieża Piusa XI Mortalium animos o popieraniu prawdziwej jedności religii jest wyrazem nieomylnego magisterium Kościoła katolickiego. Powinna być znana przez wszystkich katolików, ale nadto i w tych naszych czasach powszechnego zamieszania sam Papież i biskupi winni się lepiej zapoznać z tą encykliką i ją sobie przyswoić. Niestety większość hierarchów bardziej lub mniej otwarcie neguje jej treść, pozostali nie wypowiadają się na te tematy, pochłonięci obroną praw człowieka czy działalnością charytatywną. Poniższy tekst jest istotnym jej fragmentem.

Mortalium animos
Encyklika Ojca Świętego Piusa XI
O popieraniu prawdziwej jedności religii *)
(6 stycznia 1928)

(Fragment)

Bóg, Stwórca wszystkiego, powołał nas do życia w tym celu, byśmy Go poznali i miłowali. Nasz Stwórca ma więc wszelkie prawo do tego, byśmy Mu służyli. Otóż Bóg, kierując człowiekiem, mógł był poprzestać na przepisach prawa naturalnego, które w sercu człowieka, stwarzając go, wypisał, i mógł był dalszy rozwój tego prawa uregulować zwykłą Opatrznością. Zamiast tego wolał On dać przepisy, byśmy ich słuchali w ciągu wieków, mianowicie od początków rodzaju ludzkiego aż do przyjścia i nauczania Jezusa Chrystusa, sam nauczył człowieka przykazań, które naturę, obdarzoną rozumem, obowiązują wobec Niego – Stwórcy: „Multifariam multisque modis olim Deus loquens Patribus in Prophetis, novissime diebus istis locutus est nobis in Filio (Kilkakrotnie i w rozmaity sposób przemawiał Bóg niegdyś do Ojców przez Proroków, a ostatnio w tych dniach przemawiał do nas przez Syna)” (1).

Z tego wynika, że żadna religia nie może być prawdziwa prócz tej, która polega na objawionych słowach Boga. To objawienie, które rozpoczęło się z początkiem rodzaju ludzkiego i kontynuowało się w Starym Testamencie, Jezus Chrystus sam w Nowym Testamencie ukończył. Jeżeli jednak przemówił Bóg – a że w samej rzeczy przemówił, to poręcza historia – rzeczą dla każdego jasną jest, że jest obowiązkiem człowieka bezwarunkowo wierzyć w objawienie Boga i słuchać Jego przykazań bez zastrzeżeń: byśmy jednak na chwałę Boga i dla naszego zbawienia mogli obie te rzeczy słusznie wypełnić, Jednorodzony Syn Boga ustanowił na ziemi swój Kościół. A więc sądzimy, że ci, którzy mienią się chrześcijanami, nie mogą nie wierzyć, że Chrystus ustanowił Kościół i to jeden jedyny. Gdy się jednak dalej pytamy, jakiego rodzaju ten Kościół z woli swego Założyciela ma być, nie wszyscy są jednego zdania. Wielu np. jest zdania, że Kościół Chrystusa nie musi być widzialny, przynajmniej o tyle, że nie musi występować w formie jednego ciała wiernych, wyznających jedną i tę samą naukę i pozostających pod jednym nauczycielem i jednym kierownikiem. A pod widzialnym Kościołem nie rozumieją niczego innego, jak tylko fakt związku, złożonego z rozmaitych chrześcijańskich wspólnot, choćby te wspólnoty wyznawały różne, albo wzajemnie zwalczające się nauki. Ale Chrystus ustanowił swój Kościół jako społeczność, z istoty swej na zewnątrz widzialną, aby pod kierownictwem jednej głowy (2), przez nauczanie żywym słowem (3), i przez udzielanie Sakramentów, tych źródeł łask niebieskich (4), kontynuowała w przyszłości dzieło odkupienia ludzkości. Dlatego to porównywał go z państwem (5), z domem (6), z owczarnią (7), z trzodą (8). Ten tak cudownie ustanowiony Kościół nie mógł po śmierci swego Założyciela i Apostołów, tych pierwszych pionierów swego rozpowszechnienia, upaść lub być obalonym, boć przecie Jego zadaniem było wszystkich ludzi bez różnicy czasu i przestrzeni, doprowadzić do zbawienia: „Euntes ergo docete omnes gentes (Idźcie przeto i nauczajcie wszystkie narody)” (9). Czyż więc Kościołowi w jego ciągłym, nieprzerwanym wypełnianiu swego przeznaczenia może zabraknąć skutecznej siły, skoro go przecież sam Chrystus wciąż wspomaga, On, który uroczyście przyobiecał: „Ecce vobiscum sum omnibus diebus, usque ad consummationem saeculi (Oto jestem z wami po wszystkie dni, aż do końca świata”)? (10). Nie może więc być inaczej, jak tylko, że Kościół Chrystusa nie tylko dzisiaj, ale i po wsze czasy istnieje, lecz musi być z konieczności zawsze ten sam, jak był za czasów Apostołów, chyba, że ktoś powiedziałby – co nie daj Boże – że Chrystus Pan nie sprostał swym zamiarom, lub też, że pomylił się wówczas, gdy zapewniał, że bramy piekieł nigdy go nie zwyciężą (11).

Pius PP. XI

Tekst Encykliki pochodzi z czasopisma „Ateneum Kapłańskie”, Tom 21 (1928 r.), ss. 60-68.
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; przypisy poprawiono w oparciu o tekst oryginalny).
Oficjalne wydanie w języku łacińskim w: „Acta Apostolicae Sedis”, Annus XX – Vol. XX (10 Ianuarii 1928), Num. 1, pp. 5-16.

Przypisy:
(*) Podajemy ją w tłumaczeniu Polskiej Katolickiej Agencji Prasowej.
(1) Hebr. I, 1 seq.
(2) Matth. XVI, 18 seq.; Luc. XXII, 32; Ioann XXI, 15-17.
(3) Marc. XVI, 15.
(4) Ioann. III, 5; VI, 48-59; XX, 22 seq.; cf. Matth. XVIII, 18; etc.
(5) Matth. XIII.
(6) Cf. Matth. XVI, 18.
(7) Ioann. X, 16.
(8) Ioann. XXI, 15-17.
(9) Matth. XXVIII, 19.
(10) Matth. XXVIII, 20.
(11) Matth. XVI, 18.

Tekst za: © Ultra montes.

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s